poniedziałek, 25 września 2017

Correctio filialis papieża Franciszka

Correctio filialis papieża Franciszka

11 sierpnia br. kilkudziesięciu duchownych i świeckich przekazało papieżowi Franciszkowi correctio filialis – synowską korektę siedmiu herezji, zawartych w jego adhortacji apostolskiej Amoris latetitia. To szczegółowo udokumentowane opracowanie jest w pewnym sensie kontynuacją Dubiów (‘wątpliwości’) na temat papieskiego dokumentu, wyrażonych rok temu (19 września 2016 r.) przez czterech kardynałów: Waltera Brandmüllera, Rajmunda L. Burke’a, Joachima Meisnera i Karola Caffarry (dwóch ostatnich zmarło w tym roku: jeden 5 lipca, drugi 6 września). Purpuraci zwrócili się z prośbą do Franciszka o „klaryfikację” pięciu nieortodoksyjnych tez, zawartych w adhortacji.
Kardynałowie nie doczekali się odpowiedzi; ich prośba o audiencję (wyrażona 25 kwietnia br.) również nie została wysłuchana.
29 czerwca 2016 r. 45 teologów przedstawiło kard. Sodano, dziekanowi kolegium kardynalskiego, kolejne krytyczne studium nt. 19 punktów adhortacji. I ono pozostało bez odpowiedzi.
Wśród sygnatariuszy obecnego correctio filialis znajdują się osoby, które podpisały wspomniane studium; wśród nowych nazwisk widnieje – jako jedynego biskupa – nazwisko przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, bp. Bernarda Fellaya.
Dokument można przeczytać na stronie www.correctiofilialis.org, tam również znajduje się pełna lista sygnatariuszy (na której mogą się pojawiać – i zapewne się pojawią – kolejne osoby).

Krótkie omówienie Correctio filialis

11 sierpnia br. papież Franciszek otrzymał dwudziestopięciostronicowy list, podpisany przez 40 katolickich księży i intelektualistów. Ponieważ Ojciec Święty nie udzielił nań żadnej odpowiedzi, 24 września, w święto Najświętszej Maryi Panny od Wykupu Jeńców oraz Matki Bożej z Walsingham, dokument ten został ogłoszony publicznie. Pod listem – który nadal można podpisywać – znajdują się nazwiska 62 duchownych oraz świeckich naukowców z 20 krajów, reprezentujących również innych, którzy nie posiadają niezbędnej swobody wypowiedzi. List nosi łaciński tytuł Correctio filialis de haeresibus propagatis, co dosłownie znaczy ‘Synowska korekta [dotycząca] propagowania herezji’; stwierdza się w nim, że papież w swej apostolskiej ekshortacji Amoris laetitia oraz poprzez nawiązujące do niej wypowiedzi, czyny oraz przemilczenia, w praktyce podtrzymywał siedem heretyckich opinii nt. małżeństwa, moralności i przyjmowania sakramentów, przyczyniając się przez to do ich rozpowszechnienia w Kościele katolickim. Te siedem herezji zostało wyrażonych przez autorów listu po łacinie, oficjalnym języku Kościoła.
Przesłany papieżowi list składa się z trzech zasadniczych części. W pierwszej autorzy wyjaśniają, dlaczego – jako wierzący i praktykujący katolicy – mają prawo i obowiązek wystąpić z korektą wobec Najwyższego Pasterza. Otóż prawo kanoniczne wymaga, żeby kompetentne osoby nie zachowywały milczenia, kiedy pasterze Kościoła zwodzą powierzone swojej pieczy owce. Takie działanie nie podważa dogmatu mówiącego o nieomylności papieskiej, ponieważ Kościół naucza, że papież – aby jego nauczanie mogło zostać uznane za nieomylne – musi spełnić określone kryteria. Papież Franciszek ich nie spełnił. Nie ogłosił, że te heretyckie opinie są wiążącym głosem Magisterium ani nie stwierdził, że katolicy muszą do nich z wiarą przylgnąć. Kościół naucza, że żaden papież nie może twierdzić, jakoby Bóg objawił mu jakieś nowe prawdy, w które katolicy byliby zobowiązani wierzyć.
Druga część listu jest najbardziej istotna, gdyż zawiera treść właściwej korekty. Są w niej cytowane te fragmenty Amoris laetitia, w których heretyckie opinie są zasiewane bądź popierane, a następnie wymienia się wypowiedzi, czyny i przemilczenia papieża Franciszka, które ponad wszelką wątpliwość pokazują, że pragnie on, aby katolicy rozumieli owe fragmenty w sposób, który jest de facto heretycki. W szczególności papież – bezpośrednio lub pośrednio – zezwolił na wyznawanie poglądu, jakoby posłuszeństwo Bożemu prawu mogło być niemożliwe lub niepożądane, oraz że Kościół powinien czasami zaakceptować cudzołóstwo jako dające się pogodzić z praktykowaniem katolicyzmu.
Ostatnia część, zatytułowana Wyjaśnienie, rozpatruje dwa powody tego wyjątkowego kryzysu. Jednym z nich jest modernizm. W sensie teologicznym modernizm oznacza przekonanie, iż Bóg nie przekazał Kościołowi ścisłych prawd, których ten musi nauczać w niezmienionej postaci aż do końca świata. Moderniści utrzymują, że Bóg manifestuje się ludzkości tylko poprzez doświadczenia [religijne], nad którymi ludzie mogą snuć refleksje, aby dochodzić do różnych twierdzeń na temat Boga, życia i religii; jednak te twierdzenia są tylko prowizoryczne – nigdy nie są to dogmaty. Modernizm został potępiony przez papieża św. Piusa X na początku XX wieku. Wielkie i wciąż trwające zamieszanie, które ten kierunek myśli spowodował w Kościele, przymusza autorów listu do przedstawienia prawdziwego znaczenia pojęć takich jak „wiara”, „herezja”, „Objawienie” i „Magisterium”.
Drugim powodem kryzysu jest wyraźny wpływ idei Marcina Lutra na papieża Franciszka. List wskazuje na paralele między poglądami ojca protestantyzmu na temat małżeństwa, rozwodu, wybaczenia i prawa Bożego, a przekonaniami papieża, wyrażanymi przezeń słowami, czynami i przemilczeniami. Wskazuje także na wyrażane wprost i bezprecedensowe pochwały pod adresem niemieckiego herezjarchy, płynące z ust papieża Franciszka.
Sygnatariusze listu nie posunęli się do osądzania stopnia, w jakim papież Franciszek był świadomy faktu, że propaguje siedem herezji, wymienionych w dokumencie. Z szacunkiem nalegają, aby potępił te herezje, które wprost lub nie wprost wyraził.
Na koniec sygnatariusze zaręczyli o swojej lojalności wobec świętego Kościoła Rzymskiego, zapewnili papieża o modlitwie oraz poprosili o apostolskie błogosławieństwo.

wtorek, 12 września 2017

Czym jest chorał gregoriański?



 

 

 

 

 

 Notacja chorału gregoriańskiego w:  http://www.zsm2.szczecin.pl/biblioteka/oprac_not_greg.php    

Grzegorz VII zwany Wielkim 


Notacja muzyczna jest to system umownych znaków służących do zapisu utworów muzycznych. Zapis taki zawiera najczęściej informację o wysokości poszczególnych dźwięków (melodii), czasie ich trwania (rytmie) oraz innych ich parametrach.

Dobór znaków, a także cech dźwięku przez nie określanych, ulegał zmianom na przestrzeni dziejów. Prosty zapis muzyczny stosowano już w drugim tysiącleciu przed naszą erą w Egipcie i Mezopotamii, wykorzystując do tego celu znaki służące do zapisu tekstu. Podobnie czyniono w Chinach od  IV wieku p.n.e. W tym samym stuleciu w Grecji utworzono notację, w której obok liter tamtejszego alfabetu zastosowano inne znaki, stworzone specjalnie na potrzeby muzyki.

W średniowiecznej Europie stosowano czasami - głównie w traktatach teoretycznych – muzyczną notację literową, której podstawą był alfabet rzymski. Pod koniec IX wieku zaczęła się wykształcać oryginalna notacja muzyczna służąca do zapisu chorału gregoriańskiego, zwana notacją neumatyczną. Neumy były to znaki odpowiadające pojedynczym dźwiękom albo ich grupom, poprzez swój kształt wskazujące na kierunek melodii. Początkowo umieszczano je bez żadnych linii nad tekstem przeznaczonym do śpiewania. Taki zapis nie służył dokładnemu odwzorowaniu melodii, a tylko określeniu przybliżonego jej kształtu.
Około 1030 roku Guido z Arezzo wprowadził do notacji dwie równoległe linie – na początku wyższej umieścił literę C, na niższej – F. Litery te były prototypami stosowanych do dzisiaj kluczy muzycznych i podobnie jak one określały wysokość dźwięków zapisanych na odpowiednich liniach. Pod koniec XI w. do linii wprowadzonych przez Guidona zaczęto dodawać w rękopisach dwie następne, później jeszcze jedną i tak powstała pięciolinia.

 Dzięki temu wynalazkowi można było precyzyjnie zapisywać wysokość dźwięków. W XIII wieku na bazie różnych europejskich odmian notacji neumatycznych wykształciły się dwa typy notacji chorałowej: gotycka, stosowana głównie w krajach niemieckojęzycznych i w Europie Środkowej oraz rzymska, używana przede wszystkim w krajach romańskich. Z czasem ta druga stała się w całej Europie jedynym sposobem zapisu chorału gregoriańskiego i używana była w księgach liturgicznych aż do XX wieku. Zapis chorałowy nie uwzględniał aspektu rytmicznego, tak istotnego dla coraz powszechniej stosowanej wielogłosowości.

 Na przełomie XII i XIII wieku w kręgu paryskiej katedry Notre Dame powstała służąca do zapisu muzyki polifonicznej notacja modalna. Na pierwszy rzut oka podobna była do rzymskiej notacji chorałowej, ale w przeciwieństwie do niej zawierała informację o rytmie. Stosowano w niej ligatury czyli grupy składające się z dwóch, trzech lub większej ilości nut połączonych ze sobą. Określone następstwo takich ligatur (a nie ich kształt) wskazywało na zastosowanie jednego z sześciu podstawowych schematów rytmicznych zwanych modusami. Głosy zapisywano partyturowo, czyli jeden pod drugim. Już przed rokiem 1250 na terenie Francji zaczęto używać notacji menzuralnej (łac.‘mensura’ = ‘miara’), czyli takiej, w której kształt nuty wskazywał na jej wartość rytmiczną. Notację stosowaną od tego czasu do połowy XV wieku ze względu na kolor nut nazywa się czarną menzurą. W XIII stuleciu utwory polifoniczne zapisywano najczęściej w układzie kolumnowym: głosy wyższe obok siebie, a głos najniższy pod spodem. Początkowo używano tylko dwóch wartości: długiej (longa) i krótkiej (brevis), do końca XIV wieku wprowadzono stopniowo kolejne, coraz mniejsze:(...)

 Około roku 1420 pojawiły się pierwsze oznaczenia wskazujące na zastosowanie odpowiedniego metrum - albo dwudzielnego: (odpowiednik dzisiejszego taktu 2/4 albo 4/4; znak spotykany wciąż we współczesnym zapisie) albo trójdzielnego: (odpowiednik taktu 3/4). Fragmenty kompozycji, w których dochodziło do czasowej zmiany metrum z dwudzielnego na trójdzielne (lub odwrotnie) zapisywano czerwonymi nutami. Ten typ notacji, od miejsca powstania nazywany notacją francuską, był używany w całej prawie Europie do połowy XV wieku. Wyjątkiem były Włochy, gdzie w XIV wieku stosowano lokalny typ czarnej menzury zwany notacją włoską. Jej odmienność od francuskiej wynikała głównie z innego sposobu podziału dłuższych wartości na krótsze, a przejawiała się m.in. w większym zróżnicowaniu kształtów nut, literowych oznaczeniach metrum oraz stosowaniu między nutami kropek pełniących funkcję współczesnych nam kresek taktowych. W drugiej połowie XV wieku na terenie całej Europy zaczęto wprowadzać białą notację menzuralną czyli taką, w której nutom odpowiadającym dłuższym wartościom nie zaczerniano główek: (...)

 http://www.muzykotekaszkolna.pl/wiecej-o-muzyce/jak-zapisywano-muzyke

 

niedziela, 10 września 2017

Nowy Ruch Liturgiczny na IX 2017 - prośba o korektę


Po wakacjach jak zwykle mamy zmiany w godzinach i dniach celebracji. Prosimy o przejrzenie mapki czy wszystkie zawarte tam informacje są nadal aktualne. Korekty można zgłaszać w komentarzach lub emailem na kontakt@unacum.pl .

Nowy Ruch Liturgiczny
https://www.facebook.com/Nowy-Ruch-Liturgiczny-367705159902/




sobota, 9 września 2017

8 IX uroczyste odnowienie Aktu poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi

Już dziś uroczyste odnowienie Aktu poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi

autor: episkopat.pl
autor: episkopat.pl
Dziś, w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, 8 września w polskich diecezjach, parafiach i rodzinach odnowiony zostanie Akt poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi. Do szczególnego zawierzenia Matce Bożej, z okazji setnej rocznicy objawień fatimskich zachęcili biskupi podczas czerwcowego zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Zakopanem.
REKLAMA
Konferencja Episkopatu Polski udostępniła na swoim profilu facebookowym odnośnik do strony, dzięki której można będzie dokonać odnowienia Aktu poza mszą świętą.
Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi
Przy okazji czerwcowego zebrania plenarnego KEP w Zakopanem polscy biskupi uczestniczyli w Mszy świętej w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, zwanym „polską Fatimą”. Podczas liturgii przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki odnowił Akt poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi. Dokument zawierzenia z podpisami wszystkich przybyłych do Zakopanego biskupów przekazany został kustoszowi sanktuarium na Krzeptówkach.
Z okazji aktu poświęcenia Kościoła w Polsce do Zakopanego przybyli także prezydent Andrzej Duda z małżonką oraz premier Beata Szydło. W Eucharystii uczestniczyli także członkowie rządu, parlamentarzyści oraz władze samorządowe Zakopanego, a także licznie zgromadzeni, również na zewnątrz świątyni, pielgrzymi, w tym wielu górali, którzy przywitali procesję biskupów do świątyni muzyką i śpiewem.
(...)

za:
 https://wpolityce.pl/kosciol/356930-juz-dzis-uroczyste-odnowienie-aktu-poswiecenia-kosciola-w-polsce-niepokalanemu-sercu-maryi?strona=1

3 dni ciemności - kazanie ks. Grzegorza Śniadocha IBP


piątek, 8 września 2017

Krzyż na niebie - przed końcem świata

Zanim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak Krzyża na niebie, a z otworów gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, będą wychodziły wielkie światła, które jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krotki czas przed dniem ostatecznym."
Z Dzienniczka św. Faustyny nr.83
 

czwartek, 7 września 2017

Kardynał Burke: 10 sposobów na zwalczenie chaosu w Kościele

Data publikacji: 2017-09-06 07:00
Data aktualizacji: 2017-09-04 10:41:00

Kard. Raymond Leo Burke, Fot. Piotr Tumidajski / FORUM
Amerykański kardynał Raymond Leo Burke od dłuższego czasu pozostaje głosem rozsądku w targanym chaosem Kościele. Na niedawnej konferencji w USA hierarcha przedstawił w dziesięciu punktach sposób, w który zarówno świeccy jak i duchowni mogą przyczynić się do pokonania kryzysu.




Przemówienie amerykańskiego duchownego wygłoszone na spotkaniu „Church Teaches Forum” w Luisville w Kentucky pod koniec lipca tego roku wstrząsnęło niejednym słuchaczem. Kardynał Raymond Burke przyznał bowiem, że obecny kryzys może być znakiem końca czasów.
Hierarcha przyznał, że doświadczamy bezprecedensowej w dziejach świata skali przemocy skierowanej przeciw ludzkiemu życiu, rodzinie i społeczeństwu. Podał jego źródła, wśród których wymienił ideologię gender, ateistyczny materializm, relatywizm i zanegowanie swobody wyznania. Według duchownego wszystko to prowadzi do uzasadnionego strachu przed globalną konfrontacją, której efektem może być jedynie zniszczenie i śmierć.
Kardynał Burke nie ukrywa, że w jego mniemaniu błędy i zamieszanie przedostały się „diabolicznymi ścieżkami” do wnętrza Kościoła. Objawia się to zbliżaniem się ludzi Kościoła do kultury tego świata, porzucaniu Jego misji i tożsamości oraz brakiem odwagi w głoszeniu Ewangelii i jasnego nauczania Kościoła”.
Amerykański duchowny przytoczył w swym wystąpieniu pytanie zadane mu przez młodego księdza, który chciał dowiedzieć się, dlaczego w kryzysie, który może okazać się zwiastunem rychłej Apokalipsy, nie dostrzega odwagi wśród hierarchii by głosić Ewangelię całemu światu. Według kardynała wszystkiemu winne jest życie według filozofii materialistycznej i relatywistycznej, która jest przyczyną wielkiego zamieszania i podziału w Kościele. Kardynał Burke dodał, że czuje się nieswojo w czasach, gdy media nie atakują Kościoła, gdyż oznacza to, że porzucił On rolę bycia widzialnym i odważnym świadkiem zbawienia wobec świata.
Duchowny odniósł się także do coraz częściej wysuwanych wobec kościelnych konserwatystów oskarżeń. „Ci, którzy uczą tego, co Kościół nauczał od wieków, są uważani za sztywnych fundamentalistów utrudniających drogę do duszpasterskiego podejścia” – zauważa kardynał. Według niego „wyjątkowo smutną” jest sytuacja, gdy hierarchowie Kościoła publicznie oskarżają się o polityczne i przyziemne motywacje, ponieważ jest to język polityki, a nie wspólnoty wyznawców Chrystusa.
Według kardynała Burke „jest absurdem sądzenie, że papież Franciszek może nauczać czegokolwiek innego, niż jego poprzednicy”. Przypomniał średniowieczne powiedzenie, według którego papież ma dwa ciała – własne i Wikariusza Chrystusa. Gdy papież mówi potocznie, jak nierzadko Franciszek np. na pokładzie samolotu, mówi „pierwszym ciałem”. Dodał, że takie rozróżnienie nie było w średniowieczu niczym umniejszającym rolę papieża, i nie jest takim dziś.
Kardynał Burke podał także 10 konkretnych sposobów, dzięki którym możemy przyczynić się do zmniejszenia kryzysu w Kościele:

1. Studiuj uważnie Katechizm Kościoła Katolickiego, tak byś był gotów bronić nauczania Kościoła.

2. Stale przypominaj sobie i innym wiele objawów wiernych Chrystusowi dobrych i niezłomnych wiernych, kapłanów, biskupów.

3. Módl się często do Najświętszej Maryi Panny, staraj się naśladować jej jedność z sercem Jezusa.

4. Często w ciągu dnia wzywaj wstawiennictwa świętego Michała Archanioła, gdy widać zdecydowanie diaboliczne zaangażowanie w tworzenie coraz większego chaosu w Kościele.

5. Módl się każdego dnia za wstawiennictwem świętego Józefa, by chronił Kościół przed zamieszaniem i podziałami, które zawsze są dziełem szatana.

6. Módl się za wstawiennictwem wielkich świętych papieży, prowadzących Kościół w trudnych czasach.

7. Módl się za kardynałów, aby posiedli szczególną jasność i odwagę w myśleniu i działaniu.

8. Zachowaj spokój pamiętając, że trwamy w Chrystusie i że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła. Unikaj zatem desperacji i rozpaczy, wyrażanej tak agresywnie przez świat.

9. Bądź gotów zaakceptować śmieszność, niezrozumienie, prześladowania, wygnanie a nawet śmierć, które mogą być ceną pozostawania z Chrystusem na wzór świętego Atanazego i innych wielkich świętych.

10. Pielęgnuj w sobie miłość do papieża Franciszka modląc się za niego stale i prosząc o wstawiennictwo świętego Piotra w intencji Ojca Świętego.

Źródło: ncregister.com/blog/edward-pentin
malk

środa, 6 września 2017

Trzy dni ciemności!!! Koniec świata według Maryi

Trzy dni ciemności
W objawieniach Maryjnych pojawiają się jak refren dziwne słowa o dniach ciemności - łącznie trzech.

Według Księgi Apokalipsy trzy dni ciemności stanowią zawartość jednej z siedmiu czasz, którą na ziemię wyleją aniołowie: „A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii i w jej królestwie nastały ciemności" (Ap 16, 10).
Trzy dni ciemności są najbardziej spektakularnym wydarzeniem apokaliptycznym, które dotknie całą ziemię.


Gdy identyczne proroctwo dochodzi do nas z ust ludzi żyjących w różnym czasie i gdy łączy się ono z innymi zapowiedziami, które już się wypełniły, a dodatkowo świętość owych proroków została uznana przez Kościół, trudno przejść obok tych słów ze wzruszeniem ramion.

Przywołajmy kilka zapowiedzi Czasu Mroku.

Znane jest nam już proroctwo zmarłej w 1837 r. Marie Taigi o karze, „która zostanie zesłana z Nieba". Ta wyniesiona na ołtarze wizjonerka jako pierwsza w historii zapowiedziała nadejście trzech dni ciemności:
Na całą ziemię zstąpią nieprzeniknione ciemności, które będą trwały trzy dni i trzy noce. Nic nie będzie widać, a powietrze będzie przepełnione zarazą, która dotknie przede wszystkim, ale nie tylko, wrogów religii. W czasie tej ciemności nie będzie możliwe użyć jakiegokolwiek oświetlenia wymyślonego przez człowieka, tylko poświęcone świece. Kto z ciekawości otworzy okno i wyjrzy lub opuści dom, padnie martwy na miejscu. W czasie tych trzech dni ludzie winni pozostać w swych domach, odmawiać Różaniec i błagać Boga o miłosierdzie.
Wszyscy wrogowie Kościoła, znani czy nieznani, zginą podczas tej powszechnej ciemności. Wyjątkiem będzie garstka, którą Bóg wkrótce nawróci. Powietrze będzie pełne demonów, które ukażą się pod różnorodną ohydną postacią.
 A potem Maria Taigi przybliża nam wizję po części symboliczną:
Po trzech dniach ciemności święci Piotr i Paweł zstąpią z Niebios, będą nauczać cały świat i wskażą nowego papieża. Wielkie światło wyjdzie z ich ciał i spocznie na kardynale, który ma zostać nowym papieżem. Wówczas chrześcijaństwo ogarnie całą ziemię. On będzie Świętym Pasterzem, wybranym przez Boga, by stawić czoła burzom. Na koniec otrzyma dar czynienia cudów, a jego imię będzie wielbione na całym świecie. Rosja, Anglia i Chiny powrócą do Kościoła.

Zdumiewające, ale podobną wizję miała kilka lat wcześniej bł. Elizabeth Canori-Mora (+1825):
Niebo będzie zasnute chmurami, tak gęstymi i ponurymi, że nie sposób będzie patrzeć na nie bez przerażenia. (...) Mściwe ramię Boga uderzy w złych ludzi, a Jego wielka moc ukarze ich pychę i zarozumiałość. Do wytępienia tych bezbożników i heretyków pragnących obalić Kościół i zburzyć jego fundamenty Bóg zatrudni potęgę piekła. (...) Niezliczone legiony demonów będą przebiegać ziemię i wykonywać rozkazy Boskiej Sprawiedliwości. (...) Nic na ziemi nie zostanie oszczędzone.
Po przerażającej karze ujrzałam niebo otwarte i św. Piotra zstępującego na ziemie; był odziany w szaty pontyfikalne i otoczony wielką liczbą aniołów, które śpiewały hymny na jego cześć i ogłaszały jego panowanie na ziemi.
Ujrzałam też św. Pawła zstępującego na ziemię. Z rozkazu Boga przemierzył ziemię i związał demony i przyprowadził przed św. Piotra, który nakazał im powrócić do piekła, skąd przybyli.
Z kolei XIX-wieczna mistyczka Julia Jahenny z La Fraudais ogłosiła, że podczas trzech dni ciemności piekielne moce przejmą władzę nad światem. „Kryzys pojawi się niespodziewanie. Kara dotknie wszystkich; jedna będzie następować po drugiej" - mówiła 4 stycznia 1884 roku.
Co ciekawe, Jahenny podaje nawet, w jakich dniach tygodnia spadnie na ziemię kara ciemności: „Trzy dni ciemności będą w czwartek, piątek i sobotę. To dni Najświętszego Sakramentu, Krzyża i Matki Najświętszej". Dodaje jeszcze: „To będą trzy dni bez jednej nocy".
 Julia Jahenny cytuje słowa Jezusa:
Ziemia zostanie okryta ciemnością, wtedy całe piekło wyjdzie na ziemię. Grzmoty i błyskawice sprawią, że ci, którzy nie wierzą w Boga i nie ufają mojej potędze, umrą ze strachu.
Widząca przekazuje konkretne wskazówki, jak ludzie wierzący winni się zachować podczas tych trzech dni. Jak zaraz się okaże, jej głos mówi dokładnie to samo, co wielu innych świętych mistyków.
W czasie trzech dni przerażających ciemności nie wolno otworzyć żadnego okna, nikt bowiem nie może zobaczyć ziemi i straszliwego koloru, jaki będzie ona miała w dniach kary. Jeśli zrobi to, natychmiast umrze. Niebo będzie płonąć, ziemia będzie pękać. W czasie trzech dni ciemności niech wszędzie płoną poświęcone świece, a żadne inne światło nie będzie zapalone. W tych przerażających ciemnościach tylko świece uczynione z pobłogosławionego wosku będą dawać światło. Jedna świeca wystarczy na czas trwania tej piekielnej nocy. W domach ludzi złych i bluźnierców te świece nie dadzą światła.
Matka Boża dodała:
Wszystko będzie się trząść z wyjątkiem mebli, na których będą płonąć pobłogosławione świece. Te nie będą drżeć. Zgromadźcie się wokół nich z krzyżem i świętym wizerunkiem. To oddali od was terror.
I znowu słowa Jezusa:
Nikt, kto znajdzie się poza schronieniem, nie przeżyje. Ziemia będzie się trząść, bo sąd i strach będą ogromne. Tak, będziemy wysłuchiwać modlitw twoich przyjaciół;nikt z nich nie zginie. Będą potrzebni, by rozsławiać chwałę Krzyża.
Chmury czerwone jak krew będą pędzić po niebie. Huk grzmotu będzie wstrząsał ziemią, a ponure błyskawice ogołocą niebo z pór roku. Ziemia będzie drżeć aż po fundamenty. Morze podniesie się, a ryczące fale zaleją kontynent.

W 1934 r. Jezus skierował do św. Faustyny Kowalskiej przesłanie o dniach ciemności. Czytamy pod nr. 85 jej Dzienniczka:
Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, [będą] wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym.
Czyżby dni ciemności zakończyły się przyjściem światła wychodzącego z otworów w belkach krzyża, który ukaże się na spowitym mrokiem niebie? To zupełnie nowy element Boskiego scenariusza na czas oczyszczenia.

Na początku 1950 r. Ojciec Pio napisał dwa listy mówiące o zbliżającej się karze trzech dni ciemności. Przywołują one te same tematy, co wizje i lokucje (przekazy słowne) Julii Jahenny.
Dobrze pozamykajcie i uszczelnijcie okna. Nie wyglądajcie na zewnątrz. Zapalcie święconą świecę, która wystarczy na wiele dni. Módlcie się na Różańcu. Czytajcie duchowe książki. Czyńcie akty przyjęcia Duchowej Komunii, a także uczynki miłości, które są nam tak potrzebne. Módlcie się z wyciągniętymi rękami lub padając na twarz, aby uratować wiele dusz. Nie wolno wam wychodzić na zewnątrz. Zaopatrzcie się w wystarczającą ilość pożywienia. Moce natury zostaną wstrząśnięte i deszcz ognia napełni ludzi przerażeniem. Miejcie odwagę! Jestem pośród was. Otoczcie opieką swoje zwierzęta podczas tych dni. Ja Jestem Stworzycielem i Opiekunem dla wszystkiego stworzenia, tak samo jak dla człowieka. Dam wam wcześniej znaki, kiedy powinniście pozostawić większą ilość jedzenia dla swoich zwierząt. Ochronie dobytek wybranych, w tym także zwierzęta, które będą później w potrzebie pożywienia. Niech nikt nie próbuje wychodzić na zewnątrz, nawet aby nakarmić swoje zwierzęta - kto będzie nieposłuszny temu słowu, zginie! Dokładnie zakryjcie okna. Moi wybrani nie powinni widzieć Mojego gniewu. Miejcie ufność we Mnie, a Ja będę waszą obroną. Wasza wiara zobowiązuje Mnie do przybycia wam z pomocą.
Godzina Mego powrotu jest bliska! Jednak okażę Miłosierdzie. Najstraszliwszą karę będzie cierpieć świadek czasów. Moi aniołowie, którzy będą egzekutorami tej pracy, stoją już w gotowości z ostrymi mieczami! Szczególnie zadbają o zniszczenie tych, którzy Mnie przedrzeźniali i nie wierzyli w Moje objawienia.
Nawałnica ognia wyleje się z chmur i rozciągnie na całą ziemię! Sztormy, grzmoty, straszliwa pogoda i trzęsienia ziemi pokryją świat na kilka dni. Nastanie nieprzerwany deszcz ognia! Wszystko rozpocznie się w bardzo zimną noc. Te wydarzenia mają udowodnić, że Bóg jest Panem wszelkiego Stworzenia. Ci, którzy pokładają we Mnie nadzieję i wierzą w Moje słowa, nie mają się czego obawiać. Nie zaprę się tych, którzy rozpowszechniają Moje przesłanie. Żadna krzywda nie spotka dusz w łasce uświęcającej i tych, które szukają obrony u Mojej Matki.
Dam wam następujące znaki i instrukcje, w ten sposób możecie być przygotowani na nadchodzące wydarzenia:
Noc będzie bardzo zimna, a wiatr zacznie przeraźliwie huczeć i wyć. Po krótkim czasie usłyszycie grzmoty. Zamknijcie wszystkie drzwi i okna i z nikim nie rozmawiajcie z zewnątrz. Padnijcie przed krzyżem, żałujcie za grzechy i błagajcie o opiekę Mojej Matki. Nie patrzcie przez okno podczas trzęsienia ziemi, ponieważ gniew Boży jest święty! (Jezus nie chce, abyśmy ujrzeli gniew Boga, gdyż musi być rozważany w strachu i trwodze. Ci, którzy nie potraktują poważnie tego polecenia, zginą na miejscu). Wiatr przyniesie ze sobą trujące gazy, które rozniosą się po całej ziemi. Każdy, kto będzie cierpiał i umrze niewinnie, stanie się męczennikiem i będzie przebywał ze Mną w Moim Królestwie.
Szatan zatriumfuje! Jednak po trzech nocach ogień i trzęsienie ziemi ustaną. Następnego dnia słońce znów wzejdzie i oświeci ziemię. Aniołowie przybędą z Nieba i przykryją ziemię duchem pokoju. Uczucie niezmierzonej wdzięczności ogarnie tych, którzy przeżyją okropne doświadczenia - bliską karę - którymi Bóg nawiedza ziemię od jej stworzenia.
Wybrałem dusze także w innych krajach, jak: Belgia, Szwajcaria czy Hiszpania, i otrzymały one to samo objawienie, aby te kraje również mogły się przygotować. Módlcie się dużo w czasie tego Świętego Roku 1950. Ta katastrofa przyjdzie na ludzkość jak przebłysk światła, w chwili, gdy wschód poranku zostanie zastąpiony ciemnościami! Od tego momentu nikomu nie wolno opuścić domu lub wyjrzeć przez okno. Ja sam przybędę pośród grzmotów i piorunów. Słabsi powinni zawierzyć się Mojemu Najświętszemu Sercu. Nastanie wielki chaos z powodu całkowitych ciemności, które okryją ziemie, i wielu, wielu zginie od przerażenia i rozpaczy.
Ci, którzy będą „walczyć" dla Mojej sprawy, otrzymają łaski z Mojego Najświętszego Serca, a pokorny płacz skruchy: „KTÓŻ JEST JAK BÓG", będzie ratunkiem dla wielu. Jednakże niezliczona ilość spłonie na otwartych polach jak wyschnięta trawa! Bezbożni zostaną unicestwieni, aby później sprawiedliwość narodziła się na nowo. Jak tylko nadejdą całkowite ciemności, nikt nie powinien opuszczać swojego domu lub wyglądać przez okno. Ciemności będą trwały dzień i noc, kolejny dzień i kolejną noc i jeszcze jeden dzień, lecz następnej nocy gwiazdy znów wzejdą na niebie, a przy nadchodzącym dniu ponownie ujrzycie brzask słońca i będzie to CZAS WIOSNY!
W ciągu dni ciemności Moi wybrani nie powinni spać, jak uczniowie w Ogrodzie Oliwnym. Muszą się modlić nieprzerwanie, a nie zawiodę ich. Zbiorę Moich wybranych! Piekło uwierzy, że włada całą ziemią, ale Ja ją odzyskam! Czy być może myślicie, że pozwoliłbym Ojcu na zesłanie takiej kary na cały świat, jeśli ludzie odwróciliby się od swoich zbrodni dla sprawiedliwości? Ale to z powodu Mojej wielkiej miłości te cierpienia za Moim dozwoleniem zostaną zesłane na was. Wielu Mnie przeklnie, a mimo to tysiące dusz ocali się przez nie. Żadne ludzkie rozumowanie nie jest w stanie pojąć głębin Mojej Miłości!
Módlcie się! Módlcie się! Pragnę waszych modlitw.
Moja Najdroższa Matka Maryja, św. Józef, św. Elżbieta, św. Konrad, św. Michał, św. Piotr, Mała Tereska, wasi Aniołowie Stróżowie niech będą waszymi rzecznikami. Błagajcie o ich pomoc! Bądźcie dzielnymi żołnierzami Chrystusa! Gdy powróci Światłość, niech wszyscy złożą dziękczynienie Świętej Trójcy za opiekę! Zniszczenia będą ogromne! Ale Ja, wasz Bóg, oczyszczę ziemię.
Jestem z wami. Miejcie ufność!
Belgia, Szwajcaria, Hiszpania. Dobrze byłoby poznać również tamte apokaliptyczne głosy...

Błogosławiona Elena Aiello (+1961) słyszała 22 sierpnia 1960 r., w święto Niepokalanego Serca Maryi: „Módlcie się. Nie traćcie czasu, bo będzie za późno. Gęsta ciemność otacza bowiem ziemię, a nieprzyjaciel staje u drzwi!".

W objawieniach rozpoczętych 18 czerwca 1981 r. w San Lorenzo del Escorial w Hiszpanii wizjonerka Luz Amparo Cuevas (1931-), otrzymała od Matki Bożej Bolesnej przekaz dotyczący trzech dni ciemności:
Bóg Ojciec ześle dwie bardzo wielkie kary. Jedna z nich to wojny, rewolucje. Inne nadejdą z Raju. Będą wielkie trzęsienia ziemi w niektórych krajach, cała Ziemia będzie pokryta ciemnością przez trzy dni, niczego nie będzie można zobaczyć, powietrzem nie będzie można oddychać, a w czasie tych dni ciemności jedyne światło dostarczać będą święte świece. Wierni muszą zostać w swoich domach, odmawiać Różaniec Święty i prosić Boga o Miłosierdzie. Kara spowoduje, że dwie trzecie ludzi zginie. Nic się nie stanie tym, którzy są z Bogiem i z Maryją Najświętszą.

26 grudnia 1988 r. Maryja powiedziała do Patricii Talbot: „Jeśli ludzkość się nie nawróci, nadejdą dni ciemności zapowiedziane w Apokalipsie i przez wielu wizjonerów". Ale Matka Boża od razu dodała pewien szczegół: „Ziemia zostanie wyrzucona z orbity na trzy dni". Mówi też o jakichś chemikaliach w atmosferze służących jako katalizator przy wybuchu ognia.

23 lipca 1996 r. mieszkający na przedmieściach Rochester John Larry miał wizję Jezusa ostrzegającego przed czasem trzech dni ciemności:
Otrzymałem cztery wizje na ten temat. Ujrzałem ogromną kometę z ognistym ogonem, która okrążając ziemię, zbliżała się coraz bardziej. I nagle ujrzałem, jak uderza w Ocean Atlantycki. Widziałem nawet to niesamowite wejście pod wodę i samo uderzenie pomarańczowego ognia w dno oceanu, co spowodowało powstanie przeogromnych fal, wyższych od najwyższych drapaczy w Nowym Jorku, jak mi to zostało pokazane w innej wizji. Zalana została cała wschodnia część USA i całe wybrzeże atlantyckie w Europie. Wstrząs spowodował przebudzenie się wielu wulkanów i wyrzucenia ławy i pary, które zmieszały się z gazami komety. Utworzony w ten sposób dym zaćmi słońce na trzy dni. Przytoczę wam teraz przekaz z 23 lipca 1996 roku. Po przyjęciu Komunii Świętej ujrzałem ogromny wulkan, z którego buchał czarny dym zasłaniający słońce. Jezus powiedział:
„Mój synu, w tej wizji oglądasz wybuch masywnego wulkanu, z którego wydobywa się czarny dym. Wprawdzie ujrzycie wzrost wybuchów wulkanicznych, lecz ten wybuch nastąpi dopiero, gdy kometa uderzy w Ziemię. Nastąpi ogromne zniekształcenie skorupy ziemskiej, co będzie przyczyną przebudzenia się wielu wulkanów. Złączenie się gazów i lawy wulkanicznej z gazami komety spowoduje trzy dni ciemności. Nastąpi zmiana biegunów magnetycznych i krótkotrwała zmiana orbity ziemskiej na większą. Przyciąganie słoneczne skoryguje zmianę orbity, lecz zanim to nastąpi, na Ziemi będzie zimniej. Podczas trzech dni ciemności podziemia lub jaskinie będą najlepszym schronieniem przed zimnem i unoszącą się siarką, która wypełniając powietrze, wychwytywać będzie z niego tlen. Módl się, mój ludu, i słuchaj moich pouczeń, a Ja skieruję cię, gdzie powinieneś iść, i obdarzę cię moim Chlebem Niebiańskim".

Co to będzie? Czy Niebo ostrzega o skutkach wybuchu jądrowego? A może mówi o upadku jakiegoś kosmicznego bolidu, który wzbije w atmosferę tyle pyłu, że na kilka dni zapanuje na świecie nieprzenikniony mrok? Może, zgodnie z tym, o czym mówi Patricia Talbot, czas mroku rzeczywiście wiąże się z katastrofą kosmiczną? „Jeśli ludzkość się nie nawróci - mówi wizjonerka - nadejdą dni ciemności zapowiedziane w Apokalipsie i przez wielu wizjonerów. Ziemia wypadnie z orbity na trzy dni".
Dlatego Maryja każe ludziom przeczekać ten czas w swych domach, więcej - poleca zamknąć drzwi, pozasłaniać wszystkie okna i nie wyglądać na zewnątrz.
Może rację mają ci, którzy uważają, że hasło „trzy dni ciemności" brzmi jak symboliczny okres zła? Trudno się z nim zgodzić, skoro ten przerażający wątek towarzyszy wielu nadprzyrodzonym interwencjom z Nieba.
Ich kres nastąpi po interwencji Najświętszej Maryi Panny. W jednym z objawień w 1993 r- Maryja mówiła: „Jestem świeżym powiewem w nowym dniu. Jestem światłem, posłanym, by rozproszyć ciemność".
---
Tekst pochodzi z książki: Wincenty Łaszewski, „Koniec świata według Maryi”, Fundacja „Nasza Przyszłość”, 2010.

 http://www.fronda.pl/a/trzy-dni-ciemnosci-koniec-swiata-wedlug-maryi-2,98456.html

wtorek, 5 września 2017

O. Joachim Badeni: Jak poznać, że zbliżają się czasy końca.

Fragment wywiadu ze śp. o. Joachimem Badeni OP pt.  "Uwierzcie w koniec świata! Współczesne proroctwo o powtórnym przyjściu Chrystusa".
Kim będzie współczesny antychryst? Jak go rozpoznać? Może ojciec wymienić jego cechy?
O tym też jest mowa w Piśmie świętym. Znowu powołam się na św. Pawła, który zapowiedział, że przyjdzie antychryst, który będzie zwichnięty tchnieniem ust Chrystusa – będzie zabity. Apostoł nie podaje jednak szczegółowego opisu. Nie wiadomo, czy współcześnie będzie to osoba, grupa, instytucja, państwo czy być może wydarzenie. Ale myślę, że to na pewno będzie jakaś koncentracja sił prawie boskich. Antychryst będzie robił wrażenie, że jest bogiem. Być może będzie skutecznie rządził światem, lepiej niż ktokolwiek przed nim – czyli będzie to taka pokusa doskonałych rządów antychrysta. Będzie czynił rzeczy nadzwyczajne. Może zapanuje na świecie spokój, ale będzie to spokój bez Boga. Święty Paweł pisze, że antychryst będzie robił wrażenie bóstwa i wielu ludzi na to nabierze.
Myślę, że antychryst będzie chciał spróbować być doskonałym, bo tego jeszcze nie robił. Zło widzimy jako obrzydliwości, budzące wstręt, ale to jest niekompletna wizja. Ponieważ zło może też być bardzo przyjemne. Jeśli żona jest stara i brzydka, to jakaś przypuśćmy tancerka może być fantastycznie dobra dla mężczyzny. Mąż może więc dla własnego dobra zmienić żonę. W jego oczach będzie to dobre, a to jest złe, to jest grzech. Czyli współcześnie, myślę, że możemy mieć do czynienia z dość mocnym kamuflażem zła. Antychryst pod pozorem pokoju światowego może namawiać ludzi, by wyrzekali się swojej religii: Chrześcijaństwo nie ma sensu jak widzicie, nic się nie dzieje dobrego, trochę dewotek się modli po kątach, ale wierzcie we mnie. Ja jestem antychrystem. Ja wam zaprowadzę pokój. Już pokój zaprowadzam…. Taka może być nowa pokusa antychrysta. Nagle na świecie powstanie „dobro” z rąk antychrysta.
Szukałbym bliżej, w życiu codziennym – dobro rozwodu, z krzywdą dzieci. Myślę, że to jest pokusa antychrysta.
Tak, jak powiedziałem wcześniej antychryst nie musi ujawnić się jako osoba. Może kusić w zupełnie inny sposób, podpowiadając ludziom pozornie dobre rozwiązania, wygodne dla nich, ale działające ze szkodą dla innych.

Czyli takie typy w życiu codziennym.
Raczej tak. Przypominam sobie ze swojego życia, jak bardzo było kuszące bogactwo. Wtedy myślałem sobie, że jest cudownie, pracuję, zdobywam dużo pieniędzy. Dzisiaj wiem, że to bogactwo nie daje szczęścia, ale kiedyś mnie kusiło. W Księdze Królewskiej jest taki bardzo ładny opis, kiedy król Salomon prosi Boga, żeby miał zawsze tylko tyle pieniędzy, ile potrzebuje. Człowiek prosi Boga, żeby dał tylko to, co jest potrzebne. Na to Pan Bóg dał mu mądrość.
Ojciec Piotr Rostworowski powiedział mi kiedyś, że diabeł najpierw jest bardzo sympatyczny. I to zdaje się jest prawdą. Nie jest okropny, ale bardzo przyjemny. Kiedyś miałem takie widzenie, i mam dość dużo takich widzeń, niestety: nagle pojawiła się przede mną ładna dziewczyna, wydekoltowana, ale nie za bardzo. Sprawiała wrażenie trochę skromnej, żadnych wyzywających zachowań. Jednak tym dekoltem trochę wabiła, atrakcyjna była. Nagle uśmiecha się do mnie i chce ze mną porozmawiać. Zastanowiłem się: kim ty naprawdę jesteś?… I zobaczyłem: Czarny diabeł pod spodem! Nie dałem się nabrać. Odmówiłem egzorcyzmy. Wszystko się rozpadło. To był diabeł, czarna postać, choć w pierwszej chwili wydawało się, że jest to sympatyczna dziewczyna. Żadne golizny, porno, nic z tych rzeczy. Zupełnie. Myślał, że mnie na to nabierze. Ciekaw jestem co jeszcze będzie mnie kusiło…
Ale wracając do cech antychrysta, myślę, że cechą będzie przede wszystkim jego pozorna dobroć. Może być znowu typem Hitlera czy Stalina – dla szczęścia świata zgładzi miliony. Dla szczęścia świata wojna i tysiące ofiar?!… Hitler robił porządek moralny, rozkazał nawet wyrżnąć wszystkich homoseksualistów.

Ale my już nie popieramy tych, którzy lubią wyrzynać. Tendencje świata zdaje się, że są odwrotne. Staramy się wszystko tolerować.
No tak. Kuszenie dobrem myślę, że jest bardzo częste. Może częstsze niż pojawianie się diabła, który grozi. Częściej dzisiaj mamy do czynienia z pokusami typu: romans z ładną kobietą, kradzież w zamaskowanej formie czyli zło z którego niby wynika dobro. Myślę, że współczesny antychryst będzie bardzo sympatyczny. Będzie jednał ludzi swoją dobrocią i urokiem ludzkim, spotęgowanymi siłami diabelskimi. Będzie nad-uroczy, ale nie nad-przyrodzenie uroczy siłami boskimi, tylko uroczy siłami diabelskimi.
Kamuflaż zła może przybierać różne formy. Przypuśćmy, że jakiś ateista, będzie przekonywał do swoich racji: to nie jest złe, to jest bardzo ładne, sympatyczne, doskonale funkcjonuje… Wy mówicie, że to jest zło, a ta głupia cała wasza wiara, to omamienie i opium dla ludu – jak mawiali komuniści. To co ja wam proponuję, to dobrobyt: każdy może zostawić swoją żonę, zlikwidować dzieci, jeżeli ma ich za dużo. Wszystko co wam służy, jest dobre. Propozycja i przyjęcie takiego dobrobytu spowoduje, że zapanuje na świecie chaos, bo dobro będzie zwalczać „dobro”. Myślę, że taka będzie właśnie propozycja antychrysta, który będzie przekonywał nas, że zło nie musi brzydko wyglądać i nie musi być odrażające.
Czy antychryst będzie człowiekiem? Nie wiem. Tak, jak powiedziałem wcześniej, może to być grupa, instytucja, organizacja międzynarodowa. Na pewno będą różne próby. Dzisiaj taką próbą na małą skalę jest likwidacja krzyża. Ktoś powiedział ostatnio, że krzyż nie powinien wisieć w szkole, powinien być w sercu. To bardzo ładne powiedzenie.

Ojciec się z nim zgadza?
Wręcz przeciwnie. To jest bardzo chytre powiedzenie. Bądźcie pobożni, miejcie krzyż w swoich sercach. Oczywiście nikt nie będzie miał krzyża w sercu, człowiek wykonując codzienne obowiązki, zapomni o nim za pięć minut. Natomiast na ścianie krzyż wisi stale i ciągle przypomina. Staje się też przedmiotem adoracji. Dla mnie krzyż jest szczególnie urzekający w Wielkim Poście, a najbardziej w Wielkim Tygodniu. Ma wtedy kolosalną siłę. To jedna z tajemnic Boga. Jest takie określenie w hymnie łacińskim, z nieszporów okresu przeżywania Męki Pańskiej: „Błyszczy tajemnica krzyża”. Krzyż błyszczy jakby był piorunem… A to jest strzęp człowieka na dwóch patykach… Człowiek wierzący widzi potęgę krzyża, który proponuje światu nawrócenie – i taką rolę pełni właśnie krzyż na ścianie. Dlatego jest w każdym katolickim mieszkaniu. Moc krzyża to bardzo tajemnicza rzecz.
Gdy za komuny wybuchła ta cała awantura z krzyżami, jakiś chirurg powiedział, że nie będzie operował, jeżeli zdejmą ze ściany krzyże. Może przesadnie, ale krzyż to bardzo ważny, przemawiający symbol, który ma tajemniczą moc. Dlatego powinien być zawsze noszony przez biskupów. Tajemnica krzyża jest tak niesamowita, iż myślę, że możliwość nawet częściowego udziału w cierpieniu i męce Chrystusa, jest największą łaska tu na ziemi. To oczywiście trudna łaska, ale powinna być dostępna kapłanom, szczególnie w okresie Wielkiego Postu. I każdemu innemu, bo kapłan nie jest w mistyce bardziej uprzywilejowany od świeckich. Wręcz przeciwnie, bardzo często wszystko jest kapłanowi znane, nudne, a dla świeckich te przeżycia, tajemnice są w kościele atrakcyjne i nowe.
(...)

Więcej w książce: "Uwierzcie w koniec świata! Współczesne proroctwo o powtórnym przyjściu Chrystusa"
 http://www.fronda.pl/a/o-joachim-badeni-jak-poznac-ze-zblizaja-sie-czasy-konca,98672.html

poniedziałek, 4 września 2017

Postępujący chaos w Europie, a koncepcja III wojny światowej masona Alberta Pike'a.

Co raz widocznym staje się postępujący chaos w świecie zachodnim, głównie w Europie. Liberalne społeczeństwa z  jednej strony atakowane są przez umyśle sprowadzanych imigrantów z ludów nie europejskich oraz  przez wyznawców agresywnej religii islamu. Z drugiej strony mamy presję lewackich tzw. kontr-kulturowców pragnących zniszczyć resztki nadprzyrodzonego i naturalnego porządku (np. rodzina), czy kulturowe dziedzictwa narodów (np. pomniki, pedagogika wstydu). W rożnych krajach proces ma swoja lokalną specyfikę.
Dziwnym zbiegiem okoliczności powyższe fakty są zgodne z hipotetycznym listem wielkiego amerykańskiego i międzynarodowego masona Alberta Pike'a, który kreśli w nim scenariusz trzech wojen światowych. Choć istnienie tego listu jest poddawana w wątpliwość, istnieje jednak nieprawdopodobna zgodność scenariusza z powszechną wiedzą historyczną o dwóch wielkich wojnach XX wieku. Argument o faktycznym nieistnieniu tego listu też jest nie przekonywujący, gdyż mógł on funkcjonować dla bezpieczeństwa jako ustny wykład na najwyższych stopniach wolnomularstwa. Wiadomo również, ze masoneria zaciera ślady swej działalności.
Jaki jest jednak cel sprowokowania owego chaosu? Odpowiedz, jest tyleż prosta co przerażająca. Pokój! Zaprowadzony przez fałszywego "księcia pokoju". Wtedy policja, prokuratorzy, sądy zaczną sprawnie działać, wojsko konsekwentnie zniszczy anarchię i wrogów pokoju wewnętrznego, a politycy szybko zaprowadza pokój  i nowy ład międzynarodowy. Ceną będzie oddanie pokłonu, oddanie boskiej czci "zbawcy" ludzkości. Zacznie wypełniać się Apokalipsa.
 
 Redakcja

https://en.wikipedia.org/wiki/Albert_Pike i angielska https://en.wikipedia.org/wiki/Albert_Pike

"Trzecia Wojna Światowa musi się rozpocząć od przewagi różnic spowodowanych przez agentury Illuminati pomiędzy politycznymi Syjonistami oraz liderami Świata Islamu. Owa wojna musi być prowadzona w taki sposób, ze Islam (Islamski Świat Arabski) oraz polityczny Syjonizm (Państwo Izrael) wzajemnie się zniszczą.
W tym samym czasie inne państwa, ponownie podzielone w tej kwestii będą powstrzymywane do punktu kompletnego wyczerpania fizycznego, moralnego, duchowego oraz ekonomicznego.
Wypuścimy Nihilistów oraz ateistów oraz sprowokujemy niezwykły socjalny kataklizm, który w całym tym horrorze wykaże jasno i dobitnie narodom efekty absolutnego ateizmu, pochodzenie zdziczenia i najbardziej krwawe orgie.
Wtedy na każdym miejscu, wszędzie, obywatele, zmuszeni do własnej obrony przed mniejszościami etnicznymi i rewolucjonistami, będą eksterminować owych niszczycieli cywilizacji a masy pozbawione iluzji wobec chrześcijaństwa, którego boskie duchy, formujące chrześcijaństwo bez kompasu oraz kierunku, pożądających ideałów ale bez wiedzy, gdzie umieścić swoje oddanie i adorację, otrzymają rzeczywiste światło poprzez uniwersalną manifestację czystej doktryny Lucyfera, wystawionej w końcu na publiczny widok.
To wyjawienie spowoduje w rezultacie generalny reakcyjny ruch, po którym nastąpi zniszczenie chrześcijaństwa oraz ateizmu, obydwu zwyciężonych oraz zniszczonych w tym samym czasie." (http://www.threeworldwars.com/albert-pike2.htm EN)

za:  http://www.zbawienie.com/plan3wojen.htm

piątek, 1 września 2017

7 X - różaniec na granicach Polski.

Polska zostanie otoczona… Różańcem. Potężna broń duchowa ma uchronić Polskę przed islamizacją

Data publikacji: 2017-08-31 06:00
Data aktualizacji: 2017-08-31 09:55:00
fot. print screen / rozaniecdogranic.pl
Jego pragnieniem jest otoczenie Polski modlitwą. I w znaczeniu duchowym, i w bardziej dosłownym: Maciej Bodasiński chce bowiem, aby Polacy otoczyli granice swojego kraju i odmawiali modlitwę różańcową.



Maciej Bodasiński, współorganizator akcji Różaniec do Granic, udzielił wywiadu tygodnikowi „W Sieci Prawdy”. Opowiada w nim o planach otoczenia Polski modlitwą różańcową. – Celem jest otoczenie polski modlitwą, otoczenie całej Polski Różańcem. Jednego dnia, 7 października, Polacy mają stanąć wzdłuż granic kraju i o tej samego godzinie odmówić Różaniec. Za Polskę i za cały świat – tłumacz organizator m.in. „Wielkiej Pokuty” dodając, że inicjatywa ta jest odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej, która i w Gietrzwałdzie, i w Fatimie nakazała ludziom odmawiać Różaniec, aby świat uniknął wielkiej kary.
Europa modliła się przed bitwą pod Lepanto, gdy flota chrześcijańska powstrzymywała Turków. Cała Polska modliła się, gdy Sobieski szedł na Wiedeń. W 1920 roku za plecami żołnierzy Warszawa leżała krzyżem – wymienia Bodasiński zwycięstwa zawdzięczane modlitwom składanym na ręce Maryi.
Jego zdaniem wobec narastających zagrożeń Polska kolejny raz musi oddać się w opiekę Matce Jezusa Chrystusa. Co nam grozi? Maciej Bodasiński wymienia m.in. zbliżający się konflikt zbrojny w Europie, islamizację i towarzyszące jej islamskie zamachy terrorystyczne oraz coraz bardziej widoczne odcięcie się Zachodu od chrześcijańskich korzeni. – Odrzucamy też dziesięć przykazań, czyli spoiwo naszej cywilizacji. Jeśli odrzucimy Dekalog, przestaniemy istnieć – alarmuje inicjator Różańca do Granic.
Ogromny rozmach wydarzenia Maciej Bodasiński tłumaczy brakiem innej możliwości. – Inaczej nie możemy. Nasza historia jest oczywista: Polska wierna Panu Bogu była Polską bezpieczną. Polska, która odchodziła od wiary, upadała. Tak było przed rozbiorami, przed II wojną światową… Spróbujmy choć raz jako naród uprzedzić wypadki. Spróbujmy więcej się modlić, bo za tym idzie wszystko – przekonuje.
Aby wziąć udział w Różańcu do Granic należy 7 paźdzernika udać się do jednego z trzystu kościołów stacyjnych rozlokowanych wokół granic naszego kraju, a po mszy świętej udać się bezpośrednio pod granicę Polski, by tam się pomodlić wraz z innymi ludźmi.
Organizatorzy przewidują udział miliona osób. Wszelkie informacje dotyczące wydarzenia można znaleźć na stronie www.rozaniecdogranic.pl.
Nie jest to jedyna inicjatywa tego typu, bowiem Krucjata Młodych kontynuuje swoją akcję polegającą na wspólnej, publicznej modlitwie różańcowej na ulicach polskich miast. Główną intencją modlitewną jest odnowa moralna Polski i Narodu Polskiego. Akcja jest związana z setną rocznicą objawień Matki Bożej w Fatimie, która zachęcała wówczas do modlitwy różańcowej.

Dzięki wsparciu lokalnej społeczności, akcja modlitewna Krucjaty Młodych urosła w siłę. W tym roku odbyło się już blisko 70 spotkań, podczas których odmawiano wspólnie różaniec. Modlitwa odbywa się w miejscach publicznych, tak aby zachęcić do uczestnictwa w niej jak najwięcej osób. – To budujące, jak katolicy chętnie włączają się do tej akcji – podkreśla Stanisław Sadowski z Krucjaty Młodych. – Modlitwa publiczna może przypomnieć niewierzącym przechodniom, że nawrócenie jest możliwe – dodaje. – Nie bądźmy tchórzami, ale gorliwymi katolikami! – zachęca przedstawiciel Krucjaty Młodych.

Sadowski zwraca uwagę, że przed stu laty, 13 października 1917 roku, czyli w dzień ostatniego objawienia Matki Bożej, świadkami Cudu Słońca było aż 70 tysięcy ludzi. Znaleźli się wśród nich sceptycy, ateiści, komuniści i inne osoby wrogie katolicyzmowi. Niektórzy jednak, pod wpływem wiary ogółu zgromadzonych, nawrócili się. To spektakularne świadectwo mocy modlitwy i odważnej postawy wyznawców Chrystusa.
2 WRZEŚNIA (sobota):
godz. 12.00: Bytom - Rynek
godz. 16.00: Rzeszów - przed figurą Najświętszej Maryi Panny, róg ulic Sokoła i Cieplińskiego
godz. 17.00: Warszawa - przed figurą Najświętszej Maryi Panny, ul. Krakowskie Przedmieście 64

 7 WRZEŚNIA (czwartek):
godz. 17.00: Olsztyn - przed Nowym Ratuszem przy ul. Piłsudskiego
9 WRZEŚNIA (sobota):
godz. 16:00: Wrocław - Rynek przy Pręgierzu

12 WRZEŚNIA (wtorek):
19:00 Białystok - Rynek Kościuszki

13 WRZEŚNIA (środa):
godz. 17.00: Kraków - Rynek Główny przy kościele św. Wojciecha
godz. 17.00: Łomża - Stary Rynek
godz. 17.00: Gdańsk - przed Nowym Ratuszem ul. Wały Jagiellońskie 1

28 WRZEŚNIA (czwartek) - Publiczny Różaniec za Prześladowanych Chrześcijan:
godz. 19:00: Wrocław - przed kościołem św. Krzyża

 Źródło: "W Sieci Prawdy"
om, tk

czwartek, 31 sierpnia 2017

Jubileuszowa pielgrzymka do Fatimy – relacja pielgrzyma z Polski

SIE
27
Z okazji przypadającej w tym roku setnej rocznicy objawień fatimskich Bractwo Kapłańskie św. Piusa X zorganizowało w dniach 19-20 sierpnia 2017 roku międzynarodową pielgrzymkę do Fatimy. 19 sierpnia 1917 roku miało miejsce czwarte objawienie Najświętszej Maryi Panny;  Matka Boża nie objawiła się 13 dnia miesiąca, ponieważ trójka pastuszków była w tym czasie w areszcie.

foto: http://fsspx.news/fr/news-events/news/sermon-de-mgr-fellay-au-p%C3%A8lerinage-de-fatima-dimanche-20-ao%C3%BBt-2017-31682 - Kazanie bp. Fellay

Do Fatimy przybyło ok. 10 000 pielgrzymów, największą grupę, - połowę z nich, stanowili Francuzi, ok. 1000 osób przybyło z Niemiec; Dom Autonomiczny Europy Środkowo-Wschodniej reprezentowało ok. 70 osób, w większości Polacy, którym towarzyszyli przeor warszawskiego przeoratu ks. Konstantyn Najmowicz, ks. Anzelm Ettelt, który biegle włada językiem portugalskim (przez wiele lat prowadził apostolat w Portugalii, m. in. był duszpasterzem kaplicy Bractwa św. Piusa X w Fatimie) oraz superior Domu Autonomicznego, ks. Łukasz Weber. Byli także przedstawiciele Rosji, Litwy i Łotwy, którzy przybyli z przeorem z Kowna, ks. Shanem Pezzuttim oraz pielgrzymi z Ukrainy z grekokatolickiego Bractwa Kapłańskiego św. Jozafata: dwóch kleryków i o. Wasyl. Obecni byli również ks. Marian Kowalski, o. Witold Pobiedziński oraz br. Wojciech i br. Robert, a także wszyscy polscy seminarzyści, w tym diakon Jakub Wawrzyn.

W tych dniach Fatima zamieniła się w istne miasteczko tradycjonalistyczne - co kilka metrów można było natknąć się na kapłana z czarnym pasem niosącego pod pachą brewiarz albo siostry zakonne w habitach, czy też jednego z trzech biskupów Bractwa, który akurat wybierał się na spacer lub modlitwę.

Oficjalnym rozpoczęciem pielgrzymki była Msza święta odprawiona w sobotę 19 sierpnia o godz. 15.00 przez ks. Franciszka Schmidbergera, rektora seminarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Zaitzkofen, byłego Przełożonego Generalnego Bractwa. Diakonem podczas tej Mszy był ks. Karol Stehlin. Po Mszy świętej pielgrzymi udali się na procesję do Valinhos, gdzie 19 sierpnia miało miejsce objawienie Najświętszej Maryi Panny - 100 lat później uczczono to odmawiając w tym miejscu Różaniec.

Następnego dnia, w niedzielę o 9.30 Przełożony Generalny Bractwa bp Bernard Fellay odprawił Mszę pontyfikalną z formularza o Niepokalanym Sercu Najświętszej Maryi Panny. Podczas kazania, które wygłosił w czterech językach (francuskim, angielskim, niemieckim i włoskim) przypomniał przesłanie Matki Bożej z Fatimy - straszne kary, które czekają świat, jeśli ludzie nie nawrócą się do Pana Boga, ale też lekarstwo i środek zapobiegawczy, jakim jest modlitwa różańcowa i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Po Mszy świętej trzej biskupi Bractwa św. Piusa X poświęcili Rosję Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny – wyrażając życzenie, aby zostało to uczynione przez Ojca Świętego wedle życzenia Matki Bożej. O godz. 15.00 pielgrzymi ponownie udali się do Valinhos, gdzie odmówili Różaniec. Po Różańcu bp Bernard Fellay poprowadził wraz z ks. Karolem Stehlinem, międzynarodowym moderatorem Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji ceremonię z okazji setnej rocznicy założenia Rycerstwa przez św. Maksymiliana Marię Kolbego. Wszyscy obecni na pielgrzymce Rycerze odnowili Akt poświęcenia się Niepokalanej ułożony przez św. Maksymiliana, zaś ks. Stehlin przypomniał wszystkim Rycerzom (przemawiając również w języku polskim) co jest ich zadaniem: walka z wrogami Kościoła, przede wszystkim z masonerią oraz modlitwa za nawrócenie grzeszników.
Poza oficjalnymi uroczystościami pielgrzymi mieli czas na osobistą modlitwę w miejscu objawień w Fatimie czy nawiedzenie Sanktuarium, gdzie spoczywają doczesne szczątki trójki fatimskich wizjonerów. Każdy mógł powierzyć Matce Najświętszej oraz dzieciom z Fatimy swoje intencje.
Matko Boża Fatimska - módl się za nami!

za:http://militia-immaculatae.org/aktualnosci/jubileuszowa-pielgrzymka-do-fatimy-relacja-pielgrzyma-z-polski/

środa, 30 sierpnia 2017

Dlaczego kara I wojny światowej?



"Ani krwawe antykatolickie prześladowania w XX wieku, ani ta nowa fala nienawiści, która - w inny sposób - przetacza się teraz, nie powinny przesłaniać nam faktu, że już cywilizacja XIX wieku była dogłębnie, jak to nazywał Norwid, "przeciwchrześcijańska". Bardziej nawet niż XVIII wieku, dlatego, że przed rewolucją, ateizm ogarnął jedynie wierzchołki społeczeństwa, był jeszcze bardzo "elitarny", natomiast w XIX wieku naprawdę się zdemokratyzował. Nie zszedł jeszcze wprawdzie do ludu wiejskiego, ale mieszczaństwo i tzw. sfery oświecone, zostały niemal całkowicie zainfekowane wolterianizmem i popadły też w zupełną religijną ignorancję, zaś proletariat wielkoprzemysłowy, żyjący często na niemal zwierzęcym poziomie egzystencji zdziczał i Kościół stracił nad nim kontrolę duszpasterską. Zwłaszcza wielkie miasta i stolice, jak Paryż, Londyn, Bruksela (tak, tak - to chyba najbardziej antyklerykalne miasto w XIX wieku), były jaskiniami anty-Kościoła. Pośród intelektualistów przyznanie się do praktyk religijnych i do niezachwianej wiary w dogmaty katolickie oznaczało właściwie śmierć cywilną i ostracyzm: w najlepszym razie - politowanie dla nieumiejętności wyzwolenia się z "dziecinnych" wyobrażeń i przesądów. Dopuszczalne było jedynie - tak samo modne dzisiaj - stylizowanie się na znawcę i wyznawcę "prawdziwego" chrześcijaństwa i "prawdziwego Jezusa", jakoby zafałszowanego przez Kościół, a dziwnie zbieżnego z aktualnymi trendami "religii Postępu".
Kiedy Jules Michelet wyraził niepokój i zdumienie, że Victor Hugo po tragicznej śmierci swojej córki Leopoldyny, szuka pociechy przed krucyfiksem, pisarz natychmiast pospieszył z uspokajającym wyjaśnieniem swojego "chwilowego zbłądzenia" w następujących słowach: "Ten, o którym chciałem mówić, nie jest Bogiem Jezusem-Chrystusem, którym posługują się księża, gdy usypiają inteligencję i tłuką mózgi, używają krucyfiksu jako maczugi. To Jezus-człowiek, rewolucjonista z Galilei, który sam został skazany na kaźń przez kapłanów tamtych czasów. (...) I głośniej niż kiedykolwiek powtarzam za panem: wroga, czyli Nikczemnika [= Kościół - JB] trzeba dalej niszczyć"."

prof. Jacek Bartyzel  

z:  https://www.facebook.com/jacek.bartyzel.7?hc_ref=ARRSXPyglTSLL4MW6qrrZoVxpaaQK0OnzEcjcY4z8ulNvPdfmLPOe8CkwuHuI_s260k&fref=nf

wtorek, 29 sierpnia 2017

Bóg ostrzega Maltę!

"Kilka tygodni po tym, jak Malta wprowadziła małżeństwa homoseksualne i kilka miesięcy po tym, jak jej biskupi uznali, że cudzołóstwo nie jest - w istocie grzechem - a osoby rozwiedzione w ponownych związkach mogą przystępować do Komunii świętej - w tajemniczy sposób doszło do zawalenia się dachu jednego z najstarszych Kościołów na Malcie.
Kościół franciszkanów pod wezwaniem Matki Jezusa został ukończony w 1500 roku i jest jednym z najstarszych na wyspie. W środę rano, gdy franciszkanie otworzyli go, by odprawić mszę świętą okazało się, że na ołtarz spadł dach. W ubiegłym roku kościół był remontowany, i nikt nie wie, co takiego się stało, że dach spadł na ołtarz.


Zdaniem jednak części obserwatorów odpowiedź jest prosta. - W dawniejszych czasach taka sytuacja byłaby odczytywana jako znak - napisano na stronach Lepanto Istitute. Ten rozpad kościoła to znak, symbol sytuacji Kościoła na Malcie. Jego biskupi od dawna nie tylko nie protestują przeciwko rozpadowi chrześcijańskiej moralności (jedną z liderek ruchu na rzecz zmiany prawa, tak by wprowadzić do niego tzw. „małżeństwa homoseksualne) była aktywistka katolicka, której biskupi nigdy nie przywołali do porządku), ale sami się do niej przyczyniają, choćby przez dopuszczenie do Komunii świętej osób rozwiedzionych w ponownych związkach i próbę teologicznego uzasadniania takiej sytuacji.
Trzeba mieć też świadomość, że… Bóg, aby ostrzegać ludzi, dawać im znaki może wykorzystywać także zjawiska naturalne lub takie właśnie wydarzenia. Warto o tym pamiętać i czytać znaki, jakie są nam dawane."

Tomasz Terlikowski
 https://www.facebook.com/tomasz.terlikowski/posts/1858096110887253?comment_id=1858554164174781&notif_t=feed_comment_reply&notif_id=1503791224889570

sobota, 26 sierpnia 2017

Wyśli list do sędziego Mary Wagner - do 12.09.2017

 Działaczka pro-life Mary Wagner prosi Polaków o pomoc

 

Matka Mary Wagner, kanadyjskiej działaczki pro-life, w imieniu córki poprosiła Polaków, by wysyłali listy referencyjne oraz świadectwa dotyczące działalności obrończyni życia i popierające głoszone przez nią poglądy. Przedstawienia takiej korespondencji oczekuje kanadyjski sędzia. Wagner została w jego kraju uznana winną bezprawnego wchodzenia na teren klinik aborcyjnych i zakłócania ich działalności. Korespondencja musi dotrzeć do sędziego do 12 września.

Apel o nadsyłanie krótkich listów i świadectw wspierających działaczkę pro-life jej matka Jane Wagner skierowała m.in. do Jacka Kotuli z Fundacji „Pro – Prawo do życia”. To ona organizowała dwukrotnie pobyt Mary Wagner w Polsce.

– Sędzia powiedział, że do dnia ogłoszenia kary, czyli 12 września, Mary Wagner może przedstawić mu listy poparcia od ludzi, którzy uważają, że ma rację. Mary chce za pomocą tych listów pokazać mu, że dzieci należy chronić od poczęcia, zwłaszcza wtedy, gdy ich matki zbliżają się do kliniki aborcyjnej. I że osób, które tak myślą, są miliony – stwierdził Jacek Kotula.

Prośba została skierowana do Polaków, bo właśnie tu Mary Wagner doświadczyła serdecznego przyjęcia, a jej poglądy pro-life spotkały się z dużym poparciem, którego brakuje w społeczeństwie kanadyjskim.
Gdzie kierować korespondencję?

Listy powinny być w języku angielskim i nie przekraczać jednej strony. Należy je adresować do sędziego orzekającego w sprawie Mary Wagner: Justice Eric (Rick) N. Libman. A wysyłać na adres kanadyjskiej Koalicji dla Życia: Care of Campaign Life Coalition 104 Bond Street Suite 300 Toronto ON M5B 1X9, Canada.

Korespondencję można też przesyłać e-mailem na adres sędziego: EricRick.Libman@ocj-cjo.ca. Z kopią do prokuratora – craig.power@ontario.ca – oraz Koalicji dla Życia – clc@campaignlifecoalition.com 


https://www.tvp.info/33731212/dzialaczka-prolife-mary-wagner-prosi-polakow-o-pomoc

piątek, 25 sierpnia 2017

W Libanie stanął największy na świecie posąg świętego Charbela

Data publikacji: 2017-08-25 07:00
Data aktualizacji: 2017-08-25 07:42:00

W zamieszkałej głównie przez maronickich chrześcijan Faraji w Libanie stanęła największa na świecie figura świętego Charbela (1828 – 1898). Mierzy 27 metrów wysokości i waży 40 ton.



Transport figury z położonego nad brzegiem Morza Śródziemnego Haret Sakher do Faraji leżącej 1800 m. n.p.m. był wyjątkowo trudny, bo rzeźba składa się tylko z jednej części. Wykonał ją libański artysta Najef Alwan; jako tworzywa użyto włókna szklanego, co ma zapobiec negatywnemu wpływowi wilgotnego regionalnego klimatu. Alwan zapewnia, że posąg przetrwa 400 lat bez konieczności przechodzenia renowacji.

Św. Charbel urodził się w 1828 roku w Libanie jako Józef Machluf; należał do pozostającego w jedności z Rzymem Syryjsko-Maronickiego Kościoła Antiochii. Już w dzieciństwie starał się naśladować przykład dwóch swoich wujów, którzy prowadzili życie mnisze. Mając 23 lata wstąpił do maronickiego klasztoru św. Marona w Annaji; w roku 1875 przeniósł się do pobliskiej pustelni poświęconej świętym Piotrowi i Pawłowi, gdzie pozostał do śmierci.
Papież Paweł VI beatyfikował go w 1965, a kanonizował w 1977 roku. Grób św. Charbela znajduje się w Annaji.
Uroczyste poświęcenie posągu odbyło się 14. sierpnia.


Źródło: Katholisches.info

czwartek, 24 sierpnia 2017

The Vortex: Pan Bóg jest przeciwnikiem pluralizmu


POLSKIE NAPISY PO WŁĄCZENIU. prostokącika na pasku.

środa, 23 sierpnia 2017

Fatima AD 2017: Tłum pielgrzymów ze wszystkich części świata.

Do Fatimy w dniach 19 i 20 sierpnia, na stulecia objawień Matki Bożej, .przybyło około 10.000 wiernych w pielgrzymce zorganizowaną przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X.

   
Uroczystą Mszę św. na otwarcie pielgrzymki oprawił ksiądz Franz Schmidberger, rektor seminarium niemieckiego FSSPX, wspomagany przez księdza Karla Stehlina, przełożonego okręgu Azji jako diakona, a także ks. Pascala Schreiber, przełożonego okręgu Szwajcarii, jako subdiakona. Obecni byli Przełożony Generalny, bp Bernard Fellay oraz z ich Ekscelencjami Biskupami Bernardem Tissierem de Malleraisem i Alfonso de Galarretą oraz 275 księży i ​​seminarzystów.



Oprócz Francji, która wysłała najwięcej wiernych, Niemcy były reprezentowane przez około 1000 pielgrzymów. Ze  Szwajcarii przybyło ok. 500 wiernych, z  Ameryki około 250. Niezliczone były inne delegacje z całego świata, w tym z Filipin, Singapuru i Japonii.
 
Podczas kazania ks. Schmidberger przypomniał pielgrzymom, jak ważne jest przesłanie Matki Boskiej Fatimskiej, zachęcając ich do zaoferowania cierpienia, aby Kościół przezwyciężył obecny kryzys i triumf nieskazitelnego Serca Maryi.

 http://fsspx.news/en/news-events/news/fatima-crowd-pilgrims-all-parts-world-31593

wtorek, 22 sierpnia 2017

Przełożony Generalny FSSPX poświęca Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi

20 sierpnia biskup Bernard Fellay, Przełożony Generalny dokonał aktu konsekracji Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Zrobił to wraz z biskupem Bernardem Tissierem de Malleraisem i bp Alfonsem de Galarretą, biskupami pomocniczymi Towarzystwa Św. Piusa X podczas międzynarodowej pielgrzymki, w obecności ponad 10.000 wiernych z całego świata świat.




 http://fsspx.news/en/news-events/news/act-consecration-russia-immaculate-heart-mary-31607

św. Pius X: "Przyjaciołmi ludu... są tradycjonaliści"


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Warsztaty liturgiczne Ars Celebrandi 2017 w Licheniu - podsumowanie



2017-08-06


Ars Celebrandi, największe w Polsce i całej Europie Wschodniej warsztaty tradycyjnej liturgii łacińskiej, odbywały się - już po raz czwarty - w sanktuarium maryjnym w Licheniu w dniach 20-27 lipca br. Ponad 40 polskich kapłanów, pracujących w ojczyźnie i wielu krajach całego świata (m.in. Korea Południowa, USA, Łotwa, Niemcy, Austria), uczyło się na nich odprawiania Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, a 10 z nich przeżyło swoje pierwsze "trydenckie prymicje". Ponad 100 osób świeckich uczyło się służyć do Mszy jako ministranci lub posługiwać śpiewem liturgicznym (chorał gregoriański i polifonia renesansowa).



Oprócz codziennych Mszy św. (uroczystych, śpiewanych i recytowanych) celebrowano także, z licznym udziałem duchowieństwa, śpiewane chorałowe jutrznie, nieszpory i komplety. Ma to tym większe znaczenie, że ten rodzaj liturgii w Kościele rzymskim zanikł w ostatnich latach niemal zupełnie.
Celebrowane były także tzw. Msze "polskie", ze śpiewem dawnych ludowych pieśni religijnych. Ta forma pobożności rozkwitła po soborze trydenckim w Polsce za specjalnym pozwoleniem biskupów i nie jest znana poza granicami kraju.



Warsztaty były miejscem nie tylko nauki, lecz także wzrostu duchowego: codziennie głoszone były nauki rekolekcyjne, w tym roku poświęcone pięciu warunkom sakramentu spowiedzi. Uczestnicy wzięli też udział w wieczornej procesji maryjnej ze świecami, odprawianej co sobotę w licheńskim sanktuarium.
"Ciekawostką" liturgiczną warsztatów Ars Celebrandi były codzienne Msze celebrowane w rycie dominikańskim. Jest to własny obrządek liturgiczny Zakonu Dominikańskiego, zatwierdzony przez Stolicę Apostolską w połowie XIII wieku i przechowywany w tym zakonie, istniejącym już 800 lat, do dzisiaj. Było to możliwe dzięki obecności dominikanów, bo tylko oni mają prawo celebrować ten ryt Mszy św.



Tegoroczne warsztaty w ogóle wyróżniały się pod względem liczby i różnorodności kapłanów i kleryków zakonnych. Oprócz dominikanów obecni na nich byli przedstawiciele franciszkanów konwentualnych, reformatów, kapucynów, salezjanów, pijarów, cystersów, jezuitów, benedyktynów, sercanów, redemptorystów, salwatorianów, pallotynów, misjonarzy, oraz Instytutu Dobrego Pasterza.


 Gościem specjalnym warsztatów był zaś o. Dennis Koliński ze wspólnoty Kanoników Regularnych św. Jana Kantego z USA, zgromadzenia zakonnego powstałego w dawnej polonijnej parafii pw. św. Jana Kantego w Chicago. Charyzmatem braci kanoników jest działanie na rzecz umacniania sakralnego i nadprzyrodzonego charakteru liturgii - w obu formach rytu rzymskiego. Czynią to przez duszpasterstwo parafialne, warsztaty muzyki liturgicznej, katechezy, naukę celebracji i ministrantury oraz kursy języka łacińskiego. Organizują też pielgrzymki do Polski.
W poprzednich latach gośćmi warsztatów byli bp Athanasius Schneider, bp Wiesław Mering i śp. ks. Jan Kaczkowski.
Warsztaty Ars Celebrandi są organizowane przez stowarzyszenie Una Voce Polonia i cieszą się patronatem honorowym biskupa ordynariusza Wiesława Meringa. Przyszłoroczna edycja, już piąta, odbędzie się w dniach 12-19 lipca 2018 r., w sanktuarium licheńskim.

dr Dominika Krupińska
http://arscelebrandi.pl/
Zdjęcia: Tomasz Mreńca