wtorek, 8 listopada 2016
"Kiedy ranne wstają zorze"
W II Rzeczpospolitej pieśń "Kiedy ranne wstają zorze" (autor: Franciszek Karpiński 1792 r.) śpiewana w Wojsku Polskim na porannym apelu. Tutaj w wykonaniu Chóru Lachmana (HARFA).
piątek, 4 listopada 2016
środa, 2 listopada 2016
Komentarz po wizycie Franciszka na 500-lecie herezji luterańskiej
"(...) Ex cathedra – tzn. gdy [papież] sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności."
Sobór Watykański I: Pastor aeternus. W: Breviarium fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła. Stanisław Głowa, Ignacy Bieda. Poznań: Księgarnia św. Wojciecha, 1998, s. 86. ISBN 83-7015-360-7.
poniedziałek, 31 października 2016
Nowa tradycja - Bal Wszystkich Świętych - 31 X
Bal Wszystkich Świętych – „święta zabawa”!
Data publikacji: 2016-10-28 07:05
Data aktualizacji: 2016-10-27 09:40:00
Gosc Niedzielny / FORUM
W
całej Polsce rozpoczynają się właśnie tzw. Bale Wszystkich Świętych.
Coraz popularniejsze, stają się katolicką alternatywą dla przybyłego z
USA Halloween. I choć nie taki cel przyświeca ich organizatorom, będąc
odtrutką na gloryfikowaną kulturę śmierci, cieszą się dużym uznaniem
rodziców, którzy swoje pociechy przebierają za osoby wyniesione na
ołtarze.
Z okazji zbliżającej się wigilii Wszystkich Świętych w parafiach całej Polski organizowane są uroczystości, mające przybliżać najmłodszym postaci świętych, których zarówno życie, jak i wyznaczona przez Boga misja może stać się wzorcem na ich własnej drodze do świętości.
Z okazji zbliżającej się wigilii Wszystkich Świętych w parafiach całej Polski organizowane są uroczystości, mające przybliżać najmłodszym postaci świętych, których zarówno życie, jak i wyznaczona przez Boga misja może stać się wzorcem na ich własnej drodze do świętości.
Bale Wszystkich Świętych,
rozpoczynane udziałem we wspólnej Mszy, mają w większości parafii
podobny przebieg. Maluchy w strojach swoich ulubionych świętych spędzają
wieczór na grach oraz zabawach związanych z życiem naszych boskich
opiekunów i co roku czeka na nie moc atrakcji. Konkursy, zabawy, tańce,
nagrody, warsztaty plastyczne, muzyczne, słodki poczęstunek, a to
wszystko w nawiązaniu do świętych i aniołów, sprawia najmłodszym
prawdziwą radość, kształtując jednocześnie w nich piękne wartości i
ucząc radości z dnia Wszystkich Świętych.
Świetna zabawa w świętym towarzystwie – tak wygląda oferta coraz większej liczby parafii. Tak, zabawa. Bowiem, jak podkreślają kapłani, nadchodzące święto, które w naszej tradycji zakorzeniło się jako czas zadumy i smutku po utracie bliskich (których upamiętnimy 2 listopada, w dzień Zaduszny), ma zupełnie inne znaczenie - 1 listopada jest jednym z radośniejszych świąt w Kościele katolickim.
To właśnie tego dnia czcimy naszych braci chrześcijan, którzy przebywają już w niebie, przy Bogu Ojcu; to właśnie ten dzień jest wyrazem naszej wiary w obcowanie świętych, w ich moc sprawczą w naszym życiu, właśnie ten dzień przypomina, że każdy z nas jest powołany do świętości i to właśnie tego dnia szczególnego znaczenia nabierają słowa Apokalipsy św. Jana: „a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka. A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicza swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, mówiąc: Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków! Amen”.
Skoro dzień Wszystkich Świętych jest tak radosnym, dlaczego towarzyszy mu smutek? Wystarczy spojrzeć na polską tradycję związaną z tym świętem. Jeszcze przed XIX wiekiem w całym kraju wierzono, że w wieczór dnia Wszystkich Świętych dusze zmarłych wychodzą z grobów i procesyjnie udają się do kościołów, gdzie msze w ich intencji sprawuje zmarły biskup. Pokładano również wiarę w tym, że dusze zmarłych mogą w tę noc odwiedzać swoje domy i najbliższych, ci zaś przygotowywali im odpowiednią strawę. I choć chleby wypiekane na potrzeby zmarłych, noszone im na groby, palone ogniska, przy których dusze zmarłych mogły się ogrzać przed powrotem w zaświaty zastąpiły znicze oraz wieńce, zasada przyświeca nam ta sama co naszym przodkom. Jest nią pamięć o najbliższych, którzy od nas odeszli.
Jak już wspomnieliśmy, celem Bali Wszystkich Świętych nie jest walka z Halloween, jednak być może ta amerykańska tradycja, która nie zdążyła na dobre zakorzenić się w naszej kulturze, szybko i na dobre zostanie wyparta innym sposobem spędzania listopadowych uroczystości.
Zwłaszcza, że w propozycji Kościoła atrakcji nie brakuje. Już w ubiegłym roku wierni z licznych parafii całej Polski mogli wziąć udział w Balu Wszystkich Świętych. Organizowane były również marsze świętych, procesje, całonocne czuwania i modlitwy, a każdy bal i marsz ma inny, indywidualny przebieg. W niektórych miastach wierni maszerują z wizerunkami świętych Kościoła katolickiego i świecami w dłoniach, w innych odbywają się nieszpory ku pamięci Wszystkich Świętych, jeszcze w innych, jak np. w jednej z wrocławskich parafii, niesiono nawet w uroczystej procesji relikwia świętych.
Szeroką ofertę na wigilię dnia Wszystkich Świętych ma archidiecezja gnieźnieńska. Jak co roku w kilkunastu jej miastach organizowana jest Noc Świętych – czuwanie pełne modlitwy i radości, wypełnione wspólnym śpiewaniem pieśni, Mszą, a kończone nieraz posiłkiem z dyni.
W samym Gnieźnie każda Noc Świętych poświęcona jest innym świętym. Wśród wspominanych byli już m.in.: św. Wincenty Palloti, bł. Edmund Bojanowski, św. Wincenty á Paulo, czy św. Ludwik de Marillac. Tegoroczna noc w Gnieźnie będzie poświęcona błogosławionej Chiarze Luce Badano, która zmarła mając 19 lat, zaś na ołtarze została wyniesiona w 2010 r. przez papieża Benedykta XVI.
Może zatem zamiast przebierać nasze dziecko w kostium przerażającego potwora i wysyłać do sąsiadów po cukierki dawane przezeń, aby nie spłatało psikusa, warto je przebrać za świętego i wziąć razem z nim udział w radosnej, ładnej, wartościowej i pouczającej zabawie – Balu Wszystkich Świętych?
My – rekomendujemy i polecamy! Informacje o Balu Wszystkich Świętych znajdziecie na stronach internetowych swojej parafii, lub innej parafii w okolicy!
Świetna zabawa w świętym towarzystwie – tak wygląda oferta coraz większej liczby parafii. Tak, zabawa. Bowiem, jak podkreślają kapłani, nadchodzące święto, które w naszej tradycji zakorzeniło się jako czas zadumy i smutku po utracie bliskich (których upamiętnimy 2 listopada, w dzień Zaduszny), ma zupełnie inne znaczenie - 1 listopada jest jednym z radośniejszych świąt w Kościele katolickim.
To właśnie tego dnia czcimy naszych braci chrześcijan, którzy przebywają już w niebie, przy Bogu Ojcu; to właśnie ten dzień jest wyrazem naszej wiary w obcowanie świętych, w ich moc sprawczą w naszym życiu, właśnie ten dzień przypomina, że każdy z nas jest powołany do świętości i to właśnie tego dnia szczególnego znaczenia nabierają słowa Apokalipsy św. Jana: „a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka. A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicza swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, mówiąc: Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków! Amen”.
Skoro dzień Wszystkich Świętych jest tak radosnym, dlaczego towarzyszy mu smutek? Wystarczy spojrzeć na polską tradycję związaną z tym świętem. Jeszcze przed XIX wiekiem w całym kraju wierzono, że w wieczór dnia Wszystkich Świętych dusze zmarłych wychodzą z grobów i procesyjnie udają się do kościołów, gdzie msze w ich intencji sprawuje zmarły biskup. Pokładano również wiarę w tym, że dusze zmarłych mogą w tę noc odwiedzać swoje domy i najbliższych, ci zaś przygotowywali im odpowiednią strawę. I choć chleby wypiekane na potrzeby zmarłych, noszone im na groby, palone ogniska, przy których dusze zmarłych mogły się ogrzać przed powrotem w zaświaty zastąpiły znicze oraz wieńce, zasada przyświeca nam ta sama co naszym przodkom. Jest nią pamięć o najbliższych, którzy od nas odeszli.
Jak już wspomnieliśmy, celem Bali Wszystkich Świętych nie jest walka z Halloween, jednak być może ta amerykańska tradycja, która nie zdążyła na dobre zakorzenić się w naszej kulturze, szybko i na dobre zostanie wyparta innym sposobem spędzania listopadowych uroczystości.
Zwłaszcza, że w propozycji Kościoła atrakcji nie brakuje. Już w ubiegłym roku wierni z licznych parafii całej Polski mogli wziąć udział w Balu Wszystkich Świętych. Organizowane były również marsze świętych, procesje, całonocne czuwania i modlitwy, a każdy bal i marsz ma inny, indywidualny przebieg. W niektórych miastach wierni maszerują z wizerunkami świętych Kościoła katolickiego i świecami w dłoniach, w innych odbywają się nieszpory ku pamięci Wszystkich Świętych, jeszcze w innych, jak np. w jednej z wrocławskich parafii, niesiono nawet w uroczystej procesji relikwia świętych.
Szeroką ofertę na wigilię dnia Wszystkich Świętych ma archidiecezja gnieźnieńska. Jak co roku w kilkunastu jej miastach organizowana jest Noc Świętych – czuwanie pełne modlitwy i radości, wypełnione wspólnym śpiewaniem pieśni, Mszą, a kończone nieraz posiłkiem z dyni.
W samym Gnieźnie każda Noc Świętych poświęcona jest innym świętym. Wśród wspominanych byli już m.in.: św. Wincenty Palloti, bł. Edmund Bojanowski, św. Wincenty á Paulo, czy św. Ludwik de Marillac. Tegoroczna noc w Gnieźnie będzie poświęcona błogosławionej Chiarze Luce Badano, która zmarła mając 19 lat, zaś na ołtarze została wyniesiona w 2010 r. przez papieża Benedykta XVI.
Może zatem zamiast przebierać nasze dziecko w kostium przerażającego potwora i wysyłać do sąsiadów po cukierki dawane przezeń, aby nie spłatało psikusa, warto je przebrać za świętego i wziąć razem z nim udział w radosnej, ładnej, wartościowej i pouczającej zabawie – Balu Wszystkich Świętych?
My – rekomendujemy i polecamy! Informacje o Balu Wszystkich Świętych znajdziecie na stronach internetowych swojej parafii, lub innej parafii w okolicy!
Magdalena Żuraw
piątek, 28 października 2016
Rok celebracji w Gdyni - Uroczystość Chrystusa Króla - 30 X 2016
Rok celebracji w Gdyni
Dlatego świętując rok celebracji w Gdyni serdecznie zapraszamy na uroczystą Mszę św. jak zawsze o godz 19.30, podczas której nasza schola zaśpiewa mszę polifoniczną "Lauda Sion" Palestriny. Wszystkim dobroczyńcom oraz tym którzy przyczynili się do rozwoju tego miejsca celebracji zarówno w wymiarze duchowym jak i materialnym składamy serdeczne Bóg zapłać!
czwartek, 27 października 2016
Peruwiański prezydent zawierzył siebie i cały kraj Bogu i Maryi
Modlitewne śniadanie. Peruwiański prezydent zawierzył siebie i cały kraj Bogu i Maryi
Data publikacji: 2016-10-27 07:00
Data aktualizacji: 2016-10-27 07:26:00
By Presidencia de Perú
(https://www.presidencia.gob.pe/img/slide-11.jpg) [CC BY 3.0
(http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons
W
ubiegły piątek peruwiański prezydent Pedro Pablo Kuczynski poświęcił
kraj, swoją rodzinę i siebie Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu
Sercu Maryi.
Biorąc udział w „śniadaniu modlitewnym” w Narodowym Dniu Modlitwy w Limie, Kuczyński odczytał akt poświęcenia: Na podstawie nadanych mi uprawnień dokonuję aktu poświęcenia siebie, mojej rodziny i Republiki Peru miłosierdziu i opiece Wszechmogącego Boga za wstawiennictwem Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi.
Prezydent dokonał aktu zawierzenia podczas tzw. śniadania modlitewnego z udziałem polityków i biznesmenów. W uroczystości wziął udział przewodniczący Kongresu Luz Salgado.
Organizator „śniadań modlitewnych” z udziałem polityków i biznesmenów – do tej pory odbyło się ich 21 - Aldo Bertello Costa wyjaśnił, że ich intencją jest „modlić się za przywódców, jak również przekazać Peruwiańczykom optymistyczną wiadomości, iż wszyscy są zjednoczeni dla dobra ukochanego kraju”.
Podczas uroczystości prezydent powierzył Jezusowi i Maryi cały rząd i wszystkich urzędników oraz obywateli, prosząc o światło rozumu, by podejmować dobre decyzje dla dobra kraju, zawsze pamiętając o Dziesięciu Przykazaniach.
Prosił Boga o przebaczenie „wszystkich niegodziwości popełnionych w przeszłości, jak i złych decyzji podjętych w teraźniejszości, które mogły być dokonane z naruszeniem boskich przykazań”. Kuczynski zwrócił się do Boga o pomoc w zmianie niemoralnych praw.
Konsekracja spotkała się z mieszanymi reakcjami w mediach społecznościowych. Krytycy wskazywali, że niektórzy członkowie partii Kuczynskiego ostatnio występowali z inicjatywami, legalizującymi aborcję, związki homoseksualne i promującymi ideologię gender w szkołach.
Kilka dni wcześniej kongresman Alberto de Belaúnde, członek partii prezydenckiej wskazywał na potrzebę legalizacji aborcji w przypadku, gdy dojdzie do poczęcia dziecka z gwałtu.
Źródło: CNA
AS
Biorąc udział w „śniadaniu modlitewnym” w Narodowym Dniu Modlitwy w Limie, Kuczyński odczytał akt poświęcenia: Na podstawie nadanych mi uprawnień dokonuję aktu poświęcenia siebie, mojej rodziny i Republiki Peru miłosierdziu i opiece Wszechmogącego Boga za wstawiennictwem Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi.
Prezydent dokonał aktu zawierzenia podczas tzw. śniadania modlitewnego z udziałem polityków i biznesmenów. W uroczystości wziął udział przewodniczący Kongresu Luz Salgado.
Organizator „śniadań modlitewnych” z udziałem polityków i biznesmenów – do tej pory odbyło się ich 21 - Aldo Bertello Costa wyjaśnił, że ich intencją jest „modlić się za przywódców, jak również przekazać Peruwiańczykom optymistyczną wiadomości, iż wszyscy są zjednoczeni dla dobra ukochanego kraju”.
Podczas uroczystości prezydent powierzył Jezusowi i Maryi cały rząd i wszystkich urzędników oraz obywateli, prosząc o światło rozumu, by podejmować dobre decyzje dla dobra kraju, zawsze pamiętając o Dziesięciu Przykazaniach.
Prosił Boga o przebaczenie „wszystkich niegodziwości popełnionych w przeszłości, jak i złych decyzji podjętych w teraźniejszości, które mogły być dokonane z naruszeniem boskich przykazań”. Kuczynski zwrócił się do Boga o pomoc w zmianie niemoralnych praw.
Konsekracja spotkała się z mieszanymi reakcjami w mediach społecznościowych. Krytycy wskazywali, że niektórzy członkowie partii Kuczynskiego ostatnio występowali z inicjatywami, legalizującymi aborcję, związki homoseksualne i promującymi ideologię gender w szkołach.
Kilka dni wcześniej kongresman Alberto de Belaúnde, członek partii prezydenckiej wskazywał na potrzebę legalizacji aborcji w przypadku, gdy dojdzie do poczęcia dziecka z gwałtu.
Źródło: CNA
AS
sobota, 22 października 2016
wtorek, 18 października 2016
Jak powstała Amoris Laetitia?
Jak powstała Amoris Laetitia?
Data publikacji: 2016-04-12 16:00
Data aktualizacji: 2016-04-15 15:21:00
Dawno
już nie czekano z taką niecierpliwością na żaden watykański dokument.
Pojawienie się posynodalnej adhortacji natychmiast wywołało falę
komentarzy. Analitycy jednak zbyt często zapominali, że jest ona efektem
wielomiesięcznych bojów, w trakcie których zarysowały się dwa główne
stronnictwa. Podczas synodu dochodziło do sytuacji dalece odmiennych od
wyobrażeń o dyskusjach biskupów i kardynałów. Wszystko to opisuje w
książce „Synod papieża Franciszka” Krystian Kratiuk.
Osią, wokół której koncentruje się książka autorstwa Krystiana Kratiuka jest ścieranie się podczas synodalnych obrad dwóch wizji Kościoła. „Wielkim nieobecnym” tego zderzenia był bez wątpienia papież Franciszek, który zgodnie ze swoją zapowiedzią pozwolił się obu stronom „wygadać”. Kratiuk opisuje zupełnie niezrozumiałe milczenie Ojca Świętego, który wielokrotnie przecież wypowiadał się dla mediów na najróżniejsze tematy, ale w sprawie nierozerwalności małżeństwa wypowiedzieć się nie zdecydował.
Autor „Synodu papieża Franciszka” precyzyjnie opisał proces, w którym doszło do powstania dokumentu, który – jak się dziś okazuje – stanowił podstawę większości zapisów nowej adhortacji. Książka ukazała się kilka dni przed publikacją Amoris Laetitia. Zaraz po publikacji jej lektura mogła wywołać u czytelnika zatrwożenie i zawroty głowy. Jednak czytając tę książkę już po publikacji adhortacji papieża Franciszka, czytelnik odczuje znacznie potężniejsze zaniepokojenie.
Kratiuk prześledził też drogę, jaką przebył w ostatnich dziesięcioleciach w Kościele kardynał Walter Kasper – sprawca całego zamieszania i główny postulator udzielania Komunii Świętej rozwodnikom żyjącym w nowych związkach. Autor przypomniał bowiem spór tego niemieckiego hierarchy z Janem Pawłem II, ostre polemiki z Benedyktem XVI i nagły awans podczas aktualnego pontyfikatu. Już sam ten rozdział „Synodu papieża Franciszka” pozwala nam lepiej zrozumieć kryzys, jakiego na naszych oczach doświadcza Kościół.
Kardynał Kasper – utrzymując, że poznał adhortację przed jej oficjalną publikacją – święcił triumfy, sugerując, że „wyszło na jego”. Lektura książki Kratiuka pozwala więc lepiej zrozumieć, dlaczego adhortacja papieża Franciszka wygląda tak, a nie inaczej. Rewolucyjny szturm na szańce moralnej nauki Kościoła został przez niego opisany bardzo drobiazgowo. Przytaczane przez autora wypowiedzi przedstawicieli strony „reformatorów” porażają skrywaną za parawanem „miłosierdzia” pychą. Gdzie bowiem, jak nie tam, szukać praprzyczyny ujawnienia się głosów, w których pobrzmiewają słynne już słowa kard. Marxa „Nie jesteśmy filą Rzymu”? Dlatego ta właśnie bolesna i szokująca miejscami wiwisekcja obu części synodu o rodzinie stanowi o niepodważalnej wartości publikacji wydanej przez „Prohibitę”.
Dla uważnego czytelnika „Synodu papieża Franciszka” brzmienie adhortacji nie jest jak już było powiedziane żadnym zaskoczeniem. I to chyba stanowi najlepszą recenzję książki Krystiana Kratiuka.
Łukasz Karpiel
Krystian Kratiuk: Synod papieża Franciszka; wyd. 1. s. 180. Warszawa: PROHIBITA 2016
niedziela, 16 października 2016
Wielka Pokuta na Jasnej Górze. 100 tysięcy osób modliło się za grzechy narodowe
http://wielkapokuta.pl/
Ponad 100 tys. osób zgromadziła w sobotę na Jasnej Górze Wielka Pokuta - całodniowa modlitwa przebłagalna za grzechy narodowe. W homilii abp Stanisław Gądecki podkreślił potrzebę szczególnej publicznej pokuty za grzechy, które – choć indywidualne – mają wymiar społeczny.
- Kościół, głosząc naukę o grzechu, mówi jednocześnie o Bogu przebaczającym i wskazuje drogę powrotu do niego. Dlatego też Kościół nawołuje czasami do szczególnej pokuty społecznej, przypominając nam, że pokuta indywidualna w pewnych sytuacjach nie wystarcza – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podczas mszy będącej głównym punktem pokutnego nabożeństwa na Jasnej Górze.
- Są grzechy zbiorowe, kiedy ludzie publicznie grzeszą. A więc potrzebna jest pokuta publiczna za publicznie popełniane grzechy, za które odpowiada społeczeństwo, ponieważ je pochwala, nie protestuje przeciwko nim, nic nie czyni w tym kierunku, aby wyzwolić się z nich; nie protestuje przeciwko nim, ale działa niesprawiedliwie, nikt się na to nie oburza. Na tym polega społeczny grzech – chociaż ja tego nie uczyniłem, nie powiedziałem, jednak potrzeba, aby wszyscy razem odpowiedzieli za społeczne zło i publicznie czynili pokutę – tłumaczył sens publicznej pokuty metropolita poznański.(...)
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/533306,wielka-pokuta-na-jasnej-gorze-100-tysiecy-osob-modlilo-sie-za-grzechy-narodowe.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)







