sobota, 7 lipca 2018

BENEDICAMUS - pracownia liturgiczna


O naszej pracowni

Witamy w naszej pracowni!
Mamy nadzieję, że znajdą tu Państwo wszystko to czego poszukują. Staramy się aby nasze produkty spełniały oczekiwania klientów dla których tradycja, piękno i precyzja wykonania stanowią istotę  wyposażenia przestrzeni sakralnej. Większość naszych produktów wykonujemy ręcznie z naturalnych i szlachetnych materiałów. Prosimy rozgościć się w naszej pracowni a prezentowane tutaj szaty i dodatki traktować również jako inspirację do indywidualnych zamówień. Jesteśmy do Państwa dyspozycji!

 Kontakt: benedicamus.vestments@gmail.com

BENEDICAMUS
http://benedicamus.pl/

Przykłady zielonych orantów:

 



piątek, 6 lipca 2018

Gietrzewałd – azymut w drodze do Wielkiej Polski Katolickiej


Konfederaci -inicjatorzy zawiązanej w dniu  27 czerwca A.D. 2018 w warszawskiej Archikatedrze św. Jana na Starym Mieście Konfederacji Gietrzwałdzkiej to  społecznicy, działacze różnych organizacji patriotycznych i katolickich, ludzie nauki i kultury, politycy wspólnie identyfikujący się jako Polacy Cywilizacji Łacińskiej deklarują wolę działania na rzecz odnowy oraz zabezpieczenia bytu narodu w suwerennym państwie, oraz na rzecz wypełnienia jego misji dziejowej.
Zebrani w Kaplicy Literackiej Archikatedry, klęcząc przed ołtarzem z relikwiami Św. Arcybiskupa Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, wspólnie odmówili Różaniec, po czym Akt Konfederacji Gietrzwałdzkiej został uroczyście odczytany przez ks. Grzegorza Śniadocha IBP.
Podpisy potwierdzające akces do Konfederacji złożyło kilkudziesięciu sygnatariuszy -inicjatorów– wśród nich m.in. : prof. dr hab. Jacek Bartyzel (filozof polityki, publicysta, monarchista), Grzegorz Braun (reżyser, inicjator organizacji Pobudka),  dr Marta Cywińska (filolog, tłumacz, krytyk literacki i społeczny), Przemysław Holocher (działacz narodowy, wydawca), Lech Jęczmyk (publicysta, eseista, tłumacz), dr Michał Krajski (filozof, publicysta), dr Stanisław Krajski (historyk filozofii, publicysta),  Włodzimierz Skalik (lotnik, przedsiębiorca, szef sztabu organizacji Pobudka), mec. Jacek Wilk (poseł na Sejm RP, wiceprezes partii Wolność).
„Z tej racji i tej tradycji – oświadczają sygnatariusze Aktu Konfederacji Gietrzwałdzkiej – wypływa dla nas kategoryczny imperatyw obrony Wiary i ziemi ojców, kultury i dziedzictwa narodowego, bezpieczeństwa rodziny i życia; imperatyw obrony danej od Boga wolności działania i naturalnego porządku rzeczy, praw własności i zasad sprawiedliwości, wewnętrznego ładu i niepodległości państwa”.
Konfederaci za wspólny punkt odniesienia obierają objawienia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie, w roku 1877 (jedyne objawienia Maryjne na ziemiach polskich o autentyczności potwierdzonej kanonicznie). „Jakkolwiek różne pozostają nasze ścieżki działania i obszary aktywności – stwierdzają konfederaci – chcemy odtąd samemu przyjmować i innym wskazywać ten sam punkt orientacyjny: Gietrzwałd – właściwy azymut w drodze do Wielkiej Polski Katolickiej”.
Trzy dni później, 30 czerwca w Gietrzwałdzie (w związku z nabożeństwem Narodowego Dnia Pokutnego, ogłoszonego pod hasłem: „Od niepodległości wewnętrznej do niepodległości zewnętrznej”), oryginał Aktu Konfederacji Gietrzwałdzkiej złożony został na ręce JE Arcybiskupa Metropolity Warmińskiego ks. dr. Józefa Górzyńskiego, z przeznaczeniem do archiwum Kurii Warmińskiej w Olsztynie.
Pełny tekst Aktu Konfederacji Gietrzwałdzkiej A.D. 2018 dostępny jest na stronie: www.konfederacjagietrzwaldzka.pl – tam też za pośrednictwem sieci można zadeklarować wolę przystąpienia do Konfederacji (https://www.konfederacjagietrzwaldzka.pl/zostan-sygnatariuszem/).
Stefan Aleksander Dziekoński
4 lipca 2018
Źródło: konfederacjagietrzwaldzka.pl
za: http://prawy.pl/74267-gietrzewald-azymut-w-drodze-do-wielkiej-polski-katolickiej/




