ciekawy materiał dotyczący islamizacji Polski
niedziela, 7 marca 2010
piątek, 5 marca 2010
EKUMENIZM GRZECHEM PRZECIWKO MIŁOŚCI
niedziela, 21 lutego 2010
Szczucie na katolików
Przy okazji (nie)sławnego wywiadu z księdzem biskupem Ryszardem Williamsonem, szwedzcy reporterzy programu Uppdrag granskning przeprowadzili też rozmowę ze Stenem Sandmarkiem – byłym pastorem luterańskim, który obecnie przygotowuje się do święceń kapłańskich w seminarium Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X w Zaitzkofen.
Materiał został opublikowany mniej więcej w tym samym czasie, co wywiad z biskupem Williamsonem (konkretnie 21 stycznia 2009), w ramach cyklu o dramatycznej nazwie «Det svenska korståget», czyli «Szwedzka krucjata», a autorami byli Ali Fegan i Peter Bagge.
Artykułu pt. „Prawicowi ekstremiści katoliccy szykują się na wojnę – w Szwecji”, który nosi formę policyjnego donosu i społecznej nagonki, nie zamieścimy poprzestając na jego podsumowaniu. Autorzy zadali sobie trud, aby każdą osobę, która jest zaangażowana w powrót katolicyzmu w Szwecji, będąca np. osobą kontaktową na dany region, prześwietlić pod względem lewackiej „poprawności politycznej”.
Pomijając oczywiste błędy w rzeczonym tekście (chociażby powód rzekomej ekskomuniki abp Marcela Lefebvre'a), warto przede wszystkim spojrzeć, w jaki sposób tekst ten ma oddziaływać na czytelników.
Zróbmy małe podsumowanie:
W tekście (niezbyt w sumie długim)13 razy występuję słowo „skrajny” „ekstremistyczny” (szw. extrem), najczęściej w złożeniu ze słowem „prawica”, „prawicowy”(høger, høgre) (9 razy). Oprócz tego mamy złożenia ze słowami „nacjonalistyczny” (skrajnie nacjonalistyczny) i „konserwatywny” (skrajnie konserwatywne poglądy). Jedynie dwa razy pojawia się to słowo w złożeniu z lewicą (osoby o poglądach skrajnie lewicowych). – i to jedynie dlatego, że wspomniał o nich Sten Sandmark. Wszystkie pozostałe złożenia są dziełem autora artykułu.
W samym tytule mamy jego ulubione złożenie, „prawicowych ekstremistów” - którymi są – katolicy – szykujących się do walki. Nie ulega wątpliwości, że celem autora artykułu jest wzbudzenie w czytelnikach wrażenia, że oto mają do czynienia z jakąś bardzo niebezpieczną grupą ekstremistów, którzy gotowi są w każdej chwili zbrojnie wystąpić przeciwko osobom innego wyznania, imigrantom, homoseksualistom i w ogóle przeciwko szwedzkiej demokracji, bo to w końcu prawica, czyli naziści! (klasyczne nadużycie, nazywanie nazizmu idelogią skrajnie prawicową, jednak walka z tym przypomina walkę z wiatrakami).
Autorzy artykułu piszą otwartym tekstem, że wg. nich wierni Bractwa to „ekstremiści”, „negacjoniści holokaustu”, „antysemici” i osoby bywające na imprezach nazistowskich!
Atmosfera strachu wzmocniona jest jeszcze przez sugestię, że tak naprawdę nie wiadomo ile to straszliwe Bractwo ma tak naprawdę zwolenników. Sami mówią o milionie, ale inni (kto? - tego się od autorów artykułu nie dowiemy) twierdzą, że może ich być wiele milionów, bo po prostu katolikom nie wypada się przyznawać do sympatyzowania z nimi (w domyśle: wielu katolików tak robi. wniosek: katolicy są podejrzani i potencjalnie niebezpieczni.) Po prostu szczuje się czytelników na jakąś grupę (w tym przypadku katolików, a także bardzo ogólnie pojętą prawicę).
Teraz dołóżmy do tego fakt (aby osiągnąć określony elekt propagandowy), że audycji i artykułów w cyklu „Szwedzka krucjata” ukazało się kilkanaście W efekcie szwedzcy wierni Bractwa zostali najpierw pozbawieni możliwości „wypożyczania” kościołów od luteran (pastorzy, którzy udostępniali księżom i wiernym Bractwa kościoły zostali odszukani i odsądzeni od czci i wiary – po czym przykładnie się pokajali, zapewnili, że „nie mieli pojęcia, co to za grupa i jakie ma poglądy” i obiecali, że to się nigdy więcej nie powtórzy.), a następnie zostali zmuszeni zejść do katakumb, tj. muszą potajemnie informować się o czasie i miejscu odprawiania Mszy św. - z obawy przed prześladowaniami ze strony otwartego, liberalnego i tolerancyjnego społeczeństwa i państwa szwedzkiego.
Sten Sandmark, podczas wywiadu jaki reporterzy Uppdrag granskning przeprowadzili z nim w jednym z seminariów duchownych FSSPX w południowych Niemczech, tak wyraża się o szwedzkich sympatykach Bractwa:
- Mnóstwo fantastycznych osób. Ciepli, serdeczni ludzie. Każdy z nich to prawdziwa osobowość. Walczymy o wspólny cel. Cała nasza grupa liczy razem około 100-200 osób.
Rzeczywiście, bezbożna, ex-protestancka Szwecja ma się kogo bać! Bo na pytanie „politycznych reporterów” - Czym jest ten cel, o który walczycie? Sten Sandmark odpowiada
- Aby Szwecja ponownie stała się katolicka.
Amen.
Opr. BB
Źródło: Katolik Tradycji nr 26
niedziela, 14 lutego 2010
Zaśnieżona Gdynia
poniedziałek, 8 lutego 2010
Wyzwanie rzucone Matce Bożej Fatimskiej
http://www.piotrskarga.pl/ps,
Luiz Sérgio Solimeo
Wyzwanie rzucone Matce Bożej Fatimskiej
Przyjęcie 8 stycznia przez parlament portugalski ustawy legalizującej „małżeństwa” osób tej samej płci jest szokujące z wielu powodów.
Wyzwanie rzucone Matce Bożej Fatimskiej
Portugalia jest kolejnym krajem katolickim, popełniającym grzech publiczny poprzez „normalizację” sprzecznego z naturą „małżeństwa”, które Katechizm zalicza do „grzechów, wołających o pomstę do Nieba”. (1)
Jak to było możliwe?
Ulegli własnym złym skłonnościom
Każdy dialog z ludźmi nastawionymi na deptanie Dekalogu i prawa naturalnego jest tak samo bezsensowny jak próba zapobiegania topnieniu śniegu podczas upału albo zapobieganie zmoczeniu pól w czasie ulewy. Jak można prowadzić dialog z zatwardziałymi sercami? O czymś takim mówił prorok Jeremiasz: „Lecz nie usłuchali Mnie i nie nadstawili swych uszu. Uczynili twardym swój kark, stali się gorszymi niż ich przodkowie”. (4)
Gorzkie owoce ustępstwa
Niestety, w Portugalii episkopat, w tym przede wszystkim sam Patriarcha Lizbony, kardynał José da Cruz Policarpo jest szczególnie nastawiony na dialog, który raczej gubi i zniechęca katolików, aniżeli osiąga jakiekolwiek pozytywne rezultaty w obronie religii i cywilizacji chrześcijańskiej.
Skutki wieloletniej takiej praktyki są tragiczne
Rozwód, który został zalegalizowany w socjalistycznej republice w 1910 r. i w 1940 r. przestał obowiązywać względem katolików, w 1975 r. został rozszerzony na wszystkich, nawet tych, którzy zawarli ślub kościelny. W 2008 r. to prawo rozwodowe zostało ponownie rozszerzone po przyjęciu tzw. szybkiej ścieżki rozwodowej oraz orzekania o rozwodzie bez podania winy.
Aborcja została zalegalizowana w 2007 r., a obecnie w 2010 r. portugalski parlament zaaprobował „małżeństwa” homoseksualne.
Czy można się dziwić, że liczba katolików w Portugalii stale się zmniejsza? Portugalski Rocznik Katolicki z 2006 r. podał, że katolicy stanowili 91,52 proc. populacji. Trzy lata później w 2009 r. liczba katolików spadła do 88,1 proc. Oznacza to, że rocznie liczba katolików zmniejsza się o ponad 1 proc. Ponadto na miejsce każdych dwóch umierających księży wyświęcany jest tylko jeden nowy.
Ta sama inercja jak wtedy, gdy godzono się na aborcję
W 2007 r. w kraju odbyło się referendum w sprawie uchwalenia prawa o dopuszczalności aborcji. Postawa biskupów portugalskich, a przede wszystkim kardynała Patriarchy polegała na unikaniu konfrontacji. Laikat podjął inicjatywę walki z aborcją, ale nie mógł liczyć na wsparcie ze strony duchowieństwa, gdyż władze kościelne zabroniły księżom wypowiadać się przeciw legalizacji aborcji. Mogli zajmować się tą kwestią nie atakując wprost proponowanych przepisów.
Co więcej, kardynał wywołał spore zamieszane oświadczeniem, z którego się potem wycofał, że „aborcja nie jest kwestią religijną”.(7) Co gorsza, po przyjęciu przez parlament ustawy odmówił zwrócenia się z prośbą do prezydenta, swojego osobistego przyjaciela, by to prawo zawetował.(8)
„Ecclesia miltans” czy „Ecclesia Dialogans”?
Teraz widzimy, że wobec „małżeństw” homoseksualnych biskupi przyjęli postawę pasywną – tak jak to miało miejsce w przypadku rozwodów i aborcji. Wydali też czysto teoretyczne komunikaty pozbawione jakiegokolwiek potępienia tego zła. Po raz kolejny nie udało im się poprowadzić katolickiej owczarni. Po przyjęciu ustawy reakcja biskupów była bardzo umiarkowana...
W wywiadzie z 31 grudnia 2009 r. dla katolickiej agencji informacyjnej Ecclesia(9) kardynał José Policarpo zaprezentował „filozofię”, która kryje się za taką postawą. Zgodnie z poglądem hierarchy na temat stanowiska Kościoła wobec zła, ma być ono czysto pasywne, ma być „dialogowaniem z każdym” – chrześcijanin ma być zwyczajnym „świadkiem”.
Można by powiedzieć, że uważa on Kościół nie za „Ecclesia militans” ale jedynie jako „Ecclesia dialogans...”
Kardynał mówi: „W obliczu bardzo gorących kwestii etycznych, które dotykają sumienie, katolicy, którzy się temu bardzo sprzeciwiają ryzykują tym, że pozostaną na platformie politycznej i będą reagować jedynie politycznie. Tymczasem klasyczną metodą reagowania Kościoła w społeczeństwie jest dawanie świadectwa chrześcijanom. Różnica polega na postawie wobec rzeczywistości i dialogowaniu z każdym”.
Patriarcha Lizbony przyznaje ponadto, że katolicy mogą domagać się referendum, by zapobiec obowiązywaniu danego prawa, ale podkreślił, że taka decyzja jednak jest zależna od zdominowanego przez socjalistów parlamentu. Dał też jasno do zrozumienia, że nie będzie wspierał świeckich w tej sprawie:
„Referendum jest instytucją polityczną i uważam, że domaganie się go nie leży w kompetencji Kościoła. Chrześcijanie mają prawo domagać się referendum od parlamentu... Inicjatywa domagania się referendum należy do obywateli. Wiem, że wielu z nich jest katolikami. Każdy z nich ma prawo domagać się tego. Ja dałem wytyczne co do organizowania petycji, które nie mogą być inicjowane w »murach Kościoła«”.
Podobnie jak w przypadku aborcji, kardynał José Policarpo unikał podejmowania dyskusji wokół sfery religijnej, jedynej, która byłaby skuteczna w Portugalii. Zadziwiające jest, że przedstawił małżeństwo jako kwestię wyłącznie kulturową, pomijając w ten sposób prawo naturalne i fakt, że Nasz Pan podniósł małżeństwo chrześcijańskie do godności sakramentu, nadając mu nadprzyrodzony wymiar:
– Obecnie problemem nie jest homoseksualizm. Jeżeli mamy dyskutować to, dyskurs ten powinien mieć inne parametry. Obecnie stawką jest natura małżeństwa, która nie jest kwestią religii, ale raczej kultury. Tysiącletnie kultury uważają małżeństwo za kontrakt pomiędzy mężczyzną a kobietą, który stanowi fundament dla rodziny. Zmiana tego milenijnego rozumienia, czym rodzina jest dla ludzkości, może mieć bardzo poważne konsekwencje w przyszłości.
Dziennikarz zapytał kardynała Patriarchę, czy trzeba domagać się formuły prawnej dla związków homoseksualnych. Odpowiedź była niejednoznaczna:
– Nie będę wypowiadał własnego zdania na ten temat. Jednak jestem przekonany, że nikt w ramach demokracji, nawet jeśli nie zgadza się z tym, nie będzie kontestował ich (homoseksualistów) prawa do życia razem. Sprawa uznawania lub nieuznawania związków homoseksualnych przez państwo jest inną kwestią. Teraz nie pozwólmy wrzucać sprawy rodziny już i tak bardzo słabej do worka z innymi kwestiami!
Z tego rozumowania wynika, że zło nie polega na fakcie życia dwóch osób tej samej płci w cielesnej intymności, a jedynie na nazywaniu tego stanu „małżeństwem”, gdyż osłabia ono rodzinę. Ani słowa o grzechu i obrazie Boga!
Czy istnieje umowa zawarta za zamkniętymi drzwiami?
Oświadczenia i postawa kardynała Patriarchy Lizbony dotyczące kwestii legalizacji homoseksualnych „małżeństw” były tak kompromisowe, że pojawiły się pogłoski, iż zawarł on porozumienie z socjalistycznym premierem José Sócratesem, zgodnie z którym Kościół nie będzie walczył z tym prawem.
Nagłówki gazet spekulowały: „Homoseksualne małżeństwa – Sokrates ma wolną rękę, bo kardynał odmówił wydania świętej wojny małżeństwom gejów”(10); „Homoseksualne małżeństwo: patriarcha Lizbony zaprzecza istnieniu »paktu« z Sokratesem”; (11); „Homoseksualne małżeństwo: patriarcha Lizbony zaprzecza istnieniu "paktu" z premierem"(12); „Kardynał patriarcha odmawia komentarza w sprawie zatwierdzenia związków homoseksualnych na posiedzeniu Rady Ministrów – D. José nie mówi o małżeństwie gejów”.(13)
Pod presją opinii publicznej, kardynał Policarpo wystosował list do wiernych, tłumacząc swoje stanowisko.(14) Ale w komunikacie nie wyjaśniono głównej kwestii: kompletnego braku sprzeciwu biskupów wobec proponowanej legalizacji.
Kardynał mówił, że faktycznie spotkał się z socjalistycznym premierem 20 października i że podczas rozmowy nie analizowano kwestii „małżeństw” homoseksualnych. Jednakże list mówi: „Hierarchia kościelna zachowuje… swobodę do głoszenie swojej doktryny na ten temat”. Dodał, że biskupi będą głosić tę doktrynę, gdy uznają to za stosowne.
W komunikacie podkreślono, że biskupi będą prowadzić dialog z osobami i instytucjami. Wykluczono możliwość publicznej mobilizacji społeczeństwa przez hierarchię w celu wywierania nacisku politycznego, do czego mają prawo chrześcijanie jako obywatele. List kończy stwierdzenie: „W tej chwili problem nie polega na tym, że Kościół powinien zająć stanowisko w sprawie osób homoseksualnych. Doktryna Kościoła naznaczona znakiem miłości i miłosierdzia w tej kwestii jest jednoznaczna. Problemem jest strzeżenie prawdy o małżeństwie i rodzinie”.
Biskupi zostali ustanowieni jako „Strażnicy Przybytku”
Zadaniem biskupów jest strzeżenie Przybytku Bożego.(15) Funkcja ta wymaga od nich pilnowania owczarni przed atakami żarłocznych wilków i strzeżenia wiary powierzonej ich pieczy.
Biskupi powinni bardziej strzec wiary niż dbać o ułożenie dobrych stosunków z wrogami.
Wymaga to jednak od nich skutecznego zwalczania błędów moralnych rozpowszechnianych w społeczeństwie, przede wszystkim zaś zwalczania przepisów, które nadają tym błędom rangę prawa. Wierni żyją w świecie, choć nie są z tego świata.(16) Musimy pamiętać, że nasze otoczenie wywiera silny wpływ na nas i może być wielką przeszkodą na drodze do zbawienia
Nie wystarczy przypominać doktrynę katolicką tym, którzy pragną poznać prawdę. Nasz Pan nie zwrócił się do Apostołów, aby pozostawali do dyspozycji tych, którzy chcieliby poznać prawdę. Wręcz przeciwnie, On kazał im iść w świat, głosząc Ewangelię: „Idźcie, więc” – rzekł Zbawiciel, każąc podjąć inicjatywę „i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt, 28: 19-20).
Przyjdź nam z pomocą Matko Boża Fatimska, Pani której orędzie inspiruje tę walkę w obliczu tak tragicznej sytuacji. Przyspiesz triumf Swojego Niepokalanego Serca, jak obiecałaś trzem pastuszkom.
Przypisy:
1. Katechizm Piusa X: Wady i inne bardzo ciężkie grzechy, „8 pytanie: jakie są grzechy, które uważa się, że wołają o pomstę do nieba? Grzechy, które uważa się, że wołają o pomstę do Boga są czterech kategorii: morderstwa, grzech sodomii, ucisk biednych i niewypłacanie pensji pracownikom. Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 1867.
2. Portugalia była w ten sposób nazywana ponieważ założyciel królestwa król Afonso Henriques, wraz z jego wasalami oddał kraj pod opiekę Matki Bożej w uroczystej ceremonii w dniu 28 kwietnia 1142 r.
3. „Ale mowa wasza niech będzie tak, tak; nie, nie, co jest ponad tym, jest złe”. (Mt 5:37).
4. Księga Jeremiasza 7:24
5. W 1716 r. papież Klemens XI przyznał archidiecezji Lizbona zaszczytny tytuł Patriarchatu.
6. Zob. Anuario Católico de Portugal confirma Quebra estatística, http://www.agencia.ecclesia.
7. Rita Carvalho, „O aborto não é um problema religioso", Diario de Noticias, 27 września 2006 http://dn.sapo.pt/inicio/
8. Luiz Sérgio Solimeo, Dlaczego katolicka Portugalia legalizuje aborcję?,http://www.tfp.org/
9. Ecclesia: "Não ao casamento entre pessoas do mesmo Sexo é questão civilizacional Announcements de 2009 por analisados D. José Policarpo, http://www.agencia.ecclesia.
10. Http://www.ionline.pt/
11. Http://www.ionline.pt/
12. Http://www.publico.clix.pt/
13. http://www.correiomanha.pt/
14. Ecclesia, 22 grudnia 2009, http://www.agencia.ecclesia.
15. Księga Liczb, 3:28.
16. Ew. wg Mt 5:18-19.
Tłum. Agnieszka Stelmach
Za: Tfp.org.
niedziela, 17 stycznia 2010
Relacja z zimowego obozu dziewcząt
Tegoroczny zimowy obóz dla dziewcząt zorganizowany przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X odbył się w Gdyńskim przeoracie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Wyzwanie nie lada wielkie zarówno dla opiekunek 25 osobowej gromady, ale także dla zamieszkujących w przeoracie duchownych. Przede wszystkim jednak wyzwanie dla dziewcząt, które wykazać się musiały postawą godną chrześcijańskich panien.
Tego samego dnia zwiedziłyśmy Parafię Garnizonową św. Jerzego w Sopocie. W 1945 roku Kościół ten poświęcono św. Jerzemu, natomiast w 14 lat później Kościół św. Jerzego otrzymuje drugi tytuł – Matki Bożej Częstochowskiej.
Gradową góruje nad śródmieściem Gdańska. Następnym punktem wycieczki był Kościół św. Józefa, do którego przylega kaplca, w której przez cały dzień odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu. W czasach reformacji był to jeden z trzech kościołów miasta, gdzie odprawiano msze katolickie. W czasie II Wojny Światowej budowla spłonęła; po odbudowie w latach 70. XX wieku kościół przejęli misjonarze oblaci.Kolejną atrakcją tego dnia był znajdujący się przed Ratuszem Staromiejskim pomnik Jana Heweliusza (1611 – 1687) wybitnego naukowca i astronoma, odkrywcy wielu komet, genialnego konstruktora i wynalazcy, autora licznych dzieł naukowych. Idąc dalej, w kierunku kościoła św. Katarzyny, podziwiałyśmy wielki młyn z wodospadem oraz miejsce ważne dla każdego katolika Tradycji z Trójmiasta. Okazało się bowiem, że w miejscu, przed którym stałyśmy po raz pierwszy wygłoszony został wykład ks. Karola Stehlina oraz odprawiona została Msza Święta. Bardzo wielu ludzi utrwaliło sobie w pamięci to chlubne miejsce. Po dotarciu do Kościoła św. Katarzyny, który w 2006 roku został poważnie dotknięty pożarem, zwiedziliśmy również Kościół św. Mikołaja będącym jednym z najstarszych Kościołów w Gdańsku i wreszcie dotarliśmy do Bazyliki Mariackiej – największego w Europie gotyckiego Kościoła zbudowanego z cegły. Jej budowa trwała etapami 159 lat, a jej mury mieszczą, jak się szacuje, 20 tysięcy osób.
Następnego dnia, zaraz po porannej Mszy Świętej odbyłyśmy spacer do pobliskiego Wiczlińskiego parku. Atrakcyjności każdego dnia dodawały zajęcia popołudniowe przygotowane dla dziewcząt. Grupa młodsza – rysowanie szopek betlejemskich, grupa starsza – wyrabianie figurek z masy solnej. Każdego dnia odbywały się wykłady wygłaszane przez kapłana oraz zajęcia ze śpiewu dla chętnych dziewcząt.

Teraz, po zakończonym obozie, pozostały nam jedynie wspomnienia i ufność, że pomimo drobnych wieczornych trudności i przeszkód, jesteśmy równie ciepło wspominane.
środa, 13 stycznia 2010
Zimowy Obóz Dziewcząt Gdynia 2009/2010

http://picasaweb.google.pl/in.humility/ZimowyObozDziewczatGdynia20092010?authkey=Gv1sRgCPetk8O9nu_f_AE#
wtorek, 5 stycznia 2010
Historia Powrotu Tradycji Katolickiej do Trójmiasta 1994-2007
opr. wł.
poniedziałek, 14 grudnia 2009
poniedziałek, 2 listopada 2009
REQUIEM [INTROIT]
Dzisiaj Kościół wspomina wszystkich wiernych zmarłych. Bezpośrednio po dniu, w którym Kościół .święci triumf synów swoich, będących już w Niebie, stara się przyjść z potężnym swoim wsparciem i przyczyną u Boga tym duszom, które jeszcze cierpią w czyśćcu, aby i one jak najszybciej mogły osiągnąć zjednoczenie z Kościołem triumfującym.
.jpg)
