wtorek, 29 września 2015

ŚWIĘTY FRANCISZEK Z ASYŻU - OSTRZEŻENIE PRZED WIELKIM UCISKIEM.

.
danutadubiel     15/12/2014 12:35
Św. Franciszek z Asyżu
 krótko przed tym jak 
umarł w 1226 roku 
zwołał braci 
ze swojego zakonu
 i ostrzegł ich przed
 wielkim uciskiem,
 któremu Kościół
 zostanie w przyszłości
 poddany.

W proroctwie Franciszek mówił o kimś, kto będzie nie

 — „prawdziwym pasterzem, ale niszczycielem”,
 kto „będzie się starał w przebiegły sposób doprowadzić wielu
 do błędu i śmierci”.

Jak wyraźnie wynika z treści proroctwa, nakreśla ono 

sytuację Kościoła czasów przed powtórnym przyjściem
 Chrystusa Pana.
Wielu ludzi chciałoby może sprzeciwiać się tego typu, 

jakby chcieli to określić, wymysłom – faktem pozostaje jednak, 
jak twierdzi św. Bonawentura, że — „duch proroctwa
 [u św. Franciszka] był tak wielki, że przewidywał on przyszłość,
 odkrywał tajniki serc, znał rzeczy zakryte tak jakby były jawne”.

Przedstawiane tu proroctwo ma poświadczenie w źródłach
sprzed wieków, publikowanych przez poważnych autorów.

Święty Franciszek powiedział swoim braciom:

„Działajcie odważnie, bracia; bądźcie dzielni i ufajcie Panu.
— Czasy wielkich prób i wielkich ucisków szybko nadchodzą;
zamieszanie i waśnie, tak co do rzeczy duchowych jak i doczesnych,
będą rozliczne; miłość wielu oziębnie i niegodziwość złych wzrośnie.

Demony będą miały niezwykłą moc, nieskazitelna czystość naszego zakonu
 i innych [zakonów] zostanie tak bardzo oszpecona, że tylko bardzo niewielu
chrześcijan będzie ze szczerym sercem i doskonałą miłością posłusznych
prawdziwej osobie trzymającej władzę papieską i Kościołowi Rzymskiemu.

W czasie tego ucisku pewien człowiek, niekanonicznie wybrany, 
zostanie podniesiony do godności papieża.

Będzie się on starał w przebiegły sposób doprowadzić wielu
do błędu i śmierci.

Wtedy zwielokrotnią się skandale, nasz zakon będzie podzielony
 i wiele innych zakonów będzie całkowicie zrujnowanych,
ponieważ przystaną na błąd, zamiast się jemu sprzeciwić.

Będzie tak wielka różnorodność opinii i liczne podziały wśród ludzi,
między zakonnikami i duchownymi, że jeśli te dni nie zostałyby
 skrócone,— według słów Ewangelii, — to nawet wybrani
 zostaliby wprowadzeni
 w błąd, jeśliby nie byli w szczególny sposób prowadzeni pośród tak
 wielkiego zamieszania, dzięki niezmierzonemu Bożemu miłosierdziu.

Naszej regule i sposobowi życia niektórzy będą z przemocą
 sprzeciwiać się i straszliwe pokusy na nas przyjdą. —
Ci zaś, którzy pozostaną wierni, otrzymają koronę życia.

Ale biada tym, którzy ufając jedynie swojemu zakonowi, popadną
w letniość, bo nie będą w stanie przetrzymać pokus, które zostały
dopuszczone dla doświadczenia wybranych.

Ci, którzy wytrwają w swojej żarliwości i przylgną do cnoty 
z prawdziwą miłością i zapałem dla prawdy, będą cierpieć 
niesprawiedliwości i prześladowania jako rebelianci i schizmatycy,
 — ponieważ ich prześladowcy, prowadzeni przez złe duchy, 
będą twierdzić, że oddają wielką cześć Bogu poprzez 
rugowanie tego rodzaju zepsutych ludzi z powierzchni ziemi.

Ale Pan będzie ucieczką uciśnionych i uratuje tych wszystkich,
którzy Mu ufają.

I by stać się jak ich Głowa [Jezus Chrystus], oni, wybrani,
będą działać z ufnością i przez swoją śmierć uzyskają dla siebie
życie wieczne;

— decydując się bardziej słuchać Boga niż ludzi, nie będą się
 lękać niczego i będą raczej skłonni zginąć [fizycznie] 
niż zgodzić się na kłamstwa i przewrotność.

Niektórzy kaznodzieje będą milczeć, nie mówiąc prawdy,

 a inni podepczą ją pod swoimi stopami i zaprzeczą jej.

Świętość życia będzie wyśmiewana nawet przez tych, którzy
otwarcie ją wyznają, — dlatego w tych dniach Pan Jezus Chrystus
ześle im nie prawdziwego pasterza, ale niszczyciela”.

(źródło: „Works of the Seraphic Father St. Francis Of Assisi”
 /“Dzieła ojca serafickiego św. Franciszka z Asyżu”,
 wydanie angielskie/, London: R. Washbourne, 1882, strony 248-250
za: https://gloria.tv/media/i7V5qgF7TY8

piątek, 25 września 2015

ks. Edward Wesołek FSSPX : Intronizacja Chrystusa Króla jako katolicka odpowiedź na liberalizm, masonerię i modernizm



Intronizacja Chrystusa Króla jako katolicka odpowiedź na liberalizm, masonerię i modernizm
( Wykład wygłoszony podczas VI Kongresu dla społecznego panowania Chrystusa Króla Wrocław. 19. IX 2015 )
Pewna część ludzi słyszała o jakiejś masonerii, nic właściwie o niej nie wiedząc. I tych, którzy nic nie wiedzą jest z całą pewnością więcej niż połowa, niewielki procent wie więcej o masonerii, ale jeszcze nie tyle, ile trzeba wiedzieć. Jakiś promil wie o niej wystarczająco dużo, aby liczyć się z jej działaniem. Jednym kojarzy się ona z trochę tajnym klubem towarzyskim, wyróżniającym się barwnymi obyczajami i szczególnymi obrzędami, inni widzą w niej złowrogi związek, który wyróżnia się krwawymi przysięgami, tajną siatką wpływowych osób na wysokich stanowiskach. Przy tworzeniu się państwowości amerykańskiej, narodu amerykańskiego wolnomularze pełnili pierwszorzędną rolę. Co najmniej 14 prezydentów Stanów Zjednoczonych było wolnomularzami. Wśród nich był Jerzy Waszyngton, Roosevelt, Ford, Truman, Franklin. W początkach Stanów należeli do masonerii ludzie nauki i polityki, arystokraci, a także prawie połowa oficerów, bo bractwo zastępowało im przecież rodzinę, której byli pozbawieni. Masoni byli strażnikami demokracji. Obecnie w Stanach Zjednoczonych wszędzie pełno jest znaków masońskich: pomnik Waszyngtona obłożony jest masońskimi napisami i znakami, na Kapitolu istnieje masoński napis, zresztą przy jego budowie sam Jerzy Waszyngton w fartuszku „poświęcał” tę budowlę, a na jednodolarówce jest też mnóstwo napisów i znaków masońskich. To tajne bractwo wolnomularzy, zwane z francuska masonerią, (po francusku maçon znaczy murarz) w dzisiejszej postaci powstało jako wielka loża w Londynie w 1717 roku. Podstawy organizacyjne przejęto ze średniowiecznych cechów murarskich, a ściślej bractw wolnych mularzy, budowniczych katedr, a także od organizacji o charakterze okultystycznym. Nazwę wzięli od dawnych gildii kamieniarzy, którzy jednocześnie byli murarzami. (Gildia to średniowieczne stowarzyszenie kupieckie lub rzemieślnicze o charakterze obronnym, religijnym lub towarzyskim. Gildia a także giełda pochodzi od dolnoniemieckiego słowa die Gilde, a ta ze staroskandynawskiego gildi, oznaczająca zebranie, stowarzyszenie, następnie cech rzemieślniczy.) Otóż ta tajna organiza cja powstała dla określonych celów, co wyraża dobitnie ich hasło „Liberté, égalité, fraternité – Wolność, równość, braterstwo”. Ich znakiem jest cyrkiel i węgielnica. Na pozór może wydawać się, że to hasło jest słuszne, ale to tylko tak się wydaje. Wiemy przecież, że wszelka, niczym nie skrępowana wolność dla jednych, staje się niewolą dla innych. Równość? Przecież nie wszyscy ludzie są równi, zawsze istniały nierówności, choćby np. rodzice – dzieci. Braterstwo, podobnie jak równość jest kłamliwym mąceniem, wprowadzającym zamęt wśród ludzi, gdyż braterstwo najlepiej wygląda tylko pomiędzy rzeczywistymi braćmi, choć nie zawsze. Ich hasło ma pozory dobra, a w rzeczywistości chodzi o zmienianie sposobu myślenia, patrzenia na rzeczywistość, także tę nadprzyrodzoną. Chodzi o zmianę religii, przykazań. I to zmianę zachodzącą głęboko w sercu. Do wolnomularstwa nie można tak sobie wstępować, ale jest się zapraszanym. Członkiem tej tajemniczej organizacji staje się przez złożenie następującej przysięgi: „Uroczyście przysięgam, iż będę przestrzegał tych zasad pod niemniejszą karą, niż poderżnięcie mi gardła, wyrwanie języka i wrzucenie mego trupa do wody tam, gdzie przypływ pojawia się i znika.”
Bractwo wolnomularzy uważa się za spadkobierców budowniczych gotyckich katedr, a także spadkobierców zakonu templariuszy. Dla zrobienia dobrego wrażenia utworzyli sobie fantastyczną i tajemniczą przeszłość. Swego przodka widzą w Hiramie, budowniczym świątyni Salomona. Obrzędy, zapożyczone zresztą od innych, liczą sobie 700 lat, a w masonerii zaczęły się w okresie Oświecenia; nie są one ujawniane nikomu, za wyjątkiem wstępujących do ich grona. Jerzy Waszyngton powiedział: „Ameryka stanie się tym, czym już jest masoneria – świątynią cnót.” Loże wolnomularskie stały się szkołą rządzenia. Wolnomularz ma pracować nad sobą, nabywać cnoty, (niestety inne niż chrześcijańskie), być prawym, godnym szacunku, ma pracować dla dobra kraju, a przede wszystkim ma strzec tajemnic, jak oka w głowie. Tak było u początków. A co do tajemnic, pozostało tak do dziś. Spisek, którego celem była ochrona masońskich tajemnic doprowadził w 1826 roku do morderstwa dokonanego na kapitanie Wilhelmie Morganie. Rzuciło to cień na masonerię. Stała się ona znakiem nie równości, ale nierówności. Nadmiar władzy doprowadził do zbytniej pewności siebie. Odtąd spiski, porwania, morderstwa nie są rzadkim wyjątkiem w tej organizacji. Zaraz po tym zniknięciu Morgana powstała w USA partia „The Antimasonic Party (działała ona w latach 1826-1843), która za swój cel postawiła całkowite zniszczenie masonerii. Jednak ta organizacja okazała się na tyle silna, że żadne ludzkie siły nie dadzą jej rady.
Może teraz parę zdań na temat naszych wolnomularzy. Otóż kiedy wolnomularstwo zaczęło się krzewić w świecie, przyszło oczywiście i do nas. Przeważająca liczba wysoko postawionych należała do tego związku. Przynależność wśród wyższych sfer uważano prawie za obowiązek. Do masonerii wstąpił zaraz król Stanisław August Poniatowski i znaczna część szlachty, zwłaszcza arystokracji, duchowieństwo z prymasem Gabrielem Podoskim na czele, ostatni przedrozbiorowy prymas Michał Jerzy Poniatowski też był masonem. Do ich grona zaliczali się między innymi: Aleksander Fredro, gen. Jan Henryk Dąbrowski, Wojciech Bogusławski, kilku Czartoryskich, Józef Chłopicki, Franciszek Kniaźnin, Janusz Korczak, Tadeusz Kościuszko, Aleksander Małachowski, Jerzy Robert Nowak, Ignacy Jan Paderewski, Jan Piłsudski (brat marszałka), kilku Poniatowskich, kilku Potockich, Zbigniew Religa, Edward Rydz Śmigły, Antoni Słonimski, Hanna Suchocka, Klemens Szaniawski, Bronisław Wildstein, Józef Wybicki, gen. Józef Zajączek, Andrzej Zoll, Ludwik Hass, Tadeusz Cegielski, Maria Dąbrowska, Gabriel Narutowicz i Jan Olszewski. Oczywiście wymieniłem tylko niektóre, bardziej znane i pewne nazwiska i zresztą bez żadnego porządku. W 1938 r. Senat zakazał przynależności do wolnomularstwa. Po II wojnie światowej aż do 1989 roku wolnomularstwo niby nie istniało. Jednak to Stronnictwo Demokratyczne stało się „przechowalnią” wolnomularzy, a w1989 roku nastąpiło odrodzenie masonerii. Niedługo powstała też loża B’nai B’rith w Polsce przy serdecznym poparciu prezydenta Kaczyńskiego. Obecnie w Polsce jest około ośmiuset członków tej tajnej i tak naprawdę do końca nieznanej organizacji.
Prof. dr hab. Andrzej Rusław Nowicki znany jest większości osób jako historyk filozofii i religioznawca. Był on założycielem i wieloletnim prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli w Polsce. Obecnie jest członkiem wolnomularstwa liberalnego, wiceprezydentem Polskiej Grupy Narodowej Uniwersalnej Ligi Masońskiej oraz członkiem Rady Programowo-Naukowej pisma „Wolnomularz Polski”. W chwili powołania latem ubiegłego roku do istnienia Wielkiego Wschodu Polski profesor Nowicki został pierwszym Wielkim Mistrzem nowo powstałej obediencji. Zapytany, czy uważa on za możliwe pogodzenie katolicyzmu ze światopoglądem masońskim, jednakże bez odrzucenia przez katolicyzm tego, co jak mówił Bronisław Trentowski, zostało uświęcone przez ślepą wiarę, powiedział on, że porzuciwszy to, co stanowi jego istotę, katolicyzm przestałby być katolicyzmem. Działałoby to zresztą w obie strony. Katolik odrzucający dogmatykę nie jest katolikiem, zaś wolnomularz przyjmujący dogmaty, nie może już uważać się za wolnomularza. Jak więc można mówić o pogodzeniu tych dwóch światopoglądów. Po cóż więc jakiś dialog?
Opinia Kościoła w ocenie masonerii jest jednoznaczna i nie uległa zmianie od 28 kwietnia 1738 r., kiedy to papież Klemens XII ogłosił bullę In eminenti apostolatus speculo. Była ona tym pierwszym dokumentem Kościoła, w którym w ostrych słowach potępiona została masoneria (działająca w swych nowożytnych strukturach od 1717 r.). Papież zabronił katolikom pod karą klątwy kościelnej, należenia do masonerii i współpracy z nią pod jakąkolwiek postacią. Ten sąd Kościoła został później powtórzony ponad 400 razy przez Urząd Nauczycielski Kościoła (w tym w 14 encyklikach). Papież Grzegorz XVI nazwał masonerię „ściekiem wszystkich sekt”. Każdy kolejny papież aż do Piusa XII włącznie wypowiadał się przeciwko tej tajemniczej organizacji. Codex Iuris Canonici Kodeks Prawa Kanonicznego, który został zatwierdzony w 1917 roku w kanonie 2335 mówi: Katolicy wstępujący do sekty masońskiej względnie do jej podobnych stowarzyszeń, walczących z Kościołem i z legalnymi władzami cywilnymi, popadają tym samym w ekskomunikę zarezerwowaną Stolicy Apostolskiej simpliciter. I tak było aż do wprowadzenia nowego kodeksu w 1983 roku. To zostało zmienione i w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego, kanon 1374 brzmi następująco: Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi, powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.
Jak widzimy, w nowym kodeksie nie ma już wymienionej masonerii, nie ma ekskomuniki, a przynależność do wrogiej Kościołowi organizacji jest po prostu grzechem. I to wszystko.
Instrukcja kierownictwa masonerii włoskiej z roku 1819 stwierdza: „Naszym celem jest zatknięcie sztandaru na wszystkich kościołach i na Watykanie. Przyjdzie czas, gdy Chrystus, Pan Niebios, kłaniać się będzie Panu naszemu, Panu ziemi”. A oto wypowiedź jednej z włoskich loży masońskich z 1820 r.: „Nasza praca jest zadaniem na sto lat. Zostawmy ludzi starych i wyjdźmy do młodych. Seminarzyści staną się kapłanami reprezentującymi nasze liberalne idee, a później zostaną biskupami reprezentującymi liberalne idee. Nie łudźmy się. Nie uda nam się zrobić masona z papieża. Ale liberalni biskupi, którzy będą pracować w otoczeniu papieża, będą mu podsuwali pomysły i idee, które przynoszą nam korzyść, a papież wcieli je w życie“.
Co się stało po śmierci papieża Piusa XII? Po jego śmierci papieżem wybrany został kardynał Giuseppe Roncalli, który przybrał imię Jana XXIII. To on zwołał Sobór Watykański II. Był to całkiem inny papież, inny niż wszyscy jego poprzednicy. Po jego śmierci w gazecie meksykańskiej znalazła się taka klepsydra:
MEKSYKAŃSKA ZACHODNIA WIELKA LOŻA Wolnych i Uznanych Wolnomularzy w związku ze śmiercią PAPIEŻA JANA XXIII otwarcie wyraża swój żal i smutek z powodu straty tego wielkiego człowieka, który przeprowadził rewolucję w sferze idei, myśli i formach liturgii rzymskokatolickiej. Encykliki „Mater et magistra” i „Pacem in terris” dokonały rewolucji w pojęciach przyjmując PRAWA CZŁOWIEKA I JEGO WOLNOŚĆ. Ludzkość straciła wielkiego człowieka, a my wolnomularze uznajemy jego wzniosłe zasady, jego humanitaryzm i jego ducha WIELKIEGO LIBERAŁA.
Guadalajara, Jalisco, Mexico, 3 czerwca 1963
MEKSYKAŃSKA ZACHODNIA WIELKA LOŻA
Jose Guadalupe Zuno Hernandez
Tak wolnomularze ocenili pontyfikat, a właściwie całe życie Jana XXIII.
A co można powiedzieć o jego następcy? Paweł VI zniósł Przysięgę antymodernistyczną, która wyrażała sprzeciw Kościoła wobec wolnomularstwa i była zaporą w rozprzestrzenianiu się tej sekty. Posłuchajmy, co powiedział Yves Marsaudon, minister rządu, członek Najwyższej Rady Francji (szkockiego rytu): Zrodzona w naszych masońskich lożach wolność wypowiedzi wspaniale rozprzestrzenia się obecnie ponad bazyliką świętego Piotra… To Rewolucja Pawła VI. Oczywiste jest, że Paweł VI, nie zadowalając się jedynie kontynuacją polityki swojego poprzednika, zamierza w rzeczywistości pójść znacznie dalej.
O stosunku Jana Pawła I do masonerii nie da się nic powiedzieć. Jako ciekawostkę mogę tyko rzec, że on w liście do swego kolegi napisał, iż jest głęboko poruszony spotkaniem z siostrą Łucją i obiecał dokonać poświęcenia Rosji. Niestety, po 33 dniach od wyboru odszedł z tego świata. Rosja nadal nie została poświęcona Niepokalanemu Sercu Marii.
Jakeśmy już zauważyli, nowy kanon 1374 nie wymienia już masonerii. Już nie jest zakazana współpraca z lożami masońskimi, ani nie grozi za to ekskomunika, gdyż obecnie masoni postrzegani są tylko jako publiczni grzesznicy. Ponadto Jan Paweł II dał pozwolenie na udzielanie sakramentów masonom, bez wymogu wcześniejszego uroczystego wystąpienia z masonerii. Na przykład były wielki mistrz wielkiej loży Francji, Richard Dupuy, został pochowany po katolicku, zaś były wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji miał katolicki pogrzeb w parafii św. Franciszka Salezego w Paryżu. W Soweto, na Konferencji Biskupów RPA w 1996, Jan Paweł II nawet pozwolił, by Bill Clinton przyjął Komunię! I sam mu ją podał.
Watykan, 18 kwietnia 1983. Jan Paweł II przyjmuje na audiencji głównych przedstawicieli wysokiej żydowskiej masonerii B’nai B’rith, a 22 marca 1984 roku przyjął tę samą masońską sektę żydowskiego Talmudu, która przedstawia Chrystusa jako czarta i działa oczywiście w celu zniszczenia Kościoła katolickiego i chrześcijańskiej religii!
Ks. Luigi Villa (był on pomocnikiem o. Piusa, kapucyna z Pietrelciny, zmarł niedawno) powiedział: Na pewno zauważając widoczne zasady, które bardzo cechowały jego posługę od czasu kiedy był biskupem i arcybiskupem w Krakowie, można powiedzieć, że Jan Paweł II był masonem. Te zasady to wolność religijna, ekumenizm i kolegialność, które również powtarzają te z masońskiej propagandy rewolucji francuskiej: “wolność, równość i braterstwo”. Podczas beatyfikacji Kwietniowych Męczenników Jan Paweł, jak zawsze, wspierał i bronił zasad rewolucji francuskiej, twierdząc, że “ten historyczny ruch (rewolucja francuska) był zainspirowany uczuciami religijnymi (wolność, równość, braterstwo) i dążeniem do niezbędnych reform… Ponadto widząc go stale głoszącego “prawa człowieka”, niektórzy zauważyli jego poważną niechęć do nieuchronnych “praw Boga”, które powinno się głosić, jednocześnie i z większą siłą!
A teraz posłuchajmy „Oświadczenia” 23 Letniego Rzymskiego Forum, które odbyło się w dniach 30.06-10.07 2015 r. nad jeziorem Garda: „Błagamy rzymskiego papieża, by zawrócił Kościół z kursu ostatnich 50 lat, porzucając katastrofalne ‚otwarcie na świat’ i niekończący się ‚dialog’ i bezowocną współpracę z zajadłymi wrogami Kościoła…”
Wolnomularze są zwarci w walce z Kościołem, nie przebierają w środkach, byleby tylko osiągnąć swój cel, a mając w ręku banki, prasę i władzę polityczną, mogą osiągnąć wiele. Mówi się przecież nawet o kilku lożach watykańskich. Wymienia się nazwiska biskupów i kardynałów jako członków wolnomularstwa. I nasze możliwości ludzkiego oddziaływania są niczym wobec wrogiej potęgi złego. Dziś, kiedy przed działaniem piekła już nas nie chroni ani święta liturgia (oczywiście w innym położeniu są ci, którzy uczestniczą we Mszy Wszechczasów), nie ma już nawet modlitw po Mszy za Kościół, zmieniono nawet zawołanie Rycerstwa Niepokalanej, gdzie zamiast „za masonami” mówi się „za nieprzyjaciółmi Kościoła”. To tak chyba żeby nie urazić masonów. Dziś, kiedy już nie tylko politycy, ale nawet ogół duchowieństwa z biskupami i papieżem na czele są przeciwnikami społecznego panowania Chrystusa Króla, mamy jednak najlepsze wyjście – właśnie Intronizację Chrystusa Króla. Od XVIII wieku wrogowie Kościoła postanowili zniszczyć Christianitas, czyli cywilizację państw katolickich, w których obie władze: świecka i duchowna uznawały nad sobą władzę Jezusa Króla (przymierze tronu i ołtarza). Trzeba więc było rozdzielić te władze, aby osłabić Kościół. Na początku XX wieku uczyniono to we Francji, a potem w dalszych krajach. Wreszcie ku radości tychże wrogów Sobór Watykański II przez swoje dokumenty ułatwił zadanie rozbijaczy Kościoła. Chciałem dodać, że dokumenty te są wyjściem naprzeciw dokumentom innym – masońskim. Może to co mówię kogoś gorszyć, ale posłuchajmy, jakie są najważniejsze dokumenty Soboru, a przynajmniej za takie są uważane: Dignitatis humanae (liberté) – mówi o wolności religijnej, misje niepotrzebne, niech każdy wierzy w co chce, byleby tylko kierował się sumieniem; Lumen gentium (égalité) – kolegialność, osłabienie władzy papieża, prowadzi do braku odpowiedzialności; Unitatis redintegratio (fraternité) – ekumenizm, zbratanie się z heretykami, wspólne modlitwy, nabożeństwa.
Dziś często się słyszy z ust biskupów: nie chcemy państwa wyznaniowego! Teraz już wszelkie akty prawne państwa powstają w duchu Antychrysta – albo można także powiedzieć: w duchu Soboru. Aby nie ulec zbytniemu przygnębieniu, pozwólcie, że przytoczę słowa Rozalii Celakówny zapisane 4 lipca 1938 roku: „Moje dziecko, za grzechy i zbrodnie (wymieniając zabójstwa i rozpustę) popełniane przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszne kary. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował… Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie i już nigdy nie powstaną… Intronizacja w Polsce musi być zaprowadzona… Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiego Serca dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna owczarnia i jeden pasterz.” Szczególnie od tamtej chwili sprawa Intronizacji stała się sprawą życia Rozalii. Towarzyszyły jej przy tym liczne widzenia, podejmowała wiele starań o Intronizację w Polsce, niestety na próżno. Polska musiała wiele wycierpieć podczas strasznej wojny. Teraz przed nami jeszcze straszniejsza wojna – III światowa. Więc jeszcze pilniejszą jest sprawa Intronizacji. Przez intronizację to nie my obieramy Chrystusa królem, bo On jest nim, ale na zewnątrz uznajemy Jego władzę i wyrażamy wolę całkowitego podporządkowania Jemu wszystkiego, co nas dotyczy. Czy chcemy, czy nie chcemy tego, to On jest królem, ale wtedy kiedy my uznamy Jego władzę, która nigdy nie minie, On przytuli nas do swego Serca, będziemy szczęśliwi. On jest naszym Królem, On lekarstwem na nasze bolączki, On jest rozwiązaniem naszych kłopotów, On jest naszym wszystkim. Amen.
19.IX.2015
http://fides-et-ratio.pl/index.php/2015/09/ks-edward-wesolek-fsspx-intronizacja-chrystusa-krola-jako-katolicka-odpowiedz-na-liberalizm-masonerie-i-modernizm/

sobota, 19 września 2015

Kaplica w Kwidzynie gotowa na Trydentinę!



więcej na
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1651413035104992.1073741833.1620179068228389&type=3&__mref=message_bubble



Z radością informujemy za Gdańskim Środowiskiem Tradycji Katolickie, że w każdą trzecią niedzielę miesiąca, o godz. 15.30, sprawowana jest Msza Trydencka w Kwidzynie w kaplicy sióstr Benedyktynek, pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa (ul. Warszawska 39)!
To miejsce regularnej celebracji powstało z inicjatywy rodzącego się środowiska w Kwidzynie i dzięki ogromnej życzliwości sióstr benedyktynek, które licznie zaangażowały się w dzieło, także poprzez swój śpiew. Nasze środowisko wspiera grupę w Kwidzynie w ich pierwszych krokach przy organizacji celebracji. Zapraszamy na stronę środowiska kwidzyńskiego na Facebooku.

za:https://www.facebook.com/versusdeum?fref=ts

piątek, 18 września 2015

Prawdziwy uchodzca

Wygnany ze społeczeńst, wspólnot, rodzin, szkół i z serc ludzkich

czwartek, 17 września 2015

Św. Tomasz krótko i dosadnie o Mahomecie.



Św. Tomasz krótko i dosadnie o Mahomecie. PRZECZYTAJ


"Mahomet uwiódł narody obiecując rozkosze cielesne, których pragnienie inspiruje pożądliwość ciała człowieka.

Głosząc uwolnienie więzów rozkoszy, dał też przykazania zgodne ze swoimi obietnicami, którym to człowiek kierowany własną zmysłowością podporządkuje się bez oporu.
Były to nakazy łatwe do przyswojenia, skierowane do ludzi o umysłach nawet niezbyt otwartych.
Jednocześnie do swojego nauczania wprowadził wiele nieprawdy, bajek i doktryn najbardziej zakłamanych.
Nie przedstawił przy tym żadnych dowodów nadprzyrodzonych, a tylko takie mogłyby służyć jako świadectwa na korzyść boskiej inspiracji jego nauki. Wprost przeciwnie - utrzymywał, że był posłany mocą sił zbrojnych - dowody które niezbicie sytuują go wśród rozbójników i tyranów.

Zresztą, ci, którzy wierzyli w niego od samego początku nie mieli nic wspólnego ani z boskim ani też z ludzkim nauczaniem.
Byli to ludzie dzicy, mieszkańcy pustyni, którym wiedza o Bogu była absolutnie obca.
Ogromna ich liczba wspomagała go zbrojnie w podbojach innych ludów którym siłą narzucał swojeprawo.

Żadna z boskich przepowiedni nie świadczy na jego korzyść: wręcz odwrotnie, deformuje on nauczanie Starego i Nowego Testamentu przez cytaty pochodzenia zgoła legendarnego.
Równocześnie używając przeróżnych zabiegów uniemożliwia swoim adeptom ich czytanie, gdyż mogłoby wzbudzić ich podejrzenia i przekonać o fałszerstwie".
kad
16.09.2015, 21:2

poniedziałek, 14 września 2015

Umowa ze śmiercią, kompromis z piekła rodem Posłowie, spalcie ustawę aborcyjną!

Publicznie spalił kopię amerykańskiej konstytucji.
Nie chciał pójść na kompromis.
Uznał, że to umowa ze śmiercią, układ z piekłem rodem.

„Covenant with Death, Agreement with Hell”. Tymi słowami William Lloyd Garrison, amerykański abolicjonista i dziennikarz, określił ustawę zasadniczą, zezwalającą na traktowanie niektórych ludzi jak rzeczy. Każdy niewolnik, każdy Murzyn był dla niego człowiekiem. Nie w trzech piątych czy 60% jak uznawała amerykańska konstytucja owego czasu. Nie mógł zgodzić się na zawartą w niej korupcję moralną. Uznał, że pójście na kompromis dodatkowo wzmacniało pozycję lobby niewolniczego w Ameryce. Tak było w XIX w.

Po trwającej ćwierć wieku walce, procesach, szykanach, atakach fizycznych osiągnął swój cel. Choć wcale nie był katolikiem, udowodnił, że niewolnictwo to umowa ze śmiercią, kompromis z piekła rodem. Garrison zapisał się w historii, a nieosiągalny wcześniej zakaz stał się faktem. W 1865 r. Stany Zjednoczone wprowadziły zakaz niewolnictwa w całym kraju 13 poprawką do konstytucji. Różne formy niewolnictwa nadal istnieją, jednak bez wątpienia ten zakaz pozwolił na jego znaczne ograniczenie.

Drodzy posłowie, czy teraz, 150 lat po wprowadzeniu tego zakazu możecie zapisać się w historii.

Nadszedł najwyższy czas, by spalić ustawę aborcyjną. Wahacie się, jaką postawę zająć wobec nowego rodzaju niewolnictwa? Czy rasa ludzi urodzonych ma prawo traktować jak rzeczy ludzi nieurodzonych? Zastanawiacie się, czy nienarodzony jest może w pierwszym trymestrze w 33% człowiekiem, w drugim w 66%, a trzecim w 99%? Może dopiero po wyjściu z kanału rodnego staje się w 100% człowiekiem? Sądzicie, że dziecko jest własnością matki, która ma prawo do jego uśmiercenia w pewnych okolicznościach, tak samo, jak miał je właściciel niewolników?

Te pewne okoliczności to tzw. wyjątki aborcyjne z ustawy aborcyjnej, które umacniają pozycję lobby aborcyjnego. To furtki, którymi można przepchać np. uśmiercanie zdrowych, nienarodzonych dzieci nastolatek, ale też i brama śmierci dla nienarodzonych dzieci chorych, czy niepełnosprawnych, z zespołem Downa. Wygląda na to, że dzieci z zespołem Downa sa głownym celem tzw. terminacji. Dlaczego tak jest?

„Trzy pokolenia imbecylów wystarczą”- tymi słowami w 1927 r. Oliver Wendell Holmes, Jr., amerykański prawnik, sędzia Sądu Najwyższego wyjaśnił swoje poparcie dla przymusowej, zgodnej z prawem sterylizacji osoby uznanej za niepełnosprawną umysłowo. Czy dziś takie eugeniczne myślenie nie siedzi w głowach niektórych posłów, którzy uważają, że 50-60 tys. osób z zespołem Downa w Polsce wystarczy? I żeby to osiągnąć chcieliby doprowadzić do uśmiercania jak największej liczby dzieci z zespołem Downa w ich prenatalnej fazie życia?

Jedyna odpowiedź, która stawia nas po stronie człowieczeństwa, to odrzucenie eksterminacji nienarodzonych (fachowo określanego „terminacją”). To prawdziwe człowieczeństwo określa się właśnie w sytuacjach trudnych, niewygodnych i niechcianych, które mają nas uczynić lepszymi. Wyrazem tego miłosierdzia jest ofiarna pomoc matce, rodzicom, dziecku, całej rodzinie. A nie poprzez zadawaną nienarodzonemu śmierć przy pomocy środków chemicznych, czy doprowadzenie go do zaduszenia z powodu niewykształconych płuc po przedwcześnie wywołanym porodzie.

Po tylu latach działań polskiego ruchu obrońców życia nienarodzonych, macie kolejną szansę na odrzucenie obecnej ustawy aborcyjnej. Czy odrzucicie tę umowę ze śmiercią, kompromis z piekła rodem?

Po raz kolejny prawie pół miliona Polaków, którzy złożyli podpis pod projektem ustawy zakazującej aborcji daje wam szansę opowiedzenia się po stronie prawdziwego postępu, w którym człowieczeństwo wzrasta. Na swojej drodze mają około 270 posłów, którzy w przeszłości głosowali za niewolnictwem nienarodzonych, woleli być nieobecni, albo wstrzymali się od głosu.

Ci, których nadal nie stać na zmianę prawa, bo uznają nienarodzonego człowieka za zlepek komórek czy tkanek, powinni być przygotowani na to, że na starość podobni do nich zobaczą w nich tylko kawałek mięsa.

Ludzie sumienia, w dużej mierze katolicy, będą wtedy stać na straży prawa do życia i godności, i będą się nimi zajmować w domach starców, hospicjach czy szpitalach, tak jak dziś zajmują się chorymi czy umierającymi dziećmi i kobietami w ciąży.

Możecie im pomóc budować człowieczeństwo. Najwyższy czas skończyć z barbarzyństwem i okrucieństwem. Czas spalić relikt niechlubnej przeszłości! Czas spalić umowę ze śmiercią, kompromis z piekła rodem! Czas spalić ustawę aborcyjną!


Natalia Dueholm, publicysta

poniedziałek, 7 września 2015

Najazd muzułmanów - Europa popełnia samobójstwo









Europa najpierw zdradziła Kościół Katolicki Matkę Naszą, poźniej zaparła się Boga, teraz niszczy cywilizację, którą otrzymała z Grecji i Rzymu.
Abp Hoser: "Europa popełnia samobójstwo. Jeśli się nie przebudzi, przestanie istnieć"
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/229944-abp-hoser-europa-popelnia-samobojstwo-jesli-sie-nie-przebudzi-przestanie-istniec

niedziela, 6 września 2015

Nadejście Antychrysta. – Proroctwo św. Nila

Opublikowano by

Saint Nilus of Sinai (russian Old Believers icon)
Saint Nilus of Sinai (russian Old Believers icon)/en.wikipedia.org
Zdając sobie sprawę, że postać św. Nila jest prawie nieznana dla większej części wiernych Kościoła, — poniżej prezentujemy krótką notkę biograficzną Świętego pochodzącą z Encyklopedii Katolickiej (wydanie z 1911 r. – w j. angielskim):
”  Święty Nil   był   jednym   z  uczniów i żarliwych obrońców Jana Chryzostoma.
Był on żołnierzem pełniącym służbę na dworze cesarskim w Konstantynopolu; — żonatym, miał dwóch synów.
W czasie gdy św. Jan Chryzostom był patriarchą,   —  przed swoim wygnaniem (w latach 398 – 403), —  Nil pobierał u niego nauki w zakresie studiów nad Pismem Świętym  i uczynków pobożności.

Święty Nil pozostawił żonę i jednego syna —  i wraz z drugim synem Theodulosem,   —  wybrał się na górę Synaj,  aby zostać mnichem.
Biskup Eleusy wyświęcił ich obu do stanu duchownego. —  Matka i drugi syn również wybrali życie zakonne w Egipcie.
Przebywając w klasztorze na górze Synaj św. Nil stał się dobrze znaną osobistością w Kościele Wschodnim.
Poprzez swoje pisma i korespondencje odegrał on ważną rolę w historii. Był znany jako teolog, nauczyciel Pisma Św. i pisarz ascetyczny, 
— tak że ludzie wszystkich stanów, — od cesarza począwszy a na niewolniku skończywszy, — słali do niego listy z prośbami o radę.
Treścią jego licznych pism, włączając w to bogaty zbiór listów, — były potępienia   wszelkich   występków,  — w tym szczególnie herezji i pogaństwa oraz nadużyć dyscypliny.
Szeroko omawiał prawa i reguły ascetyzmu ze szczególnym uwzględnieniem maksym dotyczących życia zakonnego.
Nie obawiał się też napominać a nawet grozić ludziom na wysokich stanowiskach, opatom i biskupom, gubernatorom i senatorom, nawet samemu cesarzowi.
Korespondował on z przywódcą Gotów Gainą, — usiłując nawrócić go z Arianizmu.
Energicznie potępił on prześladowanie św. Jana Chryzostoma przez cesarza Arkadiusza i jego dwór.
Świętego Nila trzeba zaliczyć do czołowych pisarzy ascetycznych piątego stulecia.
Jego święto jest obchodzone 12 listopada w bizantyjskim kalendarzu;  — w tym samym dniu jest też czczony w Martyrologium Rzymskim.
Święty Nil prawdopodobnie umarł ok. roku 430, gdyż brak jest dowodów na jego działalność po tej dacie”.
TREŚĆ PROROCTWA
Ludzie po 1900 roku,   — w połowie XX stulecia,   — zmienią się nie do poznania.
Kiedy nadejdzie czas nadejścia Antychrysta,   — cielesne namiętności zaćmią umysły ludzi,   — hańba i bezprawie będzie rosnąć w siłę.
Wtedy to świat będzie się zmieniać nie do poznania.
Wygląd ludzi się zmieni tak, że nie można będzie odróżnić mężczyzn od kobiet, z powodu bezwstydności w ubiorze i uczesaniu.
— Ludzie ci będą okrutni i podobni do dzikich zwierząt z powodu pokus Antychrysta.
Nie   będzie   żądnego szacunku dla rodziców i starszych ludzi, — miłość będzie gasnąć,
— a katoliccy duchowni, biskupi i księża,   —  będą stawać się próżnymi ludźmi,   — zupełnie nie odróżniającymi prawdy od fałszu.
W tym czasie zmieni się moralność i tradycje chrześcijan i Kościoła.
Ludzie porzucą skromność, i zapanuje rozwiązłość.
Kłamstwo i chciwość przybierze wielkie rozmiary,  —  a biada tym co gromadzą skarby.
Żądza, cudzołóstwo, homoseksualizm, tajemne niegodziwości i zbrodnia zapanują w społeczności.
W tym czasie, który nadejdzie, z powodu ogromu tych wielkich zbrodni i rozwiązłości,   — ludzie zostaną pozbawieni łaski Ducha Świętego, jaką otrzymali na Chrzcie świętym, a także wyrzutów sumienia.
Domy Boże będą pozbawione bogobojnych i pobożnych duszpasterzy,
— i biada chrześcijanom jacy pozostaną na świecie w tym czasie.
Wielu   zupełnie   straci   Wiarę,   — ponieważ nie znajdą nikogo, kto by im pokazał światło prawdziwej wiedzy.
Wtedy to będą się oni separować od świata w święte „okopy” w poszukiwaniu ulgi w ich duchowych cierpieniach,   — ale wszędzie będą napotykać przeszkody i ograniczenia.
I   wszystko   to   będzie wynikać z faktu,   — że Antychryst będzie chciał być panem ponad wszystkim i stanie się władcą całego świata, i będzie czynić „cuda” i znaki kłamliwe.
Udzieli   też   nieszczęśliwemu  człowiekowi zdeprawowanej inteligencji tak,
— że   odkryje   on  sposób,  —  w   jaki   jeden   człowiek  będzie mógł prowadzić rozmowę z innym z jednego końca ziemi do drugiego.
W   tym czasie ludzie będą latać jak ptaki i docierać do dna morskiego jak ryby.
I   kiedy  dokonają tego wszystkiego,   — ci nieszczęśliwi ludzie będą wieść życie w wygodach   — nie wiedząc, biedne dusze, — że jest to oszustwo Antychrysta.
I co jest świętokradztwem – Antychryst tak napełni naukę próżnością,
— że zboczy ona z prawdziwej drogi i spowoduje,   — że ludzie stracą wiarę w istnienie Boga i w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej.
Wtedy to dobry Bóg zobaczy upadek ludzkiego rodu   — i skróci te dni przez wzgląd na tych niewielu,   — którzy będą zbawieni,
— ponieważ nieprzyjaciel stara się wprowadzić w błąd (jeżeli to możliwe) nawet i wybranych (1)…
Wtedy to miecz kary nagle się ukarze i zgładzi bezbożnika(2) i jego pachołków (3).
———————————————————-
Przypisy: 1) por. Mt 24, 24.; 2) tj. Antychrysta; 3) por. 2 Tes 2, 8.
tł. Mirek S.
Tekst pochodzi z letniego wydania pisma „THE FATIMA CRUSADER” (1996),
ukazał się w „Szczerbcu” nr 8-10 (118-120) z 2001 r.
Źródło: Signum Dei
http://en.wikipedia.org/wiki/Nilus_of_Sinai 

piątek, 4 września 2015

czwartek, 3 września 2015

3 września - Św. Piusa X, Papieża i Wyznawcy. Ryt zwojony. Szaty białe.











Oratio
ze Mszy św.

- Boże, coś dla strzeżenia katolickiej wiary i odnowienia wszystkiego w Chrystusie świętego Piusa papieża napełnił niebiańską mądrością i mocą apostolską, przyzwól łaskawie, byśmy, byśmy idąc za jego zarządzeniami i przykładem zdobyli wiekuistą nagrodę. Przez tegoż Pana...
Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger