poniedziałek, 14 września 2015

Umowa ze śmiercią, kompromis z piekła rodem Posłowie, spalcie ustawę aborcyjną!

Publicznie spalił kopię amerykańskiej konstytucji.
Nie chciał pójść na kompromis.
Uznał, że to umowa ze śmiercią, układ z piekłem rodem.

Covenant with Death, Agreement with Hell”. Tymi słowami William Lloyd Garrison, amerykański abolicjonista i dziennikarz, określił ustawę zasadniczą, zezwalającą na traktowanie niektórych ludzi jak rzeczy. Każdy niewolnik, każdy Murzyn był dla niego człowiekiem. Nie w trzech piątych czy 60% jak uznawała amerykańska konstytucja owego czasu. Nie mógł zgodzić się na zawartą w niej korupcję moralną. Uznał, że pójście na kompromis dodatkowo wzmacniało pozycję lobby niewolniczego w Ameryce. Tak było w XIX w.

Po trwającej ćwierć wieku walce, procesach, szykanach, atakach fizycznych osiągnął swój cel. Choć wcale nie był katolikiem, udowodnił, że niewolnictwo to umowa ze śmiercią, kompromis z piekła rodem. Garrison zapisał się w historii, a nieosiągalny wcześniej zakaz stał się faktem. W 1865 r. Stany Zjednoczone wprowadziły zakaz niewolnictwa w całym kraju 13 poprawką do konstytucji. Różne formy niewolnictwa nadal istnieją, jednak bez wątpienia ten zakaz pozwolił na jego znaczne ograniczenie.

Drodzy posłowie, czy teraz, 150 lat po wprowadzeniu tego zakazu możecie zapisać się w historii.

Nadszedł najwyższy czas, by spalić ustawę aborcyjną. Wahacie się, jaką postawę zająć wobec nowego rodzaju niewolnictwa? Czy rasa ludzi urodzonych ma prawo traktować jak rzeczy ludzi nieurodzonych? Zastanawiacie się, czy nienarodzony jest może w pierwszym trymestrze w 33% człowiekiem, w drugim w 66%, a trzecim w 99%? Może dopiero po wyjściu z kanału rodnego staje się w 100% człowiekiem? Sądzicie, że dziecko jest własnością matki, która ma prawo do jego uśmiercenia w pewnych okolicznościach, tak samo, jak miał je właściciel niewolników?

Te pewne okoliczności to tzw. wyjątki aborcyjne z ustawy aborcyjnej, które umacniają pozycję lobby aborcyjnego. To furtki, którymi można przepchać np. uśmiercanie zdrowych, nienarodzonych dzieci nastolatek, ale też i brama śmierci dla nienarodzonych dzieci chorych, czy niepełnosprawnych, z zespołem Downa. Wygląda na to, że dzieci z zespołem Downa sa głownym celem tzw. terminacji. Dlaczego tak jest?

„Trzy pokolenia imbecylów wystarczą”- tymi słowami w 1927 r. Oliver Wendell Holmes, Jr., amerykański prawnik, sędzia Sądu Najwyższego wyjaśnił swoje poparcie dla przymusowej, zgodnej z prawem sterylizacji osoby uznanej za niepełnosprawną umysłowo. Czy dziś takie eugeniczne myślenie nie siedzi w głowach niektórych posłów, którzy uważają, że 50-60 tys. osób z zespołem Downa w Polsce wystarczy? I żeby to osiągnąć chcieliby doprowadzić do uśmiercania jak największej liczby dzieci z zespołem Downa w ich prenatalnej fazie życia?

Jedyna odpowiedź, która stawia nas po stronie człowieczeństwa, to odrzucenie eksterminacji nienarodzonych (fachowo określanego „terminacją”). To prawdziwe człowieczeństwo określa się właśnie w sytuacjach trudnych, niewygodnych i niechcianych, które mają nas uczynić lepszymi. Wyrazem tego miłosierdzia jest ofiarna pomoc matce, rodzicom, dziecku, całej rodzinie. A nie poprzez zadawaną nienarodzonemu śmierć przy pomocy środków chemicznych, czy doprowadzenie go do zaduszenia z powodu niewykształconych płuc po przedwcześnie wywołanym porodzie.

Po tylu latach działań polskiego ruchu obrońców życia nienarodzonych, macie kolejną szansę na odrzucenie obecnej ustawy aborcyjnej. Czy odrzucicie tę umowę ze śmiercią, kompromis z piekła rodem?

Po raz kolejny prawie pół miliona Polaków, którzy złożyli podpis pod projektem ustawy zakazującej aborcji daje wam szansę opowiedzenia się po stronie prawdziwego postępu, w którym człowieczeństwo wzrasta. Na swojej drodze mają około 270 posłów, którzy w przeszłości głosowali za niewolnictwem nienarodzonych, woleli być nieobecni, albo wstrzymali się od głosu.

Ci, których nadal nie stać na zmianę prawa, bo uznają nienarodzonego człowieka za zlepek komórek czy tkanek, powinni być przygotowani na to, że na starość podobni do nich zobaczą w nich tylko kawałek mięsa.

Ludzie sumienia, w dużej mierze katolicy, będą wtedy stać na straży prawa do życia i godności, i będą się nimi zajmować w domach starców, hospicjach czy szpitalach, tak jak dziś zajmują się chorymi czy umierającymi dziećmi i kobietami w ciąży.

Możecie im pomóc budować człowieczeństwo. Najwyższy czas skończyć z barbarzyństwem i okrucieństwem. Czas spalić relikt niechlubnej przeszłości! Czas spalić umowę ze śmiercią, kompromis z piekła rodem! Czas spalić ustawę aborcyjną!


Natalia Dueholm, publicysta

poniedziałek, 7 września 2015

Najazd muzułmanów - Europa popełnia samobójstwo









Europa najpierw zdradziła Kościół Katolicki Matkę Naszą, poźniej zaparła się Boga, teraz niszczy cywilizację, którą otrzymała z Grecji i Rzymu.
Abp Hoser: "Europa popełnia samobójstwo. Jeśli się nie przebudzi, przestanie istnieć"
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/229944-abp-hoser-europa-popelnia-samobojstwo-jesli-sie-nie-przebudzi-przestanie-istniec

niedziela, 6 września 2015

Nadejście Antychrysta. – Proroctwo św. Nila

Opublikowano by

Saint Nilus of Sinai (russian Old Believers icon)
Saint Nilus of Sinai (russian Old Believers icon)/en.wikipedia.org
Zdając sobie sprawę, że postać św. Nila jest prawie nieznana dla większej części wiernych Kościoła, — poniżej prezentujemy krótką notkę biograficzną Świętego pochodzącą z Encyklopedii Katolickiej (wydanie z 1911 r. – w j. angielskim):
”  Święty Nil   był   jednym   z  uczniów i żarliwych obrońców Jana Chryzostoma.
Był on żołnierzem pełniącym służbę na dworze cesarskim w Konstantynopolu; — żonatym, miał dwóch synów.
W czasie gdy św. Jan Chryzostom był patriarchą,   —  przed swoim wygnaniem (w latach 398 – 403), —  Nil pobierał u niego nauki w zakresie studiów nad Pismem Świętym  i uczynków pobożności.

Święty Nil pozostawił żonę i jednego syna —  i wraz z drugim synem Theodulosem,   —  wybrał się na górę Synaj,  aby zostać mnichem.
Biskup Eleusy wyświęcił ich obu do stanu duchownego. —  Matka i drugi syn również wybrali życie zakonne w Egipcie.
Przebywając w klasztorze na górze Synaj św. Nil stał się dobrze znaną osobistością w Kościele Wschodnim.
Poprzez swoje pisma i korespondencje odegrał on ważną rolę w historii. Był znany jako teolog, nauczyciel Pisma Św. i pisarz ascetyczny, 
— tak że ludzie wszystkich stanów, — od cesarza począwszy a na niewolniku skończywszy, — słali do niego listy z prośbami o radę.
Treścią jego licznych pism, włączając w to bogaty zbiór listów, — były potępienia   wszelkich   występków,  — w tym szczególnie herezji i pogaństwa oraz nadużyć dyscypliny.
Szeroko omawiał prawa i reguły ascetyzmu ze szczególnym uwzględnieniem maksym dotyczących życia zakonnego.
Nie obawiał się też napominać a nawet grozić ludziom na wysokich stanowiskach, opatom i biskupom, gubernatorom i senatorom, nawet samemu cesarzowi.
Korespondował on z przywódcą Gotów Gainą, — usiłując nawrócić go z Arianizmu.
Energicznie potępił on prześladowanie św. Jana Chryzostoma przez cesarza Arkadiusza i jego dwór.
Świętego Nila trzeba zaliczyć do czołowych pisarzy ascetycznych piątego stulecia.
Jego święto jest obchodzone 12 listopada w bizantyjskim kalendarzu;  — w tym samym dniu jest też czczony w Martyrologium Rzymskim.
Święty Nil prawdopodobnie umarł ok. roku 430, gdyż brak jest dowodów na jego działalność po tej dacie”.
TREŚĆ PROROCTWA
Ludzie po 1900 roku,   — w połowie XX stulecia,   — zmienią się nie do poznania.
Kiedy nadejdzie czas nadejścia Antychrysta,   — cielesne namiętności zaćmią umysły ludzi,   — hańba i bezprawie będzie rosnąć w siłę.
Wtedy to świat będzie się zmieniać nie do poznania.
Wygląd ludzi się zmieni tak, że nie można będzie odróżnić mężczyzn od kobiet, z powodu bezwstydności w ubiorze i uczesaniu.
— Ludzie ci będą okrutni i podobni do dzikich zwierząt z powodu pokus Antychrysta.
Nie   będzie   żądnego szacunku dla rodziców i starszych ludzi, — miłość będzie gasnąć,
— a katoliccy duchowni, biskupi i księża,   —  będą stawać się próżnymi ludźmi,   — zupełnie nie odróżniającymi prawdy od fałszu.
W tym czasie zmieni się moralność i tradycje chrześcijan i Kościoła.
Ludzie porzucą skromność, i zapanuje rozwiązłość.
Kłamstwo i chciwość przybierze wielkie rozmiary,  —  a biada tym co gromadzą skarby.
Żądza, cudzołóstwo, homoseksualizm, tajemne niegodziwości i zbrodnia zapanują w społeczności.
W tym czasie, który nadejdzie, z powodu ogromu tych wielkich zbrodni i rozwiązłości,   — ludzie zostaną pozbawieni łaski Ducha Świętego, jaką otrzymali na Chrzcie świętym, a także wyrzutów sumienia.
Domy Boże będą pozbawione bogobojnych i pobożnych duszpasterzy,
— i biada chrześcijanom jacy pozostaną na świecie w tym czasie.
Wielu   zupełnie   straci   Wiarę,   — ponieważ nie znajdą nikogo, kto by im pokazał światło prawdziwej wiedzy.
Wtedy to będą się oni separować od świata w święte „okopy” w poszukiwaniu ulgi w ich duchowych cierpieniach,   — ale wszędzie będą napotykać przeszkody i ograniczenia.
I   wszystko   to   będzie wynikać z faktu,   — że Antychryst będzie chciał być panem ponad wszystkim i stanie się władcą całego świata, i będzie czynić „cuda” i znaki kłamliwe.
Udzieli   też   nieszczęśliwemu  człowiekowi zdeprawowanej inteligencji tak,
— że   odkryje   on  sposób,  —  w   jaki   jeden   człowiek  będzie mógł prowadzić rozmowę z innym z jednego końca ziemi do drugiego.
W   tym czasie ludzie będą latać jak ptaki i docierać do dna morskiego jak ryby.
I   kiedy  dokonają tego wszystkiego,   — ci nieszczęśliwi ludzie będą wieść życie w wygodach   — nie wiedząc, biedne dusze, — że jest to oszustwo Antychrysta.
I co jest świętokradztwem – Antychryst tak napełni naukę próżnością,
— że zboczy ona z prawdziwej drogi i spowoduje,   — że ludzie stracą wiarę w istnienie Boga i w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej.
Wtedy to dobry Bóg zobaczy upadek ludzkiego rodu   — i skróci te dni przez wzgląd na tych niewielu,   — którzy będą zbawieni,
— ponieważ nieprzyjaciel stara się wprowadzić w błąd (jeżeli to możliwe) nawet i wybranych (1)…
Wtedy to miecz kary nagle się ukarze i zgładzi bezbożnika(2) i jego pachołków (3).
———————————————————-
Przypisy: 1) por. Mt 24, 24.; 2) tj. Antychrysta; 3) por. 2 Tes 2, 8.
tł. Mirek S.
Tekst pochodzi z letniego wydania pisma „THE FATIMA CRUSADER” (1996),
ukazał się w „Szczerbcu” nr 8-10 (118-120) z 2001 r.
Źródło: Signum Dei
http://en.wikipedia.org/wiki/Nilus_of_Sinai 

piątek, 4 września 2015

czwartek, 3 września 2015

3 września - Św. Piusa X, Papieża i Wyznawcy. Ryt zwojony. Szaty białe.











Oratio
ze Mszy św.

- Boże, coś dla strzeżenia katolickiej wiary i odnowienia wszystkiego w Chrystusie świętego Piusa papieża napełnił niebiańską mądrością i mocą apostolską, przyzwól łaskawie, byśmy, byśmy idąc za jego zarządzeniami i przykładem zdobyli wiekuistą nagrodę. Przez tegoż Pana...

Guimarães: Utopia papieża Franciszka i jego bracia – heretycy

1 września 2015 | Formacyjne

Bergolio posunął się do ucałowania kopii biblii Waldensów, którą mu zaprezentowano.


.
22 czerwca 2015, podczas pobytu w Turynie, papież Franciszek odwiedził tamtejszą świątynię Waldensów. Wygłosił wówczas przemówienie, w którym zawarł ważną deklarację. Mówił m. in.:
"Ze smutkiem stwierdzamy, że zdarzyło się i trwa nadal, że dwóch braci [Katolicy i Waldensi] nie akceptuje dzielących ich różnic i podsyca wojnę między sobą. Spoglądając na dzieje relacji między nami nie sposób nie odczuć smutku z powodu pełnych przemocy czynów, popełnionych w imię naszej własnej wiary. Proszę Boga, by udzielił nam łaski pozwalającej uznać, że wszyscy jesteśmy grzeszni, a także, wybaczyć sobie nawzajem".

Dalej papież konkluduje:
"W imieniu Kościoła Katolickiego proszę o wasze wybaczenie naszej postawy i niechrześcijańskich zachowań, często wręcz nieludzkich, jakich w na przestrzeni dziejów dopuściliśmy się przeciwko wam. W imię Naszego Pana Jezusa Chrystusa, wybaczcie nam".
Poza samą symboliką wizyty w tej heretyckiej świątyni i niezwykle uniżoną postawą względem tamtejszych pastorów, Bergolio posunął się do ucałowania kopii biblii Waldensów, którą mu zaprezentowano.

By odpowiednio ocenić powagę tych wypowiedzi oraz gestów, musimy zadać pytanie o to, kim są owi – nieco dziś zapomniani – Waldensi i o co chodzi w ich herezji. Wówczas dopiero będziemy w stanie poprawnie zrozumieć przesłanie, jakie światu katolickiemu chce przekazać swoją wizytą papież Franciszek.

Błędy Piotra Walda i jego "ubogich z Lyonu"

Przywołam tu informacje, jakie na omawiany temat podaje Dictionnaire de Théologie Catholique.
Sekta została założona przez niejakiego Piotra Waldo (Pietro Valdo, Pierre Valdes lub Pierre Vaudois), zamożnego kupca z Lyonu we Francji, który zdecydował się na oddanie wszystkiego, co miał, ubogim i przyjęcie w zamian ewangelicznego ubóstwa. Przypuszczalnie podążał za radą Naszego Pana, udzieloną młodemu bogaczowi, który chciał dążyć do doskonałości (Mt 19:21).
Działania Walda wznieciły spory zamęt w Lyonie roku 1176, a jego uliczne kazania sprawiły, że wielu prostych ludzi podążyło za nim. Owi rzemieślnicy i chłopi znani są dziś pod nazwą "ubogich z Lyonu" lub Waldensów. Jakkolwiek byli niepiśmienni, przy wstępowaniu do sekty wymagano od nich pamięciowego opanowania sporych fragmentów Biblii, która stawała się dla nich odtąd najwyższym prawem.

Na samym początku Waldo wraz z kilkoma zwolennikami udał się do Rzymu celem uzyskania pozwolenia na głoszenie kazań, którego jednak nie otrzymał. Powodem był brak teologicznego przygotowania. Niestety odmowa doprowadziła Waldensów do wypowiedzenia posłuszeństwa autorytetowi Kościoła i podjęcia decyzji o kontynuacji nauczania w oparciu o własny. Pozwolenia na nauczanie udzielili oni również kobietom.

Pomimo oczywistych braków Waldo zachęcał do tłumaczenia Biblii na języki lokalne, co doprowadziło do licznych przeinaczeń. Sam uważał się za uprawnionego do interpretacji Pisma bez pomocy lub ryzyka popełniania błędów. Przekonanie to doprowadziło go do opartego na własnym badaniu Biblii wniosku, że Bóg działając w sposób bezpośredni, uczynił go najpierw kapłanem, a następnie biskupem – tak, jak miało to miejsce w przypadku świętego Pawła. Pod koniec swojego życia Waldo uzurpował sobie pozycję należną papieżowi.

Już jako "biskup", w miarę potrzeby "wyświęcał" kolejnych kapłanów, a także biskupów. Niezbędne było w tym celu uzyskanie przyzwolenia zgromadzenia – communa. Waldensi uważali przy tym władzę Kościoła Katolickiego za pozbawioną ważności z powodu grzesznego przywiązania kleru do dóbr ziemskich oraz brak powszechnego "ewangelicznego ubóstwa". Z tego samego powodu oskarżali Rzym o bycie "ladacznicą babilońską" i odrzucali katolickie sakramenty, zwłaszcza Eucharystię i przeistoczenie.

Do innych błędów / herezji waldensów zaliczyć można m. in:

głoszenie, że Szatan był zły od samego początku, a nie w wyniku dokonania moralnego wyboru;
odrzucanie katolickich modlitw i nabożeństw za dusze zmarłych;
zaprzeczanie istnieniu Czyśćca i odrzucanie wartości odpustów;
roszczenie sobie prawa do unieważniania małżeństw osób obiecanych "doskonałym".


Istnieje wiele pokrewieństw między waldensami a herezją katarów lub albigensów, które w tamtym czasie szerzyły się we Francji i północnych Włoszech. Między innymi:

założenie dualistycznego charakteru stworzenia; przypuszczenie, że dobro i zło współistniały od samego początku;
odrzucenie możliwości dobra w kontekście dóbr materialnych;
brak uściślenia wytycznych w kwestii małżeństwa;
potępienie kary śmierci i służby wojskowej.


Poza Francją Waldensi rozprzestrzeniali się we Włoszech, gdzie ich centrum stał się Mediolan. Przyjęli tam nazwę humiliati – pokorni. Z Włoch przedostali się do wielu miast w południowych Niemczech. Swoją obecność zaznaczyli ponadto w Hiszpanii i we Flandrii.
Później, w wieku XV, z uwagi na doktrynalne pokrewieństwo wielu waldensów związało się z husytami. W wieku XVI niemal w całości zasymilowali się z różnymi sektami protestanckimi. Kilka niezależnych grup pozostało w dolinach Alp, we Włoszech przetrwały pojedyncze wspólnoty w Lombardii, Toskanii i na Sycylii. W roku 1975 włoscy Waldensi dołączyli do Metodystów.

W bulli Ad abolendam z 4 listopada 1184 papież Luciusz III ekskomunikował Waldensów za uzurpowanie sobie prawa do nauczania bez zezwolenia, co zostało potem potwierdzone w trakcie obrad Soboru Laterańskiego IV. W liście Eius exemplo z 18 grudnia 1206 papież Innocenty III sformułował pogląd, że Waldensi chcący wrócić na łono Kościoła muszą najpierw zaakceptować hierarchiczny porządek. Jest to jasne potępienie głównych herezji sekty.

Papieża Franciszka odraza względem katolickiej waleczności

Biorąc pod uwagę przeszłość Waldensów widzimy, że oświadczenie Franciszka, wygłoszone w świątyni sekty w Turynie, musi być interpretowane jako próba podważenia dotychczasowego nauczania Kościoła na ten temat.

Jest to zawoalowana akceptacja herezji Waldensów, zniewaga papieży i Świętych, którzy zwalczali to fałszywe nauczanie, a także – ponad wszystko inne – próba wymazania bojowego charakteru Rzymskiego Katolicyzmu.

Jorge Bergolio stara się wymusić na katolikach per viam facti (drogą faktów dokonanych) akceptację wszystkiego, czego nauczają heretycy, Żydzi i poganie – dla niego doktryna nie ma bowiem znaczenia. Uważam, że idzie zbyt daleko i za szybko. Nie istotne, jak popularny będzie w mediach, szybko traci zaufanie katolików. Prawdziwi katolicy są już mocno zniesmaczeni tą przesłodzoną miłością do ekumenizmu, zwłaszcza, gdy dochodzi do negacji podstaw naszej Świętej Wiary.
Dostrzegamy też, że papież Franciszek zupełnie przyswoił sobie heretycką utopię ubóstwa w jej bardziej radykalnej wersji: tej implementowanej przez Katarów, Albigensów, Waldensów, a także innych "braci", dążących do narzucenia nam "Kościoła miernoty", nie mającego nic wspólnego z Kościołem Katolickim, jaki znamy od dwudziestu z górą wieków.

Atila Sinke Guimarães

Tłum. Mariusz Matuszewski
http://myslkonserwatywna.pl

wtorek, 25 sierpnia 2015

Cud w Hiszpanii! Ogień strawił wszystko prócz figurki Matki Bożej z Lourdes

fot: youtube


  • Napisane przez  AD
fot: youtube
W lipcu, w bazie wojskowej El Goloso, niedaleko Madrytu, siedzibie brygady piechoty pancernej "Guadarrama", wybuchł pożar.
Według informacji zamieszczonych na stronach Infovaticana i religii w Libetad, kiedy już opanowano ogień, okazało się, że wśród zgliszczy stoi nienaruszona figura Matki Bożej z Lourdes. Oszczędzona przez płomienie została nie tylko figura, ale również otaczająca ją trawa i kwiaty w wazonikach. Pożar miał miejsce w dniu wielkich upałów, 30 lipca.
Nikt nie rozumie, jak to się stało, że zieleń wokół figurki, kwiaty, wazony nie zostały nawet osmolone dymem. Większość żołnierzy nawet nie wiedziała, że figurka stoi na tym terenie, tak była zarośnięta roślinami.
Wszelkie spekulacje, co do prawdziwości opowieści o ocalonej w pożarze figurze Matki Bożej, przecięło opublikowanie zdjęcia z miejsca zdarzenia.
Za: aleteia.org
http://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/3043-cud-w-hiszpanii-ogien-strawil-wszystko-procz-figurki-matki-bozej-z-lourdes

niedziela, 23 sierpnia 2015

Bp Schneider: To była jedna z najpiękniejszych Mszy w moim życiu

Data publikacji: 2015-08-21 07:00 

Data aktualizacji: 2015-08-21 08:00:00

Bp Schneider: To była jedna z najpiękniejszych Mszy w moim życiu
W dniu 19 sierpnia br. biskup Athanasius Schneider z Kazachstanu celebrował na warsztatach liturgii tradycyjnej Ars Celebrandi Mszę św. pontyfikalną oraz nieszpory pontyfikalne, a także wygłosił wykład poświęcony prawidłowej odnowie liturgii i godnej czci Najświętszego Sakramentu. Odpowiadał również na pytania uczestników warsztatów i podpisywał swoją najnowszą książkę pt. „Corpus Christi”.
W wykładzie zatytułowanym „Odnowa liturgii oraz wieczny zmysł Kościoła”, obficie podbudowanym licznymi cytatami z Nowego Testamentu, pism Ojców Kościoła oraz konstytucji o liturgii Sacrosanctum Concilium Soboru Watykańskiego II, biskup Athanasius Schneider podkreślił, ze zasadniczą cechą świętej liturgii jest adoracja Boga. Liturgia eucharystyczna jest najwznioślejszą realizacją pierwszego przykazania Bożego, o którym przypomniał nam Jezus: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Mt 4,10).
Biskup Athanasius odniósł się do norm liturgicznych Kościoła i wagi, jaką należy im nadawać zgodnie z całym Pismem Świętym i nauczaniem katolickim. Przeciwstawianie norm zewnętrznych wewnętrznej czci serca jest sprzeczne z prawdą Bożą i w ciągu całej historii Kościoła było typowe dla licznych ruchów heretyckich: gnostyków, katarów i albigensów, kalwinistów, a współcześnie katolickich progresistów i niektórych ruchów typu zielonoświątkowego w obrębie Kościoła katolickiego — podkreślił. Zwrócił też uwagę na alarmujące dane o wzroście liczby profanacji w związku z udzielaniem Komunii św. na rękę.
W dalszej części wykładu biskup Schneider przedstawił model prawidłowej liturgii Kościoła, oparty na Księdze Apokalipsy. Cechuje się on siedmioma elementami, takimi jak: klęczenie, głębokie pokłony i upadanie na twarz; kadzidło; pieśni „duchowe” (w odróżnieniu od świeckich i zmysłowych), wolność od koncentracji na sobie samym; modlitwa razem z Aniołami; długie okresy ciszy oraz umieszczenie Chrystusa eucharystycznego, Baranka zabitego i żyjącego, w centrum zgromadzenia liturgicznego.
W kazaniu wygłoszonym po polsku podczas Mszy świętej pontyfikalnej, celebrowanej w bazylice licheńskiej, biskup Athanasius Schneider powiedział: „Prawdziwa odnowa Kościoła zaczyna się w obszarze, który jest najważniejszy, który jest sercem Kościoła: w Eucharystycznym Panu. W sercu życia dzisiejszego Kościoła powstała jednak głęboka rana z powodu okropności braku czci w traktowaniu Najświętszego Sakramentu i z powodu licznych przypadków niegodnego przyjmowania Komunii Świętej, bez pełni wiary i bez prawdziwej skruchy”. Dodał także: „Grzeszny człowiek chce postawić w centrum siebie samego, również w kościelnych wnętrzach, również podczas Uczty Eucharystycznej; chce być widziany i dostrzegany. Dlatego Eucharystyczny Jezus, Bóg, który stał się człowiekiem, obecny w Tabernakulum pod postaciami eucharystycznymi, usuwany jest w wielu kościołach na bok”.
Po Mszy świętej biskup Schneider podzielił się swoim odczuciem, że była ona jedną z najpiękniejszych w jego życiu. Pochwalił ceremoniarzy i ministrantów, a także muzyków. Podczas Mszy śpiewała schola gregoriańska złożona z uczestników warsztatów wraz z kantorami Robertem Pożarskim, Marcinem Bornusem Szczycińskim, Janem Gołaskim i Konradem Zagajewskim. Na organach grał Robert Hugo, wirtuoz organów, organista parafii uniwersyteckiej w Pradze (jej proboszczem jest ksiądz Tomasz Halik).
Wieczorem w dniu 19 sierpnia biskup Athanasius Schneider przewodniczył nieszporom pontyfikalnym, a 20 sierpnia rano celebrował Mszę recytowaną. Przed opuszczeniem Lichenia udzielił specjalnej wypowiedzi dla uczestników i organizatorów warsztatów liturgii tradycyjnej „Ars Celebrandi”:
Jestem pod naprawdę głębokim wrażeniem spotkania „Ars Celebrandi”, a szczególnie tego, że spotkałem tak wielu młodych ludzi i młodych księży pragnących okazywania prawdziwej miłości do świętej liturgii oraz większej czci dla Jezusa w świętej liturgii. Doświadczyłem tutaj drobnego przykładu wiosny Kościoła, ponieważ tradycyjna święta liturgia jest skarbem dla całego Kościoła, jak powiedział papież Benedykt XVI, i skarbem, który przekazali nam nasi przodkowie; dlatego powinniśmy ją kochać i przekazywać następnym pokoleniom.
Ta liturgia prowadzi nas ku doświadczeniu obecności Boga, Jezusa, oraz misterium Jego ofiary krzyżowej, a także piękna i majestatu Boga, i przyciąga nas bliżej do Niego. Oczywiście jest konieczne, aby piękne celebracje wywierały wpływ na nasze życie osobiste, chrześcijańskie i moralne. Powinny one być siłą dodającą nam nowej mocy i nowej radości do życia prawdziwym życiem chrześcijańskim i dawania przykładu bycia dobrym katolikiem. A zatem wyniosłem pozytywne wrażenie i życzę, aby to spotkanie „Ars Celebrandi” było kontynuowane w przyszłości i przyciągało jeszcze więcej młodych ludzi, seminarzystów i młodych księży, by pomagało im żyć bliżej Jezusa oraz głębiej przeżywać nieskończoną i niewysłowioną tajemnicę Mszy świętej.

 dk

Biskup Schneider: to tradycjonaliści odnawiają Kościół

Data publikacji: 2015-08-13 13:00

Data aktualizacji: 2015-08-14 13:52:00
Biskup Schneider: to tradycjonaliści odnawiają Kościół
Fot. www.krasaliturgie.cz
W obszernym wywiadzie udzielonym hiszpańskojęzycznemu portalowi „Adelante la Fe” biskup Atanazy Schneider skrytykował zachodzące w Kościele negatywne zjawiska, które doprowadziły do osłabienia wiary. Są nimi udzielanie Komunii Świętej na rękę i odejście od liturgii łacińskiej. Duchowny porównał dzisiejszych tradycjonalistów do katolików, którzy sprzeciwili się herezji ariańskiej.



Jako sekretarz Konferencji Episkopatu Kazachstanu w 2005 roku biskup wziął udział w synodzie o Eucharystii, gdzie przywołał wspomnienia z dzieciństwa odnoszące się do właściwej postawy wobec Komunii świętej. Hierarcha mówił m.in. o dwóch księżach: błogosławionym Aleksieju Sarickim, który zginął śmiercią męczeńską i ks. Janisie Pawłowskim. Zdaniem matki bp Schneidera, znającej osobiście bł. Sarickiego, „nigdy wcześniej nie spotkała bardziej świętej osoby”. Duchowny był bardzo łagodny i wyrozumiały, ale jednocześnie „nauczał wiernych bez uszczerbku dla pełnej prawdy o prawie Bożym”.

Z kolei ks. Janis Pawłowski był proboszczem parafii w Estonii. To on udzielił młodemu wtedy Atanazemu Schneiderowi Pierwszej Komunii Świętej i dał mu przykład oddania i czci, z jakimi należy odprawiać Mszę Świętą. Bp Schneider wspomniał, że w chwili, gdy po raz pierwszy poczuł w swoim sercu powołanie do kapłaństwa - miał wówczas dwanaście lat - przypomniał sobie święte oblicze tego kapłana. - On był naprawdę człowiekiem Bożym -  wspomniał. Podczas synodu o Eucharystii 86-letni kapłan pomógł nałożyć biskupowi szaty liturgiczne i służył mu podczas Mszy z prostotą i pokorą ministranta.

Hierarcha powiedział, że w 1973 roku, gdy jego rodzina opuściła Związek Sowiecki, ksiądz Janis Pawłowski dał jemu i jego bliskim następującą radę: „Kiedy przyjedziecie do Niemiec, nie idźcie do kościołów, gdzie Komunia Święta jest udzielana na rękę”. Biskup wyjaśnił, że w owym czasie wstrząsnęły nimi te słowa, ale jak mówi, „to jest teraz udowodnione, że znaczna część ludzi, którzy przyjmują Komunię Świętą na rękę - zwłaszcza młode pokolenie, które nie poznało innego sposobu przyjmowania Komunii na kolanach i na język – ma osłabioną wiarę, ponieważ nie wierzy w realną obecność Pana Jezusa w przemienionych Hostiach. Traktują Hostię konsekrowaną prawie w ten sam sposób jak zwykłą żywność”.

Biskup, który niebawem odwiedzi Polskę, wskazał na pięć "ran liturgicznych", m.in. udzielanie Komunii na rękę, zanik łaciny, służenie kobiet podczas Mszy Świętej, nowe formuły modlitewne, wprowadzone pod dyktando niewielkiej grupy liturgistów, zajmujących kluczowe stanowiska w Kurii Rzymskiej bezpośrednio po Soborze Watykańskim II. Wykorzystując – jak to ujął hierarcha - „spryt i różne triki” wdrożyli oni radykalne zmiany (z wyjątkiem praktyki Komunii na rękę) czasami wbrew woli papieża, a niekiedy w wyniku niemal jednomyślnej decyzji członków komisji reformy liturgicznej. - Tego typu manipulacje – przypomina duchowny - są udokumentowane np. w książce kardynała Fernanda Antonellego pt. „Rozwój reformy liturgicznej" oraz w "Pamiętnikach" Ludwika Bouyera." Obaj autorzy byli członkami posoborowej komisji liturgicznej, a więc także naocznymi świadkami wyżej wymienionych manipulacji.

Liturgia w rękach bezbożnych
Jest tajemnicą Bożą, że dobre intencje Ojców Soboru Watykańskiego II i ich umiarkowane dyspozycje dotyczące reformy liturgicznej, wpadły w ręce bezbożnych i rewolucyjnych ideologów liturgicznych – stwierdził biskup Schneider. Purpurat ocenia, że ludzie ci „wprowadzili świętą liturgię Kościoła Rzymskiego w stan niewoli, coś w rodzaju liturgicznego ‘wygnania awiniońskiego’. Aby uwolnić ją z tego stanu – według duchownego – należałoby dokładne zbadać przyczyny „pięciu ran liturgicznych” i przyznać uczciwie, że stanowią one radykalne zerwanie z odwiecznym prawem lex orandi, a zatem również zerwanie z tradycją apostolską. Należałoby także – zdaniem biskupa Schneidera - dokładnie zbadać tekst „Sacrosanctum Concilium”, a szczególnie przebieg dyskusji soborowych w celu poznania prawdziwych intencji ojców soborowych. Zdaniem hierarchy, wiele praktyk liturgicznych, takich jak Komunia udzielana na rękę czy służba kobiet podczas Mszy świętej itp. powinno być natychmiast zarzuconych. Winno się także poprosić Stolicę Apostolską, aby wydała dokument, który przyzna celebransowi swobodę wyboru pomiędzy „nowoczesną” a „tradycyjną” modlitwą Ofiarowania podczas celebracji Mszy Świętej w zwykłej formie. Należy także organizować liturgiczne konferencje naukowe dla seminarzystów, duchownych i świeckich w celu pokazania wieloletnich zasad liturgicznych i organicznego charakteru świętej liturgii, a także, by zdemaskować współczesne mity liturgiczne. Biskup Schneider uważa, że katolicy powinni zaangażować się w upowszechnianie motu proprio "Summorum Pontificum" papieża Benedykta XVI.

Wedle hierarchy z Kazachstanu, fakt, że Chrystus pod postaciami eucharystycznymi stał się dziś bezbronny i wyszydzany w samym Kościele, „jest wyraźnym i smutnym wskaźnikiem, w jakim stopniu miłość i integralność wiary katolickiej zostały umniejszone w Eucharystii.”

Na protestanckiej fali
Biskup Schneider podkreślił, że postępuje „protestantyzacja” Kościoła Katolickiego. Istotą protestantyzmu jest odrzucenie pełni prawdy o Wcieleniu z wszystkimi tego konsekwencjami. Obecny kryzys Kościoła objawia się głównie w dwóch postawach: w gnostyckim spirytyzmie i naturalizmie, które z kolei są źródłem antropocentryzmu, typowej cechy protestantyzmu.

Hierarcha odrzucił także tezę „reformatorów”, jakoby Kościół przedsoborowy był zamknięty i odizolowany od prawdziwego świata. Biskup Schneider przypomniał, że okres przed Vaticanum II, zwłaszcza po Soborze Trydenckim, charakteryzował się rozległą i dynamiczną działalnością misyjną, a skutki tej działalności są porównywalne do pewnego stopnia do okresu misyjnego po Pięćdziesiątnicy. Praca misyjna św. Franciszka Ksawerego, zwłaszcza zakonu jezuitów jako całości i kilku innych zgromadzeń zakonnych na kontynentach: afrykańskim i azjatyckim jest godna podziwu. Praca ta zdecydowanie przyczyniła się do rozwoju wyższej kultury, nauki i podniesienia poziomu życia wielu narodów. Hierarcha dodał, że w okresie przed Soborem Watykańskim II Kościół dokonał „epokowego wkładu” do nauk przyrodniczych, między innymi dzięki kapłanom Gregorowi Mendelowi (genetyka), George’owi Lemaitre (astronomia i fizyka). Dla większości rodzimych ludów Ameryki, Afryki i Azji misjonarze katoliccy opracowali pierwsze książki gramatyki i alfabet ich języków. Kościół wniósł decydujący wkład do zniesienia niewolnictwa (począwszy od Pawła III i Las Casas w XVI wieku, aż do Leona XIII i księżnej Izabeli Katolickiej w Brazylii w XIX wieku).

W związku z tym Kościół przed Vaticanum II nie był w żaden sposób zamknięty w sobie i odizolowany od świata realnego – mówił biskup Schneider. - Ani papież Jan XXIII, ani ogromna większość Ojców Soboru Watykańskiego II nie zamierzała stworzyć innego Kościoła. Wszystkie dokumenty i przemówienia Jana XXIII, dokumenty wstępne Rady Soborowej i dzieje samej Rady to pokazują wystarczająco dobrze. Prawdziwy stosunek Kościoła do świata realnego lub społeczeństwa doczesnego był zawsze realizowany według zasady teologicznej 'gratia supponit naturam', czyli łaska (Kościół) przyjmuje naturę (świat), oczyszczając ją i udoskonalając. Jeśli zaś Kościół nie ma na tyle dużego wpływu na świat i jego rzeczywistość, by go ubogacać darami nadprzyrodzonymi (łaską prawdy Bożej) i zamiast tego zajmuje się przede wszystkim sferą przyrodniczą i społeczną, np. sprawiedliwością społeczną i ekologią, wtedy tenże Kościół ogranicza się do kwestii doczesnych i pozbawia tym samym świat perspektywy wieczności. Fakt, iż dominująca aktywność wielu oficjalnych struktur Kościoła katolickiego jest odizolowana od nadprzyrodzoności i zanurza się w doczesności, stanowi podstawowy problem obecnego kryzysu w Kościele – tłumaczył duchowny.

Przywilej wierności
Na pytanie, dlaczego tak wielu sprzeciwia się motu propio „Summorum Pontificum” Benedykta XVI, hierarcha podkreślił, że dokument ten jest aktem Najwyższego Magisterium i „ma prawdziwie epokowy wymiar”. Motu proprio było „absolutnie konieczne, by przekazać przyszłym pokoleniom integralnie i bez oznak pęknięcia skarby wiary (lex credendi) i kultu (lex orandi)”. Pęknięcia widoczne w postaci rewolucjonizowania wiary oraz kultu publicznego zaprzeczają organiczności natury Kościoła.

- Przeszkody w realizacji 'Summorum Pontificum' opierają się na fakcie, że znaczna część duchowieństwa ma zaburzoną relację z zasadą tradycji organicznej i manifestuje ducha pęknięcia w kierunku umniejszania znaczenia liturgii – powiedział bp Schneider. Purpurat podkreślił, że duchowny pełniący Najświętszą Ofiarę Mszy w nadzwyczajnej formie ma świadomość, że jest jedynie sługą, spełniającym wolę i nakazy Kościoła, Oblubienicy Chrystusa, modląc się w duchu, a nawet wykorzystując konkretne formuły i gesty, wykonywane od ponad tysiąca lat. Podczas takiej Mszy ma miejsce najwyższy akt adoracji niewysłowionego majestatu Boga w Trójcy Jedynego Prawdziwego, który obdarza nas tyloma łaskami.

Hierarcha podczas wywiadu wielokrotnie zwracał uwagę, że najgłębszym źródłem kryzysu wiary jest antropocentryzm i naturalizm, które przejawiają się w postawie postrzegania i osądzania prawd Objawienia Bożego i kultu Bożego w oparciu o czysto humanistyczne, racjonalne kryteria i zgodnie ze zmieniającymi się kryteriami ludzkości. Taka postawa prowadzi do dogmatycznego, moralnego i liturgicznego relatywizmu. Osłabia wiarę i w konsekwencji wiedzie do apostazji oraz pogaństwa.

Ekscelencja pocieszył kapłanów, którzy za wierność Tradycji Kościoła, są izolowani i którym odmawia się prawa do odprawiania Mszy świętej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, jak również wiernych pozbawionych tradycyjnej Najświętszej Ofiary.

- Chciałbym powiedzieć tym księżom, seminarzystom, młodzieży i rodzinom: to zaszczyt i przywilej, aby być wiernym prawdzie Bożej i duchowej, a także liturgicznej tradycji naszych przodków i świętych w sytuacji marginalizowania przez tych, którzy mają obecnie władzę administracyjną w Kościele. To Twoja wierność i odwaga stanowią realną władzę w Kościele. Jesteście prawdziwym – chociaż na uboczu – skarbem duchowym, który z mocy Bożej odnawia Kościół.

Ekscelencja na prośbę Stolicy Apostolskiej niedawno odwiedził dwa seminaria Bractwa św. Piusa X (FSSPX) w Stanach Zjednoczonych i Francji w celu, jak przyznał, „przeprowadzenia dyskusji na określony temat teologiczny z grupą teologów FSSPX i z Jego Ekscelencją biskupem Fellayem”. Kazachski hierarcha wyjaśnił, że fakt ten pokazuje, iż dla Stolicy Apostolskiej Bractwo Świętego Piusa X nie jest „znikomą” rzeczywistością kościelną i że musi być traktowane poważnie. Biskup Schneider stwierdził, że „odniósł dobre wrażenie ze swoich wizyt.” - Według mojej wiedzy nie istnieją ważkie powody, aby odmówić duchowieństwu i wiernym FSSPX prawa oficjalnego, kanonicznego uznania – dodał.

Źródło: onepeterfive.com
AS

Portal PCh24.pl i magazyn "Polonia Christiana" serdecznie zapraszają na spotkanie z Jego Ekscelencją Księdzem Biskupem Atanazym Schneiderem, które odbędzie się 15 sierpnia w Krakowie. Okazją do wizyty będzie promocja jego najnowszej książki pt. „Corpus Christi. Komunia święta i odnowa Kościoła”.

Biskup Atanazy Schneider spotka się z wiernymi o godz. 15:30 w sali im. bł. Jakuba Strzemię przy klasztorze ojców franciszkanów mieszczącym się w Krakowie przy Placu Wszystkich Świętych 5 (naprzeciw Kurii Metropolitalnej). Z kolei o godz. 19:15 odprawi Mszę świętą pontyfikalną w klasycznym rycie rzymskim w kościele pw. Św. Krzyża.

Organizatorem spotkania jest Instytut Ks. Piotra Skargi. Patronat medialny nad wydarzeniem objęły dwumiesięcznik „Polonia Christiana” oraz portal PCh24.pl. 

Kard. Raymond Burke napisał we wstępie do książki: „Biskup Athanasius Schneider, wzorowy duszpasterz, z pełną odwagi miłością stawia czoła współczesnej sytuacji w kwestii przyjmowania Komunii świętej w obrządku rzymskim. (…) w staranny sposób przedstawia najpoważniejsze konsekwencje obecnej praktyki przyjmowania Komunii świętej na rękę”.

Biskup Atanazy Schneider urodził się w 1961 roku w Kirgistanie, w deportowanej rodzinie niemieckiej, która w roku 1973 wyemigrowała do Niemiec. W 1990 został wyświęcony na kapłana. W 1997 roku uzyskał doktorat z patrologii na rzymskim Augustinianum. Od 1999 jest profesorem Wyższego Seminarium Duchownego w Karagandzie (Kazachstan). W 2006 roku został biskupem tytularnym Celeriny i biskupem pomocniczym w Karagandzie. Od 2011 roku jest biskupem pomocniczym w Archidiecezji Najświętszej Maryi w Astanie. Jest przewodniczącym Komisji Liturgicznej i sekretarzem generalnym Konferencji Biskupów Katolickich Kazachstanu.

http://www.pch24.pl/biskup-schneider--to-tradycjonalisci-odnawiaja-kosciol,37509,i.html

Read more: http://www.pch24.pl/biskup-schneider--to-tradycjonalisci-odnawiaja-kosciol,37509,i.html#ixzz3iooJJiXE
Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger