środa, 24 maja 2017

Nabożeństwa maryjne i rozważania na każdy dzień maja. ks. Goliana

Maj - dla wielu najpiękniejszy miesiąc roku - to w Kościele okres szczególnej czci Matki Bożej. W Polsce żywa jest tradycja gromadzenia się wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i figurach przydrożnych na nabożeństwach majowych, nazywanych "majówkami". Jeszcze dziś przejeżdżając w majowy wieczór przez polskie wsie można usłyszeć pieśni maryjne. Zwyczaj ten trwa dopiero od połowy XIX wieku.

 fot. "Źródło Maryi" Gdynia-Karwiny

Rodowód tych nabożeństw jest jednak znacznie wcześniejszy niż się powszechnie uważa. Gromadzenie się i śpiewanie pieśni na cześć Matki Bożej było znane na Wschodzie już w V wieku. Dopiero na przełomie XIII i XIV w. powstała myśl, aby ten miesiąc poświęcić Maryi. Pierwszym, który rzucił tę myśl, był król hiszpański Alfons X (+ 1284). Władca ów zapraszał do udziału w nabożeństwach majowych, sam często brał w nich udział i swoim poddanym zalecał gromadzenie się w porze wieczornej na modlitwy wokół figur Matki Bożej. Dominikanin bł. Henryk Suzo (+ 1366), uczeń Jana Eckharta i przyjaciel Jana Taulera, znanych mistyków średniowiecza, wyznaje, że jako pacholę zbierał w maju kwiaty i niósł je do stóp Matki Bożej. Lubił z kwiatów pleść wieńce i kłaść je na głowę figur Bożej Rodzicielki. Matka Boża nagrodziła go za to wizją chwały, jaką odbiera od Aniołów. W roku 1549 ukazała się w Niemczech książeczka pod tytułem: Maj duchowy, gdzie po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi. W żywocie św. Filipa Nereusza (+ 1595) czytamy, że gromadził on dziatwę przy figurach i obrazach Matki Bożej, śpiewał z nimi pieśni, zbierał kwiaty i zachęcał do składania ku Jej czci oprócz kwiatów - także duchowych ofiar i wyrzeczeń. Nowicjusze dominikańscy we Fiesole (w latach 1677-1709) w maju gromadzili się przed wizerunkiem Najświętszej Maryi i czcili ją muzyką, śpiewem i składaniem duchowych wyrzeczeń. Jednakże za autora właściwych nabożeństw majowych historycznie uważa się jezuitę, o. Ansolani (1713). On to w kaplicy królewskiej w Neapolu codziennie w maju urządzał koncert pieśni ku czci Bożej Matki, który kończył się błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem.

W Polsce pierwsze nabożeństwo majowe wprowadzili jezuici w Tarnopolu (1838), misjonarze w Warszawie w kościele Św. Krzyża w roku (1852), ksiądz Golian w Krakowie (w 1856) i we Włocławku biskup Marszewski (1859). W tym samym czasie cześć Królowej maja szerzył w Galicji poezją jezuita o. Karol Antoniewicz (+ 1852). Ks. Wincenty Buczyński (jezuita) wydał we Lwowie pierwszą książeczkę o nabożeństwach majowych (1839). W dziesięć lat potem podobną broszurę wydał we Wrocławiu w roku 1850 ks. Aleksander Jełowicki, zmartwychwstaniec. W połowie XIX wieku nabożeństwo majowe przyjęło się we wszystkich prawie krajach.

Centralną częścią nabożeństwa majowego jest Litania Loretańska, jeden ze wspaniałych hymnów na cześć Maryi, w którym wysławiane są Jej wielkie cnoty i przywileje, jakimi obdarzył Ją Bóg. To piękny zbiór komplementów dla Maryi. Nie ma pewności, kiedy powstała Litania Loretańska. Prawdopodobnie jakaś jej wersja znana była już w XII wieku we Francji. Pewne jest to, że zatwierdził ją oficjalnie papież Sykstus V w 1578 r. Nazwę "Loretańska" otrzymała od miejscowości Loretto we Włoszech, gdzie była szczególnie propagowana i odmawiana prawdopodobnie od 1531 r. Przypuszcza się, że część tytułów Maryi pochodzi z wpisów w księgach sanktuarium Domku Loretańskiego.

Tekst litanii miał przedłożyć do zatwierdzenia papieżowi Grzegorzowi XIII archidiakon Guido Candiotti. 11 czerwca 1587 r. Sykstus V obdarzył "Litanię Loretańską" dwustu dniami odpustu. Kolejne odpusty przypisali do niej Pius VII i Pius XI. W 1631 r. Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian; te, które następowały, posiadały aprobatę Kościoła. Kiedyś w litanii było więcej tytułów, m.in.: Mistrzyni pokory, Matko Miłosierdzia czy Bramo odkupienia. Później pojawiały się inne wezwania (inwokacje): Królowo Różańca Świętego (1675), Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta (1846), Matko Dobrej Rady (1903), Królowo pokoju (1917), Królowo Wniebowzięta (1950).
W litanii wymieniane są kolejne tytuły Maryi: jest ich w sumie 49, a w Polsce 50. Po zatwierdzeniu liturgicznej uroczystości NMP Królowej Polski, obchodzonej 3 maja, do Litanii dołączono 12 października 1923 r. wezwanie "Królowo Polskiej Korony", przekształcone po drugiej wojnie światowej na "Królowo Polski".

Warto w tym miejscu wspomnieć, że starsza od Litanii loretańskiej jest litania do dziś odmawiana z Zakonie Kaznodziejskim. Pochodzi ona z XII wieku (jest zatem starsza niż zakon dominikański, niewykluczone że jest ona zaginionym pierwowzorem Litanii Loretańskiej). Jej pełny tytuł brzmi: "Litania dominikańska do odmawiania we wszelkich utrapieniach".
Rozmyślania na każdy dzień maja, ks. Zygmunt Golian 

http://www.ultramontes.pl/golian_k_maj.pdf
za:  https://www.facebook.com/groups/959202444156709/

poniedziałek, 22 maja 2017

Nuncjusz apostolski Szwajcarii urzeczony Mszą trydencką. To odkrycie nowego świata

Data publikacji: 2017-05-20 07:00
Data aktualizacji: 2017-05-19 09:32:00
 
 
Zdjęcie ilustracyjne fot. Marcin Mituś / Trydent Przemyska
Nuncjusz apostolski w Szwajcarii po raz pierwszy w życiu celebrował mszę świętą w rycie trydenckim. To odkrycie nowego, cudownego świata – mówi o swoich wrażeniach hierarcha.

Arcybiskup Thomas Gullickson od 2015 roku pełni funkcję nuncjusza apostolskiego w Szwajcarii, te same obowiązki sprawując zarazem w Lichtensteinie. 13 maja tego roku był dla 66-letniego kapłana urodzonego w Stanach Zjednoczonych dniem szczególnym. Hierarcha, który święcenia kapłańskie przyjął ponad 40 lat temu, odprawił wówczas Mszę świętą w rycie trydenckim – po raz pierwszy w życiu. Podzielił się później swoimi wrażeniami, przyznając, że odkrył zupełnie nowy, cudowny świat liturgiczny.

Nuncjusz od dawna był znany z sympatii dla nurtu tradycjonalistycznego, choć sam nigdy nie sprawował liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. „13 maja ten stary człowiek mógł przekroczyć próg w nowy i cudowny świat” – opisał hierarcha wrażenia z celebracji na swoim blogu. Mszę celebrowano w setną rocznicę objawień fatimskich w szwajcarskim Fischingen.

Zanim abp Gullickson objął funkcję nuncjusza apostolskiego w Szwajcarii i Lichtensteinie, ten sam urząd sprawował od 2011 roku na Ukrainie. Jego przeniesienie bardzo krytycznie skomentowały liberalne media szwajcarskie, przekonując, że to niewłaściwy człowiek na takim stanowisku.

Teolog i kierownik studiów Instytutu Pedagogiki Religii Uniwersytetu w Lucernie, Markus Arnold, mówił nawet o zagrożeniu pokoju religijnego w Szwajcarii. Uczony wystosował protest do prezydenta kraju, ostrzegając przed arcybiskupem jako rzekomym zwolennikiem „katolickiego fanatyzmu”.

W Mszy świętej uczestniczyli klerycy i kapłani z seminarium prowadzonego przez Bractwo Kapłańskie św. Piotra w szwajcarskim Wigratzbad.


Źródło: Katholisches.info 
Pach

czwartek, 18 maja 2017

"Prawdziwe oblicze Lutra" - wykłady 20-21.maja 2017 - Kraków i Warszawa

wykład x. Jana Michała Gleize’a FSSPX

początek 20.05.2017 r. (sobota), godz. 15.00  

miejsce Biblioteka Wojewódzka, s. 53 (parter), ul. Rajska 1, Kraków

21.05.2017 r. (niedziela), godz. ~11.30

kościół pw. Niepokalanego Poczęcia N.M.Panny, Warszawa

Katolicki Instytut Apologetyczny im. św. Tomasza z Akwinu zaprasza na wykład i spotkanie z x. Janem Michałem Gleize’em, profesorem eklezjologii w seminarium św. Piusa X w Ecône i uczestnikiem rozmów doktrynalnych z ekspertami Kongregacji Nauki Wiary, prowadzonych w Rzymie w latach 2009–2011. Spotkanie będzie połączone z promocją książki Prawdziwe oblicze Lutra, opublikowanej nakładem Instytutu.
 http://www.piusx.org.pl/komunikaty/2017/127

poniedziałek, 15 maja 2017

niedziela, 14 maja 2017

13 maja AD 2017 w Polsce

Odpowiedzieliśmy na wezwanie Matki Najświętszej. Publiczny Różaniec wynagradzający w kilkunastu miastach Polski

Data publikacji: 2017-05-14 18:00
Data aktualizacji: 2017-05-14 18:13:00
Publiczny Różaniec wynagradzający zgromadził w stolicy łącznie niemal trzysta osób. Fot. Krucjata Młodych
Dokładnie sto lat po pierwszym objawieniu Matki Bożej Fatimskiej, w czternastu miastach naszego kraju odprawiony został w sobotę publiczny Różaniec wynagradzający Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny.


„Kondycja ludzka po 100 latach od fatimskich objawień jest w tragicznym stanie. Wielu ludzi żyje bez Boga. Niewierność małżeńska, aborcja, pornografia, nałogi, promocja homoseksualizmu i tzw. gender to smutna rzeczywistość w Polsce i w wielu krajach świata. Im większy jest kryzys, tym ufniej powinniśmy się uciekać do Maryi, która „zmiażdży głowę węża”. Matka Boża w Fatimie zapowiedziała triumf Swego Niepokalanego Serca. W Jej Królestwie cała ludzkość będzie oddawać Chwałę Panu Bogu i Matce Najświętszej!” – tak zachęcali do wspólnej modlitwy organizatorzy z Krucjaty Młodych.

Zaproszenie nie spotkało się z obojętnością. Jak szacują inicjatorzy akcji „100 Różańców na 100-lecie Fatimy”, we wszystkich czternastu miastach w Różańcu wzięło udział ponad 2 tysiące osób. W Legnicy – ponad 30 osób, w Gliwicach – 50. W Łodzi liczba uczestników wahała się pomiędzy 60 a 100. W Olsztynie organizatorzy zliczyli 106 osób, w Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie – po ponad dwieście.

Pierwszy publiczny Różaniec zorganizowany przez Krucjatę Młodych w Bytomiu, zgromadził ponad czterystu wiernych.

W Krakowie modlitwa prowadzona obok kościoła świętego Wojciecha była z konieczności przerywana ze względu na pobliski przemarsz tak zwanej parady równości, czyli demonstracji środowisk LGBT oraz osób popierających ich roszczenia. Obok uczestników Różańca stanęli kontrmanifestanci, rekrutujący się głównie z przedstawicieli narodowców (m.in. z Młodzieży Wszechpolskiej), którzy w niejednokrotnie dosadnych słowach odpowiadali na roszczenia pro-homoseksualistów.

Jak podkreślił w rozmowie z PCh24.pl Jędrzej Stępkowski z Krucjaty Młodych, oprócz uczestniczących w Różańcu od początku, do modlących się niejednokrotnie dołączali przechodnie. W Olsztynie, gdzie publiczna modlitwa wynagradzająca odprawiana jest regularnie od pół roku, w sobotę zgromadziła około dwukrotnie więcej uczestników niż zazwyczaj.

Wraz z wiernymi świeckimi, w kilku miastach, np. w Łodzi i Gliwicach, Matkę Bożą publicznie czcili duchowni. W stolicy do modlących się dołączyło czterech kleryków z warszawskiego seminarium.


Oto program najbliższych spotkań modlitewnych w ramach kampanii „Sto Różańców na 100-lecie Fatimy”:

Lublin, pl. Teatralny, róg ulicy Grottgera i Alei Racławickich – 15 maja, 17.00;
Kielce, pl. Najświętszej Maryi Panny obok katedry – 16 maja, 17.00;
Częstochowa, Aleja Najświętszej Maryi Panny 27 – 17 maja, 17.00;
Katowice, przed figurą św. Jana na rogu ulic św. Jana i Staromiejskiej – 18 maja, 17.00;
Zakopane, Krupówki 3 przy kościele Świętej Rodziny – 22 maja, 17.00;
Opole, Rynek, u zbiegu ulic Młyńskiej i Kraszewskiego – 24 maja, 17.00;
Zielona Góra, Stary Rynek, u zbiegu ulic Jana III Sobieskiego i Pod Filarami – 25 maja, 17.00;
Gorzów Wielkopolski, plac przed wejściem do katedry (Sikorskiego 128) – 26 maja, 17.00;
Szczecin, pod Wałami Chrobrego, obok fontanny, ul. Jana z Kolna 71 – 27 maja, 17.00;
Bydgoszcz, Stary Rynek w pobliżu pomnika, 28 maja, 16.30.
Warszawa, Krakowskie Przedmieście 62, 3 czerwca, 16:00.

Serdecznie zapraszamy!

RoM

piątek, 12 maja 2017

100 Różańców na 100-lecie Fatimy. Dołącz do Karawany Krucjaty Młodych

100 Różańców na 100-lecie Fatimy. Dołącz do Karawany Krucjaty Młodych

Data publikacji: 2017-05-11 13:00
Data aktualizacji: 2017-05-11 15:24:00

W obliczu kryzysu stajemy pod Sztandarem Maryi do walki o dusze Polaków. Chcemy w setną rocznicę Objawień Fatimskich, zorganizować STO publicznych Różańców w całej Polsce. Już teraz dołącz do modlitwy.
Sto lat temu Maryja objawiła się trojgu pastuszkom, wzywając świat do pokuty i nawrócenia. Apelowała, byśmy codziennie odmawiali Różaniec. Ostrzegała, że jeżeli ludzkość dalej będzie żyła w grzechu, zostanie surowo ukarana.
Kondycja ludzka po 100 latach od Fatimskich Objawień jest w tragicznym stanie. Wielu ludzi żyje bez Boga. Niewierność małżeńska, aborcja, pornografia, nałogi, promocja homoseksualizmu i tzw. gender to smutna rzeczywistość w Polsce i w wielu krajach świata.
Im większy jest kryzys, tym ufniej powinniśmy się uciekać do Maryi, która „zmiażdży głowę węża”. Matka Boża w Fatimie zapowiedziała triumf Swego Niepokalanego Serca. W Jej Królestwie cała ludzkość będzie oddawać Chwałę Panu Bogu i Matce Najświętszej!
Odmawiajmy publicznie różaniec!

Krucjata Młodych zaprasza 13 maja na publiczne Różańce:

Wrocław – Rynek, przy pręgierzu, godz. 16.00;
Kraków – Rynek (obok kościoła św. Wojciecha), 16.00;
Rzeszów, pl. Śreniawitów (obok Krzyża Ofiar Komunizmu), 16.00;
Gdańsk – Targ Węglowy, 16.00;
Łódź – Pasaż Schillera przy ul. Piotrkowskiej, 16.00;
Legnica – przed katedrą, obok pomnika, 16.00;
Toruń – pod pomnikiem Mikołaja Kopernika, 15.00;
Wejherowo – na pl. Wejhera, 15.00;
Łomża – Stary Rynek, 16.00;
Gliwice – Rynek pod Ratuszem, 16.00;
Bytom – Rynek, 12.00;
Warszawa – Krakowskie Przedmieście 62, 16.00;
Olsztyn – przed ratuszem, róg ulic 1 Maja i Piłsudskiego, 16.00;
Poznań – pl. Adama Mickiewicza, 16:00.

Ponadto w maju publiczne Różańce odbędą się w ramach Karawany Krucjaty Młodych:

Lublin, pl. Teatralny, róg ulicy Grottgera i Alei Racławickich – 15 maja, 17.00;
Kielce, pl. Najświętszej Maryi Panny obok katedry – 16 maja, 17.00;
Częstochowa – Aleja Najświętszej Maryi Panny 27 – 17 maja, 17.00;
Katowice, przed figurą św. Jana na rogu ulic św. Jana i Staromiejskiej – 18 maja, 17.00;
Zakopane, Krupówki 3 przy kościele Świętej Rodziny – 22 maja, 17.00;
Opole, Rynek, u zbiegu ulic Młyńskiej i Kraszewskiego – 24 maja, 17.00;
Zielona Góra, Stary Rynek, u zbiegu ulic Jana III Sobieskiego i Pod Filarami – 25 maja, 17.00;
Gorzów Wielkopolski, plac przed wejściem do katedry (Sikorskiego 128) – 26 maja, 17.00;
Szczecin, pod Wałami Chrobrego obok fontanny, ul. Jana z Kolna 71 – 27 maja, 17.00;
Bydgoszcz, Stary Rynek w pobliżu pomnika, 28 maja, 16.30.

Serdecznie zapraszamy!

Źródło: „Przymierze z Maryją”

poniedziałek, 8 maja 2017

Moja mantylka na maryjny maj

 "W maju proponujemy mantylki w odcieniach niebieskich, jako znak szczególnego nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny".


 za: http://www.mojamantylka.pl
 https://www.facebook.com/mojamantylka/?hc_ref=ADS&ft[tn]=kC&ft[qid]=6417707638859668391&ft[mf_story_key]=-7061763424711182208&ft[ei]=AI%407be542ba3e63bb90efd0b97512b205dd&ft[top_level_post_id]=1770797006563795&ft[fbfeed_location]=1&ft[insertion_position]=14&__md__=1

piątek, 5 maja 2017

W Bożych planach istnieje Polskie Królestwo Maryi

Jerzy Wolak

W Bożych planach istnieje Polskie Królestwo Maryi

Data publikacji: 2017-05-03 08:00
Data aktualizacji: 2017-05-04 10:33:00
fot. Marek Maruszak/FORUM
Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – czas wreszcie w pełni sobie to uświadomić i wyciągnąć praktyczne wnioski.

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – a większości Polaków to ani ziębi, ani grzeje. Tak wynika z wieloletniej obserwacji. Niejeden Polak-katolik całą refleksję nad owym faktem ogranicza do pytania, czy 3 maja trzeba iść na Mszę Świętą.

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – dla niektórych fakt to dość kłopotliwy. Czyż bowiem – troskają się – nie przebija z niego typowa polska megalomania? Żaden inny naród w swych roszczeniach wobec Matki Bożej nie posunął się aż do tego, żeby Jej królowanie w jego państwie wpisać do litanii loretańskiej…

Owszem, tylko że to nie Polacy Matkę Bożą wybrali, ale Ona wybrała Polaków. Cztery wieki temu trzykrotnie objawiła się staremu jezuicie w dalekim Neapolu, aby mu powiedzieć:

Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie.

Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest mi bardzo drogi.

Nazywaj mnie Królową Polski. Umiłowałam to królestwo i do wielkich rzeczy je przeznaczyłam, ponieważ szczególnie wielbią mnie jego synowie.

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – to dla niejednego anachronizm w klinicznej postaci. Kiedyś, owszem – dowodzą w zacietrzewieniu – Maryja kazała się nazywać królową, bo to w dawnych czasach robiło na ludziach wrażenie. To były czasy królów: Władysława… Chrobrego, Jagiełły… i tego, no… Ćwieczka. Ale tamte czasy minęły bezpowrotnie, a cała ta królewska retoryka to zwykły relikt przeszłości, który wciąż trwa wyłącznie siłą przyzwyczajenia, bo młyny Kościoła, jak wiadomo, mielą okropnie powoli. Tytułu nadanego w innej rzeczywistości społeczno-politycznej nikt przecież oficjalnie nie skasuje (bo jakże tak wypada?), ale też kto w dobie demokracji traktuje go poważnie?

No, fakt. Jakże pogodzić królewski tytuł z demokratycznym paradygmatem współczesnego świata, którego obecna Rzeczypospolita, zdemokratyzowana do szpiku kości – o czym fanatycznie zapewnia resztę ziemskiego globu ustami wszystkich swych możliwych przedstawicieli: możnych i prostych, prawych i lewych, świeckich i duchownych – szaleńczo pragnie być pawiem i papugą, małpą i osłem, kalką i popłuczyną…?

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – bo demokracje przychodzą i odchodzą, a Boski porządek wszechświata trwa niezmiennie i wiecznie. Maryja była Królową Nieba i Ziemi w zamyśle Boga Ojca jeszcze przed stworzeniem świata, a po Wniebowzięciu przyjęła tę koronę z rąk Króla Królów – po wiek wieków. Nasza Pani przemawia do nas z wieczności, której nie ograniczają pęta czasu, zatem wieczne jest również wszystko, co mówi. Skoro więc każe się nazywać Królową Polski, to znaczy, że nią była, jest i pozostanie na zawsze – nawet gdy Polska już dawno przeminie.

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – a niejeden Polak-katolik gorszy się „mieszaniem świętości z polityką”. A cóż w tym nagannego? Czyżby „polityczny” tytuł w jakiś sposób kalał Przeczystą Dziewicę? Miałażby polityka być sferą zamkniętą na uświęcenie? Wręcz przeciwnie: jako sztuka kierowania społecznością dla wspólnego dobra – jak głosi klasyczna definicja polityki – stanowi ona wręcz wymarzone pole do praktykowania chrześcijańskich cnót.

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski –  a tylu Polaków nie chce tego w ogóle przyjąć do wiadomości. Zupełnie ich nie ciekawi, dlaczego Królowa Wszechświata pragnie jeszcze ponadto być Królową Polski? Wyjaśnienie zaś tego fenomenu wydaje się być tylko jedno – mianowicie: w Bożych planach istnieje Polskie Królestwo Maryi. Matka Boża nigdy wszak nie wypowiada słów nie znajdujących pokrycia w Bożych zamiarach.

Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości – czyż nie są to słowa samego Boga w Trójcy Jedynego?

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – przeto Polacy winni jej bezwarunkową miłość, niezachwianą wierność i posłuszeństwo we wszystkim. Zwłaszcza, że niezwykle łatwo służyć Królowej Polski. Tak niewiele od nas wymaga – wszystkie Jej życzenia zamykają się w jednym poleceniu:

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie (J 2, 5).

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – a Polacy podchodzą do tego nader sceptycznie i asekurancko. Swą niechętną postawę tłumaczą roztropnością, ale to zwykłe tchórzostwo. Jednak nie sądźmy ich pochopnie – przecież współczesny świat, w którym żyją zanurzeni aż po nozdrza, jest w tej materii diabelnie surowy. Nie poda ręki, nie poklepie po plecach, odmówi nagrody, podwyżki, awansu czy grantu – w zamian publicznie skrzywi się z niesmakiem, na łamach poczytnej prasy oklei etykietą „nawiedzonego oszołoma”, wyszydzi w telewizji albo, co jeszcze gorsze, wcale do niej nie zaprosi…! Czyż to nie ponad siły współczesnego Polaka, zwłaszcza wykształconego, na stanowisku, otoczonego powszechną estymą?!

Najświętsza Maryja Panna jest Królową Polski – a narodowa celebra fundamentu polskiej państwowości opiewa wysmażoną przez masonów przeszło dwa wieki temu konstytucję, która w ogólnym rozrachunku więcej przyniosła Rzeczypospolitej złego niż dobrego…


Jerzy Wolak

czwartek, 4 maja 2017

I Komunia św. Marysi z Gdańska w Hamburgu (kaplica FSSPX)


Nie pierwszy to przypadek, że Polacy emigranci, rozsiani po świecie dowiadują się, odnajdują i odkrywają Tradycję Katolicką na obczyźnie. Mamie Marysi pomogła skromniutka, była kaplica Bractwa św. Piusa X w Sopocie. Czarę goryczy przelało święte oburzenie na to co dzieje się w Polskiej Misji Katolickiej w Hamburgu, którą "dostosowała" się do dominującego, panującego w oficjalnym Kościele w Niemczech, agresywnego modernizmu. Ich  serca - mamy i córki -  znalazły katolicki pokój w kaplicy FSSPX w tym że mieście. Tam Marysia w raz z dwoma koleżankami przystąpiła do I Komunii św.
Życzymy wszystkim uczestnikom tej pięknej uroczystości sakramentalnego życia w Sercu Jezusowym.

Redakcja

środa, 3 maja 2017

Le manuscrit du Puy - "Exultantes in partu Virginis"




Manuskrypt z katedry Notre-Dame-de-l'Annonciation du Puy-en-Velay, to niesamowity przykład, ciągłości muzycznej od XII do XVI wieku.
Gdy muzykę w całej Francji zdominowała paryska szkoła katedry Notre Dame,  leżące na szlaku pielgrzymkowy do Saint Jacques de Compostela,  Puy-en-Velay zachowuje swoją  niepowtarzalną oryginalność i ciągłość. Katedra leżąca z dala od wydarzeń tego świata, przetrwała zawieruchy, aż do Rewolucji anty-Francuskiej. Wtedy spalono min. hebanową figurę Matki Bożej z Le Puy, która była darem króla św. Ludwika IX
Muzyka odtworzona przez założony w 1979 r.  zespół "Gilles Binchois", pod dyrekcją Dominiquea Vellarda.
Ensemble występował również w Polsce w Gdańsku 8 XII 2016 r.
Redakcja

za:
http://www.polskieradio.pl/8/688/Artykul/1701492,Actus-Humanus-i-muzyczna-podroz-do-sredniowiecza
https://www.musicologie.org/sites/m/manuscrti_puy.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Le_Puy_Cathedral
https://fr.wikipedia.org/wiki/Cath%C3%A9drale_Notre-Dame-de-l%27Annonciation_du_Puy-en-Velay

zapis muzyczny na:
 http://www.allmusic.com/album/le-manuscrit-du-puy-mw0000294594

wtorek, 2 maja 2017

"MANIFEST KOBIECOŚCI"

Z przyjemnością prezentujemy głos niebanalnej kobiety o roli niewiasty w rodzinie, narodzie i świecie. Autorka pani dr Marta Cywińska użyła nowego, stworzonego przez siebie terminu terminu "kobiecjonizm", który trudny do zafunkcjonowania w potocznym języku proponujemy zastąpić doskonałym i adekwatnym, pochodzących od Boga-Stwórcy słowem "kobiecość". Stąd nasz tytuł "Manifest Kobiecości".
 Redakcja

Manifest kobiecjonizmu

Feminizm jest przeżytkiem. Podobnie jak gender. Czas przywrócić godność kobiecie w pełni jej kobiecości, wdzięku, subtelności, bezbrzeżnego powołania do bycia kobietą we wszystkich wymiarach istnienia. Kobiecość ma być wreszcie pełnią – również w wymiarze jej piękna duchowego, wiedzy, mądrości oraz intelektu.


Niemodne feministki, zasuszone genderystki próbują epatować powierzchowną wiedzą oraz zabierać głos tam, gdzie ich kobiecość jeszcze bardziej więdnie. Dosyć tego!
Kobiecjonistki są intelektualistkami emanującymi kobiecością w kruchej oprawie fizycznej, ale silne duchem!



Prawdziwa kobieta ma w sobie przepastne pokłady miłości, a miłość mnoży i w swym sercu znajdzie zawsze miejsce dla bezbronnej, ukochanej istoty. Jej misją jest nie tylko dobroczynność, ale i dobroczynienie oraz ochrona życia za wszelką cenę. Prawdziwa kobieta nigdy nie dokona morderstwa na swym nienarodzonym dziecku.

W sytuacji, gdy nie może mieć dzieci własnych, niechaj przygarnie do serca – choćby w wymiarze duchowym nienarodzone, a także cierpiące poprzez niesienie pomocy rzeczywistej.
Nieodzownym elementem kobiecości jest intelekt i błyskotliwość ale w proporcjach takich, by nie skłaniały nawet w najmniejszym stopniu do pokus egoistycznych.


Jesteśmy piękne duchem, bo spełniamy się w naszej ziemskiej misji kobiecości, nie po to by deklarować „sztuką dla sztuki” lub dla kokieterii jak Róża w ,,Małym Księciu”, ale by pokornie służyć innym i przyczynić się do odrodzenia wizerunku szlachetnej Polki.

Bóg, Honor, Ojczyzna wpisane mamy w sercu od pokoleń – i tak już na zawsze pozostanie.

W pierwszej połowie XX wieku w Europie pojawiło się wiele nurtów w literaturze i sztuce zwanych powszechnie -izmami. W każdym z nich artyści oraz artystki okazywali swe burzliwe emocje, dojmujące poczucie zagrożenia i lęk przed jutrem. Kobiecjonistki łączą naturę artystyczną ze sferą pogłębionego intelektu, wypełniając przy tym codzienne, wynikające z misji oraz roli kobiety obowiązki.

Impresjonizm też ma swój wpływ na kobiecjonizm – swą zamaszystością uczuć. Symbolizm – poprzez przywołanie i reinterpretację symboliki kobiecości. Fowizm, który dotychczas kojarzył się odbiorcom z żywiołową kolorystyką dzieł sztuki niechaj będzie kobiecjonistyczną metaforą walki o dobro prześladowanych, krzywdzonych, poniżonych z racji przekonań, wychowywanych oraz wychowujących ku wartościom i przywiązaniu do wzorców paseistycznych. Z ducha romantyczne kobiecjonistki mają zmysł praktyczny pozytywistek w wykonywaniu obowiązków codziennych oraz powinności wobec Ojczyzny.

Jako zadeklarowana badaczka neosurrealizmu w sztuce i literaturze dodałabym doń nowego znaczenia „kobiecości onirycznej XXI wieku”, którą wypełnia permanentna niezgoda na wszelkie przejawy trywialności oraz dyletanctwa w otaczającym ją świecie.
Choć pozornie krucha i delikatna, ma silną wolę oraz determinację w działaniu na rzecz dobra. Sprzeciwia się czynnie wszelkim przejawom kreowania zdeformowanego obrazu kobiety w mediach, w literaturze oraz w innych wymiarach ekspresji artystycznej i naukowej.

Manifest kobiecjonizmu, który w sposób sformalizowany wyraża potrzebę walki kobiety o przywrócenie godności jej piękna duchowego i siły intelektu będzie sukcesywnie uzupełniany o kolejne postulaty.

Tym samym ogłaszam narodziny nowego nurtu. Kobiecjonizm to nowa epoka, nowa kobieta i początek upadku feminizmu.
dr Marta Cywińska
Warszawa, 
http://prawy.pl/49982-manifest-kobiecjonizmu/

poniedziałek, 1 maja 2017

"Historia Resurrectionis Domini Nostri Iesu Christi" - Schola Gregoriana Gedanensis



Przytaczamy głos w dyskusji nad śpiewem kościelnym.

Po wczorajszym koncercie mojej scholi utwierdziłem się w poglądzie, że zdominowanie śpiewu gregoriańskiego przez metodę solesmeńską jest poważnym błędem i nieprawidłowością. Pomijając teoretyczne muzykologiczne zastrzeżenia do tej XIX-wiecznej konstrukcji, praktycznie jest to śpiew dla wysublimowanych, wysokich głosów. Klasyczny zaś śpiew gregoriański jest męskim, silnym głosem urzeczonym przez Boga Pantokratora ludzkości. Dlatego postuluję, aby katolickie ruchy tradycjonalistyczne otworzyły się na wszystkie tradycje śpiewacze bez względu na ich czas i miejsce powstania. Piotr Błaszkowski
1 V AD 2017

sobota, 29 kwietnia 2017

Msza św. w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej kard.Burke - 28 IV AD 2017



za:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=418885175151872&set=ms.c.eJw9j8kNADEIAzta4YAT039jK0HIc~_QDE5AUxyCI2l8U71CIi7p8jCASOYxmPX~%3Bx4uPqy3VZp3S7TNvVj7knL~%3BbpT1Z~_4~%3BrhxeGTb~%3B~%3BsIXbr9u51fnTL9vv01z~%3BKl699OrM3O8~%3BZo~%3B7X9AP5uD5G.bps.a.418884611818595.1073741845.100010911792699&type=3&theater
oraz zdjęcia własne

czwartek, 27 kwietnia 2017

Historia Resurrectionis - XV-wieczny chorał gregoriański - koncerty 29 i 30 IV AD 2017


Gorąco zapraszamy!
na kolejny, trzeci już koncert chorału gregoriańskiego, pochodzącego z XV wiecznych ksiąg liturgicznych, w rycie krzyżackim - notula Dominorum Theutonicorum, należących niegdyś do kościoła Mariackiego, a znajdujących się obecnie w zbiorach PAN Biblioteki Gdańskiej. Tym razem, zgodnie z okresem liturgicznym, wykonamy śpiewy wielkanocne. Program koncertu dopełnią śpiewane teksty Ewangelii mówiące o zmartwychwstaniu Chrystusa, w tłumaczeniu ks. Jakuba Wujka.

Program koncertu
Antiphona ad Invitatorium Alleluia, t. VII cum Psalmo Venite.
Alleluia Ave Benedicta, t. V cum Sequentia O, Maria caeli via.
Responsorium Angelus Domini, t. III.
Czytanie świętej Ewangelii według Mateusza 28, 1-8 A w wieczór sobotni
Alleluia Angelus Domini, t. VIII cum Sequentia Virgini Mariae laudes
Czytanie świętej Ewangelii według Marka 16, 9-14 A wstawszy raniuczko
Responsorium breve Resurrexit Dominus, t. VI.
Czytanie świętej Ewangelii według Łukasza 24, 13-25 A oto dwa z nich tegoż dnia
Responsorium Christus resurgens, t. I.
Czytanie świętej Ewangelii według Jana 20, 24-31 A Tomasz jeden ze Dwunaście
Prosa Angelorum Imperator, t. IV.
Antiphona Gaude Dei Genitrix, t. V.
--
Schola Gregoriana Gedanensis
http://choral.gda.pl

Z pierwszego dnia rekolekcji kapłańskich z udziałem kard. Burke - Licheń, 25 IV A.D. 2017

 W Sanktuarium Maryjnym w Licheniu od 25 do 28 kwietnia AD 2017 trwają rekolekcje kapłańskie
 z udziałem Jego Eminencja Raymond Leo kard. Burke



W środku zdjęcia Raymond Leo kard. Burke. 
Po jego prawej ręce ks. prałat Roman Adam Kneblewski.

Z profilu fb ks.prałata Romana Adama Kneblewskiego 
 https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10209711202837859&

wtorek, 25 kwietnia 2017

Całun Turyński - Niezwykły świadek Zmartwychwstania



• Amerykańscy naukowcy z Instytutu Badań Kosmicznych NASA po serii skomplikowanych badań Całunu wydali oświadczenie, w którym stwierdzają: „Dla nas, uczonych, możliwość sfałszowania odbicia na Całunie byłaby większym cudem aniżeli Zmartwychwstanie Chrystusa, oznaczałaby bowiem, że cała nauka XX wieku nie dorównuje umysłowi fałszerza z XV w., co chyba jest niedorzecznością”.
• Naukowcy dzisiaj oceniają, iż prawdopodobieństwo tego, że Całun nie pochodził od ciała Jezusa Chrystusa, wynosi na 1 do 10 miliardów !
• Całun nie został namalowany! Ilość barwnika odkryta na płótnie nie wystarczyła by nawet do namalowania jednej kropli krwi znajdującej się na Całunie !
• Wizerunek Jezusa Chrystusa na Całunie nie posiada periodyczności, czyli „kierunkowości”, „powtarzalności” jakichkolwiek ruchów narzędzia nakładającego barwnik (barwnik, którego oczywiście nie było..). Oznacza to, że nie mógł namalować go żaden artysta, gdyż nie można namalować obrazu bez użycia pędzla ani barwnika !
• Z odległości do 90 cm wizerunek Jezusa niknie. To również wyklucza namalowanie obrazu. Malarz nie mógłby malować w momencie, gdyby nie widział, a nie jest w stanie malować z odległości większej niż zasięg ręki !
• Wizerunek Chrystusa odbił się jedynie na powierzchownej warstwie płótna, nie wnikając w ogóle w wewnętrzne struktury materiału. Na całej powierzchni obraz jest niewiarygodnie delikatny, ma zaledwie 40 mikronów grubości ! A mimo to – co wykazały badania przeprowadzone przy użyciu aparatury do badań kosmicznych – jest obrazem trójwymiarowym! Jest zaledwie muśnięciem, odpowiadającym grubości ściany komórkowej pojedynczego włókna materiału!
• Kolejny i niemożliwy do wyjaśnienia fakt - brak jest śladów odrywania ciała Chrystusa od płótna - nie ma śladów przesunięcia drobinek krwi, które MUSIAŁYBY wystąpić, gdyby Tego martwego człowieka z Całunu ściągano. Cokolwiek, jeśli odrywa się z zaschniętej rany, nie odpada pod idealnym kątem prostym. To jest niemożliwe. Zawsze pod mikroskopem widać przesunięcia w różnych kierunkach !
• Badania genetyczne potwierdzają, że krew na Całunie ma 2000 lat !
• Ślady krwi, co również jest niewytłumaczalne, są nadal czerwone !
• Odnaleziona na nim krew składa się z hemoglobiny i daje pozytywny test na obecność surowicy i albumin, a więc bez wątpienia należy do człowieka !
• Badania genetyczne krwinek z Całunu, które przeprowadzili specjaliści od badań DNA, w sposób jednoznaczny datują wiek krwinek, a tym samym także wiek Całunu na pierwsze stulecie naszej ery, na czasy życia Jezusa Chrystusa !
• Ujawniono, że w skład substancji wizerunku wchodzi bilirubina. Wątroba rzadko uwalnia tą substancję do krwi. Dzieje się tak np. podczas ogromnego wysiłku jaki mógł być w czasie męki.
• Układ plam krwi na Całunie był identyczny jak na Chuście z Oviedo ! Nie ma dziś wątpliwości, że oba te płótna okrywały tę samą osobę, tylko w innych momentach. Wszystkie ślady pozostawione na obu materiałach zgodne są również z biblijnym opisem męki, śmierci i pogrzebu Jezusa Chrystusa !
• Na całunie występuje grupa krwi AB. Grupę AB ma jedynie u 4-5% populacji ludzkiej, najczęściej natomiast jest spotykana wśród Żydów (18%)
• Ślady na całunie zostały porównane z Tuniką z Argeneuil, gdzie pokrywały się z ranami na Całunie Turyńskim na plecach. Również ślady z Całunu Turyńskiego, Całunu z Manopello i Chusty z Oviedo idealnie się pokrywają !
• Na powiekach Jezusa Chrystusa odkryto dwie monety z brązu o średnicy 15 milimetrów. Pochodzą one z szesnastego roku panowania Tyberiusza, tzn. z roku 29-30 n.e. Po jej powiększeniu mikroskopem elektronowym okazało się, że to jest lepton Piłata. Leptony były bite w czasie, kiedy Piłat był namiestnikiem Palestyny, w latach 26 do 36 n.e. Jest również na niej napisane (w języku łacińskim): Cesarzowi Tyberiuszowi.
• Na Całunie zidentyfikowano 58 różnych gatunków roślin, których pyłki zostały na nim. Spośród nich, tylko 17 stanowiły rośliny rosnące w Europie, pozostałe 41 charakterystycznych było natomiast dla flory Azji i Afryki. Istnieje natomiast tylko jeden obszar geograficzny, w którym spotyka się aż 38 z tych 41 rodzajów pyłków – jest to Judea !
• Splot tkaniny z której wykonany jest Całun jest identyczny ze splotem stosowanym w całunach pogrzebowych odnajdywanych w żydowskich grobach datowanych mniej więcej od 40 roku p.n.e. do 73 roku n.e.
• Na całunie widać sam fakt biczowania oraz koronowania cierniem. Widać przebity bok, potwornie zniszczoną jamę brzuszną. Chrystus był maltretowany przed śmiercią. Miał rozbity łuk brwiowy, zmiażdżony nos, spuchnięte usta od uderzeń i złamaną kość jarzmową. Na Jego twarzy, pomimo ogromnego cierpienia, nie widać złości !!
• Nie ulega wątpliwości, że człowiek z Całunu został przybity do krzyża. Gwoździe wbito w nadgarstki, by nie rozerwać rąk. Organizm był tak wyczerpany wcześniejszym biczowaniem i całą drogą krzyżową, że aż pękały pęcherzyki płucne. Ból podobny do rozrywanego serca i męki topielca ! Bezpośrednią przyczyną śmierci było niedotlenienie płuc, wlanie się płynu do osierdzia i pęknięcie serca !
• Wśród licznych dowodów potwierdzających autentyczność, znajdują się szczegółowe badania ran spod "korony cierniowej". Wypływ krwi zgadza się z rozmieszczeniem żył i tętnic ! Nie mogło to więc być średniowieczne fałszerstwo, gdyż układ krwionośny odkryto dopiero w XVI wieku.
• Całun potwierdza absolutną wierność anatomiczną, niemożliwą do zrealizowania w średniowiecznym obrazie.
• Szczegóły anatomiczne postaci jak i ślady ran na płótnie są z punktu widzenia medycyny zbyt dokładne, by mogły być dziełem malarza ! Całun oddaje całość tej męki w sposób wręcz anatomiczny !
• Na Całunie widać także przebity włócznią bok. Rana ta odpowiada wielkością i kształtem ostrzom ówczesnych włóczni !
• Osoba na Całunie nie ma pępka ! ! !
• Z rany polała się krew (czerwone ciałka) oraz bezbarwne osocze (czyli dla postronnego świadka krew i woda), które wytrąca się u osoby martwej, jeszcze przed stężeniem ciała. Ta sama krew wypłynęła również z nosa i znajduje się zarówno na twarzy Chrystusa z Całunu Turyńskiego, jak i na Chuście z Oviedo !
• Krew spływająca po rękach Jezusa Chrystusa pod różnymi kątami świadczy o pozycji Jego ciała na krzyżu. Widać też chwilowe podciągania się na lewej ręce w celu nabrania powietrza. Kąty spływania krwi byłyby nie do podrobienia przez malarza w tamtych wiekach !
• Stwierdzono brak otarć na szacie Chrystusa od belki na ramionach spowodowanych warstwą płótna. Jest to dziwne, gdyż skazańców krzyżowano zwykle nago. Można to wytłumaczyć prawem rzymskim. Otóż znane były dwie kary chłosty: pierwsza - 40 razów, oraz druga - chłosta do zemdlenia. Ilość razów postaci na Całunie dochodzi do 120. Musiał to więc być ten drugi sposób. Po chłoście drugim sposobem skazańca wypuszczano, o czym świadczą słowa Piłata w Ewangelii św. Łukasza: "Każę więc go wychłostać i uwolnię". Piłat, przymuszony przez Sanhedryna, musiał więc ukryć chłostę. Zrobił to przez nałożenie mu szaty !
• Odkryto również ślady aktu zgonu Jezusa Chrystusa ! W okolicach twarzy Chrystusa z Całunu zostały odkryte greckie i łacińskie litery. Dzięki analizie komputerowej zostały odkryte następujące napisy:
INNECEM (od łac. "in necem ibis" — "na śmierć"),
NNAZAPE(N)NUS (Nazareńczyk),
IHSOY (Jezus)
IC (Iesus Chrestus)
litery IBE(R?) zostały odczytane jako „Tyberiusz”
PEZO – "zaświadczam"
(O)PSE KIA(THO) – "zdjęty wczesnym wieczorem"
• Po wielu próbach i badaniach naukowcy jednoznacznie stwierdzili, że na dzień dzisiejszy, żadna technika naukowa, którą dysponujemy NIE JEST W STANIE UZYSKAĆ TAKIEGO EFEKTU ! NIE JEST MOŻLIWE wykonanie drugiego takiego całunu ! Po sześciu latach! stosowania supernowoczesnych laserów! udało się to tylko w 30%!!). Jedyna wg nich możliwa hipoteza, to "kontrolowany błysk termojądrowy". Jednak te trzy słowa przeczą sobie - jeśli termojądrowy, to nie błysk; jeśli błysk to nie kontrolowany; jeśli reakcja kontrolowana to nie termojądrowa.
• Całun powstał przez krótkotrwałe wydzielenie energii. Niewiarygodnie krótkotrwałe! Muśnięcie energii! Człowiek z Całunu po prostu wyemanował! Wyemanował na wszystkie strony! Innego wyjaśnienia nie ma ! Teoria błysku – czyli ogromnej energii, która uwolniła się w niebywale krótkiej chwili, tak, że nie zniszczyła materiału – jest JEDYNĄ teorią, która jest w stanie wyjaśnić powstanie Całunu Turyńskiego !
• Żadna z krytycznych koncepcji powstania wizerunku Chrystusa na Całunie nie wytrzymała na dłuższą metę krytyki ! !
„Ja żyję i wy żyć będziecie” (J 14,18)
ALLELUJA ! ! JEZUS ŻYJE ! !

źródło: https://archiwum.milujciesie.org.pl/…/niezwykly_swiadek_zma…

niedziela, 23 kwietnia 2017

Przeorat FSSPX w Lisbonie - Wielka Sobota 2017


https://www.facebook.com/photo.php?fbid=624995347699107&set=pcb.966504936817289&type=3&theater

środa, 19 kwietnia 2017

Hiszpania: 100 rannych podczas procesji wielkopiątkowej w Sewilli w wyniku paniki po okrzykach "Allah Akbar"

Ok. 100 osób zostało rannych (w tym 17 wymagało leczenia szpitalnego) w Wielki Piątek w hiszpańskiej Sewilli podczas tradycyjnej procesji. W pewnym momencie grupa osób zaczęła wykrzykiwać "Allah akbar!" i powodować dodatkowo hałas (jak się później okazało, uderzali przyniesionymi ze sobą metalowymi drągami). Ludzie w panice rzucili się do ucieczki, niejednokrotnie tratując się nawzajem.

 Osiem osób zostało potem aresztowanych przez policję. Jak zapewnił rzecznik prasowy, sprawcy to notowani wcześniej kryminaliści którzy urządzili sobie zapewne głupi "żart". Podkreślił, że osiem aresztowanych osób nie jest pochodzenia arabskiego. Jest za to wśród nich Senegalczyk.



 

 http://www.dzienniknarodowy.pl/6264/hiszpania-100-rannych-podczas-procesji-wielkopiatk/

"Święty Ognień" w Bazylice Grobu Pańskiego

Rokrocznie w Bazylice Grobu Świętego dochodzi do cudu. Zebrani w Wielką Sobotę w świątyni prawosławni przeżywają ceremonię "Świętego Ognia".

 Jego pojawienie się w przeddzień prawosławnej Wielkanocy w odpowiedzi na modlitwy prawosławnego patriarchy, duchowieństwa i tysięcy pielgrzymów, bez względu na regularność nazywa się „cudem zstąpienia Świętego Ognia”. Symbolizuje on Zmartwychwstanie Pańskie.

 http://malydziennik.pl/swiety-ogien-znow-zstapil-na-ziemie-zobacz-nagranie,4197.html

Moża powiedzieć, że "Święty Ogień" jest katolicki
tylko bazylika w większości w posiadaniu prawosławnych-schizmatyków.

Redakcja







niedziela, 16 kwietnia 2017

Alleluja! Alleluja! Alleluja!




Alleluja! Alleluja! Alleluja!
Wielu łask bożych dla naszych Szanownych Czytelników,
ufności i chrześcijańskiego rozpoznania
rzeczywistości.
Redakcja

Wielka Noc

Dzień wielkiego Szabatu, Święta Paschy, przeszedł dla przyjaciół Jezusowych w smutku i niepokoju. Dla niewiast, przy których pozostanie palma pierwszeństwa co do wierności i przywiązania, ostatnią, najmilszą pociechą było to jedno jeszcze: najświętsze Ciało Jezusowe po raz ostatni własnymi rękami namaścić, nabalsamować. Wieczór po skończonym Szabacie zaopatrzyły się dostatnio w wonne rzeczy, jutro rano z brzaskiem jutrzenki pójdą do grobu.
Idą.
Na przedzie zawsze niestrudzona Maria Magdalena: tego zaszczytu nie pozwoli sobie wziąć nikomu. Razem z nią Maria Jakubowa, i Salome, i Joanna, i inne. Nie wiedziały nic o straży postawionej u grobu, więc w drodze kłopocą się: "Kto nam odwali kamień od drzwi grobowych?".

Na to pytanie już Bóg dał odpowiedź.
Żołnierze stoją na straży przy grobie. O świcie, gdy jeszcze było ciemno, daje się naraz uczuć wielkie drżenie ziemi u grobu, w całym ogrodzie: dusza Jezusowa uwielbiona wróciła znowu do ciała, złączyła się w sposób chwalebny – Jezus obudził się ze snu śmierci, potargał więzy, wstał, wstał z martwych. W tejże chwili Anioł Pański zstąpił z Nieba, odwalił kamień – jak sługa panu swemu drzwi otwiera – i siadł na nim. "A było wejrzenie jego jako błyskawica, odzienie jego jako śnieg". Na widok jego przestraszeni są żołnierze, i stali się jakoby umarli. Po chwili odzyskują przytomność, wstają, chcą uciekać, wtem nadchodzą one niewiasty. Niewiasty widzą już z dala odwalony kamień, a był bardzo wielki, widzą żołnierzy, jedno i drugie naprowadza je na domysł, czy tu nie popełniono świętokradztwa, zbezczeszczenia grobu. Azaliby przedniejsi kapłani nie mogli byli kazać wykraść ciała Jezusowego? Magdalena taka prędka, taka gorąca, z tak bujną wyobraźnią od razu tworzy sobie straszny obraz tego, co tu zajść musiało, przerażona, z gorączkowym pośpiechem nawraca, pędzi do miasta, trzeba dać znać o tym Apostołom. I przyszła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, do Jana, i mówi im: "Wzięto Pana z grobu, a nie wiemy, gdzie Go położono".

W tym czasie towarzyszki jej, które były nadeszły do grobu, śmiało weszły, by zobaczyć, co się stało. "A wszedłszy, nie znalazły ciała Pana Jezusowego". Natomiast widzą dwu mężów, Aniołów, w świetnych szatach, jeden po prawej, drugi po lewej stronie miejsca, gdzie było ciało złożone. Ten niespodziany widok przeraża je, że padają ze strachu na ziemię. Uspokaja je jeden z mężów – Aniołów, mówiąc: "Nie lękajcie się! Bo wiem, iż Jezusa, który ukrzyżowany jest, szukacie. Co szukacie żyjącego między umarłymi? Wstał, nie masz Go tu. Chodźcie, a oglądajcie miejsce, gdzie był położony Pan. Wspomnijcie, jako wam powiadał, gdy jeszcze był w Galilei, mówiąc: Iż potrzeba, aby Syn Człowieczy był wydan w ręce ludzi grzesznych, i był ukrzyżowan, a trzeciego dnia, aby zmartwychwstał. A prędko idąc, powiedzcie uczniom Jego, i Piotrowi, iż powstał, a oto uprzedza was w Galilei, tam Go ujrzycie. Otom wam powiedział"

"HISTORIA BIBLIJNA MĘKA, ŚMIERĆ I ZMARTWYCHWSTANIE JEZUSA CHRYSTUSA"
 Opr. ks. Józef Stagraczyński
Żywot chwalebny Jezusa Chrystusa
Zmartwychwstanie
(Ewangelia św. Jana, rozdział XX, wiersz 1-19; Ewangelia św. Mateusza,
rozdział XXVIII, wiersz 1-6; Ewangelia św. Marka, rozdział XVI, wiersz 1-11;
Ewangelia świętego Łukasza, rozdział XXIV, wiersz 1-13)
http://www.ultramontes.pl/Historia_biblijna_11.htm

sobota, 15 kwietnia 2017

piątek, 14 kwietnia 2017

Wielki Piątek - Ciemna Jutrznia - Tenebrae

Ciemna jutrznia (łac. Tenebrae lub Officium tenebrarum) – nabożeństwo liturgiczne, odprawiane przed świtem w Wielki Piątek i Wielką Sobotę Triduum Paschalnego. Odprawiana jest w niektórych kościołach do dzisiejszych czasów. Podczas niej ustawia się świecznik z 15 świecami oraz zapala sześć świec na ołtarzu. W trakcie obrzędu świece zostają stopniowo wygaszone (jedna po każdym psalmie i kantyku). Nie zostanie wygaszona ostatnia najwyższa świeca, która pozostaje płonąca, tzw. świeca Chrystusowa.
Ciemna jutrznia zyskała bogatą warstwę muzyczną. Wielu wybitnych kompozytorów pisało utwory liturgiczne do tekstów Lamentacji Jeremiasza, wykonywanych w czasie nabożeństwa.

 za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ciemna_jutrznia
Biografia



czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielki Czwartek - Ostatnia Wieczerza


 

(...) Próbę oddania istoty Mszy św. owocnie podjęło Magisterium Kościoła na Soborze Trydenckim, jednym z najbogatszych w historii Kościoła w ilość i precyzję orzeczeń dogmatycznych i doktrynalnych.
Głównie na sesji XXII, 17 września 1562 r. wyłożono naukę, z której wynika, że:
1. W Mszy dokonuje się prawdziwa i właściwa ofiara (sacrificium verum et proprium) - bezkrwawa ofiara Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa.
2. Ofiara eucharystyczna i Ofiara Krzyża są tożsame ze względu na dary ofiarne i właściwego kapłana-ofiarnika, Chrystusa, zaś różne ze względu na rodzaj i sposób ofiarowania.
3. Ofiara Mszy jest przedstawieniem (representatio), pamiątką (memoria) i zastosowaniem (aplicatio) ofiary krzyżowej Chrystusa. Nie jest to zwykłe wspomnienie, lecz sacrificium verum et proprium [DS 1739-1743].
Wyjaśnieniem Mszy zajmowała się również teologia potrydencka i nowożytni teologowie. Oto kilka krótkich definicji:
Ks. M. Sieniatycki: „Msza św. jest to bezkrwawa ofiara Nowego Testamentu, w której ofiaruje się Bogu Ciało i Krew Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina”.
P. kard. Gasparri: „Msza św. jest prawdziwą i właściwą ofiarą Nowego Zakonu, bo Jezus Chrystus zastąpiony przez kapłanów, ofiaruje w niej Bogu Ojcu w sposób bezkrwawy swoje Ciało i Krew pod postaciami chleba i wina”.
Ks. Fr. Pouget: „Msza św. jest to ofiara Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa, którą tenże Jezus Chrystus i Kościół ofiaruje (Jego) Bogu przez posługę kapłanów pod postaciami chleba i wina na dalsze jakoby przedłużenie i wyobrażenie Ofiary Krzyżowej”.
Ks. W. Granat: „Msza św. jest niekrwawą ofiarą Ciała i Krwi Chrystusa, który się ofiaruje pod postaciami chleba i wina przez kapłanów w imieniu Kościoła i wraz z Kościołem na przedłużenie i wyobrażenie Ofiary Krzyżowej.” [W. Granat, Dogmatyka katolicka, t. VII, cz. 1, s. 399, Lublin 1961]
(...)

 
Ks. Tomasz A. Dawidowski "ISTOTA MSZY"
http://sanctus.pl/index.php?grupa=116&podgrupa=137&doc=84

środa, 12 kwietnia 2017

wtorek, 11 kwietnia 2017

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Guiraut Riquier - ostani trubadur, koniec pewnej epoki.

Na dzisiejsze czasy i czas Wielkiego Tygodnia, wiersz Guiraut'a Riquier'a (ur. ok. 1230 w Narbonne, zm. w 1292 lub 1295), ostatniego trubadura, dostrzegający koniec pewnej epoki. Świadomy tego komponował i śpiewał muzykę religijną.

"U bram naszych śmierć czatuje
W dubelt - bo gdy się nic nie zmieni,
To zwyciężą Saraceni,
Pan zaś grzesznych nie salwuje.
Pokłóconych, rozpasanych,
W proch rozetną nas pogany,
W czas się nie opamiętają.


Oby Ten, co jest jednością
I potęgą, i miłością,
Łaski światłem nas oświecił
I z grzechu podźwignąć raczył.
O Pani, Matko jedyna,
Wyjednaj u Twojego Syna
Dla nas grzesznych odkupienie,
Łaskę, miłość i zbawienie."


niedziela, 9 kwietnia 2017

sobota, 8 kwietnia 2017

Sejm przyjął uchwałę ws. uczczenia 100. rocznicy objawień fatimskich

Sejm przyjął 7 kwietnia 245 głosami uchwałę ws. uczczenia 100. rocznicy objawień fatimskich. Rekomendację w tej sprawie zgłosiła w marcu Komisja Kultury i Środków Przekazu. Tekst uchwały poparli m.in. Anna Sobecka (sprawozdawca projektu), wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński, b. szef "Solidarności" Janusz Śniadek i Robert Telus, członek parlamentarnego Zespołu Sympatyków Ruchów Katolickich.

"W sposób niezwykle dramatyczny, poprzez przekazanie trzyczęściowej tajemnicy oraz spektakularny cud słońca, Matka Boża przypomniała ewangeliczną prawdę, że ludziom do szczęścia, tak naprawdę, potrzebny jest tylko Wszechmocny Bóg, który stworzył nas dla siebie i pragnie podzielić się z nami pełnią szczęścia" - stwierdza tekst uchwały.
W opinii posłów, którzy podpisali się pod projektem uchwały, rzadko które wydarzenie religijne odegrało tak ważną rolę w dziejach Kościoła, a nawet całego świata, jak objawienia fatimskie.
"Mając również na względzie obecną sytuację geopolityczną Polski przesłanie fatimskie nabiera dla naszej Ojczyzny szczególnego znaczenia. Z powodu wagi i doniosłości orędzia z 1917 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, przekonany o jego szczególnym znaczeniu, pragnie uczcić objawienia fatimskie w ich setną rocznicę" - podkreślono w tekście.
Głosowanie poprzedziła debata, przeprowadzona w Sejmie 6 bm. Anna Sobecka przypomniała okoliczności, które doprowadziły do ukazania się Matki Bożej trójce portugalskich pastuszków w Fatimie. Podczas sześciu objawień przekazała im trzy tajemnice, w których przepowiedziała największe wydarzenia XX wieku. Dotyczyły one Rosji, „wybuchu II wojny światowej, prześladowań Kościoła katolickiego, upadku systemu komunistycznego i zamachu na życie Ojca Świętego Jana Pawła II” - wyliczała posłanka.
Jej zdaniem trzeba mieć świadomość, iż zamach ten, „zorganizowany przez ateistyczne siły walczące z Bogiem i Kościołem katolickim, nastąpił w dniu 13 maja 1981 roku, a więc dokładnie w rocznicę pierwszego objawienia się Matki Bożej w Fatimie”. „Obchody stulecia objawień to nie tylko wspomnienie historyczne, ale przede wszystkim okazja do głoszenia wezwania Matki Bożej w Fatimie, której orędzie nadal wywiera dobroczynny wpływ na współczesność i przyszłość drogi Kościoła oraz historii ludzkości” – podsumowała Sobecka.
Barbara Bubula w imieniu klubu PiS przypomniała, że w czasach komunizmu wielotysięczne i systematyczne uczestnictwo w nabożeństwach fatimskich stworzyło mocny fundament pod wolnościową i solidarnościową tożsamość Polaków, czego ona sama doświadczyła w rodzinnych nowohuckich Bieńczycach. Także w rocznicę pierwszego objawienia – powiedziała – 13 maja 1982 kilkadziesiąt metrów od tamtejszego kościoła zastrzelony został przez esbeka jej szkolny kolega Bogdan Włosik.
Projekt uchwały spotkał się z ostrą krytyką posłów opozycji. Wojciech Król z Platformy Obywatelskiej przytoczył słowa ks. Józefa Tischnera: „Pobożność jest ważna, ale rozumu nie zastąpi”. "Nie zastępujcie rozumu bigoterią. Uchwała dla niewierzących oczywiście nie ma znaczenia, ale wierzących może obrażać. Nie sankcjonuje się wiary uchwałami. Nie wikła się Matki Boskiej w geopolityczną sytuację Polski, jak możemy przeczytać w uchwale" – tłumaczył.
Według Krzysztofa Mieszkowskiego z Nowoczesnej proponowana uchwała łamie art. 25 ust. 2 Konstytucji RP, mówiący o tym, że władze Rzeczpospolitej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. "Uchwała narusza też art. 1 Konkordatu" – dodał poseł, cytując zapis artykułu z umowy między Rzeczpospolitą a Stolicą Apostolską o tym, że „Państwo i Kościół katolicki są — każde w swej dziedzinie — niezależne i autonomiczne (...)”.
Krystian Jarubas z PSL zaznaczył, że choć sam należy do tych, dla których orędzie jest bardzo ważne, to jednak - jego zdaniem - intencje posłów PiS co do podjęcia uchwały są „niezrozumiałe i przewrotne”. "Nie po raz pierwszy bowiem PiS wykorzystuje Kościół i religię dla swoich politycznych celów" – powiedział. „Pamiętajcie, że tak jak Polska to nie PiS, tak Kościół jest nie pisowski, tylko katolicki. Za to, że próbujecie wikłać go w politykę, wielu z was być może będzie smażyć się w piekle” – ostrzegł Jarubas posłów Prawa i Sprawiedliwości.
Przeciwny przyjęciu uchwały był ponadto Stefan Niesiołowski z koła poselskiego Europejscy Demokracji, z kolei za - Robert Winnicki z Ruchu Narodowego.
W serii pytań do posłanki-sprawozdawczyni Paweł Bańkowski poprosił ją o wyjaśnienie, czy parlamenty innych krajów, w tym Portugalii, podjęły podobną uchwałę, skoro – jak zapisano w projekcie uchwały – jej przyjęcie „będzie wymownym aktem, nadającym międzynarodową rangę temu wydarzeniu”. Nie usłyszał jednak odpowiedzi.
W czym pomoże nam przyjęcie tej uchwały? Czy mylimy Sejm z episkopatem” – zapytała z kolei Małgorzata Pępek (PO).
Antoni Duda (PiS) uznał, że uchwała to dobra inicjatywa, choć posłowie opozycji próbują ośmieszyć, a nawet upolitycznić tę inicjatywę. "Nie wiem, jak uchwała może obrażać osoby niewierzące. Skoro oni w to nie wierzą, to jest to dla nich obojętne" – stwierdził.
Maciej Masłowski (Kukiz `15) powiedział, że kiedy polityka idzie w parze z religią, to „nie zawsze jest dobrze”, a bardziej traci na tym religia.
Odpowiadając na pytania A. Sobecka podkreśliła, że upamiętnienie tej rocznicy przez uchwałę nie stawiało sobie celów propagandowych lub podkreślenia swojej wiary i światopoglądu. "Czynimy to dlatego, że nie co dzień zdarza się setna rocznica objawień fatimskich, która wywiera dobroczynny wpływ na współczesność i przyszłość historii ludzkości" – zaznaczyła. Z kolei posłom opozycji odpowiedziała, że - według niej - „absolutną nieznajomością sprawy i prawa jest mówienie, iż uchwała jest niezgodna z Konstytucją i Konkordatem”. Powołała się przy tym na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że uchwał nie można kontrolować, bo nie są źródłem obowiązującego w Polsce prawa.
„Objawienia fatimskie są faktem, uznanym przez Kościół i są faktem historycznym. Nie zmieniają one jednak doktryny Kościoła. Służą pogłębieniu refleksji nad treścią objawień” – przekonywała dalej Sobecka. Dodała, że w Polsce każdy obywatel cieszy się wolnością, w tym wolnością wyznania, także posłowie. "Państwo z Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, co niektórzy z PSL oczywiście mają prawo do odrębnego zdania. Każdy jest wolny" – powiedziała Anna Sobecka.

 http://gosc.pl/doc/3802358.Sejm-przyjal-uchwale-ws-uczczenia-100-rocznicy-objawien