piątek, 2 maja 2014

Majowe czas zacząć! Canto Gregoriano Litaniae Lauretanae.

25 rocznica śmierci abp Giuseppe kard. Siri


25 lat temu, 2 maja 1989 roku zmarł w Genui, w wieku 82 lat, abp Giuseppe kard. Siri, duchowny i doktor teologii; prezbiter od 1928 roku, w wieku 38 lat został bpem pomocniczym, a w 1946 roku – arcybiskupem Genui; w 1953 roku wyniesiony przez papieża Piusa XII do godności kardynalskiej (1982-89 – protoprezbiter w Kolegium Kardynalskim); od 1958 do 1965 – przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch; jako metropolita Genui znany był z zaangażowania społecznego; jeden z najpoważniejszych papabili (swoim następcą widział go sam Pius XII) podczas konklawe w 1958, 1963 i (dwukrotnego) 1978 roku: według „Siri thesis” (popieranej m.in. przez o. Malachiasza Martina) został faktycznie wybrany papieżem 26 X 1958 o godz. 18.00 (kiedy nad Kaplicą Sykstyńską ukazał się biały dym, a spiker Radia Watykańskiego ogłosił "habemus papam") i zamierzał przyjąć imię Grzegorza XVII, lecz zrezygnował bądź został zmuszony do rezygnacji przez frakcję progresistowską pod pretekstem, że wybór tak konserwatywnego papieża zaszkodzi katolikom w krajach komunistycznych lub zaszantażowany groźbą schizmy; analogiczna sytuacja miała nastąpić w 1963 oraz 1978 roku; sam Siri nie potwierdzał oficjalnie tej wersji, lecz w 1985 roku oświadczył odwiedzającej go grupie tradycjonalistów, że jest związany tajemnicą; po ukończeniu 80 roku życia (1986) roku utracił prawo do udział w konklawe a w 1987 złożył rezygnację z urzędu arcybiskupa, która została przyjęta.

za; blog prof. Jacka Bartyzela Z kalendarzyka reakcjonisty https://www.facebook.com/jacek.bartyzel.7?fref=nf

Skandale NOVUS ORDO

Zostawiamy bez komentarza. Więcej ohydy w miejscu świętym na poniższym linku.
za: https://www.facebook.com/pages/NOVUS-ORDO-Insider/214092855420817

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

niedziela, 27 kwietnia 2014

List do Przyjaciół i Dobroczyńców nr 82 [kanonizacja JXXIII i JPII]

Opublikowano , autor: Jakub Pytel

Bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X
Bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X
Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy!

Jeśli 27 kwietnia papieże Jan XXIII i Jan Paweł II zostaną kanonizowani, to akt ten będzie dla katolickich sumień w dwójnasób problematyczny. Po pierwsze, chodzi o problem samej kanonizacji: jak to możliwe, żeby całemu Kościołowi jako przykłady świętości wskazać inicjatora II Soboru Watykańskiego oraz papieża Asyżu i praw człowieka? Istnieje jednak także głębszy problem dotyczący tego, co wydaje się nie mającym precedensu potwierdzeniem katolickości: jak to możliwe, żeby postawić pieczęć aprobaty i świętości Kościoła na naukach soboru, który zainspirował wszystkie działania Karola Wojtyły i którego zatrute owoce są niewątpliwym przejawem samozniszczenia Kościoła? Ten drugi problem nakierowuje na rozwiązanie: błędy tkwiące w dokumentach II Soboru Watykańskiego i w reformach, które w jego wyniku nastąpiły, zwłaszcza w reformie liturgicznej, nie mogą być dziełem Ducha Świętego, który jest jednocześnie Duchem Prawdy i Duchem Świętości. Dlatego wydaje się nam niezbędne przypomnienie podstawowych błędów i zasadniczych powodów, dla których nie możemy podpisać się pod nowinkami soboru i jego reform, a tym bardziej pod kanonizacjami, które mają oznaczać „kanonizację” Vaticanum II.
Z tego powodu – tak, jak zdecydowanie protestujemy przeciwko tym kanonizacjom – pragniemy napiętnować kurs, który wynaturza Kościół od czasów II Soboru Watykańskiego. Oto jego najważniejsze elementy.

I. Sobór

„Podczas gdy sobór przygotowywał się do tego, by stać się jasnym obłokiem w dzisiejszym świecie, co byłoby możliwe, gdyby wykorzystano opracowane przed soborem teksty, w których zawarto uroczyste wyznanie uwzględniające współczesne problemy, teksty oparte na pewnej nauce – można i trzeba niestety stwierdzić: tam, gdzie sobór wprowadził innowacje, prawie wszędzie zachwiało to pewnością prawd, które według autentycznej nauki Urzędu Nauczycielskiego Kościoła należą zdecydowanie do skarbu Tradycji (…) Przekazywana nauka była w tych podstawowych punktach jasna i głoszono ją na wszystkich uniwersytetach katolickich w jednakowym duchu. Ale odtąd liczne teksty soborowe, które traktują o tych prawdach, pozwalają w nie wątpić (…) Fakty zmuszają nas do wyciągnięcia wniosku, że sobór w niepojęty sposób spowodował rozszerzenie się liberalnych błędów”1.

II. Ekumeniczna koncepcja Kościoła

Wyrażenie „subsistit in” (Lumen gentium, 8) oznacza, że Kościół Chrystusowy jest obecny w odłączonych wspólnotach chrześcijańskich i działa w nich w sposób różny od tego, w jakim trwa w Kościele katolickim. W tym sensie wyrażenie to zaprzecza bezwzględnej konieczności identyfikacji Kościoła Chrystusowego z Kościołem katolickim, co zawsze było nauczane, szczególnie przez papieża Piusa XII zarówno w Mystici corporis2, jak i Humani generis3. Kościół Chrystusowy jest obecny i działa jako taki, to znaczy jako jedyna arka zbawienia, tylko tam, gdzie jest obecny Wikariusz Chrystusowy. Mistyczne Ciało, którego jest on widzialną głową, jest całkowicie tożsame z Kościołem katolickim.
Ta sama deklaracja (LG, 8) uznaje również obecność „elementów zbawczych” w chrześcijańskich wspólnotach niekatolickich. Dekret o ekumenizmie idzie jeszcze dalej, dodając, że „Duch Chrystusa nie wzbrania się przecież posługiwać nimi jako środkami zbawienia, których moc pochodzi z samej pełni łaski i prawdy, powierzonej Kościołowi katolickiemu” (Unitatis redintegratio, 3).
Takie wypowiedzi są nie do pogodzenia z dogmatem głoszącym, że „poza Kościołem nie ma zbawienia”, który został potwierdzony listem Świętego Oficjum z 8 sierpnia 1949 r. Oddzielona wspólnota nie może współpracować z Bożym działaniem, ponieważ jej oddzielenie to opór stawiany Duchowi Świętemu. Prawdziwe nauki i sakramenty, jakie mogły zostać zachowane w tych wspólnotach, mogą przynieść dobre efekty tylko w opozycji do błędnych zasad, na których te społeczności zostały założone i które oddzielają je od Mistycznego Ciała Kościoła katolickiego i jego widzialnej głowy – Wikariusza Chrystusa.
Deklaracja Nostra aetate głosi, że religie niechrześcijańskie „nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi”, i choć [zaznacza, że] tacy ludzie muszą odnaleźć w Chrystusie „pełnię życia religijnego”, to również „ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn” (NA, 2). Podobnie jak poprzednie, także to twierdzenie musi zostać skrytykowane. Jeśli towarzyszy im herezja lub schizma, to sakramenty, wybiórczo wyznawane prawdy wiary oraz Pismo Święte pozostają oddzielone od Mistycznego Ciała. Z tego powodu, nawet z pomocą takich środków, sekta jako taka nie może być pośrednikiem łaski ani przyczyniać się do zbawienia, ponieważ brak jej łaski nadprzyrodzonej. To samo trzeba powiedzieć o sposobach myślenia, życia i działania obecnych w religiach niechrześcijańskich.
Te teksty soboru sprzyjają latitudinarystycznej koncepcji Kościoła, potępionej przez papieża Piusa XI w encyklice Mortalium animos, podobnie jak indyferentyzm religijny, który również został potępiony przez wszystkich papieży od Piusa IX do Piusa XII4. Wszystkie te inicjatywy inspirowane dialogiem ekumeniczny i międzyreligijnym – ich najbardziej jaskrawym przykładem jest spotkanie w Asyżu w 1986 r. – są tylko praktycznym zastosowaniem soborowej nauki za pomocą „widocznej ilustracji, konkretnej lekcji, katechezy, która może być zrozumiana przez wszystkich” (Jan Paweł II). Ale są również wyrazem indyferentyzmu potępionego przez papieża Piusa XI, kiedy ganił nadzieję, że „mimo wszystkich różnic zapatrywań religijnych nie trudno będzie, by ludzie przez wyznawanie niektórych zasad wiary, jako pewnego rodzaju wspólnej podstawy życia religijnego, w braterstwie się zjednali. (…) Od religii przez Boga nam objawionej odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera”5.

III. Kolegialna i demokratyczna koncepcja Kościoła

1. Po tym, gdy wstrząsnęły jednością wiary Kościoła, teksty soborowe zachwiały także jednością jego rządów i hierarchicznej struktury. Wyrażenie „subiectum quoque” (LG, 22) oznacza, że kolegium biskupów zjednoczonych z papieżem jako ich głową jest również, poza samym papieżem, zwyczajnym i stałym podmiotem najwyższej i powszechnej władzy jurysdykcyjnej w Kościele. To otwiera drzwi do ograniczenia władzy Ojca Świętego albo nawet do jej zakwestionowania, przez co naraża się jedność Kościoła.
Ta idea podwójnego stałego podmiotu dzierżącego prymat jest sprzeczna z nauczaniem i praktyką Kościoła, w szczególności z konstytucją Pastor aeternus I Soboru Watykańskiego (DS 3055) i encykliką Satis cognitum Leona XIII. Jedynie papież posiada w zwyczajny i stały sposób najwyższą władzę, którą tylko w szczególnych okolicznościach, kiedy wydaje mu się to potrzebne, przekazuje soborom.
2. Określenie „kapłaństwo powszechne”, właściwe dla wszystkich ochrzczonych, [lecz] odrębne od „kapłaństwa urzędowego” (LG, 10), nie [dość dobitnie] wyraża, że tylko to drugie może być rozumiane w prawdziwym i właściwym sensie tego słowa, podczas gdy to pierwsze może być rozumiane jedynie w sensie mistycznym i duchowym.
To rozróżnienie jasno wyraził papież Pius XII w przemówieniu z 2 listopada 1954 r. Jest ono nieobecne w tekstach soborowych i otwiera drzwi demokratyzacji Kościoła, potępionej przez Piusa VI w bulli Auctorem fidei (DS 2106). Tendencja do tego, aby lud uczestniczył w sprawowaniu władzy, uwidacznia się także przez mnożenie – zgodnie z nowym prawem kanonicznym (kan. 129 § 2) – wszelkiego rodzaju stowarzyszeń. W efekcie gubi się rozróżnienie pomiędzy duchowieństwem a ludźmi świeckimi – rozróżnienie, które pochodzi z Bożego ustanowienia.

IV. Fałszywe naturalne prawa człowieka

Deklaracja Dignitatis humanae zawiera nieprawdziwe twierdzenie, jakoby ludzie mieli jakieś naturalne prawa w kwestiach religijnych. Do tej pory Tradycja Kościoła jednomyślnie uznawała, że niekatolicy mają naturalne prawo do tego, by władze cywilne nie zmuszały ich do przylgnięcia (ani umysłem, ani poprzez zewnętrzne praktyki) do jednej prawdziwej religii. Są one również uprawnione – przynajmniej w niektórych przypadkach – do tolerowania pewnego zakresu praktyk fałszywej religii na forum publicznym. II Sobór Watykański uznał, że każdy człowiek ma naturalne prawo do tego, by nie być ograniczanym przez władze cywilne w dziedzinie publicznego praktykowania fałszywej religii. Sobór stwierdził, że to naturalne prawo do wolności od przymusu ze strony władz cywilnych jest również prawem obywatelskim. Jedyne ograniczenia tego prawa mogą wynikać z [troski o zachowanie] czysto cywilnego porządku świeckiego społeczeństwa. W ten sposób sobór zobowiązał rządy do zaprzestania dyskryminacji ze względów religijnych oraz do zrównania w prawach prawdziwej i fałszywych religii.
Ta nowa doktryna społeczna sprzeciwia się nauczaniu papieża Grzegorza XVI zawartemu w Mirari vos oraz papieża Piusa IX głoszonemu w Quanta cura. Jest ona oparta na fałszywej koncepcji godności człowieka jako czymś czysto ontologicznym, a nie moralnym. Co za tym idzie, konstytucja Gaudium et spesnaucza zasady autonomii domeny doczesnej (GS, 36), czyli zaprzecza społecznemu panowaniu Chrystusa, czego nauczał papież Pius XI w Quas primas, i otwiera drzwi do niezależności społeczności doczesnej od przykazań Bożych.

V. Protestantyzacja Mszy św.

Nowy ryt Mszy „tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św. sformułowanej na XXIII sesji Soboru Trydenckiego”6. Przez swe zaniechania i dwuznaczności nowy ryt Pawła VI zaciera tożsamość Mszy i Ofiary Krzyżowej do takiego stopnia, że [nowa] Msza o wiele bardziej wydaje się zwykłą pamiątką niż ofiarą. Ten zreformowany ryt, kładąc nacisk na działania wspólnoty wiernych, zaciemnia również rolę kapłana i zdecydowanie przesłania przebłagalny cel Ofiary Mszy, którym jest pokuta i zadośćuczynienie za grzechy.
Wady te powodują, że nie możemy uznać tego nowego rytu za prawowity. 11 i 12 stycznia 1979 r. Kongregacja Nauki Wiary poprosiła abp. Lefebvre’a o odpowiedź na następujące pytanie: „Czy Ekscelencja utrzymuje, że katolicy mogą myśleć i twierdzić, że ryt sakramentalny, zwłaszcza Mszy św., zatwierdzony i ogłoszony przez Ojca Świętego, może być niezgodny z wiarą katolicką, albo favens haeresim(łac. ‘sprzyjający herezji’)?”. Arcybiskup odpowiedział: „Obrzęd ten sam w sobie nie wykłada wiary katolickiej w sposób tak klarowny, jak dawne ordo missae, a w konsekwencji może sprzyjać herezji. Jednakże nie wiem, komu należałoby to przypisać, ani nie wiem, czy papież jest za to odpowiedzialny. Co jest niewiarygodne, to fakt, że ordo missae o posmaku protestanckim, a zatem «favens haeresim», mogło zostać ogłoszone przez Kurię Rzymską”7. Te poważne wady uniemożliwiają nam uznanie prawomocności tego nowego rytu, celebrowanie według niego ani doradzanie komukolwiek asystowania przy takiej celebracji czy czynnego uczestnictwa w niej.

VI. Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego – wyraz soborowych nowinek

Według słów samego Jana Pawła II nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r. „może być pojmowany jako wielki pas transmisyjny, przenoszący na język kanonistyczny”8 nauczanie II Soboru Watykańskiego, w tym – zwłaszcza – poważne, wcześniej wymienione błędy. „Z elementów zaś, które wyrażają prawdziwą i własną naturę Kościoła – wyjaśniał Jan Paweł II – zwłaszcza te powinny być uwzględnione: doktryna, w której Kościół jest przedstawiony jako Lud Boży, a władza hierarchiczna jako służba, a ponadto doktryna, która ukazuje Kościół jako wspólnotę i ustala wzajemne relacje, które powinny zachodzić między Kościołem partykularnym a powszechnym oraz między kolegialnością a prymatem; także doktryna, według której wszyscy członkowie Ludu Bożego, w sposób sobie właściwy, partycypują w potrójnym zadaniu Chrystusa, mianowicie kapłańskim, prorockim i królewskim, do której to doktryny dochodzi także wszystko, co dotyczy obowiązków i praw wiernych, a szczególnie osób świeckich; wreszcie troska Kościoła o ekumenizm”.
Ten nowy kodeks uwydatnia fałszywy ekumenizm Kościoła, umożliwiając przyjmowanie sakramentów pokuty, Eucharystii i namaszczenia od szafarzy niekatolickich (kan. 844) oraz zachęcając do ekumenicznej gościnności, zezwalając szafarzom katolickim na udzielanie Sakramentu Eucharystii niekatolikom. Kanon 336 powtarza i podkreśla ideę stałego podmiotu dzierżącego prymat. Kanony 204 § 1, 208, 212 § 3, 216 i 225 akcentują niejednoznaczne pojęcie powszechnego kapłaństwa i współzależną ideę Ludu Bożego. Ponadto nowy kodeks zawiera fałszywą definicję małżeństwa, w której nie pojawia się już precyzyjnie określony przedmiot kontraktu małżeńskiego i hierarchia jego celów. Te nowinki nie umacniają katolickiej rodziny, ale stanowią wyłom w dziedzinie małżeńskiej moralności.

VII. Nowa koncepcja Magisterium

1. Konstytucja Dei Verbum nieprecyzyjnie stwierdza, że „Kościół z biegiem wieków dąży stale do pełni prawdy Bożej, aż wypełnią się w nim słowa Boże” (DV, 8). Ten brak precyzji otwiera drzwi błędowi żywej i rozwijającej się Tradycji, który został potępiony przez Piusa X w encyklice Pascendi i przysiędze antymodernistycznej, ponieważ Kościół może „dążyć do pełni prawdy Bożej” tylko bardziej precyzyjnie wyrażając prawdę, nie zaś w tym sensie, że dogmatom ogłoszonym przez Kościół może zostać nadane „inne znaczenie niż to, które Kościół już raz określił” (Dei Filius, DS 3043).
2. W przemówieniu wygłoszonym 22 grudnia 2005 r. papież Benedykt XVI próbował uzasadnić tę ewolucyjną koncepcję żywej Tradycji, a tym samym oddalić od soboru odpowiedzialność za jakiekolwiek zerwanie z Tradycją Kościoła. II Sobór Watykański pragnął „zdefiniować na nowo relację między wiarą Kościoła a pewnymi istotnymi elementami myśli nowożytnej” i w tym celu w dziedzinie swego nauczania „dokonał rewizji, czy wręcz korekty pewnych decyzji z przeszłości”. „Ale przy tej pozornej nieciągłości sobór zachował i pogłębił rozumienie wewnętrznej natury i prawdziwej tożsamości Kościoła”; jest to natura i tożsamość „jedynego podmiotu-Kościoła, który dał nam Pan; ten podmiot w miarę upływu czasu rośnie i rozwija się, zawsze jednak pozostaje tym samym, jedynym podmiotem – Ludem Bożym w drodze”. Wyjaśnienie to zakłada, że jedność wiary Kościoła nie spoczywa na podmiocie (gdyż, co najmniej w punktach tutaj podkreślonych, nie istnieje ciągłość między Vaticanum II a Tradycją), lecz na przedmiocie, w tym sensie, że akt wiary jest definiowany bardziej przez wierzących niż przez wyznawane prawdy. Ten akt staje się przede wszystkim wyrazem zbiorowej świadomości, nie zaś stałym przylgnięciem rozumu do prawd objawionych przez Boga.
Jednak Pius XII nauczał w Humani generis, że „Urząd Nauczycielski w dziedzinie wiary i obyczajów (…) powinien być najbliższą i powszechną regułą wiary”, obiektywną prawdą depozytu Wiary, którego źródłami są Pismo Święte i Tradycja. Również konstytucja Dei Filius I Soboru Watykańskiego stwierdzała, że ten depozyt nie jest „wytworem filozofii, który dałby się udoskonalać mocą ludzkich umysłów, ale został przekazany Oblubienicy Chrystusa jako Boży depozyt, by go wiernie strzegła i nieomylnie wyjaśniała” (DS 3020).
3. Przemówienie papieża Jana XXIII na otwarcie soboru, wygłoszone 11 października 1962 r., oraz jego alokucja do Świętego Kolegium z 23 grudnia 1962 r. wyraźnie przypisują II Soborowi Watykańskiemu bardzo szczególny cel, nazwany „duszpasterskim”, zgodnie z którym Magisterium miałoby „wyrażać wiarę Kościoła zgodnie ze [sposobami] dociekania i literackiego formułowania myśli współczesnej”. Encyklika Ecclesiam suam Pawła VI z 6 sierpnia 1964 r. powtarza tę ideę, głosząc, że magisterium II Soboru Watykańskiego ma „wlać chrześcijańskie przesłanie do strumienia myśli współczesnej, do języka, kultury, zwyczajów i wrażliwości człowieka, bo żyje on w duchowym zgiełku współczesnego świata” (nr 68); w szczególności, w głoszeniu prawdy „(Nasz Urząd) nie będzie stosował jednak żadnej formy nacisku zewnętrznego; wprost przeciwnie, pójdzie prawymi drogami ludzkiej uprzejmości, wewnętrznego przekonania i zwyczajnej rozmowy, i udzieli daru zbawienia, zachowując wolność każdego człowieka zarówno osobistą, jak i obywatelską” (nr 75). Konstytucja duszpasterska Gaudium et spes utrzymywała, że „sobór zamierza rozeznać w owym świetle przede wszystkim te wartości, które dziś najwięcej się ceni, oraz odnieść je do ich Bożego źródła. Te bowiem wartości, jako pochodzące z twórczego ducha danego człowiekowi przez Boga, są bardzo dobre; ale z powodu zepsucia serca ludzkiego są odwracane od należytego swego porządku i dlatego potrzebują oczyszczenia” (GS, 11). Z tych światowych wartości zrodziły się trzy wielkie nowości wprowadzone przez II Sobór Watykański: wolność religijna, kolegialność i ekumenizm.
4. Zatem na mocy tej bezpośredniej i powszechnej reguły prawdy objawionej, którą jest niezmienne Magisterium, kontestujemy nowe doktryny, które są z nim sprzeczne. Takie właśnie jest kryterium podane przez św. Wincentego z Lerynu: „Kryterium prawdy, nieomylności papieża i Kościoła jest jego zgodność z Tradycją i depozytem wiary. Quod ubique, quod semper – «To, co było nauczane zawsze i wszędzie, na każdym miejscu i o każdym czasie»”9. Tymczasem naukaVaticanum II na temat ekumenizmu, kolegialności i wolności religijnej jest doktryną nową, przeciwną Tradycji i publicznym prawom Kościoła, który sam wspiera się na zasadach objawionych przez Boga i przez to niezmiennych. Stąd wniosek, że sobór, który wysunął te nowinki, nie posiada wiążącej władzy nauczycielskiej w zakresie, w którym je wysuwa. Jego autorytet jest już wątpliwy ze względu na nowe, wspomniane w poprzednim ustępie tzw. cele duszpasterskie. Wydaje się zresztą nie mieć żadnej mocy prawnej w różnych sprawach, w których zaprzecza Tradycji (patrz wyżej: I do VII.1).
Wierni niezmiennemu nauczaniu Kościoła, wraz z naszym czcigodnym założycielem abp. Marcelim Lefebvre’em i za jego przykładem, nigdy nie przestaliśmy twierdzić, że sobór i jego główne teksty to jedne z głównych przyczyn kryzysu wstrząsającego Kościołem od góry aż po sam dół, który przeniknął jego „trzewia” i jego „żyły”, by użyć mocnych słów św. Piusa X. Im dogłębniej badamy to zagadnienie, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, jak bardzo celna była analiza abp. Lefebvre’a, którą 9 września 1965 r. z tak niezwykłą jasnością wyłożył w auli soborowej. Pozwólcie, że zacytuję jego słowa dotyczące soborowej konstytucji o Kościele w świecie współczesnym (Gaudium et spes): „Ta konstytucja pastoralna nie jest w rzeczywistości ani pastoralna, ani nie wywodzi się z ducha Kościoła katolickiego. Nie karmi chrześcijan apostolską prawdą Ewangelii, co więcej, Kościół nigdy nie przemawiał w ten sposób. Nie możemy słuchać tego głosu, gdyż nie jest to głos Oblubienicy Chrystusa, nie jest to głos Ducha Chrystusowego. Znamy głos Chrystusa, naszego Pasterza. Tego głosu nie znamy. Skóra należy do owcy, ale głos nie jest głosem Pasterza i może być głosem wilka”10. Pięćdziesiąt lat, które minęły od chwili wygłoszenia tej mowy, tylko potwierdziło słuszność jego analizy.
Już 7 grudnia 1968 r., zaledwie trzy lata po zamknięciu soboru, Paweł VI musiał przyznać: „Kościół jest targany niepokojami, krytyką płynącą z jego wnętrza; można nawet mówić o samozniszczeniu”. A 29 czerwca 1972 r. stwierdził, że „do Kościoła Bożego przez jakąś szczelinę wdarł się swąd szatana; jest nim zwątpienie, niepewność, niezadowolenie, niepokój i konflikt”. Miał tego świadomość, ale nic nie uczynił. Kontynuował reformy soborowe, których promotorzy nie wahali się porównać ich do rewolucji francuskiej z 1789 r. czy rosyjskiej z 1917 r.
Nie możemy pozostać bierni; nie możemy przyłożyć ręki do tego samozniszczenia. Dlatego zachęcamy Was, Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy, abyście trwali w wierze i nie ulegali zamętowi wywoływanemu przez nowinki jednego z najstraszniejszych kryzysów, jakie dotknęły Kościół.
Niech Męka naszego Pana i Jego Zmartwychwstanie dodadzą nam otuchy, abyśmy wytrwali w wierności, w niezłomnej miłości do Boga, naszego Pana, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, do Jego Świętego Kościoła, boskiego i ludzkiego, w niezawodnej nadziei… in te, Domine, speravi, non confundar in aeternum (‘w Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki’, ostatnie dwa wersy hymnu Te Deum – przyp. red.). Niech Bolesne i Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny zechce nas chronić, a Jej tryumf niech będzie rychły!
Winona, Niedziela Palmowa, 13 kwietnia 2014 r.
bp Bernard Fellay
  1. Abp Marcel Lefebvre, Oskarżam Sobór!, Warszawa 2003, s. 93–34 
  2. Pius XII, encyklika Mystici corporis, 29 czerwca 1943 r. 
  3. Pius XII, encyklika Humani generis, 12 sierpnia 1950 r. 
  4. Odnośnie do indyferentyzmu i latitudinarianizmu zob. zdania od 15 do 18 potępione w III rozdzialeSyllabusa: „15. *Każdy człowiek ma swobodę wyboru i wyznawania religii, którą przy pomocy światła rozumu uzna za prawdziwą; 16. *Ludzie mogą znaleźć drogę do wiecznego zbawienia i osiągnąć to wieczne zbawienie przez praktykowanie jakiejkolwiek religii; 17. *Należy mieć przynajmniej zasadną nadzieję co do zbawienia wiecznego tych wszystkich, którzy w żaden sposób nie przynależą do prawdziwego Kościoła Chrystusowego; 18. *Protestantyzm nie jest niczym innym, jak tylko jedną z różnych form tej samej prawdziwie chrześcijańskiej religii, w której tak samo można się podobać Bogu, jak i w Kościele katolickim”.
  5. Pius XI, encyklika Mortalium animos, 6 stycznia 1928 r. 
  6. Kard. Ottaviani, kard. Bacci, Krótka analiza krytyczna nowego Ordo Missae, s. 94, w: ks. Stephan Maessen, Hoc est enim Corpus Meum, Warszawa 1997. 
  7. «Archbishop Lefebvre and the Holy Office», Itinéraires nr 233, maj 1979 r., s. 146-147. 
  8. Jan Paweł II, Konstytucja Apostolska Sacrae disciplinae leges, 25 stycznia 1983 r. 
  9. Abp Marcel Lefebvre, Oskrażam Sobór! Warszawa 2003, s. 96. 
  10. Abp Marcel Lefebvre, Oskarżam Sobór!, Warszawa 2003, s. 81. 
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kazania, przemówienia i listy i oznac

"Posoborowy kościół" zaakceptuje rozwody?

Oświadczenie bp. Bernarda Fellaya, przełożonego generalnego FSSPX, w sprawie nowego podejścia duszpasterskiego do kwestii małżeństwa proponowanego przez kard. Waltera Kaspera

Bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X
Bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X
Co się wydarzy podczas Nadzwyczajnego Zgromadzenia Synodu Biskupów, które, planowane na 5–19 października br., ma być poświęcone „Wyzwaniom duszpasterskim związanym z rodziną w kontekście ewangelizacji”? Pytanie to zadajemy sobie z wielkim niepokojem, ponieważ podczas ostatniego konsystorza, który miał miejsce 20 lutego br., kard. Walter Kasper – na prośbę papieża Franciszka i przy jego wyraźnym poparciu – przedstawił temat wspomnianej sesji, rzucając przy tym uwagi – rzekomo w duchu duszpasterskim – które pod względem doktrynalnym były wprost skandaliczne.
Kard. Walter Kasper, w latach 2001–2010 przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan
Kard. Walter Kasper,
w latach 2001–2010 przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan
Jego wystąpienie, które miało pozostać niejawne, zostało upublicznione w prasie, podobnie jak bardzo ożywione dyskusje, które wywołało wśród członków konsystorza. Jeden z wykładowców uniwersyteckich (chodzi o prof. Roberta de Mattei) pisał o prawdziwej „rewolucji kulturalnej”1, a pewien dziennikarz (Aleksander Magister) propozycję kard. Kaspera – aby rozwiedzeni, którzy wstąpili w nowe związki, mogli przystępować do Komunii św. nawet bez wcześniejszego stwierdzenia nieważności poprzedniego małżeństwa – nazwał „zmianą paradygmatu”2; „obecnie tak się nie dzieje, zważywszy na bardzo ostre i jednoznaczne słowa Pana Jezusa o rozwodzie”3.
Niektórzy hierarchowie opowiedzieli się przeciwko tej [rozważanej] zmianie, np. kard. Karol Caffara, arcybiskup Bolonii, który zapytał: „A co z pierwszym potwierdzonym i dopełnionym małżeństwem? Jeśli Kościół dopuści [rozwiedzionych w ponownych związkach] do Eucharystii, to będzie musiał wydać orzeczenie o prawowitości drugiego związku. Tylko to jest logiczne. Ale co wówczas, pytam, z pierwszym małżeństwem? To drugie, cóż, nie może być prawdziwym drugim małżeństwem, bo bigamia jest sprzeczna ze słowami Pana. A co z pierwszym? Zostało rozwiązane? Ale papieże zawsze nauczali, że ich władza nie sięga tak daleko: papież nie ma władzy nad potwierdzonym i dopełnionym małżeństwem. Proponowane [przez kard. Kaspera] rozwiązanie skłania do myślenia, że pierwsze małżeństwo nadal trwa, ale że istnieje też jakaś druga forma związku uznawana przez Kościół… Zatem zasadnicze pytanie jest proste: co z pierwszym małżeństwem? Ale nikt nie udziela na nie odpowiedzi” („Il Foglio”, 15 marca 2014 r.). Można jeszcze dodać poważne zastrzeżenia sformułowane przez kardynałów Gerarda Ludwika Müllera, Waltera Brandmüllera, Anioła Bagnasco, Roberta Saraha, Jana Baptystę Re, Maurycego Piacenzę, Anioła Scolę, Kamila Ruiniego… Ale one również pozostają bez odpowiedzi.
Nie możemy w milczeniu czekać na to październikowe zgromadzenie Synodu, które ma przebiegać w zgubnym duchu narzuconym mu przez kard. Kaspera. Dołączone studium, zatytułowane Nowe podejście duszpasterskie do małżeństwa proponowane przez kard. Kaspera (dostępne w języku angielskim,francuskim i niemieckim) wskazuje na poważne błędy zawarte w jego wystąpieniu. Milczenie na ich temat pozostawiłoby otwartą furtkę dla niebezpieczeństw wskazanych przez kard. Caffarę: „Zatem istniałoby coś takiego jak pozamałżeńska aktywność seksualna, którą Kościół uznaje za zgodną z prawem. Ale to neguje główny filar jego nauczania na temat płciowości. W tym momencie można zadać sobie pytanie: zatem dlaczego nie zaaprobować konkubinatów? Albo związków homoseksualnych?” (ibid.).
Zważywszy na to, że w ostatnich miesiącach wiele rodzin odważnie demonstrowało przeciwko ustawom prawa cywilnego, które wszędzie osłabiają naturalną, chrześcijańską rodzinę, jest czymś gorszącym widzieć, jak te same prawa są skrycie wspierane przez duchownych, którzy, miast nawracać dusze, chcą dostosować katolicką doktrynę i moralność do moralności zdechrystianizowanego społeczeństwa. Podejście duszpasterskie, które drwi z wyraźnego nauczania Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa, nie jest miłosierne, ale obraża Boga, który wszystkim udziela swej łaski w sposób wystarczający; jest okrutne wobec dusz, które, gdy znajdą się w trudnej sytuacji, otrzymują łaskę, której potrzebują, aby prowadzić życie chrześcijańskie i wzrastać w cnotach aż do heroizmu.
Menzingen, 12 kwietnia 2014 r.
bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X