sobota, 19 kwietnia 2014

Jerusalem, Jerusalem, convertere ad Dominum Deum tuum


Miastem ludnym, władcą nad okręgami, który cierpi wyzysk jak niewolnica jest Odkupiciel, który istniejąc w postaci Bożej, przyjął postać sługi, dosłownie – niewolnika.
Jeszcze nie tak dawno, nieco ponad czterdzieści lat temu, wyjątkowy charakter trzech ostatnich dni Wielkiego Tygodnia znajdował swoje odbicie w sposobie celebrowania divinum officium. Podobnie jak budynek kościoła ogołaca się wówczas z wszelkich ozdób, a nawet świętych wizerunków, jak rezygnuje się z uroczystego dźwięku organów i dzwonów, tak samo służba Boża pozbywała się na te trzy dni wszystkiego tego, co nie należy do jej esencji, jak gdyby obawiała się, że coś może odwrócić uwagę uczestników od odkupieńczej męki Zbawiciela. Z tego właśnie względu, w Wielki Czwartek, Piątek i Sobotę nie było wersetów otwierających godziny kanoniczne, nie było psalmu wezwania Venite, exultemus, nie było hymnów, krótkich czytań, próśb. Nabożeństwa stanowiła zatem w zasadzie sama psalmodia, przerywana w jutrzni dziewięcioma dłuższymi czytaniami. Więcej nawet – godziny kanoniczne, z wyjątkiem tzw. ciemnych jutrzni odprawiano przyciszonym głosem, prawie że śpiewnym szeptem, jakby Kościół lękał się nawet swoim publicznym kultem zagłuszać ciszę Kalwarii i grobu Pańskiego.

Jedynie w nocy Triduum Sacrum świątynie rozbrzmiewały śpiewem, który towarzyszył celebrowaniu tzw. ciemnych jutrzni. „Celebrowanie” bowiem to chyba najbardziej odpowiednie słowo w tym kontekście, gdyż nabożeństwo to nie ograniczało się do odśpiewania pewnych tekstów: w jego skład wchodził także szereg ceremonii, z których najbardziej charakterystyczne jest gaszenie po każdym psalmie jednej z piętnastu świec umieszczonych w chórze na trójkątnym świeczniku. Pod koniec laudesów na jego szczycie pozostawała jedna świeca, którą po kantyku Benedictus ukrywano za ołtarzem i przez chwilę kościół spowijały absolutne ciemności. Wiemy jednak, że prawdziwej światłości „ciemność nie ogarnęła” (por. J 1, 5). Na sam koniec, niezwykle subtelnie, jakby nieśmiało pojawiała się zapowiedź zmartwychwstania: ukrytą świecę umieszczano na powrót na świeczniku. W liturgii jednak Pascha Chrystusa to jedno, nierozdzielne wydarzenie. Zanim nastąpił poranek zmartwychwstania, Syn Boży umierał w poczuciu osamotnienia, a ziemia zadrżała, widząc swego Stwórcę umierającego w ludzkim ciele. Nieśmiała zapowiedź zmartwychwstania nie może przyćmić faktu, że Bóg cierpiał za nasze grzechy, że przyroda zamarła w obliczu tego paradoksu! Zanim uczestnicy ciemnych jutrzni opuszczą kościół, na pamiątkę owego trzęsienia ziemi, zamykają z hukiem antyfonarze i kilka razy uderzają nimi o ławki.

Jak wspomniano, psalmodię ciemnych jutrzni przeplatało dziewięć dłuższych czytań. Trzy pierwsze stanowiły fragmenty Lamentacji proroka Jeremiasza, trzy następne fragmenty Listów św. Pawła Apostoła, trzy kolejne komentarze św. Augustyna do psalmów. O ile forma listów apostolskich i komentarzy patrystycznych przypomina tę, która pojawiała się w oficjum przez cały rok, o tyle Lamentacje były czymś wyjątkowym, przeznaczonym tylko na oficjum Triduum Sacrum. Nie były one przeznaczone do prostego odczytania czy wyrecytowania na jednym tonie. Lamentacje posiadają osobną, właściwą tylko im melodię, zróżnicowaną co prawda w poszczególnych ośrodkach wykonywania chorału, ale wszędzie charakteryzującą się pełną surowości powagą i niezwykłym pięknem.

Alef. Jakże zostało samotne
miasto tak ludne,
jak gdyby wdową się stała
przodująca wśród ludów,
władczyni nad okręgami
cierpi wyzysk jak niewolnica. (Lm 1, 1)

Trudno tekst natchniony usiłować sprowadzić do jednej tylko płaszczyzny i rozumieć go tylko w jednym sensie. W opisie opuszczenia i zrujnowania Miasta Świętego Jeruzalem słychać głos Kościoła przytłoczonego ciężarem grzechów swoich członków, słychać głos Bożego Syna cierpiącego za ludzkie grzechy, ale błędem chyba byłoby mówić, że są to dwa różne głosy. Chrystus bowiem cierpi i modli się do Ojca, ale cierpi i woła w Nim również każdy członek Jego Mistycznego Ciała. Kościół jest uciskany i prześladowany, dręczą go grzechy jego dzieci, ale prześladowania i ucisku doznaje w swoim Ciele także Głowa. Konsekwentnie więc miastem ludnym, władcą nad okręgami, który cierpi wyzysk jak niewolnica jest Odkupiciel, który istniejąc w postaci Bożej, przyjął postać sługi, dosłownie – niewolnika (por. Flp 2, 7).

Bet. Płacze, płacze wśród nocy,
na policzkach jej łzy,
a nikt jej nie pociesza
spośród wszystkich przyjaciół;
zdradzili ją wszyscy najbliżsi
i stali się jej wrogami. (Lm 1, 2)

Nie sposób, słysząc te słowa, nie pomyśleć o tej straszliwej nocy poprzedzającej mękę Chrystusa Pana. Zbawiciel w Ogrodzie Oliwnym nie ukrywał ani nie wstydził się swojego człowieczeństwa. Był po prostu przerażony perspektywą okrutnej męki, podczas której miał doświadczyć zła całego świata i którą miał przeżywać w osamotnieniu. Potrzebował towarzystwa przyjaciół, ale oni właśnie wtedy nie umieli stanąć na wysokości zadania. Był skazany na to, by ostatnie godziny przed męką spędzić w totalnym opuszczeniu. Dramat nocy Wielkiego Czwartku potęgowała jeszcze świadomość tego, że zdradził Go jeden z najbardziej zaufanych ludzi, jeden z tych, których nazwał przyjaciółmi.

Lamed. Wszyscy, co drogą zdążacie,
przyjrzyjcie się, patrzcie,
czy jest boleść podobna
do tej, co mnie przytłacza. (Lm 1, 12)

Fakt odkupieńczej męki Pana Jezusa może nam w końcu spowszednieć. Wcielenie nie robi wrażenia. Do widoku Ukrzyżowanego już się przyzwyczailiśmy. Lubimy co prawda śpiewać Gorzkie żale, czy uczestniczyć w Drodze Krzyżowej, ale wydarzenia paschalne spychamy do sfery mitologii, uczuciowości, estetyki… Czym jest boleść co, przytłacza Odkupiciela? Przede wszystkim prawdziwą, fizyczną boleścią! Chrystus sam chce, żebyśmy współuczestniczyli w Jego męce. Przyjrzyjcie się, patrzcie! Rozważajcie, co dla was uczyniłem! W ten sposób wydarzenie na Kalwarii zawsze będzie dla nas wstrząsem, zawsze będziemy nosić w sobie jego owoce.

Każda lekcja Lamentacji kończy się zawołaniem: Jerusalem, Jerusalem, convertere ad Dominum Deum tuum – nawróć się do Pana Boga swojego! Zdania tego nie ma co prawda w tekście natchnionym, jednak stanowi niezwykle celne zwieńczenie każdorazowej skargi Świętego Miasta na uciemiężenie, jakie przyszło mu znosić. Wezwanie to bowiem podpowiada, że męka Chrystusowa nie stanowi celu sama w sobie, z drugiej zaś strony – grzech człowieka nie jest jego nieodwołalną tragedią. Zbawiciel skarży się na opuszczenie i cierpienie, a Kościół w swojej liturgii wzywa swoje dzieci nie pojedynczo, ale siebie samego, całe Jeruzalem, rozumiane jako społeczność ochrzczonych, jako Mistyczne Ciało Pana do nawrócenia. Jezus miał umrzeć, aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno (por. J 11, 52).

Tak bogata i dramatyczna liturgia Triduum Sacrum najwyraźniej nie pasowała do założeń, które przyjęły komisje liturgistów podczas ostatniej reformy liturgii. Ciemna jutrznia musiała ustąpić Godzinie czytań, która swoją formą nie różni się niczym od Godziny czytań odprawianej w inne dni roku. Lamentacje zniknęły, w ich miejsce pojawiły się fragmenty Listu do Hebrajczyków. Nie był to jednak ani powrót do źródeł, bo w ciemnych jutrzniach zachowała się właśnie archaiczna praktyka Kościoła Rzymskiego, ani zaprowadzanie szlachetnej prostoty, bo jak widzieliśmy, oficjum Triduum Sacrum ze swej natury miało strukturę prostszą i bardziej surową. Na szczęście, Lamentacje nie umilkły wszędzie, tak jak nie wszędzie zgaszono na zawsze świece na trójkątnym świeczniku. Czy zatem Godzina czytań wytrzyma ostatecznie „duchową konkurencję” z liturgiczną perłą roku kościelnego omodloną przez niezliczone pokolenia…?

br. Grzegorz Brodacki OCist
za: http://www.nowyruchliturgiczny.pl/

wtorek, 15 kwietnia 2014

Wielki Tydzień

w Sewilli
w Maladze
za; https://www.facebook.com/pages/Populus-Summorum-Pontificum/496583173743711?fref=photo

Katholische Jugendbewegung (KJB). Niemiecka katolicka młodzież (FSSPX)


sobota, 12 kwietnia 2014

14 IV: Muzyczna Scena Tradycji - Koncert pieśni pasyjnych: Klęcząc w Ogrójcu

14 kwietnia 2014 roku w Studiu Polskiego Radia im. Władysława Szpilmana w Warszawie odbędzie się Koncert pieśni pasyjnych: Klęcząc w Ogrójcu w ramach Muzycznej Sceny Tradycji.


Podczas koncertu wystąpią: Adam Strug, Maria Siwiec, Maria Pęzik, Maria Oracz, Maria Kuty, Bronisława Świder, Antonina Deptuła, Wiera Niczyporuk, Walentyna Troc i Julita Charytoniuk.
http://www.kolberg2014.org.pl/pl/2014/aktualnosci/muzyczna-scena-tradycji-koncert-piesni-pasyjnych-kleczac-w-ogrojcu

czwartek, 10 kwietnia 2014

Koszalin: biskup Cieślik odprawił Mszę trydencką


Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w wtorek po Niedzieli Męki Pańskiej, 8 kwietnia, biskup Paweł Cieślik sprawował Mszę świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w kościele pw. Ducha Świętego w Koszalinie.



Do Mszy świętej asystowali biskupowi kapłani z miejscowej parafii - ks. Rafał Pernal i ks. Paweł Kowalski. Kazanie wygłosił natomiast ks. Janusz Bujak. Podczas celebry śpiewał chór pod dyrekcją Kamila Szafrana, a na organach grał Krzysztof Skrzypczak.

Msza przypomina mi moją młodość i pierwsze chwile mojej posługi. Cztery pierwsze lata tej posługi przypadły na czasy, kiedy Msza trydencka była powszechna w całym Kościele. - Ten manipularz przywołuje w pamięci moją prymicję, pierwszą Mszę świętą, którą 50 lat temu odprawiłem w kościele parafialnym
- powiedział po Mszy świętej mówił bp Cieślik, który w tym roku obchodzi jubileusz pięćdziesięciolecia kapłaństwa.

Więcej słów biskupa, a także liczne zdjęcia, można znaleźć na stronie internetowej parafii.
Dodane przez: Jacek Sitarczuk

Źródło: Parafia Ducha Świętego
w Koszalinie
za: http://www.unacum.pl/2014/04/koszalin-biskup-cieslik-odprawi-msze.html

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

niedziela, 6 kwietnia 2014

Introit z IV niedzieli Wielkiego Postu

Prezentujemy nagranie introitu z IV niedzieli Wielkiego Postu, którego słowa zaczerpnięte są z Iz 66, 10. 11 i Ps 121, 1.



Laetare, Ierusalem : et conventum facite, omnes qui diligitis eam : gaudete cum laetitia, qui in tristitia fuistis : ut exsultetis, et satiemini ab uberibus consolationis vestrae (Iz 66, 10. 11). Laetatus sum in his, quae dicta sunt mihi : in domum Domini ibimus (Ps 121, 1).

"Wesel się, Jeruzalem! A wszyscy, którzy je miłujecie, śpieszcie tu gromad-nie. Cieszcie się i weselcie, którzyście się smucili, radujcie się i nasyćcie się z piersi pociechy waszej. Uradowałem się, gdy mi powiedziano : Pójdziemy do domu Pańskiego".

Od pierwszego słowa tego introitu pochodzi nazwa "Laetare", którą określa się czwartą niedzielę Wielkiego Postu. Ta niedziela jest jednym z dwóch dni w całym roku liturgicznym, kiedy używa się szat w kolorze różowym, symbolizującym w IV niedzieli Wielkiego Postu radość wśród smutku.

Introit ten funkcjonuje jako dowolna antyfona na wejście w zwyczajnej formie rytu rzymskiego, której tekst nawiązuje do Iz 66, 10-11.



za: http://www.nowyruchliturgiczny.pl/

piątek, 4 kwietnia 2014

Obecność Chrystusa w Eucharystii...św Tomasz


Obecność Chrystusa w Eucharystii,
a rozwój nauk fizycznych i święty Tomasz z Akwinu,
czyli „Quid hoc sacramento mirabilius?”[1]



Lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku wraz z gwałtownym rozwojem nauk fizycznych dały początek ogromnemu sceptycyzmowi co do nauki świętego Tomasza z Akwinu dotyczącej obecności Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie Eucharystii przyjętej przez Kościół za własną – Sobór Trydencki w swych formułach dogmatycznych praktycznie słowo w słowo posłużył się wyrażeniami Doktora Anielskiego (sesja XIII).

Święty Tomasz z Akwinu

Tradycyjną formułę transsubstancjacji[2] próbowano zastąpić nowymi interpretacjami wyrastającymi w nowej teologii, która inspirowała się właśnie odkryciami fizycznymi oraz naukami takich heretyków jak Luter. Teorie „transsignifikacji” (P. Schoonenberg), „transfinalizacji” (E. H. Schillebeeckx), czy „transessencjacji” (L. Smits) rozwijały się w najlepsze, mimo profetycznej encykliki Piusa XII Humani generis (1950 r.); dopiero encyklika Misterium fidei Pawła VI z 1965 r. nieco zastopowała te zgubne dla wiary dywagacje.

Niestety, dziś również można spotkać się z różnymi teoriami, które próbują polemizować z autentyczną doktryną Kościoła katolickiego. Mówi się na przykład o różnych „systemach pojęć”, które zmieniają się i ewoluują – jeden z takich systemów miałby w przyszłości zastąpić fundamentalną naukę Doktora Eucharystycznego.

Ad meritum: współczesna fizyka kontestuje doktrynę transsubstancjacji twierdząc, że pojęcie substancji używane przez św. Tomasza z Akwinu (który wiele czerpał w tym od Arystotelesa) i przez Sobór Trydencki jest dziś wątpliwe, jeśli nie kompletnie przestarzałe, a więc należałoby je jak najszybciej zastąpić jakimś innym. Taka argumentacja, jakkolwiek wydawałaby się „dostosowana do rozwoju myśli ludzkiej”, może być utrzymywana tylko dlatego, że już u jej podstaw (czego niestety się nie dostrzega – albo nie chce się dostrzegać) leży błąd w rozumowaniu! Otóż metafizyczne pojęcie substancji, na którym opiera się dogmat transsubstancjacji – i które w nadzwyczajny wręcz sposób harmonizuje się ze „zmysłem wspólnym” (sensus communis)[3] – jest całkowicie niezależne od postępu współczesnej fizyki. Odrzuca ona zaś tomistyczne pojęcie substancji wyłącznie jako nauka, „która dąży do badania fenomenów, to znaczy manifestacji natury możliwych do zmierzenia. Oczywiście, naukowa refleksja przebiega na całkiem innym poziomie niż refleksja filozofii egzystencjalnej. Podejście fizyczne nie stwierdza niemożliwości przyjęcia substancji na poziomie ontologicznym” – są to słowa wybitnego współczesnego tomisty, ojca L. Eldersa[4].

Innymi słowy możemy powiedzieć, że współczesna fizyka nie zna absulutnie żadnego prawdziwego pojęcia substancji. I, za Horstem Seidlem, należy z całą pewnością stwierdzić, że „pojęcie substancji, które redukuje się do akcydentalnego [przypadłościowego], do ilościowego czy jakościowego, takim pojęciem nie jest”[5]. Konkluzja Seidla może być właściwie tylko jedna: obiekcje dotyczące pojęcia substancji są nie tylko bez podstawne, ale wręcz przeciwnie, by móc wyjaśnić dogmat transsubstancjacji klasyczne pojęcie substancji jest nam absolutnie niezbędne. W dodatku jest to możliwe „tylko w tym jednym sensie, tradycyjnym, z jasną dystankcją między substancją a przypadłością”[6].

Ten sens, wyrażony w doskonałej formie, znajdujemy właśnie u św. Tomasza, „najuczeńszego wśród świętych i najświętszego wśród uczonych” – jak wyraża się Papież Pius XI[7].

* * *

Tekst ten w swej większości stanowi tłumaczenie fragmentów dziełka Davida Bergera Thomas d’Aquin et la liturgie [„Święty Tomasz i liturgia”](opublikowanego w Paryżu w 2001 roku staraniem Centre International d’Etudes Liturgiques [„Międzynarodowe Centrum Studiów Liturgicznych”]) – mowa zwłaszcza o ekskursusie znajdującym się na stronach od 63 do 80. Warto zadać sobie również trud lektury recenzji tego tytułu, którą napisał ksiądz Franck Maria Quoëx: « D. Berger : Thomas d’Aquin et la liturgie », [in:] Sedes Sapientiae 80 (2/2002), ss. 89-93. Ten ostatni jest autorem tezy doktorskiej zatytułowanej Les actes extérieures du culte dans l’histoire du salut selon saint Thomas d’Aquin [„Zewnętrzne czynności kultu w historii zbawienia według świętego Tomasza z Akwinu”], obronionej w 2001 roku na rzymskim Angelicum (promotorem był o. Pierre-Marie Gy O.P.). Jego pionierska praca została zauważona przez ówczesnego Prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Josepha Ratzingera; pozwoliła mu ona także opublikować serię artykułów dotyczącej tomistycznej koncepcji kultu Bożego w cytowanym już przeglądie naukowym Sedes Sapientiae, jak i bardzo ważny (dwuczęściowy) artykuł w Revue Thomiste dotyczący traktatu o Mszy świętej w Sumie teologicznej (« Thomas d’Aquin, mystagogue. L’Expositio Missae de la Somme de théologie (IIIa, q. 83, a. 4-5), [in:], Revue Thomiste 105 (2005), ss. 179-225 [część pierwsza], 435-472 [część druga]). Samemu promotorowi pracy doktorskiej księdza Quoëxa zawdzięczamy pewność tego, że autorem oficjum na uroczystość Bożego Ciała jest Doctor Angelicus (cf. Pierre-Marie Gy, « L’Office du Corpus Christi, oeuvre de S. Thomas d’Aquin », [in:] idem, La liturgie dans l’histoire, Paryż, 1990, ss. 223-245; artykuł pierwotnie opublikowany w: Revue des Sciences philosophiques et théologiques, 69 (1985), ss. 314-347. Nie bez pożytku mogłaby okazać się lektura tekstu La relaltion au Christ dans l’Eucharistie selon S. Bonaventure et S. Thomas d’Aquin, [in:] idem, La liturgie dans l’histoire, ss. 247-283 [zwłaszcza od s. 263]). Koncepcję liturgii Doktora Anielskiego omówił m. in. Cipriano Vagaggini, O. S. B. w swym sztandarowym Il senso teologico della Liturgia. Saggio di liturgia teologica generale, Roma, 1957, ss. 451-465 [= Capitolo XVIII: « Teologia e liturgia in s. Tommaso »], gdzie też należy szukać dalszej bibliografii.


[1] „Cóż bardziej wspaniałego nad to, czym jest ten Sakrament” – tytuł dziełka nr 57 z edycji rzymskiej opera omnia Akwinaty.
[2] Najlepsze współczesne traktaty to m. in.: R. Garrigou-Lagrange, De Eucharistia. Commentarius in Summam theologicam S. Thomae, Turyn – Rzym, 1946, ss. 86-128; A. Piolanti, Misterio Eucaristico, ss. 241-250.
[3] Należy odnieść się do: R. Garrigou-Lagrange, De Eucharistia, ss. 116-120; idem, Le sens commun, Paryż, 19223, ss. 91-98. Warto w tym miejscu przytoczyć stwierdzenie H. Meyera: „Filozofia świętego Tomasza jest filozofią rozumu naturalnego wyrażoną w pojęciach filozoficznych” (Thomas von Aquin, Padeborn, 19612, s. 689).
[4] La métaphysique de saint Thomas d’Aquin, Paryż, 1994, s. 199.
[5] « Zum Substanzbegriff der katholischen Transsubstantiationslehre », [in:] FKTh 11 (1995), s. 5.
[6] Ibid.
[7] Pouczający może się okazać również przykład Innocentego VI, którzy już w XIV wieku pisał: „Bardziej niż wszystko inne, poza Pismami kanonicznymi [kanon ksiąg Pisma Świętego został ustalony ostatecznie na Soborze Trydenckim – przyp. B. K.], doktryna Doktora anielskiego posiada taką precyzję, wyraz i – co się nierozdzielnie łączy – zupełną prawdę w swych konkluzjach, że ci, którzy za nią szli nigdy nie oddalili się od drogi prawdy. W przeciwieństwe, ci zaś, którzy ją atakowali zawsze byli podejrzewani o błądzenie [w sprawach wiary]”, Sermo de S. Thoma cytowane przez Laurencjusza z Pontu w swej homilii do dziewiątego rozdziału Księgi Mądrości (n. 13).

Artykuł ukazał się w Nova et Vetera nr 14.
za: http://www.nowyruchliturgiczny.pl/

środa, 2 kwietnia 2014

Ikona Matki Boskiej Częstochowskiej u Mery Wagner w więzieniu!

Wybierz Życie
"Wybierajcie więc życie,
abyście żyli wy i wasze potomstwo."
(Pwt 30, 19)


Human Life International - Polska

W wigilię Dnia Świętości Życia 24 marca 2014 r. Matka Boża w Ikonie Częstochowskiej zatrzymała się w więzieniu dla kobiet „Vanier Center” w Milton w Kanadzie, które jest przeznaczone dla ponad 300. więźniarek.
Inspiracją tej wizyty było spotkanie z Mary Wagner, która od 14 sierpnia 2012 roku jest tam osadzona za przekonywanie kobiet do urodzenia swojego poczętego dziecka. Spędziła w więzieniu 14 miesięcy jeszcze przed rozpoczęciem procesu, który nadal trwa.

Spotkanie z Ikoną

Głównym celem wizyty było umożliwienie Mary Wagner spotkania się z pielgrzymującą w obronie życia Matką Bożą Częstochowską. Dopiero po raz drugi od dnia aresztowania, tj. od 14 sierpnia 2012 roku, Mary miała możliwość uczestniczenia we Mszy św.
To zresztą nie było pierwsze więzienie, które odwiedzała Matka Boża Częstochowska na trasie swojej pielgrzymki. Była w olbrzymim zakładzie karnym dla kobiet pod Madrytem, gdzie po Eucharystii Ikona wyruszyła w niecodziennej procesji wewnętrznymi korytarzami wzdłuż cel.

Msza św. w więzieniu

Władze więzienia wyraziły zgodę na tę wizytę i odprawienie Mszy św. Ks. Allan Varlaki z pobliskiej parafii p. w. Różańca Świętego z Milton przywiózł ze sobą wszystkie sprzęty, konieczne do celebracji Eucharystii. Mszy św. przewodniczył ks. Peter West wiceprezydent Human Life International ds. Misji. Podczas homilii mówił o niezmierzonym miłosierdziu Bożym. W modlitwie uczestniczyło ok. 25 osób: więźniarek, pracowników ochrony, pielęgniarek oraz pracowników administracji. Nie wszyscy uczestnicy tej Mszy św. byli katolikami, nie mogli więc przystąpić do Komunii. Każdy jednak mógł podejść i otrzymać specjalne błogosławieństwo. Wspólnie odmówiono dziesiątkę Różańca św. „Zwiastowanie”. Stając kolejno w indywidualnej modlitwie przed Ikoną i dotykając Ją prosili Maryję, aby prawo kanadyjskie szanowało ludzkie życie.

List z Polski

Po Mszy św. John Bulsza, który znacznie przyczynił się do zorganizowania tej wizyty, przeczytał list od ks. Piotra Baltarowicza z Polski, proboszcza parafii Narodzenia NMP w Siemysłowie, w diecezji wrocławskiej, głównego inicjatora wizyty. Napisał on: Przenajświętsza Matko, która swoim wzrokiem ogarniasz wszystkich: kapłanów, pracowników więzienia i administracji, gości, a zwłaszcza spoglądasz na więźniarki! To spojrzenie jest pełne miłości i miłosierdzia. Każdej z Was Najświętsza Matka chce powiedzieć: „Jesteś ukochanym dzieckiem Boga”.(…) Korzystam z okazji, aby razem z Najświętszą Matką i Jej Synem, Jezusem, zwrócić się do drogiej Marii Wagner. Dziękuję za Twoją postawę w obronie życia. Jest to największy dar, jaki mogłaś dać światu!(…) Niech doświadczenie obecności Najświętszej Maryi Panny będzie dla Was błogosławieństwem. Ona zna wasze serca i potrzeby. Módlcie się, a Wasze serca wypełni miłością. Dziękuję kobietom, które razem z Maryją modlą się każdego dnia. Ucałujcie Ikonę Najświętszej Matki!

Zarówno Mary, jak i inne więźniarki, były bardzo wzruszone i wdzięczne za to spotkanie.

Karana za pozytywną ochronę

Mary Wagner jest 38. letnią katoliczką, która odważnie broni prawa poczętych dzieci do urodzenia się. Od kilku lat podejmuje w pełni pokojową, delikatną misję wśród kobiet oczekujących w placówkach aborcyjnych.
Mary Wagner działa całkowicie bez przemocy. Prosi tylko brzemienną kobietę, aby ochroniła swoje dziecko, najczęściej klękając przed nią i wręczając białą różę oraz ulotkę, na której są wymienione organizacje pro-life pomagające kobietom w ciąży. Jej działanie jest na tyle skuteczne, że placówki aborcyjne boją się jej jak ognia. Akt oskarżenia mówi, że zakłócała ona komfort w prowadzeniu zgodnego z prawem biznesu. Faktem jest, że usługi aborcyjne przynoszą wielkie zyski.

Biznes aborcyjny

Podczas rozprawy, która toczyła się w grudniu ubr. wyszło na jaw, że w centrum aborcyjnym, gdzie aresztowano Mary, legalnie dokonuje się aborcji nawet u dziewczynek w wieku 14 i 15 lat bez wiedzy i zgody rodziców, co jest zgodne z kanadyjskim prawem. Wykonuje się tam także bardzo późne aborcje, ponieważ kanadyjskie prawo chroni dzieci dopiero od momentu urodzenia. Jak zeznała w sądzie jedna z pracownic tej placówki, zabija się tam ok. 30 dzieci dziennie.

Kto się myli?

Już wcześniej Mary była sześciokrotnie aresztowana i ponad trzy lata spędziła w więzieniu. Pomimo nacisków, straszenia i sankcji, nie zmieniła swojej postawy. Argumentuje, że nie może ustąpić, gdy obok niej zabijane jest małe, bezbronne dziecko. Podczas ogłaszania poprzedniego wyroku sędzia prowadzący jej sprawę powiedział: Mylisz się i twój Bóg też się myli. Uzasadniał, że nie miała prawa narażać kobiet na dodatkowy stres.

Holokaust nadal trwa

W swoim liście do Polaków Mary napisała: „Wizyta w Polsce zaprowadziła mnie również do Oświęcimia. Nigdy bym tam sama nie pojechała, ale nie chciałam odmówić moim przyjaciołom. To co tam zobaczyłam, wstrząsnęło mną do głębi. Czytając w księdze gości wezwania: Niech ta zbrodnia już nigdy się nie powtórzy, uświadomiłam sobie, że TO dzieje się ponownie na naszych oczach, tylko w innym przybraniu. TO dzieje się obecnie w Kanadzie i na świecie.”

Kim jest dziecko poczęte?

Obecną prawną sytuację Mary pogarsza fakt, że złamała warunki poprzedniego wyroku, który zakazywał jej zbliżania się do jakiejkolwiek placówki aborcyjnej w prowincji Ontario na mniejszą odległość niż 200 m. Jej sprawa zaczyna nabierać znaczenia precedensu. Zwraca uwagę, że dziecko poczęte jest człowiekiem. Swoją postawą Mary działa zgodnie z Sekcją 37 Kodeksu Karnego, który zezwala na samoobronę oraz wykazuje niezgodność Kodeksu Karnego Kanady z Konstytucją. To może umożliwić nowe sformułowanie definicji istoty ludzkiej, która dzisiaj nie jest objęta żadną ochroną aż do momentu urodzenia.

Można napisać list


Każdy może napisać do Mary (oczywiście po angielsku). Adres: Vanier Center for Women, 655 Martin Street, Box 1040, Milton, Ontario L9T 5E6, Canada. Z dopiskiem: for Mary Wagner.

Pielgrzymka trwa

Informacje o ostatnich wydarzeniach z peregrynacji otrzymujemy teraz codziennie. Po opracowaniu od razu umieszczamy je na stronie www.odoceanudooceanu.pl Zapraszamy!

Bardzo prosimy o pomoc

Już niedługo Matka Boża Częstochowska stanie na granicy Meksyku, rozpoczynając wizytę w Ameryce Środkowej i Południowej. Trwają rozmowy i przygotowania. Mamy też sporo problemów. Te kraje nie są bogate. Trzeba im pomóc, a na pewno powitają Ikonę bardzo gorąco. Bardzo prosimy Przyjaciół o wsparcie. O towarzyszenie w tej pielgrzymce, o modlitwę, bez której to dzieło nie jest możliwe do przeprowadzenia. Jeśli ktoś z Was zechciałby wspomóc nas również finansowo, bardzo serdecznie dziękujemy! Można to zrobić przez Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia.

Serdeczne Bóg zapłać wszystkim,
którzy pomagają ratować życie!

W imieniu KPLŻ
Ewa Kowalewska

Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia
Human Life International - Polska
za: http://www.odoceanudooceanu.pl/node/741

wtorek, 1 kwietnia 2014

Święci Geminianus i Severus

Paolo Veronese (ur. 1528 w Weronie, zm. 19 kwietnia 1588 w Wenecji) – jeden z najwybitniejszych włoskich malarzy renesansowych tworzących w XVI – wiecznej Wenecji. Urodził się jako Paolo Cagliari lub Paolo Caliari; często nazywany Werończykiem z racji miejsca swych narodzin. "Święci Geminianus i Severus", 1560 Galleria Estense, Modena (4187) © Courtesy of the Ministero dei Beni e delle Attività Culturali e del Turismo - Archivio Fotografico della SBSAE di Modena e Reggio Emilia
Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger