piątek, 6 lutego 2015

Arcybiskup Fulton J. Sheen: Jak rozpoznać antychrysta?

Antychryst nie będzie nazywany antychrystem, gdyż nie miałby wówczas żadnych zwolenników. Nie będzie nosić czerwonych rajtuz, nie będzie zionąć siarką, nie będzie też dzierżyć wideł ani wymachiwać zakończonym strzałką ogonem niczym Mefistofeles w "Fauście". Ta maskarada pomogła szatanowi przekonać ludzi o swoim nieistnieniu. Gdy nikt go nie uznaje, tym większą ma on moc. Bóg określił samego siebie mianem "Ja, który jestem"; szatan definiuje siebie jako "ja, którego nie ma".


Nigdzie w Piśmie Świętym nie znajdziemy potwierdzenia dla powszechnego mitu o szatanie jako błaźnie przebranym za pierwszego "czerwonego". Zamiast tego opisywany jest on jako upadły anioł z nieba, jako "książę tego świata", którego celem jest wmawianie ludziom, że inny świat nie istnieje. Jego logika jest prosta: jeśli nie ma nieba to nie ma też piekła; jeśli nie ma piekła to nie ma też grzechu; jeśli grzech nie istnieje, to nie ma też sędziego, a jeśli sąd nie istnieje, to zło jest dobre, a dobro - złe. Lecz przede wszystkim, ponad tymi wszystkimi opisami, nasz Zbawiciel mówi nam, iż szatan będzie tak bardzo podobny do Niego, że oszuka nawet wybrańców – i na pewno żaden szatan kiedykolwiek widziany w książkach obrazkowych nie mógłby oszukać wybrańców. 
W jaki sposób zdobędzie on zwolenników dla swojej religii w dzisiejszych czasach? W czasach poprzedzających komunizm wierzono w Rosji, że pojawi się on w przebraniu Wielkiego Humanisty, że będzie mówił o pokoju, dobrobycie oraz obfitości nie jako środkach prowadzących nas do Boga, lecz rozumianych jako cel sam w sobie. Będzie pisał książki o nowej idei Boga, aby mówić ludziom to, co – w obliczu ich własnego stylu życia - chcieliby usłyszeć; wprowadzi wiarę w astrologię, aby obciążyć winą za grzechy nie ludzką wolę, a gwiazdy; będzie wynajdywał dowody psychologiczne na to, że nie istnieje wina, tylko wyparta seksualność; każe on ludziom umierać ze wstydu, gdy inni zarzucą im nietolerancję i brak liberalizmu; on sam będzie tak liberalny, że tolerancję zrówna z obojętnością wobec prawa i niesprawiedliwości, wobec błędu i prawdy. Rozpowszechni on kłamstwo, jakoby ludzie tylko wtedy mogliby stać się lepszymi, jeśli najpierw naprawią oni społeczeństwo – i w ten sposób staną się takimi egoistami, że nigdy nie zabraknie środka zapalnego do następnej wojny. Będzie wspierać naukę z tym jedynym sukcesem, że przemysł zbrojny zniszczy jeden cud nauki za pomocą innego; będzie wspierał rozwody pod pretekstem tego, że nowy partner jest „niezbędny do życia”; będzie pomnażał miłość do miłości, pomniejszając jednocześnie miłość do osoby; będzie powoływać się na religię, aby unicestwić religię; będzie nawet mówić o Chrystusie i nazywać Go największym spośród ludzi; będzie głosić, iż jego misja polega na tym, aby wyzwolić ludzi z kajdan zabobonu i faszyzmu – nie definiując nigdy tych pojęć. Będzie wymyślał zabawy dla dzieci i będzie decydował, kto może, a kto nie może pobierać się i rozwodzić, kto może urodzić dziecko, a kto nie. Uprzejmymi gestami będzie wyciągać ze swych kieszeni tabliczki czekolady dla dzieciątek i butelki z mlekiem dla Hotentotów. 
Będzie kusił chrześcijan tymi samymi trzema pokusami, którymi wystawiał na próbę Chrystusa. Kuszenie do tego, aby -  jako ziemski Mesjasz – zamienił On kamienie w chleb, stanie się kuszeniem do tego, aby przefrymarczyć wolność za bezpieczeństwo, przy czym chleb stanie się polityczną bronią, gdyż tylko ci będą mogli go jeść, którzy będą myśleć tak jak on. Kuszenie Chrystusa do tego, aby zdziałał cud i aby – pokładając ufność w obietnicę [daną w Piśmie Świętym] rzucił się ze szczytu świątyni, stanie się wezwaniem do tego, aby z czystych wyżyn Prawdy, na których panuje wiara i rozsądek, rzucić się w otchłanie wypełnione masą pustych haseł i propagandy. Nie potrzebuje on głoszenia niezmiennych zasad na dziedzińcach świątyń, lecz propagandy, aby organizować tłumy, gdyż w taki właśnie sposób zwykły człowiek steruje reakcjami zwykłych ludzi. Opinie, a nie prawdy, objaśniacze, a nie nauczyciele; badania Gallupa, a nie zasady; natura, a nie łaska – za tymi złotymi cielcami zaczną podążać ludzie, odchodząc od swego Zbawiciela. Trzecie kuszenie, w którym szatan próbował skłonić Chrystusa, by oddał mu cześć w zamian za wszystkie królestwa świata, stanie się kuszeniem do tego, aby mieć nową religię bez Krzyża, liturgię bez przyszłego świata, religią, która niszczy religię lub politykę, która jest religią – taką która oddaje Cezarowi nawet to, co jest Boskie.

Wśród całej tej jego pozornej miłości do ludzkości i jego gładkiej mowy o wolności i równości ukrywać się będzie jego wielki sekret, którego nikomu on nie zdradzi: nie będzie on wierzył w Boga. Ponieważ jego religią będzie braterstwo bez ojcostwa Boga, oszuka nawet wybrańców. Ustanowi on antykościół, który będzie małpować Kościół, gdyż on, szatan, jest małpą Boga. [Ów antykościół] będzie posiadał wszystkie cechy Kościoła, ale w wypaczonej postaci, będzie też wyzuty ze swej Boskiej treści. Będzie on mistycznym ciałem antychrysta, które z wyglądu będzie bardzo przypominać mistyczne Ciało Chrystusa. . .


Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: Communism and the Conscience of the West,1948r., str. 24-25.
http://abp-fulton-j-sheen.blogspot.com/2014/06/jak-rozpoznac-antychrysta.html

wtorek, 3 lutego 2015

Kim naprawdę jest Franciszek? Trzy hipotezy



franciszek.znak.zapytania.2Hipoteza pierwsza głosi, że Franciszek jest zwykłym chrześcijaninem, jak każdy inny. Na dodatek wybranym przez Boga, by pełnić w naszych czasach zaszczytny urząd św. Piotra. Franciszek poza całym dobrem, które czyni, ma swoje słabości i nieumiejętne działanie, i wszelka krytyka pod jego adresem powinna być rozpatrywana w tych właśnie kategoriach. Nie ma co się czepiać jego osoby.
Druga opcja jest taka, że jest „wykręconym liberałem”, bardzo pragnącym jednak być przy tym radykałem. Może i chce dobrze, ale wszystko to, co obserwujemy, to nie tyle same słabości i nieumiejętność, co źle pojęta powinność i brak dogłębnego zrozumienia katolicyzmu. Pozostając w ramach tej możliwości nie zakładamy złej woli Franciszka.
Hipoteza trzecia twierdzi – i to jest bardzo mocne stwierdzenie – że jest fałszywym prorokiem, wilkiem w owczej skórze. Niektórzy nawet twierdzą, że jest to ten jeden apokaliptyczny fałszywy prorok. W sposób perfekcyjny świadomie i celowo z dopustu Bożego niszczy Kościół katolicki.    
Istnieje jeszcze hipoteza czwarta, zupełnie przeciwna powyższym. Nie będziemy jej tutaj analizować – wystarczy, że otworzą Państwo świeckie i liberalne, a nawet antykatolickie, media, by posłuchać co świat mówi o Franciszku – jest wielkim świętym, wyjątkową i czystą duszą. Czy aby na pewno?
Padało już wiele wątpliwości co do działań i wypowiedzi Franciszka. Trudno o to wszystko oskarżać środki masowego przekazu. Na niniejszym blogu można wyczytać wiele z wątpliwości, nie dajemy jednak rady przytaczać każdego wątku, a co dopiero to komentować. Wszystkie te rzeczy każą nam bliżej się zastanowić nad pontyfikatem Franciszka, a szczególnie nad jego wyjątkowym i rewolucyjnym charakterem. Jakie są dążenia Franciszka?
Czy można jego zachowanie rozpatrywać tylko i wyłącznie poprzez słabości ludzkie? Można próbować tak to interpretować, ale takie patrzenie na sprawę wydaje się nam niewystarczające. Jeszcze na kilka lat przed tym, jak obecny papież zasiadł na tronie św. Piotra, wiadome było z przecieków z konklawe z 2005 roku, że właśnie kard. Bergoglio był wtedy przeciwnikiem kard. Ratzingera. Tym razem udało się go przeprowadzić zwycięsko przez elekcję. Jego wybór nie jest przypadkowy, jest celowo zamierzony od lat. Poza tym sam Franciszek zdaje się wyraźnie, konsekwentnie, bez pardonu dążyć do realizacji swoich planów. A jego pontyfikat jest doprawdy rewolucyjny.
To, co podejmuje papa Bergoglio, nie jest niespójne. Pomiędzy postawioną w początkach tego artykułu hipotezą pierwszą i drugą może istnieć ciągła różnica, ale mimo wszystko mamy wrażenie, że to, co robi jest wyraźnie zaplanowane, pontyfikat przybiera swój charakterystyczny rys nie bez konkretnego kierunku, który świadomie nadał mu sam Franciszek. W takim rozumieniu jednak hipoteza wpadek i niedociągnięć nie tłumaczy jego zachowania.
Franciszek jest sam w niemałej mierze przyczyną zamieszania medialnego na swój temat, na temat swoich wypowiedzi i działań. Po raz kolejny powtarza te same błędy w komunikacji (prywatne rozmowy, w których przekazuje dziwne tezy, luźne konferencje prasowe, dwuznaczne sformułowania, dawanie zgody na publikację tekstów będących parafrazą jego słów). Czy nie czyni tego wszystkiego świadomie?
Trzecia hipoteza zakłada już złą wolę. Pomiędzy pierwszą i drugą a trzecią hipoteza istnieje ogromna różnica, różnica stopnia. Franciszek jawi się w tym trzecim wypadku jako masońska wtyka, jako przeciwnik Kościoła świętego. To, co robi, to nie tylko niedociągnięcia i nieumiejętność, to przemyślny plan destrukcji katolicyzmu i chrześcijaństwa. Wersja radykalna tej hipotezy – apokaliptycznego fałszywego proroka – sytuuje nas bezpośrednio przed Powtórnym Przyjściem Chrystusa.

 https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2015/01/27/kim-naprawde-jest-franciszek-trzy-hipotezy/#more-1262

niedziela, 1 lutego 2015

piątek, 30 stycznia 2015

polecamy stronę www.patres.pl

Ks. dr Przemysław Szewczyk jest jednym z najlepszych znawców pism Atanazego w Polsce. Nakładem Wydawnictwa WAM ukazały się jego przekłady tak ważnych dzieł jak „Mowy przeciw arianom”, „O dekretach Soboru Nicejskiego”, „O wypowiedzi Dionizego” i „O synodach w Rimini i Seleucji”. Na język polski przełożony został także krótki, ale niezwykle piękny i ważny tekst Atanazego – „List do Drakontiosa” – który opatrzony komentarzem ks. dr. Przemysława Szewczyka i ilustracjami Zuzanny Rataj wydało Łodzkie Wydawnictwo Archidiecezjalne. Niedużych rozmiarów i objętości książeczka (78 stron) nosi tytuł „Drakontios. Patrystyczny esej o kapłaństwie” i rozprowadzana jest przez Stowarzyszenie „Dom Wschodni – Domus Orientalis” jako cegiełka na rozwój portalu Patres.pl. W ten sposób Drakontios cały czas służy już nie tylko Atanazemu, ale także innym Ojcom, których poznanie umożliwia portal. Wszystkich czytelników i sympatyków portalu patres.pl zapraszamy do zamawiania „Drakontiosa” i wspierania portalu poświęconego Ojcom. Koszt jednego egzemplarza książki wynosi 20 PLN + koszty wysyłki.

Poniżej jeden z cudownych 'kwiatów" Ojców Kościoła.

Atanazy pisał do Drakontiosa:
"Znamy przecież zarówno biskupów, którzy poszczą, jak i mnichów, którzy się obżerają. Znamy też biskupów, którzy nie piją wina, i mnichów którzy piją. Znamy biskupów, którzy czynią znaki, i mnichów, którzy nie czynią. Wielu spośród biskupów nie ożeniło się, a mnisi zostawali ojcami dzieci. Zarówno bowiem biskupom jak i mnichom – że tak się wyrażę – zdarza się być ojcami dzieci z powodu posiadania zdrowego potomstwa. Natomiast znamy także duchownych znoszących głód i poszczących mnichów. Możliwe to jest bowiem i w tej sytuacji, a i w tamtej nie jest zabronione. Jednak w każdym położeniu trzeba się zmagać, bo i wieniec chwały przyznawany jest nie za stanowiska, ale za czyny".
Urocze, prawda?

 http://patres.pl/

sobota, 24 stycznia 2015

Serce naszej wiary

Msza Święta jest sercem naszej wiary, ale trzeba też powiedzieć: Bóg jest sercem naszej wiary. Bóg i Jego obecność, działanie, nauczanie. Jego Ciało i Krew oraz Jego Słowo.

W konsekwencji, jeśli Msza Święta będzie dla nas jedynym celem, jakby pojedynczym wydarzeniem raz w tygodniu, i oderwiemy ją od jej głębokiego sensu, jakim jest Ofiara Chrystusa obecna na ołtarzu, Ofiara, która ma przekształcić nasze serce w duchu Ewangelii, to nie będziemy tak naprawdę katolikami. Nie można „pokroić” katolickości na części, powiedzieć sobie – ja walczę o Mszę, wszystko inne jest drugorzędne. Katolickość musi być w nas na wskroś naszego serca. Jeśli nasze serce nie nawraca się codziennie do Boga, to marnujemy dar Boży, jakim jest Jego Ofiara, Ofiara bezkrwawa, to prawda, obecna na ołtarzach, ale to przecież odnowienie Ofiary Krzyża, gdzie Chrystus tyle cierpiał za nasze grzechy. W całej walce o Mszę nie powinniśmy zapominać o naszym osobistym obowiązku uświęcenia, o naszym osobistym przylgnięciu do Chrystusa, o naszej całkiem intymnej odpowiedzialności. Z tego życia wewnętrznego, karmionego codzienną modlitwą, codzienną walką z wadami i niedoskonałościami, powinna wypływać nasza walka o Mszę. Bo ona jest źródłem, z którego powinniśmy czerpać.

O to wszystko warto prosić Niepokalane Serce Maryi... Ona jedna najpełniej pojęła Boże Tajemnice, Ona jest Królową Kościoła, Królową Aniołów i Świętych, Ona jest Pośredniczką wszelkich łask, również łaski uświęcenia i nawrócenia, a to jest owoc Kalwarii i owoc Mszy świętej. Nie ma katolika bez codziennego nawrócenia, nie ma walki o społeczne panowanie Chrystusa bez tej podstawowej walki o własną duszę, jak pisał abp Lefebvre, cytując dom Chautarda i jego piękną książkę „Życie wewnętrzne duszą apostolstwa”. Bez życia wewnętrznego będziemy jedynie nosić piękne mundury katolików, ale z rzeczywistą walką niewiele będziemy mieli wspólnego. Mamy być solą ziemi i światłem świata. Światłem, nie tlącym się ogarkiem, solą, która leży na ziemi tego świata i nie jest zwietrzała, jak mówi Pan, ale istotnie słona, czyli pełna cnót, i to nie jednej cnoty, jaką jest umiłowanie Prawdy, ale wielu cnót.


To zadanie na całe życie... zadanie, które wypełnimy ufnie oddając się Bogu i nie marnując nadprzyrodzonej siły i światła, pochodzących z ołtarza. Mamy należeć do Chrystusa, upodobnić się do Niego i jego świętych, i iść przez ten świat z prostotą, mówiąc, ale przede wszystkim życiem świadcząc, że droga Ewangelii jest nie tylko prawdziwa, ale i możliwa. Daleko nam do wielkich świętych. Bądźmy więc świętymi na miarę, jaką przeznaczył nam Bóg. Ale nie mniej. I nie zasłaniajmy się faktem, że znamy Prawdę katolicką, jedyną. To dla nas stanowi jeszcze większy obowiązek. Jeszcze większą odpowiedzialność.  

czwartek, 22 stycznia 2015

Spotkanie bożonarodzeniowe w Poznaniu i rozwój Archikonfraterni Św. Szczepana

Jasełka
Jasełka
W sobotę 10 stycznia br. wierni skupieni wokół poznańskiej kaplicy FSSPX wzięli udział w spotkaniu bożonarodzeniowym, którego głównym elementem były jasełka wystawione przez dzieci. Przedstawienie, w którym wzięło udział kilkanaścioro młodych aktorów (wśród nich trzy liczne rodzeństwa: Białeccy, Pragerowie i Kaczmarkowie), przygotowała Marta Żydek.
Po przedstawieniu uczestnicy spotkania – blisko 90 osób – wspólnie, przy akompaniamencie dzieci grających na pianinie, śpiewali kolędy. Do zebranych zwrócił się posługujący im od kilku miesięcy ks. Hubert Kuszpa FSSPX, mówiąc o rozwoju poznańskiego apostolatu Bractwa Św. Piusa X i zachęcając do jeszcze większego zaangażowania w działalność grup modlitewnych, scholi, tworzenie wystroju kaplicy itp.

Przyjęcie nowego ministranta
do Archikonfraterni Św. Szczepana

Następnego dnia, podczas niedzielnej Mszy św., odbyła się uroczystość przyjęcia do poznańskiej kapituły Archikonfraterni Świętego Szczepana kolejnego ministranta – Marcelego Piskorskiego. Podczas tej samej uroczystości jeden z uczestników uzyskał stopień ceremoniarza, a Tomasz Telszewski i Michał Ratajczak zostali starszymi akolitami. Obecnie do poznańskiej kapituły Archikonfraterni należy dziewięciu ministrantów.
Czytaj również: Nowi członkowie poznańskiej kapituły Archikonfraterni Św. Szczepana
 http://news.fsspx.pl/2015/01/polska-spotkanie-bozonarodzeniowe-w-poznaniu-i-rozwoj-archikonfraterni-sw-szczepana/

niedziela, 11 stycznia 2015

Wierzący i niepraktykujący? - Bzdura! [Tuba Cordis 11 I A.D. 2015]


Polecenie ofiar Trójcy Świętej - z OFFERTORIUM MSZY ŚWIĘTEJ

Kapłan pochylony na środku ołtarza, mówi:

S. Suscipe sancta Trinitas hanc oblationem,
 quam tibi offerimus ob memoriam passionis, 
resurrectionis et ascensionis 
Iesu Christi, Domini
nostri: et in honorem 
beatae Mariae semper virginis, 
et beati Ioannis Baptistae,
et sanctorum Apostolorum Petri et Pauli, 
et istorum, et omnium Sanctorum: 
ut illis proficiat ad honorem, nobis autem 
ad salutem: et illi pro nobis intercedere 
dignentur in coelis, quorum memoriam 
agimus in terris. 
Per eumdem Christum, Dominum nostrum. 
Amen.
Przyjmij, Trójco Święta, tę ofiarę, 
którą Ci składamy na pamiątkę Męki, 
Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia 
Jezusa Chrystusa, Pana 
 naszego, oraz na cześć 
Najświętszej Maryi Zawsze Dziewicy, 
 świętego Jana Chrzciciela, 
świętych Apostołów Piotra i Pawła, 
a także tych (których szczątki są w ołtarzu) 
i wszystkich świętych: 
niech posłuży im ku chwale, nam zaś 
 pomoże do zbawienia; niechaj ci, których ze czcią wspominamy na ziemi, raczą orędować za nami w niebie: przez tegoż Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

Ofiara Mszy świętej jest składana przed obliczem Trójcy. Tego samego Boga, który stworzył Niebo i ziemię, tego, który stworzył Aniołów i ludzi, i który w swej łaskawości postanowił uratować od wiecznego nieszczęścia dzieci Adama i Ewy. Tego, który jest Wszechmocny, wszechobecny, wieczny, nieskończenie Święty. Tego, który daje ze swojej pełni życie stworzeniu, a zbawienie ludziom i aniołom. Tego, który od samego grzechu Adama postanowił, że Druga Osoba Trójcy, Słowo, stanie się Ciałem, stanie się człowiekiem, i weźmie na siebie cały ciężar grzechów, win całej ludzkości. Gdy patrzymy na piękno tego świata, tak na największe szczyty gór, jak i najzwyklejsze źdźbło trawy, to wiemy, że On jest ich Stwórcą. Stwórcą kochającym i dobrym. Źdźbło chwieje się i żyje kilka dni, góry stoją nieruchomo i długo. Ale oba te stworzenia istnieją dzięki dobroci Pana... my, ludzie, mali, duzi, ważni i mniej ważni, dorośli i dzieci, istniejemy, gdyż tego chce Bóg. Jak bardzo trzeba być za to wdzięcznym... ale mamy na swoim koncie wiele grzechów, wiele głupstw, wiele błędów, a nawet świadomych zdrad... i za to wszystko Bogu składana jest doskonała Ofiara... jest ona tym, co najbardziej służy nam do zbawienia.

Gdy przychodzimy do ołtarza, nie przychodzimy jednak przed ten ołtarz sami... Wokół nas często nie ma zbyt wielu ludzi, szczególnie w tygodniu, a jednak nawet gdybyśmy byli sami w kościele, to nie jesteśmy sami. Główną postacią na Mszy świętej jest oczywiście sam Chrystus... To On w osobie kapłana ofiaruje się dla nas. Za nas. Za nasze grzechy, za całą naszą słabość, za winy małe i duże. Te całkiem świadome, a więc najcięższe, i te nie do końca przez nas zauważone, a jednak niszczące Boży obraz w nas... On tu jest – w osobie kapłana. Ale i na ołtarzu, w białej Hostii, On stanie się rzeczywiście obecny. Jest więc Ten, dla którego przychodzimy do kościoła, czyli Bóg, Bóg Wcielony. Jest i całe Niebo, w duchowy sposób. Jest Niepokalana Dziewica Maryja, jest święty Jan Chrzciciel, Apostołowie Piotr i Paweł, te dwie święte kolumny Kościoła. Są święci, których relikwie umieszczono w dniu konsekracji świątyni w ołtarzu. Są i inni święci i aniołowie. Są i dusze czyśćcowe... Świętym Msza służy ku chwale, nam i duszom czyśćcowym – przede wszystkim jest drogą do zbawienia. Czyli do oczyszczenia z tego, co dalekie od Boga i uświęcenia – wlania w nas zadatku doskonałości.

Czasami jakbyśmy Boga nie dostrzegali podczas Mszy świętej – nie widzimy Go, ani nie czujemy. Próbujemy sobie Go wyobrazić, ale często to także zawodzi. Co powinniśmy więc zrobić, u stóp ołtarza? Wiedząc, że On jest obecny. Że przychodzi kolejny raz czynić cuda... właściwie nie ma jednej odpowiedzi, poza postawą Wiary. A jak ona się przejawia? W spojrzeniu, w geście, w myśli, czasami w milczeniu, czasami w przyjęciu jakby dojmującej pustki... przede wszystkim w przekonaniu, że Tajemnice, jakie się na ołtarzu dokonują, są tak wielkie i piękne, że często będziemy musieli mówić Panu szczerze: nic nie rozumiem. Albo: znowu rozumiem tak niewiele. A czasami, z radością pomieszaną z obawą: dziś trochę więcej rozumiem. Obym zapamiętał i tym żył... Obym żył jak echo modlitwy Kościoła sprzed ołtarza, co jakiś czas wracając myślą do tego, co tak wielkie i piękne, a dzieje się przed moimi oczami. I dlatego właśnie „niechaj ci, których ze czcią wspominamy na ziemi, raczą orędować za nami w niebie: przez tegoż Chrystusa, Pana Naszego. Amen.”



sobota, 10 stycznia 2015

Ołtarz z krakowskiej kaplicy Bractwa św. Piusa X


Kaplica p.w. N.M.Panny Pośredniczki Wszystkich Łask
ul. Berka Joselewicza 21B

Msze św.

  • niedziele: 08.30
  • soboty: 18.00
  • pierwsze piątki miesiąca: 16.30
W niedziele pół godziny przed Mszą św. jest odmawiany różaniec lub śpiewane Godzinki; po Mszy św. katecheza dla dorosłych.
 http://www.piusx.org.pl/kaplice/Krakow

wtorek, 6 stycznia 2015

Trzech Króli - tradycja i barwne orszaki - Gdańsk 2015

5 stycznia 2015, godz. 14:00 (339 opinii





Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger