5 stycznia 2015, godz. 14:00 (339 opinii)
wtorek, 6 stycznia 2015
czwartek, 1 stycznia 2015
Mery Wagner ponownie w więzięniu, podpisz petycję!
Mery Wagner obrończynią życia z Kanady ponownie znalazła się
w kanadyjskim więzieniu, tym razem za złamanie warunków zwolnienia warunkowego.
Poniżej petycja w jej obronie
http://www.citizengo.org/pl/15128-b?tc=ty&tcid=9130909
I list matki Jane Wagner.
w kanadyjskim więzieniu, tym razem za złamanie warunków zwolnienia warunkowego.
Poniżej petycja w jej obronie
http://www.citizengo.org/pl/15128-b?tc=ty&tcid=9130909
I list matki Jane Wagner.
List od Mamy Mary Wagner do Polaków!
"Niech Bóg błogosławi Polskę! Dziękuję za to, że jesteście dla Mary. Nie poddawajcie się w Waszych wysiłkach!"
Drogi Jacku i wszyscy dobrzy ludzie w Polsce.
Dziękuję z najgłębszych miejsc w moim sercu za Waszą miłość i wsparcie mojej córki, Mary. Myślę, że jako naród, naprawdę rozumiecie co Mary robi, i z tego powodu oraz ze względu na swoją wielkość serca, Mary miała więcej wsparcia od Was, niż gdziekolwiek indziej na świecie . Teraz rozumiem dlaczego wielki Święty Jan Paweł II przyszedł spośród Was! Rzeczywiście jesteście naprawdę błogosławieństwem dla Mary i niemowląt o których ona mówi.
W Kanadzie jest bardzo mało wsparcia dla Mary, nawet wśród katolików. Maryja spędziła 3 miesiące w domu wśród nas, co było dla nas darem. Ale nigdy ona nie była poproszona, aby przemówić w naszym kościele lub w innej parafii na wyspie Vancouver gdzie mieszkamy. Kiedy przyjechała do Polski, była stale zapraszana do wystąpień na temat Życia.
Myślę, że Kanadyjczycy są zaślepieni ideą prawa, które jest wyraźnie złe i wydaje się, że widzą tylko prawo. Boją się anarchii, jeśli można łamać prawo, aby wygrać argument. Istnieje prawdziwa duchowa śmierć w naszym kraju, nawet jeśli mogę tak powiedzieć, wśród duchowieństwa. Prawie nigdy nie słyszałam z ambony słowa potępienia aborcji lub poronnych środków antykoncepcyjnych. Nic więc dziwnego, że kanadyjscy katolicy dokonują aborcji prawie tak samo często, jak pozostali Kanadyjczycy. Nasi księża są w przeważającej części dziwnie milczący. Nasi biskupi nie są inni. Oni kochają spokój: nie chcą konfrontacji, nie chcą zmian, nie chcą być niewygodni. Są skłonni do kompromisu ze złem, aby tylko utrzymać ludzi szczęśliwych i spokojnych. Dla kanadyjskich ludzi status quo jest czymś wygodnym i nie chcą zastanowić się czym naprawdę jest aborcja, poza prawem kobiety do wyboru. Oni nie chcą kołysać łodzią, bo przypadkiem mogą się zamoczyć.
Pokój i radość obfitują w Mary. Ona rozumie, że prawdziwy pokój nie może być dokonany przez samozadowolenie ze złem, i że bez prawdy, wszyscy jesteśmy pustymi garnkami. Ona wie, że jej wartość jest w Chrystusie, i że ona jest po prostu Jego służebnicą. Robi, to co On mówi jej aby zrobić, i tak ma pokój i radość w obfitości. Czasami Chrystus przychodzi do nas w innych ludziach; w przypadku Mary- przyszedł do niej za pośrednictwem swoich ludzi w Polsce i przez ręce pełne ludzi którzy są tutaj. Jej czas z Wami przygotował ją na pustkowie jej walki w Kanadzie. Jej miłość do Matki Teresy z Kalkuty i św. Jana Pawła II ukształtowały jej życie, a Wasi ludzie nadal dają jej nadzieję i wsparcie, gdy ona idzie do przodu.
Mary nie jest nieszczęśliwa w więzieniu. Wiem, że wolałaby być wolna, ale jest na tyle mądra, by wiedzieć, że gdziekolwiek Bóg ją prowadzi, On ma pracę dla niej, która zadowoli duszę Mary. Wiem też, że ona nie cierpi w więzieniu, podobnie jak inni więźniowie: oni nie są często traktowani z godnością jako część rodziny ludzkiej. Oni cierpią z powodu braku prywatności, braku wolności, ciągłego hałasu, a czasami z zimna i głodu. Ale Mary jest tam z nadzieją, bo to życie jest skończone, a Bóg widzi i wie wszystko. Mary przynosi Boga innym poprzez swą delikatność i modlitewną obecność. Ona jest jak mała latarnia za kratami. Kiedy powiedziałam jej, że martwię się jej powrotem do więzienia, że jest mała a tam są niebezpieczni ludzie – ona uśmiechnęła się i powiedziała: "nie martw się, mamo. Kochają mnie tam.". Trzymam te słowa w moim sercu i mam nadzieję, że pozostaną prawdą.
Niech Bóg błogosławi Polskę! Dziękuję za to, że jesteście dla Mary. Nie poddawajcie się w Waszych wysiłkach!
Kochająca,
Jane Wagner
Dear Jacek, and all of you good people in Poland.
I thank you from the deepest places in my heart for your love and support of my daughter, Mary. I think that you, as a nation, truly understand what Mary is doing, and because of this, and because of your greatness of heart, Mary has had more support from you than anywhere else in the world combined. I can see why the great St John Paul came from amongst you! Indeed, you are truly a blessing to Mary and to the babies she speaks for.
In Canada, there is very little support for Mary, even amongst Catholics. Mary spent 3 months at home with us, which was such a gift. But not once was she asked to speak at our Church or at any parish on Vancouver Island. When she arrived in Poland, she was constantly invited to speak for Life.
I think that Canadians are blinded by the idea of the Law, a law that is clearly wrong, and yet it seems that they see only the law. They fear anarchy, if one can break the law to win an argument. There is a real spiritual death in our country, even if I may dare say so, amongst the clergy. I have almost never heard words from the pulpit condemning abortion or abortifacient contraceptives. It is no wonder that Canadian Catholics have abortions almost as often as other Canadians. Our priests are strangely silent, for the most part. Our Bishops are no different.They love peace: they don't want confrontation, they don't want change, they don't want to be uncomfortable. They are willing to compromise with evil just to keep people happy and quiet. For Canadian people the status quo is something they are comfortable with and they chose not to consider what abortion is, beyond a woman's right to chose. They don't ever want to rock the boat, in case they get wet.
Peace and joy abound in Mary. She understands that true peace cannot be wrought by complacency with evil, and that without the Truth, we are all empty pots. She knows that her worth is in Christ, and that she is simply His servant. She does whatever He tells her to do, and so she has peace and joy in abundance. Sometimes Christ comes to us in other people; in Mary's case, He came to her through your people in Poland, and through the hand full of people she has here. Her time with you prepared her for the wasteland of her fight in Canada. Her love for Mother Theresa and for St John Paul, have shaped her life, and your people continue to give her hope and support as she goes forward.
Mary is not unhappy in prison. I know that she would prefer to be free, but she is wise enough to know that wherever God leads her, He has work for her to do that will satisfy her soul. I also know that she does suffer in prison, as do all prisoners: they are not often treated with the dignity due to them as part of the human family, they suffer from lack of privacy, lack of freedom, constant noise, and sometimes from the elements of cold and hunger as well. But Mary is there with hope, because this life is finite, and God sees and knows all things. She brings Him to others through her gentle and prayerful presence. She is a small beacon of light behind the bars. When I told her that I was worried about her going back to prison, that she is small and there are some dangerous people there, she smiled and said: "don't worry, Mama. They love me in there". I keep these words in my heart and hope they remain true.
God bless Poland! Thank you for being there for Mary. Don't give up your efforts!
love,
Jane Wagner
"Niech Bóg błogosławi Polskę! Dziękuję za to, że jesteście dla Mary. Nie poddawajcie się w Waszych wysiłkach!"
Drogi Jacku i wszyscy dobrzy ludzie w Polsce.
Dziękuję z najgłębszych miejsc w moim sercu za Waszą miłość i wsparcie mojej córki, Mary. Myślę, że jako naród, naprawdę rozumiecie co Mary robi, i z tego powodu oraz ze względu na swoją wielkość serca, Mary miała więcej wsparcia od Was, niż gdziekolwiek indziej na świecie . Teraz rozumiem dlaczego wielki Święty Jan Paweł II przyszedł spośród Was! Rzeczywiście jesteście naprawdę błogosławieństwem dla Mary i niemowląt o których ona mówi.
W Kanadzie jest bardzo mało wsparcia dla Mary, nawet wśród katolików. Maryja spędziła 3 miesiące w domu wśród nas, co było dla nas darem. Ale nigdy ona nie była poproszona, aby przemówić w naszym kościele lub w innej parafii na wyspie Vancouver gdzie mieszkamy. Kiedy przyjechała do Polski, była stale zapraszana do wystąpień na temat Życia.
Myślę, że Kanadyjczycy są zaślepieni ideą prawa, które jest wyraźnie złe i wydaje się, że widzą tylko prawo. Boją się anarchii, jeśli można łamać prawo, aby wygrać argument. Istnieje prawdziwa duchowa śmierć w naszym kraju, nawet jeśli mogę tak powiedzieć, wśród duchowieństwa. Prawie nigdy nie słyszałam z ambony słowa potępienia aborcji lub poronnych środków antykoncepcyjnych. Nic więc dziwnego, że kanadyjscy katolicy dokonują aborcji prawie tak samo często, jak pozostali Kanadyjczycy. Nasi księża są w przeważającej części dziwnie milczący. Nasi biskupi nie są inni. Oni kochają spokój: nie chcą konfrontacji, nie chcą zmian, nie chcą być niewygodni. Są skłonni do kompromisu ze złem, aby tylko utrzymać ludzi szczęśliwych i spokojnych. Dla kanadyjskich ludzi status quo jest czymś wygodnym i nie chcą zastanowić się czym naprawdę jest aborcja, poza prawem kobiety do wyboru. Oni nie chcą kołysać łodzią, bo przypadkiem mogą się zamoczyć.
Pokój i radość obfitują w Mary. Ona rozumie, że prawdziwy pokój nie może być dokonany przez samozadowolenie ze złem, i że bez prawdy, wszyscy jesteśmy pustymi garnkami. Ona wie, że jej wartość jest w Chrystusie, i że ona jest po prostu Jego służebnicą. Robi, to co On mówi jej aby zrobić, i tak ma pokój i radość w obfitości. Czasami Chrystus przychodzi do nas w innych ludziach; w przypadku Mary- przyszedł do niej za pośrednictwem swoich ludzi w Polsce i przez ręce pełne ludzi którzy są tutaj. Jej czas z Wami przygotował ją na pustkowie jej walki w Kanadzie. Jej miłość do Matki Teresy z Kalkuty i św. Jana Pawła II ukształtowały jej życie, a Wasi ludzie nadal dają jej nadzieję i wsparcie, gdy ona idzie do przodu.
Mary nie jest nieszczęśliwa w więzieniu. Wiem, że wolałaby być wolna, ale jest na tyle mądra, by wiedzieć, że gdziekolwiek Bóg ją prowadzi, On ma pracę dla niej, która zadowoli duszę Mary. Wiem też, że ona nie cierpi w więzieniu, podobnie jak inni więźniowie: oni nie są często traktowani z godnością jako część rodziny ludzkiej. Oni cierpią z powodu braku prywatności, braku wolności, ciągłego hałasu, a czasami z zimna i głodu. Ale Mary jest tam z nadzieją, bo to życie jest skończone, a Bóg widzi i wie wszystko. Mary przynosi Boga innym poprzez swą delikatność i modlitewną obecność. Ona jest jak mała latarnia za kratami. Kiedy powiedziałam jej, że martwię się jej powrotem do więzienia, że jest mała a tam są niebezpieczni ludzie – ona uśmiechnęła się i powiedziała: "nie martw się, mamo. Kochają mnie tam.". Trzymam te słowa w moim sercu i mam nadzieję, że pozostaną prawdą.
Niech Bóg błogosławi Polskę! Dziękuję za to, że jesteście dla Mary. Nie poddawajcie się w Waszych wysiłkach!
Kochająca,
Jane Wagner
Dear Jacek, and all of you good people in Poland.
I thank you from the deepest places in my heart for your love and support of my daughter, Mary. I think that you, as a nation, truly understand what Mary is doing, and because of this, and because of your greatness of heart, Mary has had more support from you than anywhere else in the world combined. I can see why the great St John Paul came from amongst you! Indeed, you are truly a blessing to Mary and to the babies she speaks for.
In Canada, there is very little support for Mary, even amongst Catholics. Mary spent 3 months at home with us, which was such a gift. But not once was she asked to speak at our Church or at any parish on Vancouver Island. When she arrived in Poland, she was constantly invited to speak for Life.
I think that Canadians are blinded by the idea of the Law, a law that is clearly wrong, and yet it seems that they see only the law. They fear anarchy, if one can break the law to win an argument. There is a real spiritual death in our country, even if I may dare say so, amongst the clergy. I have almost never heard words from the pulpit condemning abortion or abortifacient contraceptives. It is no wonder that Canadian Catholics have abortions almost as often as other Canadians. Our priests are strangely silent, for the most part. Our Bishops are no different.They love peace: they don't want confrontation, they don't want change, they don't want to be uncomfortable. They are willing to compromise with evil just to keep people happy and quiet. For Canadian people the status quo is something they are comfortable with and they chose not to consider what abortion is, beyond a woman's right to chose. They don't ever want to rock the boat, in case they get wet.
Peace and joy abound in Mary. She understands that true peace cannot be wrought by complacency with evil, and that without the Truth, we are all empty pots. She knows that her worth is in Christ, and that she is simply His servant. She does whatever He tells her to do, and so she has peace and joy in abundance. Sometimes Christ comes to us in other people; in Mary's case, He came to her through your people in Poland, and through the hand full of people she has here. Her time with you prepared her for the wasteland of her fight in Canada. Her love for Mother Theresa and for St John Paul, have shaped her life, and your people continue to give her hope and support as she goes forward.
Mary is not unhappy in prison. I know that she would prefer to be free, but she is wise enough to know that wherever God leads her, He has work for her to do that will satisfy her soul. I also know that she does suffer in prison, as do all prisoners: they are not often treated with the dignity due to them as part of the human family, they suffer from lack of privacy, lack of freedom, constant noise, and sometimes from the elements of cold and hunger as well. But Mary is there with hope, because this life is finite, and God sees and knows all things. She brings Him to others through her gentle and prayerful presence. She is a small beacon of light behind the bars. When I told her that I was worried about her going back to prison, that she is small and there are some dangerous people there, she smiled and said: "don't worry, Mama. They love me in there". I keep these words in my heart and hope they remain true.
God bless Poland! Thank you for being there for Mary. Don't give up your efforts!
love,
Jane Wagner
niedziela, 28 grudnia 2014
środa, 24 grudnia 2014
wtorek, 23 grudnia 2014
„Zatrzymać seksualizację dzieci i genderideologię”
Niemieccy rodzice już rok walczą o godność swoich dzieci.
W Niemczech mija już rok od rozpoczęcia protestów rodziców przeciwko państwowo narzuconej perwersyjnej szkolnej seksedukacji. Media głównego nurtu najchętniej milczą na ten temat lub informują kłamliwie. Na ulicach robi się jednak głośno. O co właściwie tyle hałasu? Przecież edukacja seksualna gości w niemieckich szkołach od lat 70 i wszyscy właściwie się już do niej przyzwyczaili.
Ster na queer
W ostatnich latach wzrósł jednak znacznie udział aktywistów organizacji gejowskich, lesbijskich i tzw. sceny queer (queer oznacza zamierzony brak przywiązania do jakiejkolwiek płci) w działaniach rządów i ministerstw poszczególnych landów. Tam gdzie ster trzymany jest przez sojusze SPD i Zielonych, realizują pisane przez siebie tzw. projekty edukacyjne ociekające niczym niepohamowaną perwersją i dopuszczające się w wielu przypadkach nadużyć seksualnych na dzieciach i młodzieży. Na szkolnych lekcjach pojawiają się przedstawiciele wyżej wymienionych organizacji, nauczyciel jest wypraszany na zewnątrz, a dzieci zapoznawane są ze szczegółami stosunków seksualnych w różnych układach, z naciskiem na poza-heteroseksualne. Zachęcane są do wchodzenia w nowe role płciowe i do ćwiczenia tzw. coming out. Przodownikiem postępu jest Berlin i landy północne, stopniowo dołączają kolejne. Uczniowie dostają role do odegrania:
„Siedzisz sobie przy barze w gejowskim pubie. Dziś wieczorem przydałby ci się właściwie w łóżku ładny facet. Do lokalu wchodzi akurat jeden nowy. Jak najlepiej skorzystasz z tej okazji?” – czytamy w „Przewodniku po lesbijskich i gejowskich stylach życia”(M. Fuge Handreichung lesbische und schwule Lebensweisen), który już w 2007 roku został przekazany przez Wydział Edukacji Senatu Miasta Berlin wszystkim dyrektorom i nauczycielom berlińskich szkół ponadpodstawowych (w Niemczech podstawówka ma 4 klasy).
Stop reedukacji
Na południu w Badenii – Wirtembergii rodzice dowiedzieli się niemalże przypadkiem o takich planach podpiętych pod projekt edukacyjny Bildungsplan 2015. Nauczyciel Gabriel Stängele zebrał na początku roku 200 tys. podpisów pod petycją przeciwko pseudo-edukacji „pod dyktando tęczowej ideologii” i rodzice wyszli 2-giego lutego z protestem na ulice:https://www.youtube.com/watch?v=HnMCAi7RIXY . Nieco wcześniej w styczniu inicjatywa „Zaniepokojeni rodzice”: www.besorgte-eltern.net zorganizowała demonstrację pod katedrą w Kolonii, pod hasłem „Dzieci potrzebują miłośc, a nie seksu”. Kolejne protesty, gromadzące każdorazowo co najmniej 1,5 tys. uczestników, odbywały się regularnie, średnio co półtora miesiąca w Stuttgarcie, również w Augsburgu, Dreźnie i ostatnia w Hannoverze. Mimo zmowy milczenia w mediach głównego nurtu lub podawania wyrywkowych, zakłamanych informacji, coraz więcej Niemców dowiaduje się, kto i jakimi metodami rości sobie prawo do demoralizacyjnej reedukacji Niemców.
Współcześni faszyści
W Niemczech niewątpliwie trzeba zdobyć się na odwagę, aby wyjść na ulice i otwarcie wyrażać niezadowolenie wobec dyktatu środowisk gejowsko-lesbijskich i sceny queer. Poprawność polityczna jest tam tak dalece posunięta, że duża cześć społeczeństwa urobiona została według przekonania, że brak uległej sympatii dla gejów i lesbijek, czyli zgodnie z nowomową – homofobia, jest niczym innym jak współczesną odmianą faszyzmu. Prawa rodziców bardzo stopniały wobec omawianych szeroko w mediach i na uniwersytetach praw osób LGBTTQ (Lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści, transgenderyści i queerseksualiści. Zestaw ten jest ciągle uzupełniany!). Otóż przysługują im prawa reprodukcyjne i prawo do seksualnego samostanowienia (czytaj do antykoncepcji i aborcji za pieniądze podatników), prawo do zawierania małżeństw, wspólnego opodatkowania. Zostało jeszcze ulepszyć ten zestaw o prawo do in vitro i adopcji dzieci. Jak widać na ulicach niektórych niemieckich miast – nie wszyscy jeszcze w pełni rozumieją ich prawo do ingerencji w system edukacyjny, który instrumentalizują dla narzucania cudzym dzieciom własnych wizji wychowawczych (Zestaw tych praw jest również ciągle uzupełniany!).
Niektórzy niepokorni rodzice podnoszący sprzeciw wobec seksedukacji słyszą w sądach, że obowiązek szkolny stoi ponad prawami rodziców i mają do wyboru płacenie wysokich grzywien lub odsiadkę w areszcie. Zaostrzenie kursu na seks-lekcjach doprowadziło jednak do mobilizacji organizacji rodzinnych i od początku tego roku walczą zawzięcie o zachowanie należnych im praw i o godność własnych dzieci. Gdy wychodzą na ulice i przypominają o swoich prawach do wychowywania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami, które gwarantuje im Konstytucja Niemiec, jak i prawo oświatowe, na każdej demonstracji atakowani są brutalnie przez lewicowy konglomerat. Celowo na przekór im organizowane są kontrdemonstracje. Byli już atakowani gazem pieprzowym, wyrywano im kable w trakcie przemawiania, przekrzykiwano, obrzucano prezerwatywami, blokowano trasy przejścia, gwizdano i wymyślano od rasistów i faszystów, reakcyjnego motłochu i prawicowych podżegaczy. Naoczny świadek ze Stuttgartu relacjonował zachowanie osobników brutalnie kopiących w dziecięcy wózek. „Wasze dzieci będą takie jak my!”- slogan ten jak upiorne echo wykrzykiwany jest do rodziców na każdej demonstracji. Patrz: http://www.stop-seksualizacji.pl/index.php/newsy-i-artykuly/item/73-protesty-niemieckich-rodzicow-przeciwko-seksedukacji
Dzieci: sprawcy i ofiary przemocy seksualnej
Jak alarmowała Gabriele Kuby, jak i niemiecka organizacja „Kinder in Gefahr” http://www.aktion-kig.de/ („Dzieci w niebezpieczeństwie”), w ostatnich latach rosną gwałtownie liczby przestępstw na tle seksualnym, dokonywanych przez dzieci na dzieciach. Anita Heiliger prowadząca w Niemieckim Instytucie ds. Młodzieży badania nad molestowaniem seksualnym podaje: „W ostatnich 15 latach w grupie wiekowej 14-16 lat doszło do więcej niż podwojenia przypadków aktów seksualnej przemocy.” www.jugendschutz-niedersachsen.de/Importe/pdf/Heiliger-Sexuelle-Uebergriffe.pdf „Co roku zgłaszanych jest oficjalnie 12-15 tysięcy takich przypadków. Nieoficjalne liczby podają, że jest ich 10 do 15 razy więcej. Z różnych badań należy wywnioskować, że co 5 dziewczyna i co 10 chłopiec w Niemczech staje się ofiarą przemocy seksualnej.” – czytamy w książce K.J. Heinz „Der sexuelle Misbrauch.” Dane pochodzące z Eurostatu, Europejskiego Urzędu Statystycznego pozwalają stwierdzić, że w co drugiej klasie w Niemczech dziewczyna w wieku 15-19 lat ma już za sobą aborcję. W niektórych klasach jest nawet po kilka takich dziewcząt. Dlaczego niemieccy politycy nie chcą widzieć przyczyn?
„Pedagogika seksualna różnorodności”
Od kilku lat krąży po niemieckich szkołach napisany przez pięciu autorów pod redakcją pani profesor socjologii z Kassel Elizabeth Tuider podręcznik „Pedagogika seksualna różnorodności. Praktyczne metody pracy nad tożsamością, relacjami, ciałem i prewencją dla szkół i pracy z młodzieżą” (wyd. Beltz.). Podstawowym celem wyznaczonym w podręczniku jest „przezwyciężenie heteronormatywności naszego społeczeństwa”.
„Jako socjolog, musze państwu powiedzieć, ze dzieci żyją w takim świecie: Conchita Wurst wygrywa Eurovision-Song-Contest, Berlin ma gejowskiego prezydenta, a gwiazda muzyki –pop Cher ma syna trasseksualistę. Seksualna i płciowa różnorodność istnieje, jest obecna również w życiu dzieci i młodzieży. Pedagogika seksualna różnorodności umożliwia rozmowy na tematy, które obecne są w ich codzienności.“- mówi autorka „o zgodnej z duchem czasu pedagogice seksualnej”, w wywiadzie dla www.hna.de
Jakie zatem rozmowy proponuje w swojej książce pani socjolog. Podaje zestaw 70 ćwiczeń do wykonywania podczas lekcji. Gazeta „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” w połowie października, tuż przed kolejna demonstracją w Stuttgarcie, wypuściła na światło dzienne bulwersujące nawet najbardziej liberalnych rodziców przykłady: http://www.faz.net/aktuell/politik/inland/experten-warnen-vor-zu-frueher-aufklaerung-von-kindern-13203307.html Czytamy tam, że dzieci zachęcane są do masowania się, wskazywania ulubionych punktów na swoim ciele i do wymyślania nowych technik seksualnych. W małych grupach mają omawiać i ćwiczyć „galaktyczne praktyki seksualne”, „głośne jęczenie”, „dirty talk”. Od 12 roku życia uczniowie mają dowiadywać się o „konstelacjach seksu grupowego, seksie analnym i oralnym, gang bangu [z wieloma partnerami po kolei], łykaniu spermy. Mają nauczyć się projektować «nowy burdel dla wszystkich»”
Seksualizacja dzieci wypacza zadania, które ma realizować szkoła
Idąc za przykładem rodziców z Badenii-Wirtembergii, rodzice z Hannoveru przygotowali petycję do rządu krajowego, która do tej pory zebrała ponad 15 tys. podpisów. Czytamy w niej m.in.: „Sprzeciwiamy się zamiarom czerwono-zielonego rządu Dolnej Saksonii, aby tzw. „różnorodność seksualna” stała się tematem zajęć szkolnych. Wyrażamy obawę, że różnorodność seksualna, ideologia gender i seksualizacja dzieci wypaczy całkowicie zadania, które ma realizować szkoła.”
Organizatorzy manifestacji ze Stuttgartu czyli Sojusz Inicjatyw Małżeństwo i Rodzina naprzód, Zatrzymać genderideologie i seksualizację naszych dzieci, przyjechali tym razem 22 listopada, by wesprzeć rodziców w Hanowerze. Jak zwykle w nawiązaniu do Manif pour tous, francuskiego, masowego ruchu sprzeciwu wobec żądań homolobby (legalizacji tzw. małżeństw tej samej płci i adopcji dzieci), niemiecka manifestacja odbywa się również pod hasłem „Demo für alle” czyli z niem. Demonstracja dla wszystkich: http://www.familien-schutz.de
Lewicowy konglomerat zorganizował tym razem nieco wcześniej swoją manifestację ze starannie dobranymi mówcami, pod hasłem „Różnorodność zamiast prostactwa” (Vielfalt statt Einfalt).
Na podium przemawiał urzędnik wysokiego szczebla władz miejskich Hanoweru (Personaldezerndent), który przekazał zebranym pozdrowienia od prezydenta Hanoweru Stefana Schostoka z partii SPD, i wyraził swoistą krytykę pod adresem-”, jak sam określił protestujących rodziców- „matołów. Kontrdemonstracje poparli również FDP i lewica (die Linke). Prezydent Schostok zatroszczył się również o to, żeby na Steitorplatz, wyznaczonym na manifestację rodziców z dziećmi (z różowymi i niebieskimi balonami i transparentami w tych dwóch kolorach) zawieszone zostały potężnych rozmiarów tęczowe flagi.
Przemawiali również przedstawiciele organizacji SchLAu (SchwullesbischeBiTrans Aufklärung, Gejowsko-lesbijska, bi–i trans seksualna edukacja), finansowana przez rządy krajowe i prowadząca seks-lekcje w wielu szkołach na terenie całych Niemiec. „Już nie potrzebujemy tolerancji, lecz otwartego społeczeństwa.”
Wzruszająca historia i szkolny sex-quiz
Następnie przemawiała starsza sympatyczna Pani, która opowiadała o dwóch swoich synach, odnosząc się do Boga. Jeden z nich żyje szczęśliwie z żoną i dwójką dzieci. Drugi syn natomiast żyje ze swoim mężem, z którym niedawno odebrali z Jugendamtu dla siebie małego chłopca. Kobieta na twarzy daje wyraz swojemu wzruszeniu. Długa fala oklasków od kilkuset słuchających osób pomaga zapełnić chwilę przerwy w jej wystąpieniu. „Tak, też uważam, że to wspaniale. I co jest w tym złego lub niestosownego? Musimy bronić się przed kłamstwem, że jedna rodzina jest właściwa, a druga fałszywa. Kocham moje dzieci w ich różnorodności i moją trójkę wnuków. Proszę o ochronę dla wszystkich rodzin. Gdy ktoś jedną z nich odrzuca, znieważa, czyni niesprawiedliwość. Zatem, aby ta róznorodnośc mogła zaistnieć w naszych głowach i sercach potrzebujemy w szkołach edukacji, która przygotuje dzieci na prawdziwe życie; takiej edukacji, która pokaże im tę różnorodność i pomoże przyjąć siebie w okresie wrażliwego rozwoju jako hetero, albo jako geja, lesbijkę lub transseksualistę. Po to, żeby nikt nie musiał skakać z mostu zostawiając nam pytanie: dlaczego? Mówcie zatem „nie” tym kłamstwom, które słyszeć będziemy dzisiaj w naszym mieście.”
Zajrzyjmy zatem raz jeszcze do wspominanego podręcznika (Sexualpädagogik der Vielfalt, Tuider/Müller/Timmermanns/Bruns-Bachmann/Koppermann, 2. Aufl. 2012, S. 104 ff., im folgenden: „Tuider“), który widocznie według tej matki przygotuje dzieci na prawdziwe życie.:
Dzieci od 12 lat, mają udzielić odpowiedzi na pytania z sex-quizu:
- wyjasnij skrót SM (odp.:sado- masochizm)
- wyjaśnij pojęcie „dildo” (odp.: sztuczny penis zrobiony z plastiku lub lateksu)
- pompka próżniowa (odp. plastikowa pompka do wywołania i wzmocnienia erekcji)
- gang-bang (odp.:”kiedy osoba uprawia seks z wieloma mężczyznami, którzy stoją w kolejce i działają jeden po drugim. Pierwotnie – gwałt grupowy)
- swinger-club (odp.: klub dla par, które praktykują wymianę partnera
- burdel (odp.: dom, w którym można mieć seks za pieniądze)
- seks francuski (odp.: seks oralny)
- itp. .………(….)
Kolejne ćwiczenie zaleca: „Dzieci powinny w klasie rozmawiać o swoich doświadczeniach seksualnych. Trzynastolatki powinny opowiadać o tym (dobrowolnie), kiedy miały po raz pierwszy stosunek analny (Tuider, S. 151).
Kolejne: Dzieci od 15 roku życia, mają w ramach ćwiczenia „nowy burdel dla wszystkich“ zmodernizować burdel. Maja odpowiedzieć na pytania: Kto powinien pracować w takim nowym burdelu? Jakie umiejętności i zdolności powinny posiadać osoby tam pracujące, aby obsłużyć satysfakcjonująco wszystkich możliwych klientów? Ile powinni zarabiać? (….) (Tuider, S. 75)
Zdarza się, że dzieci same odmawiają pozostania w klasie z seksedukatorem, jak było w przypadku Melity Martens. Media raz doniosły o konieczności wezwania do szkoły karetki pogotowia, gdyż dziesięcioro dzieci zemdlało podczas takich zajęć w miejscowości Borken. Pozostaje tylko zastanowić się, ile razy media o podobnych przypadkach nie doniosły. Psychoterapeuci, jak np. Tabea Freitag z Hanoweru, opowiadają o traumach swoich młodocianych pacjentów, których sekslekcje wtłoczyły pod psychiczną presję podejmowania poniżających ich praktyk seksualnych.
Nie damy się sprowokować
W Hanowerze tym czasem w centrum miasta powiewają tęczowe flagi, gra muzyka. Liczne jednostki policji i radiowozy krążą po centrum. Powoli tęczowe grupy kierują się w stronę Steintorplatz, gdzie rozpoczyna się różowo-niebieska Demonstracja dla wszystkich. Demo fuer alle. Tęczowi kontrdemonstranci gwiżdżą, krzyczą, piszczą, robią wszystko, aby zagłuszyć słowa padające z podium, na którym widać logo La Manif por tous.
Hedwig von Beverfoerde, główna organizatorka Demo fur alle: Jesteśmy tutaj, bo chcemy, aby prawa rodziców do decydowania o wychowaniu własnych dzieci były przestrzegane. Wiemy, że mamy nie tylko prawa, ale i obowiązki – a naszym obowiązkiem jest uchronić nasze dzieci przed państwowo zorganizowaną seksualizacją!!!!!! Jesteśmy tu otoczeni przez przeciwników, ale to z pewnością nikogo z nas nie szokuje. Pamiętajmy tylko proszę, że jesteśmy pokojowymi demonstrantami, nie damy się sprowokować, gdyż wiemy, ze racja jest po naszej stronie. Widać, że wielu przyszło tu dzisiaj właśnie w tym celu - aby nas sprowokować.
W tłumie kontrdemonstrantów widać krzyż zrobiony z tęczowych flag, podrygujący i obracany w dół. Młodzieżówka Zielonych wyciągnęła swój wielki transparent. Uwaga! nareszcie coś nowego: „Fickt euch doch alle ! Fur Respekt gegen Hass und Homophobie!” czyli „Pierd*** się wszyscy! O szacunek wobec nienawiści i homofobii.” Nic dodać nic ująć. Oni wiedzą, że mogą sobie pozwolić na wszystko. Władza jest po ich stronie. Jak zwykle są też obsceniczne transparenty, eksponujące zazwyczaj zakrywane części ludzkiego ciała. Słychać wyzwiska, szamotaninę, krzyki: odwalcie się! (niem. haut ab! Tylko dwie sylaby, dobre do skandowania). Pojawiła się nowa bojówka z trupimi czaszkami na czapkach „Enough is enough. Open your mouth. Stop homophobia”.
Przemawiają kolejni goście. Piewcy tolerancji i różnorodności seksualnych próbują ze wszystkich sił zagłuszyć padające do mikrofonu słowa, wydają z siebie dzikie, rozwścieczone krzyki. Przemawia m.in. znany profesor Mannfred Spieker, następnie inicjator petycji Gerriet Kohls, który przypomniał słowa Gabriele Kuby: „80 % dzieci w tym kraju do 18 roku życia mieszka nadal ze swoimi biologicznymi rodzicami. To nasze normalne rodziny – stanowią większość tego społeczeństwa. Dlaczego zatem polityka działa tylko wg życzeń skrajnych mniejszości? Homoseksualiści stanowią zaledwie 1-2% populacji”. Przemawiała też Anette Schultner, przedstawicielka nowej niemieckiej partii Alternative fur Deutschland, która dość szybko rośnie w sile i uzyskała w czasie ostatnich wyborów do Europarlamentu 7 mandatów.
Demonstracja, chroniona jak zwykle przez policję, rusza wytyczona trasą przez miasto, i kieruje się w stronę budynku parlamentu dolnej Saksonii.
- To my reprezentujemy większość społeczeństwa. Nie pozwolimy na to, żeby nasze dzieci poddane zostały przymusowej seksualizacji i gendery-zacji. Nie ustaniemy w naszych protestach!- mówi na zakończenie Hedwig von Beverfoerde.
Różowe i niebieskie balony, tak jak na poprzednich demonstracjach wypuszczone zostają w niebo.
Sytuacja w jakiej znajdują się niemieccy rodzice jest przerażająca. Wielu z nich boi się protestować. Rządy poszczególnych landów bezczelnie ignorują ich petycje i manifestacje, a nawet wspierają ich przeciwników.
Petycja do Angeli Merkel
Dwa dni przed ostatnią demonstracją w Hanowerze, czyli 20 listopada b.r. pojawiła się jeszcze jedna inicjatywa, aby im pomóc. Tonący brzytwy się chwyta. Ruszyła ogólnoniemiecka petycja skierowana przez nowo powstałe stowarzyszenie Christliches Aktion e.V., bezpośrednio do Kanclerza Niemiec Angeli Merkel, i do ministra oświaty i badań, pani Johanny Wanka, pod hasłem „Dość bezprawnych nadużyć w ramach edukacji seksualnej!”. W przeciągu dwóch tygodni zebrała już ponad 14 tys. podpisów http://www.citizengo.org/de/13848-keine-uebergriffige-sexualkunde W zarządzie stowarzyszenia zasiada Martin Lohmann, znany działacz pro-life, organizator agresywnie atakowanego Marszu dla Życia w Berlinie. W petycji tej czytamy min.: „Sprzeciwiamy się każdej formie nadużyć seksualnych wobec dzieci, również tym, które przedstawiane są jako działania edukacyjne” (…)
„Domagamy się uchylenia karalności i innych sankcji za nieuczęszczanie na zajęcia z edukacji seksualnej. (…) Domagamy się dla rodziców prawa do uczestnictwa w tych zajęciach i prawa do wypisania dzieci z tychże zajęć.”
Gejowsko-lesbijski kiermasz bożonarodzeniowy
Tymczasem zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. W Kolonii od kilku lat tuż obok głównego świątecznego kiermaszu rozstawiany jest w pobliżu gejowsko- lesbijski kiermasz bożonarodzeniowy (schwul-lesbische Weihnachtsmarkt). Na błyszczących stoiskach dominuje kolor różowy (tutaj to kolor gejów). Można tu nabyć czekoladowe penisy, w polewie malinowej i złocistej, czasopisma z pornografią gejowską, naoglądać się plakatów pełnych wytężonych męskich torsów i wysuniętych języków.
- Nie jest to z pewnością żaden nudziarski typowy kiermasz bożonarodzeniowy – jak usłyszymy na reklamującym go filmie. Wśród tęczowych świec i bombek, różnych aniołków i ozdóbek, oferowane są kosmetyki do męskiego makijażu, a także – „bottomless Unterhose”, majtki bez dna, czyli kilka połączonych pasków do założenia na nagie męskie biodra.
- Mówię z własnego doświadczenia- zachęca sprzedający – zajeb*** wygodne, praktyczne na imprezy, czy do sypialni, gorąco polecam! Niektórzy przechodnie dostają w prezencie dolną część męskiego manekina (w majtkach). Na scenie półnadzy artyści w czerwonych czapkach z pomponem śpiewają do mikrofonu: „Merry Christmas” i „Jingle bells”. Inna pani zapewnia, że heteroseksualiści są też tu miło widziani. Inne miasta nie chcą zostać w tyle. Geje i lesbijki maja też swoje kiermasze w Hamburgu, Monachium, Frankfurcie.
Gejowskie strony zachęcają najlepie, jak mogą. Kolejny szlagier to “I’m dreaming of a PINK Christmas!” http://reisepeople.de/2014/11/top4-schwul-lesbische-weihnachtsmaerkte-in-deutschland-pink-christmas/5939
-Ten pomysł podoba mi się bardzo, ale też dlatego, że chcemy razem walczyć o prawa dla lesbijek i gejów na całym świecie! – mówi młody uczestnik kiermaszu z Monachium https://www.youtube.com/watch?v=JuQZTgN_E4o
„Czy nie macie Państwo już dość tych tradycyjnych choinkowych świątecznych straganów? Przyjdźcie do nas!” Różowych Świąt! i Szczęśliwego Nowego Roku!
Tylko co przyniesie ten nowy rok niemieckim rodzicom i ich dzieciom?
Zebrała i opracowała: MAGDALENA CZARNIK
http://demofueralle.wordpress.com/service/demo-22-nov-14/fotos/
https://www.youtube.com/watch?v=i-W7oKQFUjs 1:55,
https://www.youtube.com/watch?v=uFvlJP-uTo8 3:18
Vielfalt statt Einfalt https://www.youtube.com/watch?v=R0U0mugHWzI
www.epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page/portal/statistics/search_database
niedziela, 14 grudnia 2014
Linda Gibbons pisze z kanadyjskiego więzienia
ZAMIEŚCILIŚMY NA BLOGU LIST OTWARTY W SPRAWIE PANI LINDY GIBBONS, AKTYWISTKI PRO-LIFE. OTO JEJ ODPOWIEDZ, LIST Z WIĘZIENIA, KTÓRYM PRZEBYWAŁA. OBECNIE PANI LINDA PRZEBYWA JUŻ NA WOLNOŚCI.
Lord’s Day Nov 9, 2014
Dear Piotr,
Greetings in the Lord and Giver of life, our Lord Jesus Christ.
I’m praying this finds you well and blessed of our God.
Thank you for your open letter to our parliament on behalf of Canada betrayed unborn children.
It is a sad indictement(?) that animals in this country have more rights than unborn children do.
The Morgantaler abortuary that I am arrested in front of is located in a building that also houses a veternarianis (?) office.
While
I’m holding my Why Mom? placard and walking in front of that building I
see pet owners arriving with dogs and checking in over a voice intercom
system.
Dogs receive
specialized health case ( prawdopodobnie chodziło o care) in the same
local where humans are exterminated -Canada’s undying shame.
I pray Poland never allows hard cases to make bad laws. No medical condition can make a child’s life ‘’unworthy of life’’.
The
nazis did that, we said never again, but did it again anyway and now
have abortion on demand for any reason. Let Poland say Never Again and
mean it!
May God continue to use you mightly for the sake of our unborn friends.
A
favourite quote that continues to inspire me by its simple truth goes
‘’ He who wants to win the world for Christ must have the courage to
come in conflict with it.’’
That
was written by Father Titus Brandsna (?) who died by lethal injection
in the death camp. His crime? Refusing to use his influence to assist
Hitler in carrying out his plan to liquidate the Jews. He chose death
over compromise, that’s what courage is speaking back life to a death
culture. Fr Titus being dead yet speaks!
They
don’t shoot pro-lifer’s here yet so I remain content in my correction’s
‘’hotel’’ facing no worse than institutional food and canned noise for
music - hardly to be deemed suffering by any stretch.
Trial
is this week. One thing quaint about the legal system that processes
me. It is intention chewing me up but can’t quite figure out how to
swallow me.
Civil disobedience is to make oneself hard to digest. The conflict continues ever forward. Again thanks for your rebuke.
Peace of Christ.
Linda
PS. Thank you for Poland’s embrace of Mary Wagner, she’s precious to God and for me
Drogi Piotrze,
Pozdrawiam Cię w Panu i Dawcy życia, naszym Panu Jezusie Chrystusie.
Modlę się, by ten list zastał Cię w dobrym zdrowiu i błogosławieństwie naszego Boga.
Dziękuję Ci za Twój list otwarty, napisany w imieniu zdradzonych i nienarodzonych kanadyjskich dzieci do naszego parlamentu.
To smutne, że zwierzęta w tym państwie mają więcej praw niż nienarodzone dzieci.
Klinika
aborcyjna Morgantaler przed którą zostałam aresztowana znajduje się w
budynku, w którym znajduje się przychodnia weterynaryjna.
Podczas
gdy trzymam mój plakat Dlaczego Mamo? I chodzę przed budynkiem, widzę
ludzi przychodzących z psem i anonsujących się przez interkom.
Psy
otrzymują specjalistyczną opiekę medyczną w tym samym miejscu, w którym
eksterminowani są ludzie - to nieśmiertelny wstyd Kanady.
Modlę
się, by Polska nigdy nie pozwoliła ciężkim przypadkom ustalać złych
praw. Żaden stan zdrowia nie może uczynić życia dziecka ,,niegodnym
istnienia”.
Tak robili naziści,
my mówiliśmy ,,nigdy więcej’’ ale sami tak robiliśmy, a teraz
umożliwiamy aborcję na żądanie z byle jakiego powodu. Niech Polska powie
,,nigdy więcej” i niech pójdą za tym czyny!
Niech Bóg wciąż z całej siły Tobą kieruje dla dobra naszych nienarodzonych przyjaciół.
Moja
ulubiona sentencja, która wciąż mnie inspiruje swoją prostotą brzmi:
,,Ten, kto chce wygrać świat dla Chrystusa musi mieć odwagę by się z nim
zmierzyć.”
Te słowa są dziełem
Ojca Tytusa Brandsna, który umarł po przyjęciu zastrzyku z trucizną w
obozie zagłady. Jego zbrodnia? Odmówił użycia swego wpływu do pomocy
Hitlerowi w realizacji jego planu likwidacji Żydów. Wybrał śmierć, nie
kompromis, tak właśnie odwaga przeciwstawia życie przeciwko cywilizacji
śmierci.
Tutaj jeszcze nie
strzelają do obrońców życia, tak więc jestem zadowolona w moim
,,hotelu”, najgorsze z czym się spotykam to narzucane jedzenie i hałas -
to niemal żadne cierpienie według jakiejkolwiek definicji.
Rozprawa
jest w tym tygodniu. Jedna ciekawa sprawa o systemie prawnym, który
mnie sądzi. Chce mnie przeżuć, ale nie wie jak połknąć.
Obywatelskie
nieposłuszeństwo to uczynienie siebie ciężkostrawnym. Konflikt wciąż
trwa. Jeszcze raz dziękuję Ci za zwrócenie uwagi.
Linda
PS. Dziękuję za ciepłe przyjęcie Mary Wagner w Polsce, jest cenna dla Boga i dla mnie.
sobota, 13 grudnia 2014
Władze Radzynia Podlaskiego zawierzają miasto Jezusowi
Zawierzenie Jezusowi miasta za pośrednictwem Matki Boskiej - to jedna z pierwszych decyzji nowego burmistrza Radzynia Podlaskiego, Jerzego Rębeki - podaje gazeta.pl. Były poseł PiS został burmistrzem miasta po wygranej w drugiej turze wyborów. Jak sam mówi "jest człowiekiem głębokiej wiary".
Foto: Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Jerzy Rębek
Gazeta.pl informuje o mailu od czytelnika, który zauważył, że w czasie mszy
w intencji mieszkańców, która odbędzie się dziś o godz. 18 w
kościele Trójcy Świętej zostanie "dokonany akt zawierzenia
Panu Jezusowi przez ręce Maryi Panny Miasta Radzyń Podlaski i
jego mieszkańców". Czytelnik zauważa, że wybór Kościoła, w
którym odbędzie się msza, nie jest przypadkowy, gdyż proboszcz
parafii "otwarcie wspierał obecnego burmistrza".
Według burmistrza "nie ma powodów do
sensacji". Rębek tłumaczy, że zamówił mszę dla dobra Radzynia
"zarówno dla wierzących, jak i niewierzących".
O Jerzym Rębeku było już głośno w maju 2013
roku w związku z wypowiedzią dotyczącą in vitro, skierowaną do
dzieci odwiedzających Sejm. "Niech to usłyszy najmłodsze
pokolenie: żeby siostrzyczka lub braciszek narodził się z in
vitro, kilkoro spośród nich musi umrzeć. To narusza piąte
przykazanie, które mówi »Nie zabijaj«" mówił.
(mp; NZ)
http://wiadomosci.onet.pl/lublin/wladze-radzynia-podlaskiego-zawierzaja-miasto-jezusowi/emc6z?utm_source=onetsg_fb&utm_medium=onetsg_fb_info&utm_campaign=onetsg_fb
czwartek, 11 grudnia 2014
Bp.Fellay święci szopkę bożonarodzeniową w Parlamencie Europejskim
| |||||||||||||
| |||||||||||||
| |||||||||||||
| |||||||||||||
http://www.civitas-institut.com/
niedziela, 7 grudnia 2014
W 2018 we Francji liczba księży tradycyjnych zrówna się liczbie księży modernistycznych.
Nowa wiosna Kościoła we Francji. Jedyną nadzieją tradycjonaliści!
„We
Francji posługę pełni tylko 14 tys. księży diecezjalnych. Około połowa z
nich przekroczyła 75. rok życia” – czytamy na włoskim blogu
„Cordialiter”. Tymczasem tradycjonalistyczne seminaria są pełne, kryzys
powołań nie dotyka także konserwatywnej diecezji Frejus-Toulon, w której
alumni poznają tradycyjną liturgię i duchowość.
„Już samo prowadzenie jednej parafii jest wymagającym zadaniem. We Francji normalną sytuacją stało się, że jeden proboszcz zajmuje się kilkunastoma parafiami. Regularna celebracja Najświętszej Ofiary nie jest w tym przypadku możliwa. W większości kościołów parafialnych Msza święta jest sprawowana tylko okazjonalnie. W diecezji Langres każdy ksiądz musi zajmować się średnio 50 parafiami. Krótko rzecz ujmując, niemal poddano się duchowej katastrofie. Liczba udzielanych święceń kapłańskich także nie wygląda zachęcająco. W 2009 roku święceń kapłańskich udzielono 89 duchownym diecezjalnym. To o wiele za mało, by zrekompensować spadek liczebności duchowieństwa następujący z powodów naturalnych. Dane te wyglądają jak raport strat armii toczącej bitwę. Można zapłakać” – czytamy na blogu „Cordialiter”.
Od tej ogólnej tendencji, znanej we Francji od dekad, istnieje jeden wyjątek. Tradycjonalistyczne zakony i stowarzyszenia życia apostolskiego, a także diecezje w których kultywowana jest tradycja Kościoła, nie cierpią na skutek braku powołań. To z kolei pozwala mieć nadzieję, że wraz z biegiem czasu powstawać będą kolejne takie inicjatywy i seminaria oferujące tradycyjną formację teologiczną, duszpasterską i liturgiczną.
Relatywistycznego „ducha” II Soboru Watykańskiego w szczególności wyznawali właśnie Francuzi. Sekundować mogli im w tym tylko Niemcy i hierarchowie z krajów Beneluksu. „Kościół we Francji nie posiadał takich pieniędzy, by zmienić wspólnotę wierzących w sprawny biznes, w którym biskupi sprawują stanowiska prezesów. Na mapie Francji istnieje kilka jasnych punktów, jak na przykład całkiem tradycjonalistyczna diecezja Frejus-Toulon, której liczba seminarzystów dorównuje liczbie alumnów ze wszystkich francuskich diecezji (wyłączając paryską). Innym źródłem nadziei dla Francji są klasztory – to często silne bastiony ortodoksji. Oczywiście, chodzi o te klasztory, w których mnisi nie wymarli” – zauważa włoski katolik.
Ks. Ray Blake zauważa, że podobna tendencja dotknie także inne kraje Europy i Stany Zjednoczone. „Dla przykładu w Nowym Jorku ogłoszono ostatnio, zamknięcie/połączenie 100 parafii. Takie zmiany nastąpią także w innych miejscach z bardzo prostego powodu: relatywizm jest zabójczy, nieatrakcyjny i beznadziejny. Jest atrakcyjny jedynie dla ludzi należących do określonego pokolenia, młodych odpycha” – czytamy na stronie marymagdalen.blogspot.com. Duchowny zachęca do cierpliwości: upływ czasu i następująca wraz z nim zmiana pokoleniowa rozwiąże wiele spośród problemów, z jakimi się dziś borykamy.
Jeden z autorów bloga „Rorate Caeli” dodaje z kolei, że możemy już obserwować pierwsze poważniejsze zmiany. W trakcie październikowego synodu poświęconego rodzinie francuscy hierarchowie odmówili publicznego poparcia obozowi kard. Waltera Kaspera. Francusko-niemiecki sojusz, który tak silnie wpłynął na efekt prac soborowych, został naruszony. Kościół we Francji – w przeciwieństwie do Niemiec – jest finansowany bezpośrednio przez wiernych. Znaczenie konserwatywnych duchownych nad Sekwaną będzie rosło.
Przeczytaj także: Niemcy: bogaty, skorumpowany Kościół.
„Już samo prowadzenie jednej parafii jest wymagającym zadaniem. We Francji normalną sytuacją stało się, że jeden proboszcz zajmuje się kilkunastoma parafiami. Regularna celebracja Najświętszej Ofiary nie jest w tym przypadku możliwa. W większości kościołów parafialnych Msza święta jest sprawowana tylko okazjonalnie. W diecezji Langres każdy ksiądz musi zajmować się średnio 50 parafiami. Krótko rzecz ujmując, niemal poddano się duchowej katastrofie. Liczba udzielanych święceń kapłańskich także nie wygląda zachęcająco. W 2009 roku święceń kapłańskich udzielono 89 duchownym diecezjalnym. To o wiele za mało, by zrekompensować spadek liczebności duchowieństwa następujący z powodów naturalnych. Dane te wyglądają jak raport strat armii toczącej bitwę. Można zapłakać” – czytamy na blogu „Cordialiter”.
Od tej ogólnej tendencji, znanej we Francji od dekad, istnieje jeden wyjątek. Tradycjonalistyczne zakony i stowarzyszenia życia apostolskiego, a także diecezje w których kultywowana jest tradycja Kościoła, nie cierpią na skutek braku powołań. To z kolei pozwala mieć nadzieję, że wraz z biegiem czasu powstawać będą kolejne takie inicjatywy i seminaria oferujące tradycyjną formację teologiczną, duszpasterską i liturgiczną.
Relatywistycznego „ducha” II Soboru Watykańskiego w szczególności wyznawali właśnie Francuzi. Sekundować mogli im w tym tylko Niemcy i hierarchowie z krajów Beneluksu. „Kościół we Francji nie posiadał takich pieniędzy, by zmienić wspólnotę wierzących w sprawny biznes, w którym biskupi sprawują stanowiska prezesów. Na mapie Francji istnieje kilka jasnych punktów, jak na przykład całkiem tradycjonalistyczna diecezja Frejus-Toulon, której liczba seminarzystów dorównuje liczbie alumnów ze wszystkich francuskich diecezji (wyłączając paryską). Innym źródłem nadziei dla Francji są klasztory – to często silne bastiony ortodoksji. Oczywiście, chodzi o te klasztory, w których mnisi nie wymarli” – zauważa włoski katolik.
Ks. Ray Blake zauważa, że podobna tendencja dotknie także inne kraje Europy i Stany Zjednoczone. „Dla przykładu w Nowym Jorku ogłoszono ostatnio, zamknięcie/połączenie 100 parafii. Takie zmiany nastąpią także w innych miejscach z bardzo prostego powodu: relatywizm jest zabójczy, nieatrakcyjny i beznadziejny. Jest atrakcyjny jedynie dla ludzi należących do określonego pokolenia, młodych odpycha” – czytamy na stronie marymagdalen.blogspot.com. Duchowny zachęca do cierpliwości: upływ czasu i następująca wraz z nim zmiana pokoleniowa rozwiąże wiele spośród problemów, z jakimi się dziś borykamy.
Jeden z autorów bloga „Rorate Caeli” dodaje z kolei, że możemy już obserwować pierwsze poważniejsze zmiany. W trakcie październikowego synodu poświęconego rodzinie francuscy hierarchowie odmówili publicznego poparcia obozowi kard. Waltera Kaspera. Francusko-niemiecki sojusz, który tak silnie wpłynął na efekt prac soborowych, został naruszony. Kościół we Francji – w przeciwieństwie do Niemiec – jest finansowany bezpośrednio przez wiernych. Znaczenie konserwatywnych duchownych nad Sekwaną będzie rosło.
Przeczytaj także: Niemcy: bogaty, skorumpowany Kościół.
Read more: http://www.pch24.pl/nowa-wiosna-kosciola-we-francji--jedyna-nadzieja-tradycjonalisci-,32044,i.html#.VGKT-djVsIE.facebook#ixzz3IptXSlY2
przedruk za Posted by New Catholic at 11/09/2014 05:04:00 PM
czwartek, 27 listopada 2014
Real Madryt z herbem bez krzyża. Dla arabskiego sponsora
Real Madryt usunął krzyż ze
swojego herbu - jako część lukratywnej trzyletniej umowy z nowym
sponsorem - National Bank of Abu Dhabi.
Gdy we wrześniu podpisywano kontrakt,
Florentino Perez nazwał partnerstwo z National Bank of Abu Dhabi
strategicznym, a na uroczystości obecnych było czterech piłkarzy z
pierwszej drużyny - Toni Kroos, Karim Benzema,
Gareth Bale i Dani Carvajal. - Wiem, że tamtejsi kibice każdy mecz
traktują wyjątkowo i nasze związki ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi
są coraz silniejsze - mówił prezydent Realu.Umowę podpisano we wrześniu, ale zniknięcie krzyża z herbu zauważono dopiero w środę, gdy oficjalnie zaprezentowano nową kartę kredytową wydaną przez bank, a jednocześnie kartę kibica Realu. Na czarnym plastiku wyrysowano jasnoszary herb, ale bez krzyża na koronie. Mówi się, że Real usunął krzyż - symbol chrześcijaństwa - ze swojego herbu, by nie drażnić klientów nowego sponsora, którzy w znacznej większości są muzułmanami.
"Marca" gorzko komentuje, że wielkie kluby sportowe gotowe są wiele poświęcić ze swojej tożsamości byle pozyskać nowych kibiców i zarobić jeszcze więcej pieniędzy. Korna zwieńczona krzyżem w herbie Realu jest od 1920 roku jako dar od króla Alfonso VIII.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Real pozbywa się krzyża ze swojego herbu. I znów ma to związek z arabskimi sponsorami. El Economico przypomina, że w 2012 roku Real prezentował pomysł swojej wyspy w ZEA, która miała być połączeniem centrum rozrywki i kompleksu hotelowo-wypoczynkowego, w materiałach promocyjnych i podczas oficjalnych prezentacji pokazywano klubowy logotyp bez krzyża. "Madrycki klub jest gotów okaleczyć swój święty znak, byle nie obrazić uczuć religijnych arabskich fanów. A skoro jego szefowie wykazują taką wrażliwość, to kto wie, być może przy okazji następnego biznesu otwieranego w tamtych okolicach dosztukują do herbu półksiężyc?" -blogował wtedy dziennikarz Sport.pl Rafał Stec.
http://www.sport.pl/pilka/1,65082,17035059,Real_Madryt_z_herbem_bez_krzyza__Dla_arabskiego_sponsora.html#BoxSlotI3img
Subskrybuj:
Posty (Atom)