środa, 4 lipca 2018

Pięćdziesięciolecie zakupu Ecône


Ecône w 1968 i 1998
31 maja 1968 r. pięciu świeckich przyjaciół zakupiło od kanoników św. Bernarda gospodarstwo i byłą szkołę rolniczą w Ecône (Szwajcaria), „żeby uniknąć powstania tam nocnego centrum rozrywki, a także […] w celu zachowania religijnego charakteru tego miejsca”. Dokładnie pół wieku później, 31 maja 2018 r., bp Bernard Fellay przewodniczył uroczystościom Bożego Ciała w Ecône. Zakup posiadłości w Ecône i powstanie tam międzynarodowego seminarium św. Piusa X to niewątpliwe działanie Bożej Opatrzności.

W Wielki Czwartek 11 kwietnia 1968 r. Alfons Pedroni, przedsiębiorca z pobliskiego miasteczka Saxon, słyszy w kawiarni, jak podpity mężczyzna chwali się, że wkrótce wysadzi w powietrze kaplicę w Ecône. Wypytując o szczegóły, dowiaduje się, że należące od XIV w. do kanoników św. Bernarda miejsce ma zostać sprzedane świeckim. Chwilę potem informuje o tym zajściu swego brata Marcelego – razem postanawiają odkupić posiadłość w Ecône, żeby zachować jej religijny charakter i uniknąć powstania tam siedliska rozpusty. Jeszcze tego samego dnia do dwóch braci dołączają Gracjan Rausis i Roger Lovey – ten drugi jest wówczas prokuratorem generalnym w kantonie Valais i kuzynem przełożonego kanoników św. Bernarda, ks. prał. Anioła Loveya. Dzięki temu spotkanie z przełożonym mogło się odbyć już nazajutrz, w Wielki Piątek.
Świadomi potrzeby zgromadzenia wystarczających środków finansowych, „ratownicy” duchowego wymiaru Ecône spędzają święta wielkanocne na przekonywaniu swoich znajomych – dołącza do nich jednak tylko Gwidon Genoud. Ze względu na zaawansowane rozmowy z innymi inwestorami kanonicy św. Bernarda dają grupce przyjaciół czas na złożenie oferty zakupu do 18 kwietnia, informując o rzędach wielkości innych ofert. W celu uzyskania dodatkowego wsparcia, piątka mężczyzn informuje ordynariusza Sion, bp. Franciszka Nestora Adama, o swoich zamiarach, po czym przekazuje kanonikom następującą ofertę:
Nasze pobudki, które chcemy jasno sprecyzować i podkreślić, nie mają żadnego związku z inwestycją finansową. Ze względu na swoją przeszłość Ecône ma dla nas wymiar religijny, wręcz zew religijny, i nie możemy pozwolić, żeby został on porzucony bez należytego rozpatrzenia.
Wiemy, że jako gospodarstwo rolne posiadłość ta w obecnym stanie nie jest odpowiednio rentowna, dlatego jesteśmy przekonani, że inwestorzy zainteresowani zakupem wykorzystają ją w taki sposób, który przyniesie im większy dochód. Uważamy, że to miejsce świetnie nadawałoby się na hotel, restaurację, kamping czy nawet dyskotekę. Jest ono dogodnie położone – z jednej strony leży w centrum [kantonu Valais], z drugiej – jest oddalone od [innych] zabudowań. Realiści, w tym ojcowie rodzin, którymi jesteśmy, wiedzą, co to może oznaczać (dla obyczajów – przyp. tłum.).
Nasza decyzja jest więc podyktowana jedynie troską o dwie rzeczy: żeby uniknąć powstania tam nocnego centrum rozrywki, a także – o ile będzie to od nas zależne – w celu zachowania religijnego charakteru tego miejsca.
Pięciu „realistów” zdecydowało się na złożenie oryginalnej oferty: nie chcąc ani przepłacić, ani dać oferty niższej niż najwyższa, oznajmili, że są w stanie wypłacić od razu kwotę od 100 do 150 tys. franków szwajcarskich, jednocześnie ustnie deklarując gotowość zakupu posiadłości w cenie równej najwyższej ze złożonych ofert. Już następnego dnia otrzymali informację, że, zważywszy na ich pobudki, kapituła kanoników udziela im pierwszeństwa zakupu za kwotę 410 tys. franków, z czego 150 tys. ma zostać wpłacone już w chwili podpisania aktu zakupu. Dopiero wówczas przyszli nabywcy udali się na dokładne oględziny całej posiadłości… Tak więc tych pięciu pobożnych świeckich w chwili, gdy zdecydowało się na zakup tego miejsca i szukało potrzebnych środków, nie znało jeszcze ani jego powierzchni, ani granic, ani stanu budynków – trudno o większy dowód na bezinteresowność ich działania!
31 maja 1968 r., w święto Maryi Królowej, Gracjan Rausis, Roger Lovey, Gwidon Genoud oraz Alfons i Marceli Pedroni podpisali akt zakupu Ecône. Nowi właściciele obrali Maryję Królową za patronkę miejsca, zachowując jednocześnie dotychczasowy patronat Matki Bożej Polnej1 w oficjalnym nazewnictwie spółki: „Rausis i wspólnicy, Matka Boża Polna, z siedzibą w Ecône”.
Biskup Adam podziękował im za ich starania, wyrażając jednocześnie sceptycyzm co do możliwości przekształcenia Ecône w centrum duchowe w dobie kryzysu powołań… Próba uczynienia z Ecône domu dla karmelitanek z Montélimar we Francji zakończyła się fiaskiem. Kolejna zainteresowana, przełożona urszulanek z Sion, w przeddzień wizyty złamała nogę i anulowała spotkanie. Następnego dnia – a działo się to w marcu 1969 r. – za pośrednictwem proboszcza ks. Henryka Boivina z parafii w Fully, z Rogerem Loveyem spotkał się abp Marceli Lefebvre. Arcybiskup poszukiwał wówczas miejsca, w którym mógłby zorganizować rok duchowości dla seminarzystów z konwiktu, który prowadził dla chętnych do kapłaństwa w szwajcarskim Fryburgu. Decyzja zapadła jednak dopiero rok później: 22 maja 1970 r. podczas obiadu abp Lefebvre spotkał pięciu właścicieli Ecône i proboszcza z pobliskiego Riddes, ks. Piotra Epineya. Pod koniec obiadu Alfons Pedroni, dotąd tajemniczo milczący, wypowiedział słowa, które okazały się prorocze: „Otóż, Ekscelencjo, powiadam Wam, że o seminarium w Ecône będzie się mówić na całym świecie!”. Kolejne znaki Opatrzności przyszły bardzo szybko: w czerwcu 1970 r. bp Adam ze Sion zaakceptował plan zajęć rocznika duchowości, a 1 listopada 1970 r. biskup Franciszek Charrière uznał statuty Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, które erygował w diecezji Fryburg. W następnym roku akademickim (1971–1972), za zgodą bp. Adama wyrażoną 26 grudnia 1970 r., do seminarium w Ecône wprowadzono pierwszy rok filozofii.
Pięćdziesiąt lat później Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X liczy 637 kapłanów i 204 seminarzystów, udzielając tradycyjnej formacji kapłańskiej w sześciu seminariach na czterech kontynentach. W czerwcu br. – miesiącu poświęconym Najświętszemu Sercu Jezusowemu – w seminariach półkuli północnej święcenia kapłańskie otrzyma łącznie 16 diakonów z Bractwa.
Zdjęcia z procesji Bożego Ciała w pięćdziesięciolecie zakupu Ecône, z udziałem fanfary2 „La Marceline” (nazwanej tak na część abp. Lefebvre’a), można obejrzeć w serwisie La Porte Latine.
https://news.fsspx.pl/2018/06/piecdziesieciolecie-zakupu-econe/

poniedziałek, 2 lipca 2018

30. rocznica konsekracji biskupich dokonanych przez arcybiskupa Lefebvre - "operacja przetrwanie" Tradycji.












Dokładnie 30. lat temu, we wspomnienie św. Pawła Apostoła,
dobry arcybiskup Marceli Lefebvre, czując zbliżającą się śmierć,
wiedząc. że jak mówi św. Paweł przyszedł czas, że "zdrowej nauki nie ścierpią",
słysząc rozpaczliwe głosy tysięcy dusz o ratunek,
powołując się na poważny powszechny stan konieczności,
wywołany przez soborowych papieży i biskupów,
konsekrował czterech swoich księży na biskupów dla Bractwa i Kościoła,
aby jego władza święceń przetrwała,
i ci biskupi mogli wyświęcać prawdziwych katolickich księży,
i udzielać prawdziwych sakramentów.
Wspomnijmy dziś na dobrego arcybiskupa!

Niedługo na stronie Quod bonum est tenete
 pojawi się cykl artykułów poświęconych konsekracjom.

czwartek, 28 czerwca 2018

Arcybiskup Lefebvre o "nowej mszy"




"Istnieją zasadnicze warunki ważności Mszy: treść, forma, intencja i ważnie wyświęcony kapłan. Jeżeli są spełnione, nie da się wnioskować o nieważności. Dylemat, który stawia sobie wiele osób zapewne brzmi: czy mogę uczestniczyć w świętokradczej, niemniej jednak ważnej Mszy, gdy brak innej, po to, by wypełniać swój coniedzielny obowiązek? Odpowiedź jest prosta: takie Msze nie mogą być przedmiotem obowiązku; ponadto musimy stosować do nich reguły teologii moralnej i prawa kanonicznego, dotyczące obecności bądź uczestniczenia w akcie, który naraża wiarę na niebezpieczeństwo lub może być świętokradczy.
Nowa Msza, nawet odprawiana z pobożnością i szacunkiem dla reguł liturgicznych, stanowi przedmiot tych samych zastrzeżeń, gdyż przepija ją duch protestantyzmu. Jest w niej szkodliwa dla wiary trucizna". 


Arcybiskup Marcel Lefebvre „List do zagubionych katolików”


za:  https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1941448929253973&set=a.700232433375635.1073741828.100001666550346&type=3&theater

III RP czyli apostazja



Stało się! Oficjalny raport amerykańskiej firma badawczej Pew Research Center pokazuje apostazję młodzieży w Polsce, największą (obok Japonii) na świecie. Oficjalnie potwierdza, co my wierni widzimy sami: puste kościoły, powszechne konkubinaty młodych, przejawy nienawiści na forach internetowych czy komentarza na YouTube. Przez media przetoczyły się liczne komentarze.
Najpierw dane:
– Cotygodniowe uczestnictwo w mszach deklaruje 55 proc. Polaków i Polek powyżej 40 roku życia. Wśród młodszych – tylko 26 proc. Różnica aż 29 punktów procentowych!
– Religia jest „bardzo ważna” dla 40 proc. starszych i zaledwie dla 16 proc. młodych. To generacyjny spadek o 23 punkty procentowe!
– W Polsce codziennie modli się 39 proc. starszych i tylko 14 proc. młodszych. To generacyjny spadek o 25 punktów procentowych. Większy zanotowała tylko Japonia.

Wnioski:
O ile starsze pokolenie Polaków jest zdecydowanie bardziej religijne od reszty Europy, o tyle młodzi Polacy nie odbiegają zbytnio od europejskiej średniej.
Przez całą III RP „Gazeta Wyborcza” szczegółowo z pasją przywoływała casus hiszpański, kiedy religijność w kraju gen. Franco rozsypała się jak domek z kart (faktycznie fundamenty zostały podmyte w latach 60-tych XX wraz z najazdem pogańskich turystów z północnej Europy). Cała żarliwa publicystyka GW zawierała się w jednym pytaniu „kiedy w końcu stanie się to w Polsce?”.

 Teraz możecie się cieszyć ale będzie to wasze pyrrusowe zwycięstwo. Bo z jakiego niby powody mają ludzie być dobrzy, skoro nie mają religii? Bo nie wisi nad nimi sankcja karna? Świat będzie lepszy? Jeśli młodzież będzie dobra to dlatego, że mimo apostazji odebrała katolickie wychowanie i żyje jeszcze „kontekstem kulturowym”. I chyba nie przestanie kultywować (choć bez wiary) Bożego Narodzenia oraz iść święcić święconkę w Wielką Sobotę i na na grób babci we Wszystkich Świętych też pójdzie.

„Gazecie Wyborczej” należałoby przypomnieć, że Holocaustu dokonali ateiści/gnostycy wierzący w człowieka, choć nie w wariancie humanistycznym, lecz aryjskim. Więc nie cieszcie się za szybko na tej ulicy Czerskiej!
Zjawisko apostazji jest mi znane, opisywałem je na swoim blogu. Mogę powiedzieć, że jestem zaprawiony w boju z „ex-katolami”, wylewającym na mnie pomyje oraz swoją nienawiść. Wystarczyło jednak podjąć polemikę i „pokurczyli ogony”, zawstydzeni swoim nieuctwem, ignorancją. Jednak najbardziej okrutne w swej prawdzie było kiedy stwierdzałem „nie kochasz Jezusa”, albo „pocałowałeś Jezusa jak Judasz”. W sumieniu swoim widzieli siebie podczas Pierwszej Komunii św. I widzieli swoje grzechy, i fakt, że przestali GO kochać i JEMU służyć. STANĘLI W PRAWDZIE.
To nie Kościół Matka Nasza jest zły, ale oni sami. Inni przeszli do sekt charyzmatycznych i w swym „mędrkowaniu” odmówili Kościołowi interpretacji Pisma św. w świetle Tradycji  i sami stali się „uczonymi w piśmie” urągając przy tym rozumowi.


W tej apostazji można by upaść na duchu, gdyby nie objawienie Matki Bożej w Licheniu dane pasterzowi Mikołajowi Sikatce 15 sierpnia 1852 r. Odnosząc się do II Wojny Światowej Maryja powiedziała: ” W sercu kraju młodzież legnie na ofiarnym stosie. Niewinne dzieci poginą od miecza. Ci nowi a nieprzeliczeni męczennicy będą za wami błagać przed tronem Sprawiedliwości Boga, gdy będzie sąd na wami… .
W ogniu długich doświadczeń oczyści się wiara, nie zgaśnie nadzieja, nie ustanie miłość. Będę chodziła między wami, będę was bronić, będę będę wam pomagać, przez was pomogę światu. Ku zdumieniu wszystkich narodów świata z Polski wyjdzie nadzieja udręczonej ludzkości.
Wtedy poruszą się wszystkie serca radością, jakiej nie było przez tysiąc lat. To będzie największy znak dany narodowi na opamiętanie i ku pokrzepieniu. On was zjednoczy. Wtedy na ten kraj – udręczony i upokorzony – spłyną wyjątkowe łaski, jakich nie było od tysiąca lat.
Młode serca się poruszą. Seminaria duchowne i klasztory będą przepełnione. Polskie serca rozniosą wiarę na wschód i zachód, północ i południe. Nastanie Boży pokój„.

JEST NADZIEJA. UFNOŚCI. MÓDLMY SIĘ I POKUTUJMY. CHRYSTUS ZWYCIĘŻY!

http://prawy.pl/73941-iii-rp-czyli-apostazja/



środa, 27 czerwca 2018

III RP, czyli liberalne reklamy jak wizja muzułmańskiego raju


Ostatnio skonstatowałem jak bardzo liberalne reklamy, które przyszły do nas z kapitalizmem są podobne do wizji raju islamu. Dzieje się to dlatego, że wspólne są podstawy: zmysłowy hedonizm, naturalizm i wieczna szczęśliwość.

Ateistyczny „zachód” oczywiście wyeliminował pojęcie zbawienia ze swojego języka czy samo pojęcie eschatologii (ostatecznego przeznaczenia świata, ludzkości i człowieka), zastępując go marksistowskim wyzwoleniem z wszystkiego ucisku i budową „raju” już tu na ziemi.
Ta wizja, szczęśliwość ziemska i konsumpcja jako zaspokajanie zmysłowych pragnień jest nieustająco odnawiana w reklamach, którymi jesteśmy bombardowani przez wszystkie możliwe media.
Porównajmy wiec te reklamy ze zmysłowym i cielesnym rajem muzułmanów:
„Będziecie w nich to, czego dusza zapragnie i czym rozkoszują się oczy. I będziecie przybywać tam na wieki” (Koran, 43:71). Padają określenia „dom pokoju” (10:25) „wieczny dom” (29:64) „ogród rozkoszy” (5:65) i „zgromadzenie prawych” (54:55)  W raju są domy z pereł i drzewa o pniach ze złota. Na mężczyzn czekają w raju doskonałe małżonki – hurysy – w licznie 72, nigdy nie tracące dziewictwa ( 55:56).
Wizja zielonej oazy, świetnie współgra tłem reklam z palmami na wyspach południowych, w których wypoczywają Europejczycy. Potencja mężczyzn, wzmaga niebieska tabletka Viagry. Rozkoszna kopulacja nigdy się nie kończy, zmieniają się partnerki w kolejnych reklamach. Wdzięczące się do widza, w nieskromnych strojach, w tańcu lub na jachcie. Zalotne i bezpruderyjne. Wszyscy są wiecznie młodzi oraz szczęśliwi. Liberalna reklama ma wywołać pragnienie, aby kupować nie dla tego, ze potrzebujemy, ale jak w raju islamskim – aby nasycić oczy.
Należy nadmienić, że pomijana w opisach islamskiego raju jest „rzeka wina”, którą otrzyma zobowiązany do abstynencji na ziemi wierny. W srebrnych naczyniach, dzbanach i do pełna wypełnionych kielichach podane zostanie im wino, ów trunek, który za życia na ziemi był zakazany (5: 90).
Trudno powiedzieć dlaczego Mahomet zarządził abstynencję. Może dlatego by sterować swoimi wyznawcami i ukierunkować ich na pragnienie zdobycia tego co jest powszechnie dostępne chrześcijanom. W liberalnej reklamie, skoro raju nie ma, pijemy już dziś nieustannie piwo – o ile innych alkoholi nie można reklamować.
Czas na podsumowanie. Skoro wizja szczęśliwości w liberalizmie i islamie jest podobna, wystarczy zaproponować w ramach konwergencji (pojęcie oznaczające zbieżność lub powstawanie zbieżności, np. powstawanie podobnych wytworów kulturowych u różnych ludów pierwotnie sobie obcych) „jałowemu” duchowo Zachodowi „boga Allaha” i mamy islamską Europę. Zmysłowość będzie dana i po śmierci. Znamy już podobną analogię kiedy chrześcijańscy heretycy i gnostycy w Syrii przeszli na synkretyczno-szyicką sektę islamu, którą znamy pod nazwą alawitów (np. obchodzą Boże Narodzenie, Wielkanoc i Objawienie Pańskie oczywiście w innej synkretycznej konotacji). W Europie zaś synkretyczni, heretyccy bośniaccy bogomilcy/patereniści w XV w. przyjęli dobrowolnie islam z rąk Turków.
Diabeł ma siedem głów i siedem diademów, każdemu według pragnień serca w różnych wariantach, ale jego cel pozostaje niezmienny. Bracia i Siostry! „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć” – św. Piotr.
Piotr Błaszkowski
za: http://prawy.pl/73823-iii-rp-czyli-liberalne-reklamy-jak-wizja-muzulmanskiego-raju/


wtorek, 26 czerwca 2018

Media i katoliccy publicyści twierdzą, że polski Episkopat dopuści rozwodników do Komunii



8 czerwca br. na 379. Zebraniu Plenarnym KEP w Janowie Podlaskim Episkopat Polski uchwalił Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia”.
Pisaliśmy o tym, że polscy biskupi w stosunku do kontrowersyjnego nauczania papieża Franciszka odnieśli się metodą Lecha Wałęsa: „Jesteśmy za, a nawet przeciw”, tzn. ich wytyczne chwalą papieski dokument, powtarzają pojawiające się tam zwroty, jak „sytuacja nieregularna”, „integracja”, „towarzyszenie”, ale jednocześnie podkreślają, że Franciszek nie wprowadził nic nowego (czyli wszystko zostanie po staremu).
Już jednak liberalne media jak Wirtualna Polska  i katolewica jak Tygodnik Powszechny wieszczą wielkie zmiany. Zresztą nie tylko oni, bo robi to także portal Vatican Insider, którego naczelny Andrea Tornelli stwierdził, że Wytyczne pojawiły się tak późno, bo do ostatniej chwili były konsultowane z Watykanem, który miał naciskać na Kościół w Polsce.
Wydaje się, że jest to bicie piany i próba wymuszenia ustępstw na polskich biskupach, tym bardziej, że rzecznik Watykanu już zdementował rewelacje o Komunii dla rozwodników.
Ta świadoma dezinformacja ma na celu wprowadzanie chaosu i mobilizowanie katolików do żądania udzielania komunii rozwodnikom. Niestety, ogólność dokumentu, jaki wydał polski Episkopat, pozwala na takie zabiegi. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że polscy biskupi znaleźli się między młotem a kowadłem, tzn. między papieżem a polskimi wiernymi.
Michał Krajski
http://prawy.pl/73530-media-i-katoliccy-publicysci-twierdza-ze-polski-episkopat-dopusci-rozwodnikow-do-komunii/

Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger