Na dni od 9 do 14 lipca br. do Ecône została zwołana doroczna Kapituła Generalna Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X. Obrady będą się toczyć w Międzynarodowym Seminarium Duchownym Św. Piusa X i zostaną poprzedzone rekolekcjami dla delegatów.
Duchowieństwo i wierni związani z FSSPX są proszeni o przyłączenie się do nowenny do Ducha Świętego, która rozpocznie się 30 czerwca we wspomnienie św. Pawła Apostoła, a potrwa do 8 lipca. Podczas nowenny będzie odmawiana sekwencja Veni Sancte Spiritus z dodaniem inwokacji „Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami” (3 razy) i „św. Piusie X, módl się za nami” (źródło: sspx.org, 22 czerwca 2012).
wtorek, 3 lipca 2012
sobota, 23 czerwca 2012
poniedziałek, 18 czerwca 2012
Męczeństwo św. Wawrzyńca w Gdyni
Błogosławione owoce męczeństwa św. Wawrzyńca spłynęły i na kościoł w Gdyni. Wczoraj 17 VI 2012, złożony z dzieci "teatr jasełkowy" (razem z mieszkającymi w Trójmieście dziećmi z Francji) wystawił sztukę o ostatnich dniach życia tego katolickiego bohatera. Widzowie byli pod wrażeniem dramatu z czasów prześladowań z III w. Wszystkich którzy pracują z dziećmi czy to w swoich parafiach, domach kultury czy świetlicach zachęcamy do wystawienia tej sztuki. Zainteresowanym wyślemy teskt z adresu katolik.tradycji@wp.pl . To znakomite przygotowanie siebie, aktorów i widzów na nowy czas prześladowań...
Męczeństwo św. Wawrzyńca
Autor: Piotr Błaszkowski Premiera:17 VI AD 2012 kościół Niepokalanego Serca NMP w Gdyni
Rekwizyty:
Zwój papieru x 1
Ruszt, zbite deseczki
Miseczki lub sakwa, zawiniątka
dalmatyka
palma
odtwarzacz /sanktus z Messea breves Palestriny/
Stroje: toga, dalmatyka, stroje biedaków, stroje katów, sandały
Występują:
Anioł 1- Marta
Anioł 2 – Lucyna
Św. Wawrzyniec – Jakub
Pretor – Piotr
Kat 1 – Marek
Kat 2 – Konrad
Biedak 1 – Ania,
Biedak 2 – Jadwiga
Biedak 3 – Marceli,
Biedacy-grupa – Józef, Ludwik, Remigiusz
Wdowa - Magda
Prolog:
Wchodzi za kurtyny św. Wawrzyniec, pięknie odziany w dalmatyce.
Witajcie wierni chrześcijanie. Nazywam się Wawrzyniec, co po łacinie brzmi Laurencjusz i jak wiecie jestem świętym naszego Kościoła. Urodziłem się w dalekiej Iberii. W Rzymie święty papież Sykstus II wyświęcił mnie na diakona. Zmarł on jako męczennik razem z 4 diakonami, kilka dni przede mną. Ja też umarłem. Ale… właściwie to ja żyję, tylko patrzę na Was z góry. A oto mój żywot.
Wawrzyniec schodzi ze sceny i wychodzi za drwi.
Scena I
Biedacy wychodzą za kurtyny i rozmawiają. Wszyscy razem potrząsając miseczkami I sakwami.
Biedak 1: O ja biedna, już 10 lat mija jak jestem sierotą, i nie mam nawet na obiad Biedak 2: A mnie porzucili rodzice i sprzedali w niewolę, a zły pan nie daje mi jeść. Biedak 3: Nie przechwalajcie się. Byłem wielkim kupcem, robiłem interesy z Egiptem, ale okręty moje zatonęły, wierzyciele mnie zlicytowali i dziś jestem pośmiewiskiem Rzymu Wdowa : A ja biedna wdowa, odkąd zmarł mi mąż, nasz jedyny żywiciel, tylko smutek i gorycz, teraz żebrzę dla mych biednych dzieci
Mówią: O wielce czcigodni obywatele Rzymu, dajcie coś ubogim, dajcie sierotom.
Pretor wychodzi za kurtyny, rozgląda się wokoło, zatyka nos.
Biedacy /Józef, Ludwik, Remigiusz/ - Panie! Daj jednego antoninianusa!
Pretor – Z drogi hołota, o tempores!, ale ich się namnożyło.
Pretor i św. Wawrzyniec (wychodzi od strony drzwi) mijają się na środku sceny jak przechodnie, pretor wychodzi za drzwi lub z boku widowni.
Biedacy mówią – O my nieszczęśni, tylko diakon Wawrzyniec może nam pomóc, o właśnie nadchodzi!
Scena II
Biedacy i św. Wawrzyniec
Biedacy razem: Salve diakonie Wawrzyńcu, bądź pozdrowiony sługo Naszego Pana
Wawrzyniec: Niech imię Pańskie będzie błogosławione! Witajcie
Biedak 1: Wiedzieliśmy, że nas nie zawiedziesz
Wawrzyniec: Nasz Pani o nikim nie zapomina, choć jego sługi to tylko ludzie. A znacie już dekrety cesarskie? Ale co tam! Powiedzcie co u was. Mam dla was jałmużnę zebraną przez Kościół.
Wawrzyniec rozdaje z sakiewki monety.
Biedacy: O! Bogu Jedynemu niech będą dzięki! Niech Bóg błogosławi Tobie diakonie!
Wawrzyniec – Tak jak Nasz Pan ofiarował się za nas, tak Kościół ofiarowuje wam, swe skromne środki. Tak i wy ofiarowujcie Naszemu Panu co macie. Jak biedę to biedę, jak poniżenie to poniżenie, jak samotność to samotność. Ale chodźmy stąd…, czuję się moja godzina jest już blisko.
Wszyscy wychodzą za kurtynę rozmawiając po przyjacielsku.
Scena III
Pretor wchodzi na scenę z za drzwi, ze zwojem, rozwija go cicho czyta.
Pretor - Dekrety cesarskie są proste. Chrześcijanie mają zakaz wszelkich czynności liturgicznych i gromadzenia się, ponadto grożą wysokie kary dla tych co należą do dworu cesarza. Zaraz się tym zajmę.
Pretor klaszcze w dłonie, wchodzą kaci i witają się
Razem: Salve czcigodny pretorze.
Pretor: Salve. Słyszeliście o tym „biedakolubie” Wawrzyńcu? Służy on na cesarskim dworze. To chrześcijanin. Wola cesarza Waleriana jest jasna. Chrześcijanie mają zniknąć. Przyprowadźcie mi go do pretorium. Wydam wyrok!
Kat 2: Ave Cezar! Zaraz po niego pójdziemy.
Kat 1: Mamy dobrych obywateli konfidentów, którzy szanują cesarza i prawo.
Pretor wychodzi w kierunku drzwi, a kacie za kurtynę.
Scena IV
Z za kurtyny wychodzi Wawrzyniec za nim kaci, za drzwi wychodzi pretor, spotykają się na środku sceny.
Pretor: A więc to ty. Czy nazywasz się Wawrzyniec i jesteś chrześcijaninem?
Wawrzyniec: Tak nazywam się Wawrzyniec i wyznaję prawdziwego Boga, jestem chrześcijaninem
Pretor: Cesarz jest łaskawy. Zapalisz kadzidło przed jego popiersiem i możesz sobie iść.
Ale prywatnie powiem, że ta wasza wschodnia religia to jakiś ciemnogród, sprzeciwia się i rozumowi i filozofii. W Rzymie mieszkają wyznawcy Mirty. Uznają oni i boskiego Jowisza i boskiego cezara. I nie ma problemu. Tylko wy chrześcijanie jesteście problemem!
Wawrzyniec: Tylko jeden jest Bóg i jedna jest jego chwała. Uczynić tego nie mogę. A jacy wasi bogowie, takie i wasze uczynki.
Pretor: A wiec zginiesz! W cesarstwie ma być ekumeniczny consensus. Ma być „wolnościowo” i „demoliberalnie”.
Wawrzyniec: Tylko Jezus daje wolność, a wy jesteście niewolnikami grzechu
Pretor: Dość! Wiem, że zajmujesz się tym waszym Kościele, pieniędzmi. Oddaj skarby Kościoła! Konfiskuję je na własność państwa.
Wawrzyniec: Pretorze, daj mi chwilę czasu, a przyprowadzę ci skarby Kościoła.
Pretor macha ręką. Wawrzyniec idzie do kurtyny i woła
Wawrzyniec: Chodźcie dzieci, chodźcie!
Wychodzą i stają na środku sceny.
Wawrzyniec: Oto są skarby Kościoła! To jego biedni, o to ci co żyją w łasce uświęcającej.
Pretor: To jakieś totalne głupstwa! Skazuję Cię na śmierć, będziesz upieczony na ruszcie. Słudzy wykonajcie wyrok. Skończyłem!
Biedni żegnają się z Wawrzyńcem, z chłopcami na sposób rzymski, z dziewczętami skinieniem głowy. Biedni wychodzą za kotarę, pretor wychodzi za drzwi. Scena ma być wzruszająca.
Wdowa - Żegnaj diakonie
Biedak 2 – Pamiętaj o nas w niebie.
Wawrzyniec – Żegnajcie i módlcie się za mnie
Biedak 3 - i Ty módl się za nas
Scena V
Na scenie zostają Wawrzyniec i kaci.
Kat 1: Zdejmij tunikę i połóż się na ruszcie.
Kat nr 1 wyjmuje ruszt. Wawrzyniec kładzie się na ruszcie.
Kat 2: Zapalaj!
Wawrzyniec recytuje kantyk Trzech Młodzieńców w Piecu Ognistym
Błogosławcie Pana, wszystkie dzieła Pańskie, *
chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.
Błogosławcie Pana, aniołowie Pańscy, *
błogosławcie Pana, niebiosa.
Błogosławcie Pana, wszelkie wody podniebne, *
błogosławcie Pana, wszystkie potęgi.
Błogosławcie Pana, słońce i księżycu, *
błogosławcie Pana, gwiazdy na niebie.]
Błogosławcie Pana, deszcze i rosy, *
błogosławcie Pana, wszystkie wichry niebieskie.
Błogosławcie Pana, ogniu i żarze, *
błogosławcie Pana, upale i chłodzie. (…)
Kat 1: No jak tam chrześcijaninie, cieplutko co? Cha cha cha
Wawrzyniec – Obudźcie mnie lepiej na drugą stronę, bo tam za mało się przypiekłem.
Wawrzyniec zmienia pozycję i wzdycha.
- Panie, który królujesz na Niebiosach, nawróć Rzym! Nawróć moich oprawców!
Po chwili umiera
- W Twoje ręce oddaję ducha mego.
Skłania głowę
Scena VI
Kat 1 odchodzi do drzwi. Kat 2 zatrzymuje się i bije się w piersi i mówi.
-Jezus, Ty jesteś Zbawicielem świata, Synem Boga żywego, moja wina, moja wina przebacz mi Panie, przebacz…
I odchodzi za Katem 1
Za kurtyny słychać muzykę Palestriny. Aniołowie wychodzą na scenę. Jeden trzyma palmę, drugi tunikę.
Anioł 1: Wawrzyńcze, wstań! Wejdź do chwały Naszego Pana.
Wawrzyniec wstaje
Anioł 2: Ubierz suknię utkaną z dobrych uczynków, które dokonałeś.
Wawrzyniec się ubiera. Anioł daje mu palmę, drugi podaje ruszt. Odwracają się w kierunku widowni. Aniołowie składają ręce do modlitwy i razem śpiewają
- Sanctus, sanktus, sanktus…
Aktorzy wychodzą za kurtyny i przyłączają się do aniołów.
Koniec
Męczeństwo św. Wawrzyńca
Autor: Piotr Błaszkowski Premiera:17 VI AD 2012 kościół Niepokalanego Serca NMP w Gdyni
Rekwizyty:
Zwój papieru x 1
Ruszt, zbite deseczki
Miseczki lub sakwa, zawiniątka
dalmatyka
palma
odtwarzacz /sanktus z Messea breves Palestriny/
Stroje: toga, dalmatyka, stroje biedaków, stroje katów, sandały
Występują:
Anioł 1- Marta
Anioł 2 – Lucyna
Św. Wawrzyniec – Jakub
Pretor – Piotr
Kat 1 – Marek
Kat 2 – Konrad
Biedak 1 – Ania,
Biedak 2 – Jadwiga
Biedak 3 – Marceli,
Biedacy-grupa – Józef, Ludwik, Remigiusz
Wdowa - Magda
Prolog:
Wchodzi za kurtyny św. Wawrzyniec, pięknie odziany w dalmatyce.
Witajcie wierni chrześcijanie. Nazywam się Wawrzyniec, co po łacinie brzmi Laurencjusz i jak wiecie jestem świętym naszego Kościoła. Urodziłem się w dalekiej Iberii. W Rzymie święty papież Sykstus II wyświęcił mnie na diakona. Zmarł on jako męczennik razem z 4 diakonami, kilka dni przede mną. Ja też umarłem. Ale… właściwie to ja żyję, tylko patrzę na Was z góry. A oto mój żywot.
Wawrzyniec schodzi ze sceny i wychodzi za drwi.
Scena I
Biedacy wychodzą za kurtyny i rozmawiają. Wszyscy razem potrząsając miseczkami I sakwami.
Biedak 1: O ja biedna, już 10 lat mija jak jestem sierotą, i nie mam nawet na obiad Biedak 2: A mnie porzucili rodzice i sprzedali w niewolę, a zły pan nie daje mi jeść. Biedak 3: Nie przechwalajcie się. Byłem wielkim kupcem, robiłem interesy z Egiptem, ale okręty moje zatonęły, wierzyciele mnie zlicytowali i dziś jestem pośmiewiskiem Rzymu Wdowa : A ja biedna wdowa, odkąd zmarł mi mąż, nasz jedyny żywiciel, tylko smutek i gorycz, teraz żebrzę dla mych biednych dzieci
Mówią: O wielce czcigodni obywatele Rzymu, dajcie coś ubogim, dajcie sierotom.
Pretor wychodzi za kurtyny, rozgląda się wokoło, zatyka nos.
Biedacy /Józef, Ludwik, Remigiusz/ - Panie! Daj jednego antoninianusa!
Pretor – Z drogi hołota, o tempores!, ale ich się namnożyło.
Pretor i św. Wawrzyniec (wychodzi od strony drzwi) mijają się na środku sceny jak przechodnie, pretor wychodzi za drzwi lub z boku widowni.
Biedacy mówią – O my nieszczęśni, tylko diakon Wawrzyniec może nam pomóc, o właśnie nadchodzi!
Scena II
Biedacy i św. Wawrzyniec
Biedacy razem: Salve diakonie Wawrzyńcu, bądź pozdrowiony sługo Naszego Pana
Wawrzyniec: Niech imię Pańskie będzie błogosławione! Witajcie
Biedak 1: Wiedzieliśmy, że nas nie zawiedziesz
Wawrzyniec: Nasz Pani o nikim nie zapomina, choć jego sługi to tylko ludzie. A znacie już dekrety cesarskie? Ale co tam! Powiedzcie co u was. Mam dla was jałmużnę zebraną przez Kościół.
Wawrzyniec rozdaje z sakiewki monety.
Biedacy: O! Bogu Jedynemu niech będą dzięki! Niech Bóg błogosławi Tobie diakonie!
Wawrzyniec – Tak jak Nasz Pan ofiarował się za nas, tak Kościół ofiarowuje wam, swe skromne środki. Tak i wy ofiarowujcie Naszemu Panu co macie. Jak biedę to biedę, jak poniżenie to poniżenie, jak samotność to samotność. Ale chodźmy stąd…, czuję się moja godzina jest już blisko.
Wszyscy wychodzą za kurtynę rozmawiając po przyjacielsku.
Scena III
Pretor wchodzi na scenę z za drzwi, ze zwojem, rozwija go cicho czyta.
Pretor - Dekrety cesarskie są proste. Chrześcijanie mają zakaz wszelkich czynności liturgicznych i gromadzenia się, ponadto grożą wysokie kary dla tych co należą do dworu cesarza. Zaraz się tym zajmę.
Pretor klaszcze w dłonie, wchodzą kaci i witają się
Razem: Salve czcigodny pretorze.
Pretor: Salve. Słyszeliście o tym „biedakolubie” Wawrzyńcu? Służy on na cesarskim dworze. To chrześcijanin. Wola cesarza Waleriana jest jasna. Chrześcijanie mają zniknąć. Przyprowadźcie mi go do pretorium. Wydam wyrok!
Kat 2: Ave Cezar! Zaraz po niego pójdziemy.
Kat 1: Mamy dobrych obywateli konfidentów, którzy szanują cesarza i prawo.
Pretor wychodzi w kierunku drzwi, a kacie za kurtynę.
Scena IV
Z za kurtyny wychodzi Wawrzyniec za nim kaci, za drzwi wychodzi pretor, spotykają się na środku sceny.
Pretor: A więc to ty. Czy nazywasz się Wawrzyniec i jesteś chrześcijaninem?
Wawrzyniec: Tak nazywam się Wawrzyniec i wyznaję prawdziwego Boga, jestem chrześcijaninem
Pretor: Cesarz jest łaskawy. Zapalisz kadzidło przed jego popiersiem i możesz sobie iść.
Ale prywatnie powiem, że ta wasza wschodnia religia to jakiś ciemnogród, sprzeciwia się i rozumowi i filozofii. W Rzymie mieszkają wyznawcy Mirty. Uznają oni i boskiego Jowisza i boskiego cezara. I nie ma problemu. Tylko wy chrześcijanie jesteście problemem!
Wawrzyniec: Tylko jeden jest Bóg i jedna jest jego chwała. Uczynić tego nie mogę. A jacy wasi bogowie, takie i wasze uczynki.
Pretor: A wiec zginiesz! W cesarstwie ma być ekumeniczny consensus. Ma być „wolnościowo” i „demoliberalnie”.
Wawrzyniec: Tylko Jezus daje wolność, a wy jesteście niewolnikami grzechu
Pretor: Dość! Wiem, że zajmujesz się tym waszym Kościele, pieniędzmi. Oddaj skarby Kościoła! Konfiskuję je na własność państwa.
Wawrzyniec: Pretorze, daj mi chwilę czasu, a przyprowadzę ci skarby Kościoła.
Pretor macha ręką. Wawrzyniec idzie do kurtyny i woła
Wawrzyniec: Chodźcie dzieci, chodźcie!
Wychodzą i stają na środku sceny.
Wawrzyniec: Oto są skarby Kościoła! To jego biedni, o to ci co żyją w łasce uświęcającej.
Pretor: To jakieś totalne głupstwa! Skazuję Cię na śmierć, będziesz upieczony na ruszcie. Słudzy wykonajcie wyrok. Skończyłem!
Biedni żegnają się z Wawrzyńcem, z chłopcami na sposób rzymski, z dziewczętami skinieniem głowy. Biedni wychodzą za kotarę, pretor wychodzi za drzwi. Scena ma być wzruszająca.
Wdowa - Żegnaj diakonie
Biedak 2 – Pamiętaj o nas w niebie.
Wawrzyniec – Żegnajcie i módlcie się za mnie
Biedak 3 - i Ty módl się za nas
Scena V
Na scenie zostają Wawrzyniec i kaci.
Kat 1: Zdejmij tunikę i połóż się na ruszcie.
Kat nr 1 wyjmuje ruszt. Wawrzyniec kładzie się na ruszcie.
Kat 2: Zapalaj!
Wawrzyniec recytuje kantyk Trzech Młodzieńców w Piecu Ognistym
Błogosławcie Pana, wszystkie dzieła Pańskie, *
chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.
Błogosławcie Pana, aniołowie Pańscy, *
błogosławcie Pana, niebiosa.
Błogosławcie Pana, wszelkie wody podniebne, *
błogosławcie Pana, wszystkie potęgi.
Błogosławcie Pana, słońce i księżycu, *
błogosławcie Pana, gwiazdy na niebie.]
Błogosławcie Pana, deszcze i rosy, *
błogosławcie Pana, wszystkie wichry niebieskie.
Błogosławcie Pana, ogniu i żarze, *
błogosławcie Pana, upale i chłodzie. (…)
Kat 1: No jak tam chrześcijaninie, cieplutko co? Cha cha cha
Wawrzyniec – Obudźcie mnie lepiej na drugą stronę, bo tam za mało się przypiekłem.
Wawrzyniec zmienia pozycję i wzdycha.
- Panie, który królujesz na Niebiosach, nawróć Rzym! Nawróć moich oprawców!
Po chwili umiera
- W Twoje ręce oddaję ducha mego.
Skłania głowę
Scena VI
Kat 1 odchodzi do drzwi. Kat 2 zatrzymuje się i bije się w piersi i mówi.
-Jezus, Ty jesteś Zbawicielem świata, Synem Boga żywego, moja wina, moja wina przebacz mi Panie, przebacz…
I odchodzi za Katem 1
Za kurtyny słychać muzykę Palestriny. Aniołowie wychodzą na scenę. Jeden trzyma palmę, drugi tunikę.
Anioł 1: Wawrzyńcze, wstań! Wejdź do chwały Naszego Pana.
Wawrzyniec wstaje
Anioł 2: Ubierz suknię utkaną z dobrych uczynków, które dokonałeś.
Wawrzyniec się ubiera. Anioł daje mu palmę, drugi podaje ruszt. Odwracają się w kierunku widowni. Aniołowie składają ręce do modlitwy i razem śpiewają
- Sanctus, sanktus, sanktus…
Aktorzy wychodzą za kurtyny i przyłączają się do aniołów.
Koniec
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Z wizytą u ks. prałata dr Romana Kneblewskiego w Bydgoszczy
Czy moża być ortodoksyjnym, tradycyjnym, a zarazem diecezjanym kapłanem?
Można, jak przekonuje nas o tym wizyta na stronie parafii
Najświętrzego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy,
gdzie proboszczem jest właśnie ks. prałat dr Roman Kneblewski
http://www.nspj.bydgoszcz.pl/film/?y=SlWxDAAjUnk
Z katolickiego (i dziennikarskiego) obowiązku dodajemy, że Msza św. rytu trydenckiego
jest w niedzielę i świeta nakazane o godz. 14.00.
Można, jak przekonuje nas o tym wizyta na stronie parafii
Najświętrzego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy,
gdzie proboszczem jest właśnie ks. prałat dr Roman Kneblewski
http://www.nspj.bydgoszcz.pl/film/?y=SlWxDAAjUnk
Z katolickiego (i dziennikarskiego) obowiązku dodajemy, że Msza św. rytu trydenckiego
jest w niedzielę i świeta nakazane o godz. 14.00.
piątek, 8 czerwca 2012
poniedziałek, 28 maja 2012
wtorek, 22 maja 2012
Wykład Liturgii Kościoła Katolickiego abp. Antoniego Nowowiejskiego
Wykład Liturgii Kościoła Katolickiego - wkrótce rusza wysyłka III tomu dzieła Arcybiskupa Antoniego Nowowiejskiego. W maju niższe ceny!
Tak poleca Centrum Kultury i Tradycji Wiedeń 1683 kolejne wydanie dzieła największego polskiego liturgisty.
Więcej na:
http://www.wieden1683.pl/news/summa-liturgiae-wkrotce-rusza-wysylka-iii-tomu-dziela-arcybiskupa-antoniego-nowowiejskiego-w-maju-nizsze-ceny/#.T7o4FNFXEfk.facebook
Patronat medialny nad sprzedaża zapewniają: Christianitas, Polonia Christiana, rebelya.pl
I nasza redakcja Katolika Tradycji też serdecznie poleca.
Tak poleca Centrum Kultury i Tradycji Wiedeń 1683 kolejne wydanie dzieła największego polskiego liturgisty.
Więcej na:
http://www.wieden1683.pl/news/summa-liturgiae-wkrotce-rusza-wysylka-iii-tomu-dziela-arcybiskupa-antoniego-nowowiejskiego-w-maju-nizsze-ceny/#.T7o4FNFXEfk.facebook
Patronat medialny nad sprzedaża zapewniają: Christianitas, Polonia Christiana, rebelya.pl
I nasza redakcja Katolika Tradycji też serdecznie poleca.
poniedziałek, 14 maja 2012
Porzucanie noworodków na śmierć (w norweskim raju)
Oddział położniczy szpitala Rikshospitalet w Oslo specjalizuje się w przyjmowaniu wcześniaków, ale wykonuje też tzw. "późne aborcje". Różnica pomiędzy dwoma rodzajami noworodków, które pojawiają się na porodówce jest fizycznie bardzo mała - a zarazem nieskończenie wielka: o życie jednych lekarze walczą z całych sił, a drugie po wymuszonym porodzie zostawia się na śmierć. Nawet jeśli są zdrowe i można je uratować.
Na oddział położniczy Rikshospitalet trafiają tzw. przypadki trudne, m.in. aborcje tak późne, że nawet personelowi traktującemu zabijanie nienarodzonych dzieci jako coś normalnego ciężko jest rozgraniczyć między aborcją, a porodem. A to dlatego, ponieważ dzieci po takim wymuszonym porodzie nierzadko są żywe i gdyby im pomóc, tak jak to się robi w przypadku wcześniaków, mogłyby przeżyć. Tymczasem odkłada się je gdzieś na bok, jak rzeczy, by umarły.
- To bardzo trudne musieć odłożyć takie dziecko, zostawić je na śmierć, podczas gdy twoi koledzy tuż obok, w sąsiedniej sali być może walczą, by takie samo dziecko uratować - mówi położna, Bodil Thorsnes.
Zarówno ona, jak i jej koledzy i koleżanki z pracy mają we krwi opiekowanie się noworodkami i ratowanie życia. Po to się kształcili i na tym polega ich praca. Nic dziwnego, że niełatwo im postąpić na odwrót, tj. odłożyć maleńkie dziecko na bok i czekać, aż umrze. Czasami zdarza się, że małe serduszko bije ponad godzinę, zanim skapituluje.
A personel nie może nic zrobić.
Chociaż robienie "czegoś" też można różnie rozumieć. Niektórzy pracownicy szpitala, pytani o takie sytuacje mówią, że "nie można nic zrobić, gdyż przyśpieszenie śmierci dziecka (!) byłoby aktywną eutanazją, która jest nielegalna".
- Słyszałam jak jeden pediatra mówił, że takie małe dzieci nie czują bólu. Ale sama nie wiem - mówi Thorsnes cicho.
Położna nie ukrywa, że ma dylematy etyczne związane z pracą, którą kazano jej wykonywać. I nie jest w tym odosobniona. Dyskusje dotyczące ekstremalnie późnych aborcji są na oddziale bardzo żywe. Wiele osób, podobnie jak Thorsnes, uważa, że ciężko jest robić to, co nakazuje prawo i przełożeni.
Wyjaśnienia w sprawie późnej aborcji
W ubiegłym roku dwie położne poinformowały kierownictwo oddziału o swoich zastrzeżeniach wobec stosowanych praktyk. Czynnikiem, który bezpośrednio skłonił je do napisania pisma z prośbą o wyjaśnienia była przeprowadzona aborcja zdrowego, niemal sześciomiesięcznego dziecka. Położne zapytały, czy to, co zrobiły (tj. zostawienie dziecka na śmierć), było słuszne i zgodne z prawem i poprosiły, by "był to ostatni raz, kiedy one lub ktokolwiek spośród ich kolegów i koleżanek będzie zmuszonym przeżywać podobną sytuację". Pod pismem podpisało się pięćdziesięcioro siedmioro pracowników szpitala.
Pracownicy zostali potraktowani poważnie, a ich apel przesłany na wyższe szczeble zdrowotnej biurokracji, aż do Departamentu zdrowia. Tam był analizowany i roztrząsany przez niemal rok.
- To dużo czasu, ale rozumiemy, że departament musi rozważyć trudne pytanie. Rozumiemy, że to wymaga czasu; cały czas jesteśmy informowani o statusie sprawy, a kierownictwo szpitala okazuje nam swoje wsparcie. Oczywiście cały czas wykonujemy naszą pracę - mówi Beate Rømnes, kierowniczka sekcji i dodaje:
- Chciałabym jednocześnie podkreślić, że nie zareagowaliśmy jedynie w naszym własnym imieniu. Uważamy, że zadanie, jakim obarczyła nas Komisja odwoławcza ds. późnych aborcji (Klagenemnda for senaborter) jest bardzo trudne, ale zareagowaliśmy dlatego, że chcemy jasnego wyjaśnienia. Napisaliśmy ten list po to, by dostać prawne i fachowe potwierdzenie bądź zaprzeczenie, że to co robimy jest zgodne z prawem. Czuliśmy, że naszym obowiązkiem było poinformowanie osób, które nie mają z tym styczności o tym, co widzimy podczas pracy, by te praktyki mogły zostać przeanalizowane i ocenione.
W roku 2010 powstała centralna aborcyjna komisja odwoławcza, która może zezwolić na wykonanie tzw. późnej aborcji. Komisja mieści się w szpitalu Rikshospitalet i w praktyce tam właśnie kieruje wszystkie przypadki późnych aborcji. Jednocześnie szpital ten posiada personel o najwyższych kwalifikacjach do przyjmowania wczesnych porodów i opieki nad wcześniakami. Dlatego dla pracowników szpitala szczególnie jasno widoczne jest to, jak niewielka, o ile w ogóle jakaś, różnica występuje pomiędzy dziećmi, które starają się uratować, a tymi, które komisja każe im porzucić na śmierć.
Ilość późnych aborcji w ciągu roku jest liczbą dwucyfrową. Według oceny szpitala to niedużo, ale tyle właśnie razy pracownicy porodówki muszą odbierać poród dziecka, które jest skazane na samotną śmierć, odłożone gdzieś na bok.
Odpowiedź departamentu
5. maja bieżącego roku nadeszła długo oczekiwana odpowiedź na pismo położnych. Ministerstwo zdrowia i opieki otrzymało opinię Departamentu zdrowia, której konkluzja jest taka, że przeprowadzanie aborcji dziecka nienarodzonego po upływie 22 tygodnia ciąży jest sprzeczne z prawem. Kiedy aborcyjna komisja odwoławcza wyrażała zgodę na takie aborcje, działała niezgodnie z prawem.
- A zatem osiągnęliśmy cel - mówią Rønnes i Thorsnes. - Nie chodziło nam o wszynanie jakiegoś alarmu, ani o stwarzania wrażenia, że mamy do czynienia z jakimś kryzysem. Chcieliśmy po prostu uzyskać odpowiedź na pytanie, w jaki sposób postępować, by było to zgodne z prawem. To się nam udało.
Położne wygrały, ale nie traktują tego jak zwycięstwo. To tylko wyjaśnienie. Wyjaśnienie, dzięki któremu łatwiej będzie im wykonywać tę pracę, którą mają do wykonania. Mimo to twierdzą, że już zaobserwowały zmiany na lepsze:
- Nie wiem, czy to tylko zbieg okoliczności, czy coś więcej, ale minęło naprawdę dużo czasu od kiedy mieliśmy przypadek przerwania mocno zaawansowanej ciąży. Ostatni przypadek aborcji późniejszej niż w 20 tygodniu zdarzył się naprawdę dawno.
Pytanie dla pań położnych, których natura (słusznie) burzy się na widok porzuconego na śmierć 22-tygodniowego wcześniaka: Czy widok zabitego podczas aborcji dziecka w wieku 20 tygodni już ich nie porusza? A młodszego? Gdzie, według nich, przebiega granica?
za : http://www.mojanorwegia.pl/ źródło: Aftenposten,
tł. Barbara Liwo, 13.05.2012
Na oddział położniczy Rikshospitalet trafiają tzw. przypadki trudne, m.in. aborcje tak późne, że nawet personelowi traktującemu zabijanie nienarodzonych dzieci jako coś normalnego ciężko jest rozgraniczyć między aborcją, a porodem. A to dlatego, ponieważ dzieci po takim wymuszonym porodzie nierzadko są żywe i gdyby im pomóc, tak jak to się robi w przypadku wcześniaków, mogłyby przeżyć. Tymczasem odkłada się je gdzieś na bok, jak rzeczy, by umarły.
- To bardzo trudne musieć odłożyć takie dziecko, zostawić je na śmierć, podczas gdy twoi koledzy tuż obok, w sąsiedniej sali być może walczą, by takie samo dziecko uratować - mówi położna, Bodil Thorsnes.
Zarówno ona, jak i jej koledzy i koleżanki z pracy mają we krwi opiekowanie się noworodkami i ratowanie życia. Po to się kształcili i na tym polega ich praca. Nic dziwnego, że niełatwo im postąpić na odwrót, tj. odłożyć maleńkie dziecko na bok i czekać, aż umrze. Czasami zdarza się, że małe serduszko bije ponad godzinę, zanim skapituluje.
A personel nie może nic zrobić.
Chociaż robienie "czegoś" też można różnie rozumieć. Niektórzy pracownicy szpitala, pytani o takie sytuacje mówią, że "nie można nic zrobić, gdyż przyśpieszenie śmierci dziecka (!) byłoby aktywną eutanazją, która jest nielegalna".
- Słyszałam jak jeden pediatra mówił, że takie małe dzieci nie czują bólu. Ale sama nie wiem - mówi Thorsnes cicho.
Położna nie ukrywa, że ma dylematy etyczne związane z pracą, którą kazano jej wykonywać. I nie jest w tym odosobniona. Dyskusje dotyczące ekstremalnie późnych aborcji są na oddziale bardzo żywe. Wiele osób, podobnie jak Thorsnes, uważa, że ciężko jest robić to, co nakazuje prawo i przełożeni.
Wyjaśnienia w sprawie późnej aborcji
W ubiegłym roku dwie położne poinformowały kierownictwo oddziału o swoich zastrzeżeniach wobec stosowanych praktyk. Czynnikiem, który bezpośrednio skłonił je do napisania pisma z prośbą o wyjaśnienia była przeprowadzona aborcja zdrowego, niemal sześciomiesięcznego dziecka. Położne zapytały, czy to, co zrobiły (tj. zostawienie dziecka na śmierć), było słuszne i zgodne z prawem i poprosiły, by "był to ostatni raz, kiedy one lub ktokolwiek spośród ich kolegów i koleżanek będzie zmuszonym przeżywać podobną sytuację". Pod pismem podpisało się pięćdziesięcioro siedmioro pracowników szpitala.
Pracownicy zostali potraktowani poważnie, a ich apel przesłany na wyższe szczeble zdrowotnej biurokracji, aż do Departamentu zdrowia. Tam był analizowany i roztrząsany przez niemal rok.
- To dużo czasu, ale rozumiemy, że departament musi rozważyć trudne pytanie. Rozumiemy, że to wymaga czasu; cały czas jesteśmy informowani o statusie sprawy, a kierownictwo szpitala okazuje nam swoje wsparcie. Oczywiście cały czas wykonujemy naszą pracę - mówi Beate Rømnes, kierowniczka sekcji i dodaje:
- Chciałabym jednocześnie podkreślić, że nie zareagowaliśmy jedynie w naszym własnym imieniu. Uważamy, że zadanie, jakim obarczyła nas Komisja odwoławcza ds. późnych aborcji (Klagenemnda for senaborter) jest bardzo trudne, ale zareagowaliśmy dlatego, że chcemy jasnego wyjaśnienia. Napisaliśmy ten list po to, by dostać prawne i fachowe potwierdzenie bądź zaprzeczenie, że to co robimy jest zgodne z prawem. Czuliśmy, że naszym obowiązkiem było poinformowanie osób, które nie mają z tym styczności o tym, co widzimy podczas pracy, by te praktyki mogły zostać przeanalizowane i ocenione.
W roku 2010 powstała centralna aborcyjna komisja odwoławcza, która może zezwolić na wykonanie tzw. późnej aborcji. Komisja mieści się w szpitalu Rikshospitalet i w praktyce tam właśnie kieruje wszystkie przypadki późnych aborcji. Jednocześnie szpital ten posiada personel o najwyższych kwalifikacjach do przyjmowania wczesnych porodów i opieki nad wcześniakami. Dlatego dla pracowników szpitala szczególnie jasno widoczne jest to, jak niewielka, o ile w ogóle jakaś, różnica występuje pomiędzy dziećmi, które starają się uratować, a tymi, które komisja każe im porzucić na śmierć.
Ilość późnych aborcji w ciągu roku jest liczbą dwucyfrową. Według oceny szpitala to niedużo, ale tyle właśnie razy pracownicy porodówki muszą odbierać poród dziecka, które jest skazane na samotną śmierć, odłożone gdzieś na bok.
Odpowiedź departamentu
5. maja bieżącego roku nadeszła długo oczekiwana odpowiedź na pismo położnych. Ministerstwo zdrowia i opieki otrzymało opinię Departamentu zdrowia, której konkluzja jest taka, że przeprowadzanie aborcji dziecka nienarodzonego po upływie 22 tygodnia ciąży jest sprzeczne z prawem. Kiedy aborcyjna komisja odwoławcza wyrażała zgodę na takie aborcje, działała niezgodnie z prawem.
- A zatem osiągnęliśmy cel - mówią Rønnes i Thorsnes. - Nie chodziło nam o wszynanie jakiegoś alarmu, ani o stwarzania wrażenia, że mamy do czynienia z jakimś kryzysem. Chcieliśmy po prostu uzyskać odpowiedź na pytanie, w jaki sposób postępować, by było to zgodne z prawem. To się nam udało.
Położne wygrały, ale nie traktują tego jak zwycięstwo. To tylko wyjaśnienie. Wyjaśnienie, dzięki któremu łatwiej będzie im wykonywać tę pracę, którą mają do wykonania. Mimo to twierdzą, że już zaobserwowały zmiany na lepsze:
- Nie wiem, czy to tylko zbieg okoliczności, czy coś więcej, ale minęło naprawdę dużo czasu od kiedy mieliśmy przypadek przerwania mocno zaawansowanej ciąży. Ostatni przypadek aborcji późniejszej niż w 20 tygodniu zdarzył się naprawdę dawno.
Pytanie dla pań położnych, których natura (słusznie) burzy się na widok porzuconego na śmierć 22-tygodniowego wcześniaka: Czy widok zabitego podczas aborcji dziecka w wieku 20 tygodni już ich nie porusza? A młodszego? Gdzie, według nich, przebiega granica?
za : http://www.mojanorwegia.pl/ źródło: Aftenposten,
tł. Barbara Liwo, 13.05.2012
piątek, 11 maja 2012
Apostazja w biurze posła Roberta Biedronia
Najpierw grzech (homoseksualizm, bezbożność i inne), a poźniej potępienie. Tak uczy teologia moralna.
Właśnie na taką drogę oferuje biuro poselskie Robert Biedroń, który zaprasza do swoich biur poselskich osoby zainteresowane apostazją (formalnym opuszczeniem Kościoła). W ogłoszeniu podano:
17 maja (środa), Gdynia, ul. Mściwoja 9/11, w godz. 17:00-19:00
18 maja (czwartek), Lębork, ul. Harcerzy 11a, w godz. 17:00-19:00
20 maja (niedziela), Słupsk, ul. Sienkiewicza 7/8, w godz. 12:00-14:00
"...Dyżury pełnić będą apostaci z serwisu apostazja.pl oraz osoby związane ze Stowarzyszeniem Racjonalistów (www.psr.org.pl). Zainteresowani apostazją będą mogli uzyskać informacje na temat procedury i wymaganych dokumentów. Dyżury pełnione są w ramach II Ogólnopolskiego Tygodnia Apostazji"
Boże przebacz im, bo nie wierzą co czynią!
inf. włas.
Dyżury pełnione są w ramach II Ogólnopolskiego Tygodnia Apostazji.
Właśnie na taką drogę oferuje biuro poselskie Robert Biedroń, który zaprasza do swoich biur poselskich osoby zainteresowane apostazją (formalnym opuszczeniem Kościoła). W ogłoszeniu podano:
17 maja (środa), Gdynia, ul. Mściwoja 9/11, w godz. 17:00-19:00
18 maja (czwartek), Lębork, ul. Harcerzy 11a, w godz. 17:00-19:00
20 maja (niedziela), Słupsk, ul. Sienkiewicza 7/8, w godz. 12:00-14:00
"...Dyżury pełnić będą apostaci z serwisu apostazja.pl oraz osoby związane ze Stowarzyszeniem Racjonalistów (www.psr.org.pl). Zainteresowani apostazją będą mogli uzyskać informacje na temat procedury i wymaganych dokumentów. Dyżury pełnione są w ramach II Ogólnopolskiego Tygodnia Apostazji"
Boże przebacz im, bo nie wierzą co czynią!
inf. włas.
Dyżury pełnione są w ramach II Ogólnopolskiego Tygodnia Apostazji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
