Tegoroczny zimowy obóz dla dziewcząt zorganizowany przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X odbył się w Gdyńskim przeoracie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Wyzwanie nie lada wielkie zarówno dla opiekunek 25 osobowej gromady, ale także dla zamieszkujących w przeoracie duchownych. Przede wszystkim jednak wyzwanie dla dziewcząt, które wykazać się musiały postawą godną chrześcijańskich panien.
Tego samego dnia zwiedziłyśmy Parafię Garnizonową św. Jerzego w Sopocie. W 1945 roku Kościół ten poświęcono św. Jerzemu, natomiast w 14 lat później Kościół św. Jerzego otrzymuje drugi tytuł – Matki Bożej Częstochowskiej.
Gradową góruje nad śródmieściem Gdańska. Następnym punktem wycieczki był Kościół św. Józefa, do którego przylega kaplca, w której przez cały dzień odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu. W czasach reformacji był to jeden z trzech kościołów miasta, gdzie odprawiano msze katolickie. W czasie II Wojny Światowej budowla spłonęła; po odbudowie w latach 70. XX wieku kościół przejęli misjonarze oblaci.Kolejną atrakcją tego dnia był znajdujący się przed Ratuszem Staromiejskim pomnik Jana Heweliusza (1611 – 1687) wybitnego naukowca i astronoma, odkrywcy wielu komet, genialnego konstruktora i wynalazcy, autora licznych dzieł naukowych. Idąc dalej, w kierunku kościoła św. Katarzyny, podziwiałyśmy wielki młyn z wodospadem oraz miejsce ważne dla każdego katolika Tradycji z Trójmiasta. Okazało się bowiem, że w miejscu, przed którym stałyśmy po raz pierwszy wygłoszony został wykład ks. Karola Stehlina oraz odprawiona została Msza Święta. Bardzo wielu ludzi utrwaliło sobie w pamięci to chlubne miejsce. Po dotarciu do Kościoła św. Katarzyny, który w 2006 roku został poważnie dotknięty pożarem, zwiedziliśmy również Kościół św. Mikołaja będącym jednym z najstarszych Kościołów w Gdańsku i wreszcie dotarliśmy do Bazyliki Mariackiej – największego w Europie gotyckiego Kościoła zbudowanego z cegły. Jej budowa trwała etapami 159 lat, a jej mury mieszczą, jak się szacuje, 20 tysięcy osób.
Następnego dnia, zaraz po porannej Mszy Świętej odbyłyśmy spacer do pobliskiego Wiczlińskiego parku. Atrakcyjności każdego dnia dodawały zajęcia popołudniowe przygotowane dla dziewcząt. Grupa młodsza – rysowanie szopek betlejemskich, grupa starsza – wyrabianie figurek z masy solnej. Każdego dnia odbywały się wykłady wygłaszane przez kapłana oraz zajęcia ze śpiewu dla chętnych dziewcząt.

Teraz, po zakończonym obozie, pozostały nam jedynie wspomnienia i ufność, że pomimo drobnych wieczornych trudności i przeszkód, jesteśmy równie ciepło wspominane.





