piątek, 14 lutego 2014

Wrocław: dziecko z zespołem Downa przeżyło aborcję – „kompromis” aborcyjny w praktyce

We wrocławskim Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Kamieńskiego dziecko z zespołem Downa urodziło się żywe w wyniku dokonanej aborcji. Podczas „legalnej” procedury tzw. przerwania ciąży wywołano u pacjentki sztuczny poród, co zakończyło się urodzeniem ważącego ok. 700 gramów dziecka w 23/24 tygodniu życia. Lekarze przystąpili do reanimacji i natychmiast je zaintubowali. Dyrekcja szpitala odmawia jakichkolwiek informacji na temat tego wydarzenia. Wiemy jedynie, że stan dziecka jest ciężki, ma jednak duże szanse na przeżycie.
Tak właśnie wygląda prawdziwe oblicze polskiego kompromisu aborcyjnego. W tym samym szpitalu i na tym samym oddziale, jedni lekarze wydają na dziecko wyrok tylko dlatego, że jest chore lub podejrzane o chorobę, a inni lekarze próbują je uratować, gdy egzekucja się nie powiedzie. Dziecko z wrocławskiego szpitala wyjątkowo zostało poddane reanimacji. To rzadkość, bo w większości przypadków takie dzieci zostawia się na powolną śmierć. Szpitale przyznają, że w razie urodzenia żywego obowiązuje u nich procedura "odstąpienia od reanimacji", lekarze aborterzy w wywiadach prasowych mówią, że to najlepszy sposób postępowania z takim dzieckiem.
Ze sprawozdań rządowych wynika, że codziennie dwoje dzieci traci życie w wyniku takich procedur. Zapewne większość z nich umiera w czasie wymuszonego porodu. Z informacji z zagranicy wiemy, że około 15% dzieci w wyniku indukowanego porodu rodzi się żywych. Na oddziałach ginekologicznych, gdzie dokonuje się aborcji, panuje zmowa milczenia, jednak docierają czasami stamtąd informacje ujawniające mordercze praktyki. Do tej pory Ministerstwo Zdrowia chowało głowę w piasek i udawało, że wszystko jest w porządku. Najwyższa pora, żeby Minister Zdrowia zbadał i ujawnił prawdę o zabijaniu niepełnosprawnych dzieci.
Domagamy się informacji na temat:
1. Konkretnych diagnoz, na podstawie których kwalifikuje się dziecko do aborcji.
2. Sposobów  weryfikowania diagnoz będących powodem aborcji.
3. Procedur dotyczących postępowania z dziećmi, które rodzą żywe w wyniku aborcji.
Domagamy się również kontroli oddziałów, na których dokonuje się aborcji. W szczególności domagamy się raportowania wagi urodzeniowej abortowanych, dzieci jak również informacji czy diagnoza, która była powodem aborcji została potwierdzona.
Dziecko z zespołem Downa, które w wyniku aborcji urodziło się żywe, będzie się zmagało z problemami wynikającymi nie tylko z wady genetycznej, ale i ze znacznego wcześniactwa. Odpowiedzialność za to spoczywa na posłach, którzy we wrześniu ub. r. w pierwszym czytaniu odrzucili obywatelski projekt zmiany ustawy aborcyjnej, który zabezpieczał chore dzieci przed zabijaniem. Gdyby nowelizacja została wtedy uchwalona, uniknęlibyśmy tragedii we Wrocławiu.
Kaja Godek
tel. 506 157 748
Fundacja Pro – prawo do życia
http://stopaborcji.pl/index.php/813-wroclaw-dziecko-z-zespolem-downa-przezylo-aborcje-kompromis-aborcyjny-w-praktyce

List otwarty do Ministra Zdrowia Bartosza Arłukowicza

Minister Zdrowia: Bartosz Arłukowicz
Panie ministrze-

Z uwagi na ogłoszoną przez Pana 28 stycznia 2014 r. zapowiedź kontroli wszystkich oddziałów ginekologiczno-położniczych w Polsce, zwracam się z prośbą o ujęcie w niej trzech kwestii związanych z aborcją.

Z ogłoszonego w tym roku sprawozdania z realizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży wynika, że w 2012 r. liczba aborcji po raz kolejny wzrosła.

Wzrost ten może być związany z dowolnym interpretowaniem przez lekarzy przesłanek pozwalających na uśmiercanie dziecka nienarodzonego.

Takich dzieci, które spotkała wymuszona śmierć w publicznym szpitalu, prawdopodobnie w szóstym miesiącu życia, było w 2012 r. ponad 700. Dzięki rozwojowi medycyny, wcześniaki urodzone w tym czasie o odpowiedniej masie wagowej mają coraz większe szanse na przeżycie.

Z uwagi na opisany powyżej kontekst, proszę o wykorzystanie kontroli oddziałów ginekologiczno-położniczych, w których dokonywana jest aborcja, do zdobycia odpowiedzi na pytania:

1. Z jakich powodów (chorób, schorzeń genetycznych, niedoskonałości fizycznych) uśmiercane są nienarodzone dzieci?

2. Czy szpitale mają procedury zachowań w przypadkach żywych urodzeń w aborcji (przy wywołanym sztucznie poronieniu)? Co na ten temat mówią ich wewnętrzne regulaminy?

3. Czy pacjentki kierowane na aborcję informowane są na piśmie o metodzie aborcyjnej i związanych z nią zagrożeniach? Czy istnieje wzór formularza, który muszą podpisać?

Wydaje się, że minister zdrowia i konsultanci ds. ginekologii powinni podzielać pogląd, że Polki mają prawo do informacji na temat praktyk medycznych i bezpieczeństwa zdrowotnego. Uprzejmie proszę więc o pozyskanie odpowiedzi na wyżej wymienione pytania.

Z poważaniem,

Natalia Dueholm

środa, 12 lutego 2014

WYZNANIE WIARY ŚWIĘTEGO ATANAZEGO







Ktokolwiek szczerze pragnie dostać się do nieba, 
Przede wszystkim mu wiary katolickiej trzeba, 
Bo gdy jej nie zachowa ściśle i w całości,
Bez pochyby zatraci swą duszę w wieczności.

Wiara ta jedynego Boga w Trójcy głosi,
A Troistość w Jedności nad wszystko podnosi,
I ani mieszać osób pojedynczych będzie,
Ni przez rozdział istności w grubym zabrnie błędzie.

Inna bowiem osoba Ojca, inna Syna,
I Ducha też Świętego osoba jest inna,
Lecz Ojca, Syna, Ducha, jedna boskość cała,
I odwieczny majestat i równa jest chwała.

Jaki Ojciec, Syn taki i taki Duch Święty,
Żaden z nich nie stworzony, każdy niepojęty,
Niczem nieogarniony, obecnym jest wszędzie,
I jak nie miał początku, końca mieć nie będzie.

Przecież nie trzej wieczyści, nie trzej niestworzeni,
Ani trzej nie znający czasu ni przestrzeni,
Lecz Jeden Wiekuisty, Jeden Niestworzony
I Jeden tylko niczem jest Nieograniczony!

Wszechmoc w Ojcu i w Duchu Świętym jest i w Synie
Wszakże nie trzej Wszechmocni lecz jeden jedynie.
Bogiem czcimy Cię Ojcze, Synu, Duchu Ciebie,
Ależ nie trzy są Bogi, Tyś jedyny w niebie!

Panem Ojciec, Syn Panem i Duch Panem zwany,
Przecież Jeden tylko Pan a nie trzy są Pany!
Bo choć każdą z tych osób wielbim Panem, Bogiem,
To trzech Bogów lub Panów znać jest błędem srogim.

Nikt Ojca przedwiecznego, co włada na niebie,
Nie zdziałał, ani stworzył, ani wydał z siebie.
Syn nie zdziałan, nie stworzon, sam Ojciec go rodzi,
Duch zarówno od Ojca i Syna pochodzi
Więc nie zdziałan, nie stworzon, ani też zrodzony,
Lecz owem pochodzeniem uosobistniony.

Jeden zatem jest Ojciec a nie trzej Ojcowie,
Nie masz trzech Synów, tylko jeden tak się zowie;
Jeden też i Duch Święty, nie w liczbie troistej! –
Świeci więc jako słońce dogmat oczywisty:
Że w uwielbionej wszędzie Trójcy Przenajświętszej
Nikt pierwszy lub pośledni, nikt niższy lub więtszy,
Lecz wszyscy trzej i każdy we własnej osobie
Są, jak równie przedwieczni we wszem równi sobie.

A zatem pod utratą szczęśliwej wieczności
Jedność w Trójcy, a Trójcę mamy czcić w jedności.
Wszakże by pożądane osiągnąć zbawienie
Oraz wierzyć w Jezusa Chrystusa wcielenie
Gdyż katolickiej wiary dogmat niewątpliwy:
Że Syn Boży: Bóg oraz i człowiek prawdziwy.
Bóg: z istności Ojcowskiej przedwiecznie zrodzony,
Człowiek: z istności matki w czasie utworzony. –
Bóg doskonały, ludzkość też w nim doskonała:
Z duszy rozumnej złożon i z ludzkiego ciała. –
Równy Ojcu boskością, ale człowieczeństwem
Niższy, oddaje Ojcu korny hołd z pierwszeństwem.
A chociaż Bóg, a człowiek, jak był Adam w Eden
Nie dwaj przecież Chrystusy, ale Chrystus jeden!
Jeden zaś nie zwróceniem ku ciału Boskości,
Lecz z wzniesieniem do Bóstwa ułomnej ludzkości –
I nie są w nim zmieszane te natury obie,
Lecz skojarzone w jednej mistycznej osobie –
Bo jak każdy człowiek jest duszą i ciałem,
Tak Chrystus jest człowiekiem z Bóstwem doskonałem.
– On-to dla nas umęczon, zwiedził piekieł kraje,
Dnia trzeciego moc śmierci krusząc zmartwychwstaje,
I wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy
Ojca Wszechmogącego przedwiecznej stolicy,
Skąd przyjdzie kiedyś sądzić umarłe i żywe,
A wszyscy ludzie na to przyjście tak straszliwe
W swych ciałach z grobowego powstaną ukrycia,
Aby z czynów całego zdać mu sprawę życia;
Dobrzy będą posiadać Boga nieskończenie,
Złych ogarną wieczyście piekielne płomienie! –

– Tak uczy wiara, a kto się jej stale
Nie trzyma, ten zbawionym nie może być wcale.

Przekład wierszem na język polski Maurycy hr. Dzieduszycki

poniedziałek, 3 lutego 2014

CORAZ ŁATWIEJSZY DOSTĘP DO BOGACTWA LITURGII RZYMSKIEJ W STANACH ZJEDNOCZONYCH


List 38




„List apostolski motu proprio Summorum Pontificum Papieża Benedykta XVI z 7 lipca 2007, który wszedł w życie 14 września 2007, udostępnił bogactwo liturgii rzymskiej Kościołowi powszechnemu”.
Instrukcja Universæ Ecclesiæ z 30 kwietnia 2011 roku

Blisko trzy lata po opublikowaniu instrukcji o wprowadzeniu w życie Motu Proprio Summorum Pontificum, skutek jego nie słabnie. Co więcej, uniwersalizm liturgii rzymskiej stale się wzmaga. Na dobry początek nowego roku proponujemy w tym tygodniu podsumowanie postępów, jakie forma nadzwyczajna poczyniła w Stanach Zjednoczonych.


A)  Rozpocznijmy od Nowego Jorku. A dokładnie od Staten Island. Msza tradycyjna powróciła tam 12 października 2013 roku po 48 latach niebytu. Nie jest to jeszcze msza niedzielna czy cotygodniowa, tym niemniej jednak cieszy się powodzeniem, jak relacjonuje jeden z wiernych: „Przeciwnie do tego, co sobie wyobrażałem – i prawdopodobnie do tego, co wyobrażali sobie ci, którzy zaprogramowali mszę na październikową sobotę o godzinie 19:30 – było nas więcej niż stu”. Msza zorganizowana w kościele Najświętszego Serca, historycznym miejscu dzielnicy, została odprawiona przez proboszcza, który przyznał, że to właśnie na tę okoliczność nauczył się odprawiania starej mszy. A przecież niekiedy wierni zastanawiają się, tak jak pewna pani: „Czy znajdzie się ksiądz, który zada sobie trud i nauczy się odprawiać mszę tradycyjną tylko po to, by raz czy dwa razy w roku dać satysfakcję garstce fanatyków? Lub czy ksiądz taki będzie wierzył w duchową wartość tej mszy i myślał o ponownym jej wprowadzeniu do liturgii parafialnej na stałe? Skoro udaje mu się przyciągnąć sto osób w sobotni wieczór, ile osób pojawiłoby się w niedzielę rano, o godzinie 10:30?” My byśmy tego lepiej nie ujęli! Przy okazji odnotujmy szczegół przytoczony przez jednego z uczestników: „Podobnie jak na wszystkich mszach, w których miałem możliwość uczestniczyć w Nowym Jorku, stojące przed wejściem do kościoła panie Filipinki rozdawały nam uprzejmie książeczki pomagające uczestniczyć we mszy i śledzić poszczególne jej części.”


B) Jak widać na przykładzie proboszcza ze Staten Island, i co też często mieliśmy okazję pokazywać w naszych listach, formacja księży jest jedną z mocnych stron rozwoju mszy w Stanach Zjednoczonych. W wywiadzie dla magazynu Regina, Byron Smith, sekretarz Una Voce America, informuje nas a propos, że ponad 1000 kapłanów z całego kraju odbyło już kurs odprawiania mszy tradycyjnej. Kanonicy Regularni św. Jana Kantego (patrz list nr 8) nadal należą do najskuteczniejszych propagatorów liturgii tradycyjnej. Od 10 do 13 października prowadzili więc kurs dla kleryków z diecezji Detroit.


C) Wiele powodów zadecydowało o tym, że w roku 2013 diecezja Detroit okazała się być doskonałym symbolem harmonijnego rozwoju formy nadzwyczajnej w Stanach Zjednoczonych. Obok wspomnianego kursu dokształcającego dla diecezjalnych kleryków, pod koniec sierpnia nastąpił powrót liturgii tradycyjnej do katedry pw. Najświętszego Sakramentu. Na prośbę miejscowej grupy Juventutem celebransem na tę okoliczność został jeden z biskupów pomocniczych, J.E. Donald Francis Hanchon. Kilka tygodni wcześniej inny biskup pomocniczy, J.E. Francis Ronald Reiss, udzielił sakramentu bierzmowania 16 wiernym ze wspólnoty Summorum Pontificum przy kościele Świętego Jozafata. Zaproszenie do udziału biskupów, dostęp do sakramentów, formacja kleryków: oto działania diecezji, w której skarby Motu Proprio udostępniane są sprawiedliwie – to sytuacja, której można pozazdrościć po tej stronie Atlantyku...



Katedra pw. Najświętszego Sakramentu w Detroit

D) W diecezji Galveston-Houston arcybiskup, kardynał DiNardo, w dniu Wniebowzięcia podarował wiernym parafię personalną. Opiekę nad nią powierzono księdzu Van Vliet z Bractwa Świętego Piotra (FSSP), a nominację otrzymał on w czasie ceremonii, której przewodniczył wikariusz generalny episkopatu. Parafia otrzymała wezwanie Regina Cæli. Nie dysponuje jeszcze własnym kościołem, ale posiada pozwolenie na budowę na terenie otrzymanej w darze działki, na północnym-zachodzie miasta. Dobrym zakończeniem roku było erygowanie kaplicy świętej Róży z Limy (gdzie celebruje wspólnota FSSP), do godności parafii personalnej, tym razem przez biskupa diecezji Springfield (Illinois). Uroczystość odbyła się 23 grudnia 2013 roku.

E) Wybrzeże Pacyfiku nie pozostaje w tyle, szczególnie dzięki temu, że szczęśliwie posiada dwóch cudownych arcybiskupów: J.E. Alexandra Sample w Portland (zob. nasz list nr 34), i J.E. Salvatore Cordileone w San Francisco. Ten ostatni nie tylko chętnie wspiera większość inicjatywSummorum Pontitificum, które są mu proponowane, ale i bez wahania proponuje takowe kapłanom i wiernym. I tak od niedzieli Trójcy Świętej, na osobistą prośbę arcybiskupa San Francisco, msza tradycyjna cieszy się odzyskanymi prawami w kościele Stella Maris. Odbywa się w każdą niedzielę, a na dodatek o godzinie 11! Kto da więcej?


F)  Ten przekaz dobrych nowin ze Stanów Zjednoczonych nie oznacza, że gdzie indziej Motu Proprio utknęło w martwym punkcie. W Europie, na przykład, pojawiają się ciągle nowe msze, inne zaś zaczynają być widoczne i stają się coraz bardziej dostępne. To przypadek Hiszpanii, gdzie miejscowa prasa w Gijon co dopiero opublikowała sprawozdanie z przeniesienia tamtejszej mszy do kościoła na starówce. Podobnie i w Segowii, która odtąd dwa razy w miesiącu korzystać będzie z posługi Instytutu Chrystusa Króla: o godzinie 19 w niedziele w kościele San Sebastián. Od czerwca również w Słowenii pierwsze zastosowanie Motu Proprio, raz w miesiącu w Maribor. We Włoszech, mimo zamknięcia wielu miejsc, gdzie msze odprawiali Franciszkanie Niepokalanej uzyskano nową mszę niedzielną w Palermo: we wszystkie niedziele miesiąca o godzinie 17:30 w kościele San Basilio.


G) Poza takim, można by rzec, „organicznym” rozwojem Motu Proprio, należy podkreślić, że doraźna promocja formy nadzwyczajnej nie ustaje. Niezmordowany sługa reformy liturgicznej J.E. biskup Athanasius Schneider odprawił więc triduum na początek Adventu w Irlandii. J.E. Eugenijus Bartulis, biskup Siauliai na Litwie, bywalec dróg do Chartres, minionego lata w trakcie konferencji liturgicznej odprawił w swojej diecezji mszę pontyfikalną. Jeszcze dalej na wschód cœtus Summorum Pontificum z Moskwy (który swoją mszę ma w każdą niedzielę o godzinie 17 w krypcie katedry) patronował objazdowej prezentacji mszy tradycyjnej w w leżącym u stóp Uralu mieście Bereżniki. I wreszcie wspólnota z Hong-Kongu, istniejąca jeszcze przed Motu Proprio, cechująca się niespożytą energią, w niedzielę Gaudete zainaugurowała cykl wykładów liturgicznych. Wśród nich prezentacja biskupa Schneidera na temat pilnej konieczności i dobrodziejstw przyjmowania komunii świętej na klęcząco i do ust. To temat jego najnowszej książki, której francuskie tłumaczenie jest w przygotowaniu dzięki Renaissance Catholique.


H) Podsumowując, mimo zmiany pontyfikatu efekty Summorum Pontificum w 2013 roku nie zostały zanegowane. Stawiamy na to, że podobnie będzie w roku 2014. A to z bardzo prostej przyczyny: popyt i potrzeba dalekie są jeszcze od bycia zaspokojonymi.

za: http://www.paixliturgique.pl/

niedziela, 2 lutego 2014

Msze ormiańsko-katolickie w Polsce

Ks. Rafał Krawczyk
Dnia 30 grudnia 2013 roku ksiądz Rafał Krawczyk został mianowany przez kardynała Kazimierza Nycza - ordynariusza wiernych obrządku ormiańskiego w Polsce - proboszczem ormiańskiej parafii centralnej. Wraz z rozpoczęciem pracy w Polsce przez księdza Rafała znacznie zwiększyła się dostępność Mszy odprawianych w obrządku ormiańsko-katolickim. Zachęcamy naszych czytelników do poznawania tego pięknego starożytnego obrządku.Udostępniamy także uproszczonymszalik, w którym można znaleźć przebieg Mszy ormiańskiej jak również tłumaczenia części stałych na język polski. 
Informacje o Mszach ormiańsko-katolickich w Polsce można znaleźć na stronie Ordynariatu dla Ormian
  [ http://www.ordynariat.ormianie.pl/]

Zdjęcie pochodzi ze strony Fundacji Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich. 
za: http://www.nowyruchliturgiczny.pl/

poniedziałek, 27 stycznia 2014

"Tam, gdzie jest Msza trydencka, tam też ożywia się duszpasterstwo”


Aktualizacja: 2014-01-23 3:39 pm 

Bogna Białecka: Tam, gdzie jest Msza trydencka, tam też ożywia się duszpasterstwo
Zamieszczamy rozmowę z Panią Bogną Białecką, którą przeprowadziliśmy na poczatku roku 2014. Pani Bogna zgodziła sie odpowiedzieć na kilka pytań, dotyczacych minionego roku, a także nadziei związanych z ożywianiem ruchów tradycjonalistycznych w Kościele. Wkrótce zamieścimy odpowiedzi kolejnych postaci życia naukowego i publicznego w Polsce.
CKiT: Przez ostatnie lata przeżywaliśmy, zwłaszcza ludzie z uwagą patrzący na odkrywanie i, powiedzmy, przywracanie do łask, różnych aspektów tradycyjnej doktryny czy liturgii, wewnętrzną radość że sprawy zaczynają powracać tam, gdzie być powinny. Czy rok 2013 był dobry dla ruchu tradycjonalistycznego?
Bogna Białecka: Odpowiem w sposób, który dla wielu będzie zaskoczeniem:Rok 2013, paradoksalnie, był dobry dla tradycji. Dobry, jako wypełniony zdarzeniami, które wyjawiały zamiary serc wielu..Abdykacja papieża Benedykta XVI, otwarcie demonstrującego pragnienie powrotu do katolickiej ortodoksji i ortopraksji, także w dziedzinie liturgii, (zgodnie z zasadą lex orandi – lex credendi) była – pewnie nie tylko dla mnie – szokiem, skłaniającym do zastanawiania się nad presją, której poddawana była Głowa Kościoła. Także fakt, że jedyną grupą katolików, która jest, łagodnie rzecz określając, “dyscyplinowana” pod rządami nowego Papieża jest środowisko tradycyjnych franciszkanów Niepokalanej,  każe stawiać pytania o kierunek działań, który jest decydujący dla Kurii i obecnego Papieża. Kuriozum tego ostatniego posunięcia pokazuje choćby artykuł, opublikowany przez, nota bene, jeden z największych portali prolife na świecie – lifesitenews.com – pod znamiennym tytułem “Dezorientacja związana z brutalną pacyfikacją prawowiernego zakonu katolickiego podczas gdy dysydenci robią co chcą” – zestawiającego represje o. Fidencjusza Volpie’go (nadzorcy komisarycznego ze strony Stolicy Apostolskiej) wobec franciszkanów Niepokalanej z niezrozumiałym brakiem podejmowania choćby zbliżonych kroków w celu zdyscyplinowania księży i zakonnic, otwarcie odrzucających nauczanie Kościoła w zakresie homoseksualizmu, aborcji, eutanazji, antykoncepcji i rozwodów. To niektóre ze smutnych zdarzeń, ale te zdarzenia mieszczą się w kategorii, którą możemy zmieścić w kategorii „błogosławionej winy”.
CKiT: Czy oprócz owej błogosławionej, odsłaniającej zamysły serc, winy, dostrzega Pani wydarzenia pozytywne?
BB: Ależ oczywiście! Zwłaszcza, gdy patrzę lokalnie, choćby tu, w mojej pw. Maryi Królowej w Poznaniu. Msza trydencka przez lata już okrzepła i wpisała się naturalnie w życie parafialne. Uczestniczy w niej coraz więcej osób, w tym dużo młodzieży, przybywa młodych małżeństw z dziećmi. Rozwija się Centrum Św. Michała Archanioła, proponujące uczestnictwo w wykładach pogłębiających tematy związane z katolicką Tradycją. Ta forma działania się rozbudowuje, bo wkrótce rozpoczniemy poznańską edycję Akademii “Tradycja i Przyszłość”. Z tego, co mi wiadomo, w innych miejscach Polski jest podobnie. Tam gdzie Msza trydencka zagościła nie tyle jako ciekawostka, lecz jako rezultat starań o należyte oddawanie czci Panu Bogu w świecie, który o tym akcie zapomina, – pojawiają się także pozytywne działania duszpasterskie. Takich miejsc na mapie Polski przybywa. Powoli, ale jednak.
Rok 2013 był też całkiem udany pod względem wydawniczym. Dla mnie osobiście szczególnie ciekawe okazały się cztery książki: “Cristeros, Miłość i Krzyż” Stefana Incze, wydawnictwa Dębogóra. To niezła powieść s starym stylu, doskonale uzupełniająca historię ukazaną w filmie “Cristiada”. Książka ta pokazuje prawdziwe wyzwania, stające przed katolikami w chwilach prześladowań,i  moc Prawdy Chrystusowej, której doświadczają Ci, którzy wobec niepowodzeń, prześladowań,  idą radykalnie za Chrystusem. Książka ważna też dlatego, że skłania do zastanowienia, kim okazalibyśmy się my – w obliczu prześladowań za wiarę. Pytanie, niestety nie aż tak abstrakcyjne w sytuacji coraz większych sukcesów wojującego Islamu w Europie, czy wojującego środkami prawnymi neokomunizmu.
Drugą, ważną dla Kościoła edycją jest, wydana zresztą przez Centrum Kultury i Tradycji, książka Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana Roberto de Mattei, To doskonałe kompendium historyczne dotyczące przebiegu Soboru Watykańskiego II, pozwalające lepiej zrozumieć dynamikę zmian posoborowych w Kościele. Dla mnie osobiście, była to lektura na tyle fascynująca, że pochłonęłam ją, mimo imponujących rozmiarów dzieła, zaledwie w dwa miesiące – wypełnione jednocześnie pracą zawodową i opieką nad czwórką małych dzieci, korzystających z wakacji letnich. Niech nikogo zatem nie zniechęca objętość dzieła – to prawdziwy thriller. Mówię to, by uświadomić potencjalnym zainteresowanym, że jeśli ja dałam radę, to każdy dysponujący 20 minutami czasu dziennie też da.
Jest jeszcze kolejna, trzecia z ważnych pozycji w świecie książek tradycyjnych. To Szkoła Śpiewu gregoriańskiego – Laus in Ecclesia – doskonały podręcznik nauki śpiewu chorału dla początkujących, z płytą CD. Dodam, że książka stanowi doskonale utrafioną odpowiedź na coraz  większe zainteresowanie chorałem w Polsce. Świadczy o nim chociażby masowy udział w warsztatach chorału gregoriańskiego według metody Solesmes, prowadzonych m.in. przez poznański zespół Liqescentes w wielu miastach Polski. W warsztatach wzięło udział w sumie kilkaset osób.
Ostatnią wartą odnotowania pozycją, która ukazała się tuż przed Bożym Narodzeniem, jest, wydany także staraniem CKiT, Katechizm według Summy Teologicznej św. Tomasza z AkwinuTomasza Pegues’a OP. Znaleźć tam można odpowiedź na każde istotne pytanie, czy to z zakresu teologi, czy apologii, czy doktryny moralnej Kościoła,  a wszystko nie tylko w formie logicznie uporządkowanej, lecz także i przede wszystkim treściowo pełne, jasne i ortodoksyjne. Zawsze mnie zdumiewa, że u scholastycznych mistrzów znajdujemy odpowiedzi rzeczywiście na każde pytania, także te, które uważamy za produkty naszych czasów. Np. św. Tomasz, w katechizmowej interpretacji swego młodszego współbrata, o. Pegues’a, odpowiada na pytani eo moralność chwytów marketingowych (s.181). Św. Tomasz jako genialny obserwator natury ludzkiej potrafił wyłapać uniwersalne, ponadczasowe problemy, stąd jego nauczanie przydaje się do analizy zjawisk współczesnych i tę wartość Doktora Anielskiego doskonale ocala i uwypukla wydany przez Was Katechizm…
Czy widzi Pani szanse na kontynuację zapoczątkowanej przez Papieża Benedykta XVI, wyraźnie dziś koniecznej, naprawy tego, co przez ostatnie dziesięciolecia było niszczone w dziedzinie liturgii?
Za poprzedniego pontyfikatu mówiło się o możliwościach zmian w Novus Ordo, jak choćby konsekwentna eliminacja nadużyć i profanacji liturgicznych, powrót do Kanonu jako podstawowej Modlitwy Eucharystycznej, przywrócenie do łask chorału gregoriańskiego, rezygnacja z elementów opcjonalnych, które stały się często jedynymi elementami liturgii realizowanymi z żelazną konsekwencją (jak np. przekazywanie znaku pokoju, czy komunia na stojąco). Praktyka pokazuje, że osobiste zaangażowanie Papieża Benedykta w reformę reformy, np. dbałość o sacrum w liturgii, udzielanie komunii wyłącznie na klęcząco i do ust, nie wywarły w wielu miejscach (szczególnie na Zachodzie Europy) wpływu na codzienne praktyki w parafiach. Oczekiwać zatem możemy raczej dalszej ewolucji Novus Ordo w kierunku podkreślania wspólnotowego i świątecznego charakteru uczy Eucharystycznej, z eliminacją “sztywnych” norm liturgicznych. Pocieszające w tej smutnej konstatacji może być to, że ludzie, zwłaszcza młodzi i zwłaszcza po doświadczeniu lekcji  udzielonej przez Benedykta XVI – coraz częściej szukają tego, co pewne, co stałe, co wymagające i święte, co powoduje wzrost. Młodzież pociąga ortodoksja, pociąga sacrum. Dlatego zapełniają się ławki w kościołach, w których odprawiana jest tridentina. Dzieje się tak nie tylko w krajach Zachodu, przez które przeszło liturgiczne i doktrynalne tsunami; dziś widać to także w Polsce. Sukces odnoszą te działania, czy ruchy wewnątrzkościelne, które stawiają ludziom wymagania, a nie tylko próbują zabawiać. Choć z ręką na sercu przyznaję, że nie cieszyłabym się powtórzeniem tego, do czego doszło w katolicyzmie Europy Zachodniej, gdzie dominicantes i communicantes stanowią de facto katolicy tradycyjni i członkowie Drogi Neokatechumenalnej.
Bogna Białecka: żona, matka 4 dzieci, psycholog, publicysta, prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii, wykładowca Akademii Tradycja i Przyszłość, współpracownik Centrum Kultury i Tradycji, stały współpracownik “Przewodnika Katolickiego”, “Polonia Christiana“, pch.24.pl, fronda.pl, “Głos dla Życia”, oraz razem.tv
 Za: Centrum Kultury i Tradycji - Wiedeń 1683 (2014.01.21) (" Bogna Białecka: Tam, gdzie jest Msza trydencka, tam też ożywia się duszpasterstwo")

sobota, 25 stycznia 2014

czwartek, 23 stycznia 2014

Kardynał Jorge Bergoglio, promuje tango na Novus Ordo Missae, 2008 r.

Progressivism in the Church

donateBooksCDsHOMEupdatessearchcontact

Church Revolution in Pictures

Photo of the Week

Archbishop Bergoglio in a tango Mass 1

Cardinal Bergoglio promotes a tango Mass

To commemorate the 80th anniversary of the Catholic presence in the neighborhood of Coghlan in Buenos Aires, its Archbishop, Cardinal Jorge Bergoglio, promoted a tango Mass. It took place in Santa Maria de Los Angeles Parish run by the Capuchin Friars in the year 2008.

Dancers Angel Zavaleta and Graciela Scuri were invited to perform the tango before the altar. As seen on this page, the latter was wearing a particularly provocative blouse exposing one shoulder and a considerable part of her back. Also very sensual was the embrace of the dancers: the woman's cheek touches the man's face with her left arm fully enlacing his neck. The man's arm encircles her bringing her torso close to his.

Card. Bergoglio presided over this performance from a place of honor in the church, shown above by the arrow. Below last three rows, you see some shots of Bergoglio at the same Mass during his sermon and giving Communion.

Two videos are available of this event: one with longer footage (30 minutes), another shorter one (6 minutes) displaying the final part of the Mass and tango performance.

Another abomination taking place in a sanctuary promoted by Bergoglio, who always furthers "all the seductions of the iniquity." (2 Thes 2:10)
Archbishop Bergoglio promotes Tango Mass 2Archbishop Bergoglio in a tango Mass 3

Photos from the videos
http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A557-Tango.htm
Posted January 19, 2014

środa, 22 stycznia 2014

Powstała eremicka tradycyjna wspólnota kontemplacyjna w Polsce

eremitki
Wspólnota Świętego Brunona z Kolonii. Chrystus był człowiekiem samotnym. Błogosławieni, którzy podążają Jego śladami. (Reguła dla eremitek) 
Jako eremitki Wspólnoty Świętego Brunona z Kolonii, żyjąc charyzmatem św. Brunona, kapłana i eremity, założyciela Zakonu Kartuzów i duchem tradycyjnej liturgii Kościoła, modlimy się do naszego Pana w samotności, w klauzurze, w ciszy Pustelni. W tych pełnych hałasu i niepokoju czasach, w duchu zawierzenia Matce Bożej, podejmując dziedzictwo Matek i Ojców Pustyni, chcemy trwając na modlitwie wypraszać łaski dla świata.


Św. Bruno gromadząc wokół siebie eremitów, zarówno w pustelni Sèche-Fontaine, jak i Wielkiej Kartuzji, naśladował ich przykład życia, w którym wspólnota monastyczna łączy ideały pustelnicze i cenobityczne. Zgodnie z naszymi Statutami: „Charyzmatem eremitek św. Brunona z Kolonii jest podążanie ku Panu duchowymi śladami św. Brunona oraz innych świętych samotników i anachoretów. To charyzmat, który łączy kontemplację Boga wyrażającą się w Brunonowym westchnieniu-dewizie O Bonitas! (O Dobroci!) i jego wezwanie do opuszczenia świata oraz podjęcia walki duchowej”. Duchowość eremitek św. Brunona to posługa Kościołowi poprzez życie modlitwy i pokuty. Święty Bruno z Kolonii Jego życie była bardzo zmienne. Tak zmienne, że chyba każdy może w nim odnaleźć kogoś świetnie rozumiejącego jego problemy. Przez większość życia był kapłanem diecezjalnym i wykładowcą teologii w Reims. W pewnym momencie stracił jednak wszystko, co posiadał – stanowisko, majątek. Musiał uciekać by ratować swoje życie. Będą już dojrzałym 60-letnim człowiekiem zdecydował się zostać pustelnikiem. Początkowo realizował to żyjąc w ławrze w pobliżu opactwa Molesme, a następnie w pustelni dzisiaj zwanej Wielką Kartuzją. Po kilku latach życia eremickiego – posłuszny wezwaniu papieża Urbana II, udał się do Rzymu, gdzie przez kilka kolejnych lat wspierał go, jako doradca. Na koniec wreszcie założył kolejny klasztor w Kalabrii, gdzie żył aż do śmierci. Pierwszą sprawą dla niego było zawsze poddanie woli Bożej i to ona kształtowała jego drogę. To idealny Patron, dla każdego, kto czuje się zagubiony, kto zastanawia się jak doskonalej służyć Bogu, kto szuka swojej drogi. Forma i podstawowe zasady naszego życia Wspólnota Świętego Brunona z Kolonii, jest żeńską wspólnotą kontemplacyjną na prawach diecezjalnych Archidiecezji Częstochowskiej. Nasza Pustelnia mieści się we wsi Kocierzowy (niedaleko Radomska, woj. łódzkie). Mimo iż nasz klasztor jest w remoncie-przebudowie zachowujemy zasady obowiązujące wszystkie wspólnoty klauzurowe. Nasze oddalenie od świata, i oddzielenie od ludzi tworzy klimat umożliwiający całkowite skupienie na realizacji samotniczego, kontemplacyjnego powołania. Patronką naszej Pustelni jest Matka Boża Jasnogórska. Idąc za tradycją naszego duchowego Ojca, Jej oddajemy się w niewolę miłości, Ją chcemy naśladować w naszym, ukrytym kontemplacyjnym życiu. Szczególne miejsce zajmuje również indywidualna adoracja Najświętszego Sakramentu, bo to Pan Jezus jest Sercem Wspólnoty, przed Jego obliczem trwamy w dziękczynieniu za wszelkie łaski, za dar Jego miłości, pamiętamy też o intencjach powierzonych nam przez innych. Rytm naszego dnia (i nocy) odmierza tradycyjne Divinum Officium (modlimy się brewiarzem Jana XIII). Wspólnota jest wspólnotą habitową. Nosimy białą szatę dzieci św. Brunona, tradycyjne welony z białymi zawojami, a na liturgię dodatkowo białe płaszcze symbolizujące nasze duchowe, pielgrzymie życie. Utrzymujemy się wyłącznie z pracy rąk własnych oraz dzięki ofiarności naszych Dobroczyńców. Wymagania dla kandydatek: panny lub wdowy minimalny wiek 21 lat brak przeszkód oraz zobowiązań uniemożliwiających złożenie ślubów Formacja:Aspirat (Okres wstępny) – Ma służyć rozpoznaniu indywidualnego powołania danej osoby i przygotowaniu do włączenia do Wspólnoty.Postulat (3-12 miesięcy) – Okres ten służy wprowadzeniu postulantki w specyfikę życia i duchowość pustelnic Wspólnoty Świętego Brunona z Kolonii. Nowicjat (1-2 lat) – Czas wzrastania w duchowości eremickiej i przygotowania do złożenia ślubów. Okres ślubów czasowych (3-5 lat) – Od tego momentu trwa przygotowanie do podjęcia ostatecznej decyzji o oddaniu życia Bogu na zawsze. Kontakt: Wspólnota Świętego Brunona z Kolonii Pustelnia Matki Bożej Jasnogórskiej Kocierzowy 3 97-545 Gomunice e-mail: kontakt@eremitki.pl Intencje modlitewne prosimy nadsyłać na adres: intencje@eremitki.pl

http://www.wieden1683.pl/news/powstala-eremicka-tradycyjna-wspolnota-kontemplacyjna-w-polsce/
Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger