wtorek, 13 maja 2014

Pożegnanie ks. Karola Stehlina w Gdyni 10 V AD 2014

10 maj 2014 był drugim dniem rekolekcji maryjncyh w przeoracie w Gdyni. Ksiądz Karol Stehlin omawial swoja najnowszą książkę IMMACULATA, która jest podsumowaniem jego pracy badawczej nad mariologią.




Po wykladziej nastąpiło już oficjalne pożeganie. Wystąpiły dzieci i młodzież w specjalnym programie.


Narrator:
Szanowny Ojcze Karolu, chcąc Cię dziś pożegnać, pragniemy wrócić do przeszłości, by na koniec ufnie popatrzeć w przyszłość. 
Dawno, dawno temu, z nie swojej woli pojechałeś jako diakon do Gabonu, który z czasem stał się dla Ciebie, jak dla Mojżesza ziemią obiecaną. Gdzie za tak dużo co dałeś, dostawałeś od swych duchowych dzieci wszystko co mieli.



Wchodzą murzynki na boska, pomalowani trochę w oddartych ubraniach.
Podchodzą do księdza Karola, głaskają go po sutannie, składają  i mówią:

"Padre Szarl,  Padre Szarl"
"Ty słuchać, a my śpiewać"

Śpiewają:
Ave, Ave Maryja, Zdrowaś, zdrowaś, zdrowaś Maryja” 
 "My mersi, że Ty nas nauczyć śpiewać  - masz banana dla Ciebie, mersi". 

Narrator
Po pewnym czasie, z kraju gdzie słowo pisane nie jest w cenie, trafiłeś do kraju wysokiej cywilizacji, gdzie słowo pisane i pieczątka znaczy więcej niż słowo mówione.  Zacząłeś z kaset słuchać jakże interesujących i egzotycznych dźwięków jak: sz, si, ś, cz, ci, ć, dz, dź, dż, chy, h. Trochę przypominały Tobie dźwięki dochodzące wcześniej z gabońskiej dżungli. Po przybyciu do Polski, zaczęło się wielkie organizowanie i wielkie budowanie, czyli wielkie improwizowanie, w której Polacy są mistrzami Europy.



Wchodzą robotnicy w kufajkach, beretach na głowie, jeden z kielnią
I zaczynają śpiewać, naśladując murowanie. Śpiewają razem z widownią.

Niech się mury pną do góry kiedy serca młode są,
 budujemy nowy, nowy, przeoratowy dom”

Narrator: Był też epizod z budową domku dla sióstr zakonnych.

Budujemy naszym siostrom domek mały, domek mały, domek mały
Aby z nami zostawały, zostawały, zostawały”

Narrator: Ale my tu z Gdyni, Sopotu, Gdańska i pobliskich wiosek jesteśmy wdzięczni za nasz kościół.

Allelujah, Allelujah, Allelujah… [z „Mesjasz” Haydna]

 

Narrator: Nie byłoby to możliwe bez twoich żebraczych wypraw za Wielką Wodę

"Money, money, money... "[z ABBA-y]

Narrator: Twój apostolat w Polsce to nie tylko budowanie, ale też praca duchowa np. z dziećmi specjalnej troski, a szczególnie z grupą dziewcząt.



Lucyna: Pamiętacie te wyprawy w góry?

Magda i Zosia potakują (No, no, tak)

Magda: A pamiętacie tę sytuację kiedy chciałyśmy zobaczyć śnieg?

Lucyna i Zosia potakują.

Zosia: Tak, i wtedy naszym przewodnikiem był ks. Karol. Niestety zboczyliśmy ze szlaku żeby zobaczyć śnieg latem.

Lucyna: Mieliśmy z tego dużo śmiechu.

Magda: Śpiewałyśmy także umilając sobie czas, naszą ulubioną piosenkę.

Lucyna: Jak ona leciała...

Chwilę się zastanawiają, później razem rozpoczynają śpiewać.
Po skończeniu piosenki. [tu ojciec Karol włączył się czynnie w śpiewanie francuskiej piosenki]

Zosia: To były piękne czasy...

Wszystkie potakują i wychodzą.

Narrator:
Napisałeś tak dużo artykułów, książek, listów, konferencji, wykładów,  emali, że Polska Akademia Nauk na specjalnym posiedzeniu postanowiła zebrać je wszystkie i wydać w dziele „OPERA  OMNIA CAROLUS STECHLINUS ORBIUM COELESTIUM ”. Powyższe dzieło stało się podstawą pisania prac magisterskich, doktorskich, przewodów profesorskich i habilitacji. Stały się przedmiotem zażartych debat młodzieży.


Wchodzą Konrad, Jakub, Mateusz uginając się ciężarem wnoszonych ZW i książek. Stawiają przed ks. Karolem.

Konrad
Szanowni Panowie, co myślicie o pytaniu retorycznym ks. Karola zapisany w 47 numerze Zawsze Wierni, strona 2, akapit 5 „Cóż więc czynić? ”

Mateusz:
Pragnę zauważyć szanowny przedmówco, że pytanie powyższe koreluje ze stwierdzeniem zawartym w editorze z 126 numeru Zawsze Wierni„Sytuację pogarszały roszczenia polityczne sąsiadów i okupacja znacznej części kraju (…)”.

Jakub:
Szanowni Profesorowie. Myślę, że idąc tym tropem myślenia znajdujemy rozwiązanie na stronie 7, w 168 numerze  Zawsze Wierni, w jakże kluczowym dla zrozumienia tej kwestii stwierdzeniu Jałowe dyskusje zabierają czas i osłabiają ducha”.

Konrad:
O jakże mądre słowa! Ale w takim razie, co czynić by nie osłabiać ducha i nie marnować czasu, oto jest pytanie!

Mateusz:
Bardzo ciekawe ujęcie tematu.

Jakub:
A może spojrzeć na to ze strony  fenomenologów egzystencjalnych,… a może lepiej neotomistów ze szkoły lowańskiej, chociaż nie …chodźmy do Tomasza…

 Wychodzą dyskutując, kiwając głowami  i potakując. „Słusznie, słusznie…”

Narrator:
Znana są powszechnie umiejętności lingwistyczne ks. Karola. Dziękujemy, że nauczyłeś się języka polskiego, poznając nasze deklinacje, koniugacje, czasy, tryby, wyjątki, idiomy i niuanse, które pozwoliły Tobie przetrwać na pełnym słownym pułapek i wilczych dołów europejskim Wschodzie. Teraz przed Tobą otwierają się wrota Azji, gdzie zdobędziesz lingwistyczny wieniec chwały.


Wchodzi Chinka, Japonka, Filipinka

Chinka:
 - Zànměi guīyú jīdū yēsū.

Bardzo cieszymy się, że ksiądz, chce nauczyć się chińskiego języka, ale pytamy którego?
W tv i w szkole  mamy sztuczny język putonghua. A może najbardziej znany mandaryński ale który?  Północny, nadrzeczny, czy południowo-zachodni mandaryński? Poza tym mamy język:  wu, xiang, gan, hakka, min, yue. Ale aby jeszcze wszystko skomplikować to nie są języki tylko grupy języków, których według „Atlasu Językowego Chin” jest 42. Ale mamy jeszcze język  dungański, który używają nasi rodacy mieszkający w Kirgistanie, Kazachstanie i Rosji. Gdybyś chciał poznać je wszystkie to dostarczymy Tobie 6-tomowy „Wielki Słownik dialektów współczesnych języków chińskich”. Którego wiec języka chińskiego chcesz się nauczyć?

Japonka:
 Iesu· Kirisutodearu koto shōsan shita. Ohayō Karol- san.

Witam ponownie na ziemi św. Maksymiliana Kolbe.
Szyk wyrazów w języku japońskim mamy inny niż w Europie czyli najpierw podmiot-dopełnienie-orzeczenie. Mamy trzy rodzaje pisma hiraganakatakana oraz kanji. A dla cudzoziemców dodatkowo rōmaji (dosł. ‘znaki łacińskie’), czyli zapis alfabetem łacińskim.
Jak będziesz uczył się języka japońskiego to pamiętaj, że mamy japoński męski i japoński żeński. Oczywiście naucz się tego pierwszego.

Filipinaka:
 - Praised Maging si Hesus Kristo nag-iisa. padre Karol.

My Filipińczycy mamy dobra wiadomość, my mówimy po angielsku. Ale znając twoje zdolności, pewnie nauczysz się naszego drugiego języka filipino opartego na języku tagalog. Pierwszą książką drukowaną w tym języku była wydana w 1593 Doctrina Christiana en lengua española y tagalaGramatykę języka tagalskiego jako pierwszy opracował dominikanin Francisco de San José w wydanej w 1610 w Manili pracy „Arte y reglas de la lengua tagala”  Zapraszamy Cię do zwiedzenia naszych 7107 wysp archipelagu filipińskiego, gdzie mówimy w około 90 głównych spokrewnionych między sobą języków i dialektów.

I teraz zaczynają przez siebie mówić do Ojca w swych językach.


Narrator:
Stop, stop! Bo głowa pęknie.
Po tych językowych podstawach wschodniej części Azji mamy dla Ojca dobrą wiadomość. Polacy są jak Żydzi. Są wszędzie na świecie. Zawsze można spytać ich o drogę na lotnisko.
Szanowna publiczności, gdzie jest lotnisko w Rębiechowie?

I publiczność zaczyna pokazywać zupełnie różne kierunki

 Narrator:
Zanim kochany ojciec Karol znajdzie drogę na lotnisko w Rębiechowie, by udać tam gdzie słońce wschodzi, zaśpiewajmy na podziękowanie jego pracy misyjnej


Wręczenie prezentu
Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam…”

Oprócz książki ofiarowanej przez wiernych z kościoła z Gdyni, ks. Karol otrzymał piękny zabytkowy różaniec św. Brygidy (składajacy się z 6 dziesiątek) od wiernych z kaplicy w Olsztynie, ktorego wręczenie poprzedzila piękna i mądra laudacja.


Ojciec Karol po takich pieknych chwilach poczuł się "wywołany na mówinicę" gdzie w pięknych, krótkich słowach opowiedział o swojej dotychczasowej pracy misyjnej.


Pocieszał nas, że teraz świat stał się mały więc nie ma problemu z komunikowaniem się. Przeor z Gdyni ks. Edmund oczywiście zaprosił ks. Karola na kolejne wykłady do Gdyni.


Po zakończeniu części oficjalnej, kto mógł prosił o. Karola o autograf w jednej z jego książek albo zamieniał ostatnie już słowa podziękowania i pożegnania.

Uwolnić Mary Wagner! 13-14 V 2014 kolejna rozprawa


13 i 14 maja kolejna rozprawa Mary Wagner. Petycję w jej intencji podpisało już ponad 17 000 osób. 

Na świecie ciągle mało ludzi wie kim jest Mary Wagner, współczesny więzień sumienia. Dlatego powiedzmy światu o niesprawiedliwie uwięzionej kanadyjskiej obrończyni życia.

JAK TO ZROBIĆ? #selfie4mary

1. napisz na kartce (ew. wydrukuj) słowa: Release Mary Wagner!/Uwolnić Mary Wagner!.
2. zrób sobie zdjęcie
3. wstaw je na profil na Facebooku. W opisie wstaw: #selfie4mary
4. dodaj link do artykułu o Mary i naszej akcji: http://www.lifesitenews.com/news/polish-pro-lifers-demonstrate-for-mary-wagner-at-canadian-embassy-in-warsaw

Czy wiesz, kim jest Mary Wagner? Katoliczka z Kanady, od wielu lat jest zaangażowana w ochronę życia dzieci nienarodzonych. Za swoje przekonania została aresztowana i od sierpnia 2012 przebywa w więzieniu w Kanadzie.

---------------------------------------------------

Choć wydaje się niewiarygodne by w Kanadzie skazywano na więzienie za katolickie przekonania, tak niestety się dzieje. Z jednej strony Kanada daje obywatelom „wolność” do zabijania dzieci nienarodzonych, z drugiej więzi tych, którzy pokojowymi środkami chcą odwieźć kobiety od aborcji.
Mary Wagner od wielu lat modliła się pod klinikami aborcyjnymi, rozmawiała z kobietami, które zamierzały poddać się aborcji. Wielu wręczała białe róże. Niektóre z kobiet i ich dzieci udało się ocalić.

Obecność Mary nie była na rękę „biznesowi aborcyjnemu”. Aresztowanie i uwięzienie Mary Wagner miało się stać symbolem, który zniechęci innych obrońców życia.

Mary się jednak nie poddaje i zapowiada, że po wyjściu na wolność w dalszym ciągu będzie próbowała ocalić życie nienarodzonych dzieci i ich matek. Jak napisała w swoim liście do Polaków: Wizyta w Polsce zaprowadziła mnie również do Oświęcimia. Nigdy bym tam sama nie pojechała, ale nie chciałam odmówić moim przyjaciołom. To co tam zobaczyłam, wstrząsnęło mną do głębi. Czytając w księdze gości wezwania: “Niech ta zbrodnia już nigdy się nie powtórzy", uświadomiłam sobie, że „TO” dzieje się ponownie, na naszych oczach tylko w innym przybraniu. „TO” dzieje się obecnie w Kanadzie i na świecie.

Okażmy solidarność samotnej Mary, która walczy z niegodziwym systemem. Dostępnymi środkami walczmy o jej uwolnienie.

12 maja petycję wręczono przedstawicielce Ambasady Kanady.

Petycja w citizen GOhttp://citizengo.org/pl/7012-wolnosc-dla-mary-wagner
Osoby, które już podpisały petycje to:

Michał Baran, członek zarządu Fundacji JEDEN Z NAS
Bartłomiej Gortych, prezes Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego SOLI DEO
Marek Jurek
Ks. Tomasz Kancelarczyk, Bractwo Małych Stópek
Magdalena Korzekwa, CitizenGo Polska
Piotr Mazurek, Stowarzyszenie KoLiber
Lech Łuczyński, Instytut Ordo Caritatis
Prof. Ryszard Legutko
Prof. Mirosław Piotrowski
Tomasz Rzymkowski, Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana
Kazimierz Michał Ujazdowski
Dr Paweł Wosicki, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia
Dr inż. Antoni Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Zapraszamy do dołączenia osoby i organizacje, które chcą wesprzeć Mary Wagner.

za:
https://www.facebook.com/events/744176795613866/?fref=ts

poniedziałek, 12 maja 2014

spotkanie bpa Fellay z Ojcem Świętym Franciszkiem

O spotkaniu: Papież Franciszek i Biskup Fellay

12 Maj 2014 
Oto fakty o spotkaniu Papieża Franciszka i Biskupa Fellay 13 grudnia 2013.
(Źródło: SSPX/MG - DICI 05-12-2014)
10 maja 2014, angielski blog Rorate Caeli opublikował pod pseudonimem "Adfero", "wyjątkowe informacje", których źródła - według niego - nie można ujawnić. Te informacje, rozpowszechnione przez media, zawierały pogląd, iż Biskup Fellay, Przełożony Generalny Bractwa Świętego Piusa X, spotkał się z Papieżem Franciszkiem. 11 maja rzymska agencja I.Media napisała, że dwóch asystentów Biskupa Fellay, Ks. Niklaus Pfluger i Ks. Marc-Alain Nely, wysłuchali prywatnej Mszy Papieża. 


Księża Pfluger i Nely nigdy nie słuchali prywatnej Mszy Papieża, a dziennikarze, którzy twierdzą co innego, mieliby wiele trudności ze wskazaniem dnia domniemanej celebracji. Oto kilka faktów:


13 grudnia 2013 Biskup Fellay i jego asystenci udali się do Rzymu na nieformalne spotkanie, na prośbę Komisji Ecclesia Dei. Po tymże spotkaniu Sekretarz Komisji, Msgr. Guido Pozzo, zaprosił swoich rozmówców na obiad w domu świętej Marty do pokoju, gdzie dołączył do nich Arcybiskup Di Noia, Sekretarz Asystent Kongregacji Doktryny i Wiary. W tym właśnie dużym refektarzu Papież spożywa posiłki, z dala od innych gości. 


Msgr. Pozzo nalegał, by przedstawić Biskupa Fellay Papieżowi, gdy ten ostatni opuszczał refektarz. Nastąpiła krótka wymiana zdań, kiedy to, zgodnie z grzecznościową formułą, Papież Franciszek powiedział do Biskupa Fellay: "Bardzo mi miło Biskupa poznać." Na to Biskup Fellay odpowiedział, że wiele się modli, a Papież poprosił, by się za niego modlić. Oto "spotkanie", które trwało kilka sekund. 


W wywiadzie, którego udzielił dla Le Rocher (Kwiecień - Maj 2014), Biskup Fellay odpowiedział na następujące pytanie:

Czy Rzym uczynił oficjalny krok w stronę odnowienia kontaktów od czasu wyboru Papieża Franciszka?
Rzym uczynił nieoficjalny krok, chcąc z nami odnowić kontakt, ale nic więcej, i nie prosiłem o audiencję, jak to uczyniłem po wyborze Benedykta XVI. Dla mnie rzecz obecnie jest prosta: zostajemy tacy, jak zawsze. Niektórzy wysnuli wnioski w związku z moimi bliskimi kontaktami z Rzymem w 2012, że uważam za konieczność kanoniczne uznanie nas, jako jakąś najwyższą zasadę. Zachowanie Wiary i naszej katolickiej tożsamości jest najistotniejsze i pozostaje naszą pierwszą zasadą."

MILITIA IMMACULATAE - RYCERSTWO NIEPOKALANEJ TRADYCYJNEJ OBSERWANCJI



Dnia 16 października 1917 r. wieczorem w Międzynarodowym Kolegium Franciszkańskim subdiakon Maksymilian Kolbe zwołał zebranie nowego stowarzyszenia — MILITIA IMMACULATÆ. Towarzyszyło mu sześciu młodych zakonników. „Po wstępnej modlitwie przeczytano list o. Aleksandra Basile, spowiednika Ojca św., w którym tenże oświadcza, że sprawę Milicji Niepokalanej przedstawi Namiestnikowi Chrystusowemu. Potem projekt «Programu»: cel, środki, warunki. Nad każdym z tych punktów dyskusja, a wreszcie rezolucja przez głosowanie. Długo tak radzą, a na twarzach wszystkich odbija się spokój, ufność i miłość gotowa do ofiar dla zbawienia dusz przez Niepokalaną, a zarazem troska o dobre postawienie sprawy. (…) Przewodniczącego spotkanie nie miało. Przewodniczyła figurka Niepokalanej między dwoma jarzącymi świecami” — tak pierwsze zebranie MI wspominał o. Maksymilian Kolbe.
Od 1938 r. stosowano częściej nazwę RYCERSTWO NIEPOKALANEJ — pozostawiając w użyciu skrót MI.
Stowarzyszenie jest własnością Matki Bożej, jest Jej dziełem, Jej służbą, Jej we wszystkim oddane. Oznacza to również, że każdy wstępujący do tego stowarzyszenia „oddaje się Niepokalanej bez żadnych zastrzeżeń i pod każdym względem, bez żadnego wyjątku”. Oznacza to wreszcie, że „ideałem każdego z członków jest być Niepokalanej, być Jej sługą i dzieckiem, i z miłości niewolnikiem, i rzeczą, i własnością, i pod każdą, każdą nazwą, jaka tylko miłość ku Niej wymyśliła lub kiedykolwiek wymyślić zdoła… być jej pod każdym względem i to na całe życie i śmierć, i wieczność” — pisał o. Maksymilian.

Wezwanie Niepokalanej
Matka Boska Fatimska nazywa czasy współczesne epoką „decydującej bitwy”. Ofiarując Swoje Niepokalane Serce jako „ucieczkę”, daje światu środek do tego, by zwyciężyć pokusę porzucenia wiary. Bez tego środka ludzkość byłaby całkiem bezsilna wobec „diabelskiej fali przetaczającej się przez świat”. W różnych objawieniach (np. w La Salette) i w pismach świętych (np. św. Ludwik Maria Grignion de Montfort) wskazuje na środek zaradczy współczesnego kryzysu: powołam małą armię wiernych „apostołów Jezusa i Maryi”, która z moją pomocą zwycięży. Realizacja tego celu przyświecała św. Maksymilianowi gdy w 1917 r. zakładał ruch Rycerstwa Niepokalanej — Militia Immaculatæ w skrócie MI.
 Wizja i nauczanie św. Maksymiliana
Święty Maksymilian Maria Kolbe, wiedziony troską o dusze ludzkie, podjął walkę z coraz aktywniejszymi wrogami Kościoła katolickiego. Wiedział, że Bóg tylko jednej Osobie obiecał, że zetrze głowę szatana. Jednej tylko Niewieście przyrzeczona została moc do pokonania wszystkich herezji, na całym świecie. Tylko Najświętsza Maryja Panna prowadzi w skuteczny sposób aż do niewątpliwego zwycięstwa. Statuty Milicji Niepokalanej już w pierwszym zdaniu pokazują naturę tej walki: „Ona zetrze głowę twoją”. Jest to pierwsza i jedyna, raz na zawsze wypowiedziana wojna nieba przeciw piekłu. Jeśli walczy Niepokalana, to walczyć też muszą jej rycerze, słudzy, niewolnicy. To Ona ma kierować ich życiem i działaniami. Święty Maksymilian nazwał założone przez siebie dzieło mianem Militia, co można przetłumaczyć jako milicja, rycerstwo, armia. Rycerz ze swej natury należy do elitarnej formacji, do gwardii przybocznej. MI występuje zawsze u boku Niepokalanej. To właśnie tym duchem walki i misją zachwyciły się w pierwszej połowie XX wieku miliony ludzi, którzy zaciągnęli się pod sztandar Niepokalanej w Polsce i na całym świecie.
 Aktualność MI dziś
Założyciel Rycerstwa nie miał wątpliwości, że błędne doktryny i fałszywe religie są śmiertelną trucizną dla dusz, ponieważ zaciemniają ludzki rozum, fałszują logiczne myślenie i odcinają od źródła łaski. Rycerze, oddając się Niepokalanej jako narzędzia w Jej rękach, mieli „promieniować Niepokalaną” i wszystkimi godziwymi środkami starać się o nawrócenie grzeszników, heretyków i schizmatyków. Podobnie jak sto lat temu, tak i dziś, katolik powinien być przepełniony duchem walki, w przeciwnym razie przepadnie w marazmie tego świata. A ponieważ wróg wywiera swój wpływ w niewidzialny, nieuchwytny sposób, stał się bardzo niebezpieczny. Istnieje wiele czynników, które w negatywny sposób oddziaływają na nas i naszych bliskich, a szczególnie dzieci. Zabiegi manipulacyjne stosowane w mediach, upowszechnienie agresji, wszechobecne reklamy wpływające na naszą podświadomość, promocja fałszywych ideologii lewicowych w szkołach i na uniwersytetach — są to tylko niektóre z czynników niszczących dusze ludzkie. A dusza, która słabnie otwiera się na działanie zła i staje się jego narzędziem. Sama doświadcza tego boleśnie uwikłaniem w uzależnienia, toksyczne relacje z innymi ludźmi, nieporadność wobec „bólów egzystencjalnych”.
 Niepokalana jako forma
Cała nasza duchowość, nasze modlitwy i ofiary, nasze myśli, słowa obowiązki, wszelkie zakątki ludzkiego życia mogą osiągnąć doskonałość tylko wtedy, gdy zostaną rzucone w formę, którą jest Maryja, to znaczy gdy zostaną w Niej, z Nią, przez Nią i dla Niej spełnione. Jej Niepokalane Serce, Serce Pośredniczki wszelkich łask, ma się stać formą i modelem naszych serc. Niepokalana uzdalnia do skutecznego działania nasz intelekt i jako Królowa prowadzi nas pewną drogą do celu, jakim jest wieczne zwycięstwo. Jednak przychodzi Ona do naszego życia i rozpoczyna w nim dzieło przekształcania na naszą prośbę i tylko zgodnie z postanowieniem naszej woli. Tylko wtedy gdy ta decyzja istnieje można stać się rycerzem Niepokalanej. Niepokalana umacnia dusze ludzkie nadając im formę miłą Bogu. Szybko i bezpiecznie kształtuje każde ze swoich dzieci, upodabniając je do Mądrości wcielonej, Jezusa Chrystusa. Ruch MI służy szerzeniu i realizacji ideału Niepokalanej w życiu codziennym.
 MI i katolicka Tradycja
W przeddzień II Soboru Watykańskiego Rycerstwo Niepokalanej liczyło cztery miliony członków w Polsce i na świecie. Zmiany, jakie dotknęły Rycerstwo po soborze, zupełnie zmieniły jego charakter. Przemilczano główny cel MI — nawracanie grzeszników, heretyków, schizmatyków, a zwłaszcza masonów. Zniknął bojowy duch, towarzyszący niegdyś zmaganiom Kościoła wojującego. Umniejszona została rola Niepokalanej. Dlatego w roku 2000 Przełożony Generalny Bractwa Świętego Piusa X zezwolił na przywrócenie MI w jej pierwotnym kształcie, tak jak ją założył i prowadził sam św. Maksymilian. Rycerstwo Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji ma za cel ochronę autentycznego dziedzictwa św. Maksymiliana i wierność nieskażonej, niezmiennej wierze katolickiej.
Dnia 6 maja 2000 r. w Warszawie ks. Karol Stehlin — inicjator i duszpasterz Rycerstwa Niepokalanej —przyjął pierwsze osoby w szeregi MI.
http://militia-immaculatae.org/o-nas/