sobota, 6 listopada 2010

WYWIAD Z BPEM BERNARDEM FELLAYEM

Biskup Bernard Fellay : “Jesteśmy w punkcie zwrotnym”

10-16-2010


Wywiad z biskupem Bernardem Fellayem dla "Nouvelles de Chrétienté", Wrzesień/Październik. 2010

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X obchodzi czterdziestą rocznicę istnienia. Czy to koniec wędrówki po pustyni, tak jak to było z Żydami w czasach Mojżesza?

Wydaje mi się, że to, czego doświadczamy przypomina raczej jedną z tych wypraw zwiadowców, którzy mogli rzucić okiem na Ziemię Obiecaną, podczas gdy okoliczności nie pozwalały na to, by lud mógł do niej wejść. Żeby uniknąć nieporozumień co do użytego przed chwilą porównania, śpieszę dodać, że deklarujemy - równie stanowczo co zawsze - że jesteśmy katolikami i że, z Bożą pomocą, mamy zamiar nimi pozostać. Jednak dla Kościoła jako całości ten kryzys faktycznie przypomina błąkanie się po pustyni. Z jedną różnicą: o mannę jest naprawdę ciężko. Są obiecujące znaki, zwłaszcza ze strony Rzymu; niestety są one dość poplątane jak chodzi o inne problematyczne kwestie. Kilka źdźbeł trawy na pustyni...

Jak w tych okolicznościach wygląda rozwój Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X na świecie?

Bractwo rozwija się po trochu wszędzie. Niektóre regiony przeżywają gwałtowniejszy wzrost niż inne - myślę tu na przykład o Stanach Zjednoczonych - ale wielka przeszkoda, na jaką napotykamy to brak kapłanów. Prośby o pomoc nadchodzą ze wszystkich stron, ale z powodu wielkiego braku księży nie możemy odpowiedzieć tak, jak powinniśmy i jak byśmy chcieli. Każde oddelegowanie kapłana FSSPX do zadań duszpasterskich oznacza konieczność dokonania wyboru, który będzie rozczarowaniem dla jednej lub wielu grup wiernych. Z jednej strony to raczej dobry znak, ponieważ ilustruje pewien rozwój naszego dzieła, ale jest to również bardzo bolesne. Pomyślmy o krajach misyjnych, zwłaszcza w Afryce, czy o Brazylii. Gdybyśmy mogli wysłać tam pięćdziesięciu księży, byłaby to wielka ulga. Czeka również olbrzymi kontynent azjatycki ...

Arcybiskup Lefebvre zwykł mawiać, że dla władz rzymskich statystyki ilustrujące rozwój Bractwa są wymowniejsze, niż argumenty teologiczne. Czy tak samo jest i dziś?

Nie wiem, czy powinniśmy mówić "statystyki", czy raczej "fakty". Tak czy owak, te dwie rzeczy liczą się tak samo. Jak mówi stare poczciwe porzekadło: contra factum non fit argumentum - z faktami się nie dyskutuje - i to jest wciąż jak najbardziej aktualne. Również stwierdzenie arcybiskupa Lefebvre'a jest nadal prawdziwe. Należy zaznaczyć, że to nie liczby jako takie robią wrażenie w Rzymie, ponieważ ilościowo wciąż stanowimy łatwą do przeoczenia cząstkę Mistycznego Ciała jako całości. Ale to, co sobą reprezentujemy w niezwykle żywy sposób, ta żyjąca tradycja - to ich zdumiewa. Te wspaniałe owoce, które z całą pewnością, co przyznał osobiście nawet jeden z wysoko postawionych prałatów rzymskich, są dziełem Ducha Świętego - to właśnie skłania władze rzymskie do spoglądania na nas. A zwłaszcza to, że mówimy tu o świeżych owocach, które wyrastają w sercu pustyni.

W tym miesiącu (wrześniu 2010) do Stolicy Apostolskiej mają zostać przesłane raporty w sprawie recepcji i wprowadzania w życie postanowień Motu Proprio dotyczącego tradycyjnej Mszy św. Jedynie kilku biskupów w sposób hojny odpowiedziało na wskazania z Rzymu. W jaki sposób może Ekscelencja wyjaśnić tę opieszałość, czy też opór?

Tak samo jak Nowa Msza wyraża pewnego nowego ducha, ducha Soboru Watykańskiego II, tak Msza tradycyjna wyraża ducha katolickiego. Ci którzy trzymają się kurczowo Soboru Watykańskiego II, ponieważ widzą w nim nowy początek Kościoła, albo ci, którzy mniemają, że wraz z Soborem Watykańskim II rozpoczął się nieodwołalnie nowy rozdział w dziejach Kościoła, po prostu nie są w stanie zaakceptować współistnienia Mszy, wyrażającej dokładnie to, co, jak myśleli, na zawsze już zostawili za sobą. Te dwie Msze ucieleśniają dwa różne duchy. To jest fakt! I te dwa duchy nie mogą egzystować obok siebie! Wśród "nowoczesnych katolików" znajdujemy przykładowo podobną nienawiść wobec różańca. To wszystko jest ze sobą powiązane. W kontrowersjach wokół Mszy widzimy bardzo dobrą ilustrację złożoności kryzysu, który wstrząsa Kościołem.

Czy pragnie Ekscelencja powiedzieć przez to, że w dzisiejszym Kościele, pod fasadą jedności, kryją się podziały nie tylko pomiędzy lokalnymi konferencjami episkopatów, a Stolicą Apostolską, lecz również pomiędzy różnymi przeciwstawnymi tendencjami w samym Rzymie? Czy ma Ekscelencja jakieś dowody na to?

O tak! Niestety, z całą pewnością żyjemy w tych czasach, kiedy, jak to zostało przepowiedziane, kardynał wystąpi przeciwko kardynałowi, a biskup przeciwko biskupowi. Ten rodzaj sporu odbywa się, generalnie rzecz biorąc, bardzo dyskretnie i umyka uwadze świeckich. Jednak ostatnio, przy różnych okazjach, stał się sporem otwartym i publicznym, np. w przypadku bezprzykładnego ataku kardynała Schönborna na kardynała Sodano. Wyglądało to trochę jak wyrównywanie porachunków. Nie jest tajemnicą, że przeciwstawne tendencje ścierają się w samym Rzymie. Wiemy o kilku przypadkach, ale nie sądzę, by ich ujawnianie miało w czymś pomóc wiernym świeckim.

Niedawna konferencja Msgr. Guido Pozzo, sekretarza Komisji Ecclesia Dei, w seminarium Bractwa Kapłańskiego św. Piotra miała na celu próbę udowodnienia ciągłości doktrynalnej pomiędzy Drugim Soborem Watykańskim, a Tradycją. W tym celu zajęto się kwestią wyrażenia “subsistit in” i kwestią ekumenizmu. Czy te przykłady są dla Ekscelencji przekonywujące?

Nie powiedziałbym "przekonywujące", ale zaskakujące. Ta konferencja to bardzo logiczne zastosowanie zasad, przedstawionych przez Benedykta XVI w grudniu 2005 roku. Przedstawiono nam koncepcję ekumenizmu dalece różną od tego, co słyszeliśmy przez ostatnie czterdzieści lat ..., koncepcję uwzględniającą ponadczasowe zasady dotyczące jedyności Kościoła i jego doskonałości oraz traktującą o ekskluzywnym charakterze zbawienia. Widzimy w tym faktyczną chęć zachowania odwiecznego nauczania Kościoła, a także chęć odczytania Soboru w świetle Tradycji. Ta mieszanka, aczkolwiek interesująca, wciąż pozostawia otwartymi pewne logicznie nasuwające się pytania, dotyczące roli odgrywanej przez inne wyznania chrześcijańskie (denominacje) ... które to do czasów Piusa XII włącznie nazywane były "fałszywymi religiami". Czy ktoś teraz ośmieli się ponownie użyć tego terminu?

W swoim dość długim podsumowaniu msgr. Pozzo proponuje nam Drugi Sobór Watykański, który został ponownie przejrzany, czy może nawet poprawiony: odrzucający relatywizm, nadmierny nacisk położony na aspekty "pastoralne" (duszpasterskie) i przesadne poleganie na "dialogu"... Czy sądzi Ekscelencja, że ta prezentacja ma szansę spotkać się z jednomyślnym przyjęciem w Rzymie i w diecezjach? Co Ekscelencja myśli o tej nowej, zrewidowanej wersji Soboru?

To interesujące w tym sensie, że prezentuje się nam nowy Sobór Watykański II, Sobór, którego tak naprawdę nigdy nie znaliśmy i który różni się od tego Soboru, jaki przedstawiano przez ostatnie czterdzieści lat. Jakby Sobór w nowej skórze! Jest to szczególnie interesujące z tego względu, że tendencje skrajnie modernistyczne zostały dość mocno potępione. Zaprezentowano nam sobór umiarkowany i dość konserwatywny. Pozostaje pytanie, jak to nowe odczytanie zostanie odebrane? Z pewnością zostanie uznane za zbyt tradycyjne dla modernistów i nie dość tradycyjne dla nas. Powiedzmy więc tylko, że wiele z naszych ataków i zarzutów okazało się być usprawiedliwionych, spora część z tego, co potępiamy, została potępiona. Ale mimo iż same zjawiska zostały potępione, wciąż istnieje wielka niezgodność co do tego, co stanowi ich przyczynę. Ostatecznie bowiem, jeśli taka intelektualna dezorientacja była możliwa w odniesieniu do Soboru - i to w takim stopniu i na taka skalę - z pewnością musiała istnieć odpowiednio poważna przyczyna! Skoro obserwujemy tak wielki rozziew w interpretacji dokumentów soborowych, pewnego dnia będziemy musieli przyznać że braki i niedostatki w tych dokumentach nie znalazły się tam bez powodu.

Niektórzy ludzie związani z Tradycją uważają, że kryzys w Kościele powinien zakończyć się natychmiastowo, że przejście od obecnego kryzysu do jego rozwiązania powinno nastąpić od razu. Czy w opinii Ekscelencji jest to oznaka nadprzyrodzonego zaufania, czy też typowo ludzka niecierpliwość? W przypadku stopniowego rozwiązania, jakie pozytywne kroki już zostały podjęte? I jakie kroki ma Ekscelencja nadzieję zobaczyć w przyszłości?

Natychmiastowe rozwiązanie kryzysu, tak jak je sobie wyobrażają niektórzy ludzie, może być jedynie wynikiem cudu lub skutkiem przemocy i gwałtu na dużą skalę. Jeśli nie nastąpi to w taki sposób, wciąż pozostanie rozwiązanie stopniowe. Pomimo że nie mamy absolutnie prawa wykluczać opcji, że Bóg mógłby uczynić taki cud, jednak zazwyczaj kieruje On swoim Kościołem w inny sposób, poprzez zwykłą współpracę ze stworzeniami i Swoimi świętymi. Ogólnie rzecz ujmując, przezwyciężenie kryzysu zajmuje przynajmniej tyle samo czasu co spowodowanie go, jeśli nie więcej. Droga odbudowy jest długa, a praca do wykonania - olbrzymia. Jednak w pierwszym rzędzie to wybór współpracowników będzie czynnikiem rozstrzygającym. Jeśli polityka nominowania biskupów w końcu się zmieni, będziemy mogli mieć nadzieję. W ten sam sposób będzie musiała nastąpić dogłębna reforma nauczania na uniwersytetach papieskich i reforma formacji kapłanów w seminariach. To dalekosiężne projekty, które póki co pozostają jedynie w sferze marzeń, ale w ciągu dziesięciu lat mogłyby na poważnie nabrać kształtu. Na początku wszystko zależy od papieża. W tej chwili pozytywnym zjawiskiem jest przede wszystkim sam fakt przyznania, że wiele rzeczy poszło nie tak.…. Ludzie przyznają, że jest choroba, jest poważny kryzys w Kościele. Czy pójdą dużo dalej? Zobaczymy.

Czym szczególnie Bractwo Kapłańskie św. Piusa X może przyczynić się do przezwyciężenia tego niespotykanego wcześniej kryzysu? Jaką rolę katolicy wierni Tradycji mogą odegrać w dziele odbudowy? Czego Ekscelencja oczekuje od pokolenia młodych, którzy dziś mają lat dwadzieścia, a będą mieć sześćdziesiąt ... za kolejne czterdzieści lat?

Możemy przypominać, że Kościół posiada przeszłość, która również dziś pozostaje cenna. To nie jest jakaś zakurzona nostalgia, ale świeże spojrzenie na Tradycję Kościoła - decydujący wkład w rozwiązanie kryzysu. Dodajmy do tego przypomnienie siły tradycyjnej Mszy św., misji i roli kapłana - takiej, jakiej życzył sobie Nasz Pan: na Jego obraz i według Jego Ducha. Kiedy pytamy księży, zwracających się do Bractwa, czego od nas oczekują, najpierw mówią nam, że chcą doktryny. Najpierw! Nawet wcześniej niż [nauki] Mszy [Wszechczasów]! To zaskakujące, ale zarazem to dobry znak. Wierni świeccy mają ważne zadanie bycia świadkami, pokazywania, że życie chrześcijańskie, tak jak je zawsze rozumiano, z jego wymogami i szacunkiem dla praw Bożych, jest jak najbardziej możliwe we współczesnym świecie. To życie chrześcijańskie w praktyce jest tym bardzo konkretnym przykładem, jakiego potrzebuje współczesny człowiek, choćby spotkany przelotnie, na ulicy... Co do pokolenia dwudziestolatków, widzę, że ono czeka, gotowe na przygodę Tradycji, że wyczuwa bardzo dobrze, że to, co im się proponuje poza Tradycją to "podrabiany towar". Znajdujemy się w punkcie zwrotnym dla dzieła przyszłej odbudowy i, pomimo że nie jest to jeszcze wyraźnie widoczne ani oczywiste, myślę, że wszystko jest możliwe.

Przypis:

1. Konferencja, o której mowa w wywiadzie, została wygłoszona przez msgr. Guido Pozzo 2 lipca 2010 w seminarium w Wigratzbad w Niemczech. Jej tytuł to "Aspekty teologii katolickiej w recepcji Soboru Watykańskiego II"

sobota, 9 października 2010

Zamek Królewski 6 X 2010














zdjęcia: xyz
















6 X 2010 Prezentacja książki o abp Marcelu Lefebve





6 października 2010 w Sali Koncertowej Zamku Królewskiego w Warszawie, odbyła się prezentacja książki autorstwa Jego Ekscelencji ks. biskupa Bernarda Tissier de Mallerais "Marcel Lefebve. Życie". Prezentacje zaszczycił szanowny autor, sam wyświęcony w 1988 r. przez Arcybiskupa na biskupa Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X.

Spotknie, przy licznie zgromadzonej publiczności prowadził redaktor Stanisław Michalkiewicz. Poza prowadzącym głos zabrali prof. Jacek Bartyzel, dr Paweł Milcarek, ks. Karol Stehlin przełożony FSSPX na Europę Środkową i Wschodnią oraz Bogusław Kiernicki wydawca książki z Wydawnictwa Bębogóra. Koncert barda i poety Jacka Kowalskiego zakończył to wielkie wydarzenie.

zdjęcia: xyz






niedziela, 27 czerwca 2010

Pierwszy polski papież św. Pius X

Recenzje: Pod takim tytułem, ale ze znakiem zapytanie ukazała się książka autorstwa Tadeusza A. Kisielewskiego, wydana przez Dom Wydawnicy REBIS, Poznań 2010. Autor oraz wspomniane wydawnictwo specjalizuje się w wydawniem prac sensacyjnych, bazując częściowo na dorobku innych badaczy. Ale tym razem odajemy chwałę autorowi, że pozbierał rozproszone wątki, o których już wcześniej pisano. To pierwsza część pracy, druga to rozdział poświecony Bractwu Kapłańskiemu św. Piusa X, w ktorym roi sie od błędów i przeinaczeń. Nie tym się jednak zajmniemy.
Otóż istnieją bardzo poważne poszlaki o polsko-śląskim pochodzeniu ojca Giuseppe Melchiorre Sarto, Giovanni Battista Sarto. Nazywać się miał Krawiec (po włosku właśnie Sarto), a urodzić jako Jan w Jemielnicy pod Strzelcami Opolskimi, syn Józefa Krawca. Niestety księgi parafiale na Śląsku zagineły (celowo zniszczone przez władze pruskie po 1904 r.?), te zaś w Riese miejscu rodzenia św. Piusa X najpewniej zostałe zfałszowane (przez władze kościelne - plebejską rodzinę Sarto "podłączono" pod inną szlachecką rodzinę Sarto). Wszystko pozostaje więc w sferze poszlak, poza kolejnymi dowodami. Zdumiewająca niewłoska uroda papieża oraz uderzające podobieństwo do o. Leopolda Moczygęby, znanej postaci historycznej, zasłużonego dla założenia w Teksasie osady polsko-śląskich katolików. Obaj mieliby być kuzynami, a kolejne poszlaki wskazują, że utrzymywali z sobą kontakt! Miała mieć miejsce korespondencja między Stolicą Apostolską, a potomkami Krawców w sprawie spadku po papieżu. I dziwna skłonność do Polaków i Polski św. Piusa X, który, a to uczynił ks. Adama Sapiechę swoim sekretarzem, a to podarował sukienki Jsnogorskiej Pani (po świętokradczej kradzieży).
Zaiste pasjonujące tropy!
Jest i ciekawa notka w przypisach, o korespondencji między ks. Friedrichem Speiserem (profesorem prawa kanonicznego na Uniwersytecie we Fryburgu), a ks. Adamem Sapiechą w sprawie teologów modernistów łacznie z podaniem ich nazwisk. Aż się prosi by dotrzeć do tej przechowywanej w Archiwum Kurii Metropolitarnej w Krakowie korespondencji.
inf. wł.

niedziela, 6 czerwca 2010

III Spotkania Pokolenia Summorum Pontificum Brdów 2010

W dnia 4-6 czerwca w Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej w Brdowie (diecezja włocławska) odbyły się III Spotkania Pokolenia Summorum Pontificum. Bogaty program, wysoki poziom prelegentów, ciekawe tematy zapewniły niezapomniane przeżycia duchowe i intelektualne. Koncert prawicowego barda Leszka Kołakowskiego i zaśpiewana współnie przez uczestników Pieśń Konfederatów Barskich spieły spotkanie.
Poza tymi doznaniami jednak dało się odczuć, że Powrót Tradycji Katolickiej nie będzie ani łatwy ani szybki. Widzi się raczej pewnien regres po wysypie "punktów" sprawowania Mszy Trydenckiej. Ignorancja i zła wola przełożonych, brak kapłanów oraz słomiany zapał wielu środowisk i wiernych kładzie się cieniem nad dokonaniami innych.
Ale warto pracować i trudzić się pomimo przeciwności.

inf. własna

niedziela, 23 maja 2010

15 maja Pielgrzymka do Matemblewa


Dnia 15 maja w sobotę po raz pierwszy w historii przeoratu w Gdyni wyruszyła piesza pielgrzymka z Gdyni Karwiny do Gdańska Matemblewa, gdzie mieści się Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej. Z rożańcem w dłoni, ze modlitwą i śpiewem na ustach przeszliśmy 24 km przepięknymi Lasami Oliwskimi. Pod przywódctwem ks. Edmundasa Naujokaitis szli weterani pielgrzymek na Jasną Górę oraz nowicjusze, w sumie 12 osób. Seniorzy i gimnazjaliści. Każdy w swoich intencjach, by ofiarować w maryjnym miesiącu swoje małe suplikacje. Wczesnowiosena zieleń liści symbolizowała naszą zawsze świeżą wiarę, błoto nasze grzechy, twardy asfald naszą ziemską egzystencję, wchodzenie pod góry nasze duchowe golgoty, na które trzeba wejść jeśli chcemy zbawić swoje dusze. Warto było iść...
inf. wł.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Pielgrzymka do Ziemi Świętej z Mszą Trydencką!

Niestety, z powodu odmowy przez Biuro Pielgrzymkowe Patron Trawell, zgody na odprawianie Mszy św. Trydenckiej, przelgrzymka zaostała odwolana. Spróbujemy jeszcze raz przez wiernych Katolickiej Tradycji z Niemiec

zainteresowani mogą się kontaktować na:
piotr.blaszkowski@wp.pl

sobota, 24 kwietnia 2010

pielgrzymka do Wilna i Szydłowa


W dniach od 5 do 9 września 2010 r. przeorat pw. Niepokalanego Serca N.M.Panny w Gdyni organizuje pielgrzymkę autokarową z Warszawy do Wilna i Szydłowa.

Program pielgrzymki

4 IX, sobota: możliwość przenocowania w przeoracie warszawskim dla pielgrzymów spoza Warszawy

5 IX, niedziela: rano Msza św. w kościele Bractwa w Warszawie, wyjazd z Warszawy, nocleg w Wilnie

6 IX, poniedziałek: Wilno, zwiedzanie wszystkich najważniejszych świątyń i zabytków miasta, nocleg w Wilnie

7 IX, wtorek: zwiedzanie Wilna i przejazd do Trok, nocleg w Wilnie

8 IX, środa: święto Narodzenia N.M.Panny, wyprawa na Żmudź

– Góra Krzyży koło Szawel,

– klasztor bernardynów w Cytowianach,

– sanktuarium w Szydłowie, gdzie w 1608 r. miało miejsce pierwsze w Europie objawienie Matki Boskiej zawierające publiczne przesłanie (dzień wielkich odpustów),

– wieczorem uroczysta Msza św. w kaplicy Bractwa w Kownie, nocleg w Kownie

9 IX, czwartek: zwiedzanie Kowna, powrót do Warszawy przez Sejny, możliwość przenocowania w przeoracie warszawskim

Opiekunem duchowym pielgrzymki jest ks. Edmund Naujokaitis.

Koszt pielgrzymki dla jednej osoby wynosi 890 zł, dla uczniów i studentów 750 zł.

Cena obejmuje: przejazd autokarem, usługę przewodnika, noclegi w hotelach dwugwiazdkowych, śniadania i obiadokolacje, ubezpieczenie. Dopłata do pokoju jednoosobowego wynosi 160 zł.

Na wstępy do zwiedzanych obiektów należy przeznaczyć ok. 35 zł.

Ostateczny termin zgłoszeń: 10 czerwca br.

Zgłoszenie udziału w pielgrzymce następuje:

– przez zapłacenie całej ceny pielgrzymki przelewem na rachunek przeoratu w Gdyni albo gotówką do rąk kapłana przeoratu w Gdyni, oraz

– przez podanie kapłanowi przeoratu w Gdyni swych danych osobowych, obejmujących: imię, nazwisko, wiek, adres, nr tel. komórkowego, ew. adres e-mail.

Dla osób niepełnoletnich jest wymagana pisemna zgoda rodziców.

Dane kontaktowe:

Przeorat pw. Niepokalanego Serca N.M.Panny

ul. Wiczlińska 11, 81-578 GDYNIA

tel. 58 629 75 09, 889 501 363, email gdynia@piusx.org.pl

Bank Ochrony Środowiska S.A., nr rach.: 21 1540 1287 2001 6889 8160 0003

czwartek, 22 kwietnia 2010

Film o Arcybiskupie Lefebvre

Za portalem Christianitas publikujemy fragment wywiadu z ks. Arnaude,em Rostand'e'em prowincjałem amerykańskiego regionu FSSPX, w którym dowiadujemy się, że:

"...Naszym drugim celem jest zgromadzenie pewnych funduszy, które pozwolą na pokrycie kosztów związanych z produkcją tego filmu. Tymczasem, grupa naszych dobroczyńców (Komitet Dobroczynny projektu) zaproponował, by zorganizować fundraising zakrojony na większą skalę. Wszystkie fundusze zostaną użyte, by powstał ten ważny dokument o życiu naszego założyciela. Ofiarodawcy mogą kontaktować się z nami pod adresem:

The Benefactor Committee -
Archbishop Lefebvre The Movie - 6145 W. Byron St. -
Chicago, IL - 60634
http://www.lefebvrethemovie.org/

Jestem bardzo wdzięczny każdemu, kto zechce wspomóc te dwa cele, jakie sobie założyliśmy — zbieranie informacji, jak również pozyskanie pomocy finansowej. Bez wątpienia, taki dokument pomoże uczynić Arcybiskupa bardziej znanym. Pomoże to uwydatnić również spadek doktrynalnej wierności nauczaniu Kościoła Katolickiego, z którym walczył biskup. Kolejny raz, dziękuję wszystkim za wspieranie naszej pracy. Pomoże ona zachowaniu dzieła założyciela Bractwa w pamięci następnych generacji...."

M

środa, 21 kwietnia 2010

Ku końcowi żałoby...

Laudetur Iesus Christus,

Żałoba państwowa już się skończyła, ale smutek jeszcze trwa w sercach wielu.

Starając się odczytać znaki jakie dała Narodowi Polskiemu
Opatrzność dnia 19 kwietnia 2010 r.,
która chłoszcze rózgą żelazną wspólnoty narodowe,
dając im dobre albo złe rządy królów i prezydentów,
oddając cześć pamięci tak na płaszczyźnie państwowej jak i prywatnej,
pamiętajmy aby zachować katolicką ocenę ludzi i zdarzeń.

W tej reprezentatywniej politycznie i społecznie grupie tragicznie zmarłych,
były osoby prawowierne jak i zdecydowane w swej opozycji wobec praw Bożych.

Nie znamy ostatnich chwil zmarłych, nie wiemy ile czasu Opatrzność dała
na pojednanie z Nią.

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie...

Piotr Błaszkowski
21 kwietnia 2010 r.
Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger