sobota, 11 lutego 2017

5 fragmentów Pisma Świętego, które pokazują, że BÓG jest PRZECIWKO ABORCJI

 Od jakiegoś czasu aborcjoniści zaczęli szermować argumentem, że w Piśmie Świętym nie ma nic o aborcji, i że nie ma dowodów na to, że Bóg ją potępia. Tyle, że to zwyczajne kłamstwo. Każdy, kto przeczytał Pismo Święte ma świadomość, że jest ono pro life! A najlepszym tego dowodem jest pięć wybranych przez nas jego fragmentów.

 1. Bóg zna nas od momentu poczęcia

„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię,  nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię”  (Jr 1,5)

2. To Bóg daje życie, a nie człowiek

„Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, 
Ty utkałeś mnie w łonie mej matki” (Ps 139, 13)

3. Bóg jako jedyny jest dysponentem ludzkiego życia

„Ja zabijam i Ja sam ożywiam, 
Ja ranię i Ja sam uzdrawiam” (Pwt 32,29)

4. Bóg nadaje cel naszemu życiu

„Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi” (Ga 1,15-16)

5. Przelanie krwi brata jest złem

Od czasów starożytnych uznawano też następujący fragment księgi Rodzaju za odnoszący się nie tylko do zabójstwa, ale także do aborcji.

„[Jeśli] kto przeleje krew ludzką,
przez ludzi ma być przelana krew jego, 
bo człowiek został stworzony na obraz Boga” (Rdz 9,6)

Fragmenty te nie pozostawiają wątpliwości, że człowiekiem jesteśmy od chwili poczęcia, a jedynym władcą naszego życia jest Bóg. Człowiek nie ma do tego koniecznej władzy.

Tomasz P. Terlikowski
http://malydziennik.pl/5-fragmentow-pisma-swietego-ktore-pokazuja-ze-bog-jest-przeciwko-aborcji,2501.html

wtorek, 7 lutego 2017

Alternatywna prawica w Kościele - Piotr Pętlicki

 W sobotę 4 lutego świat obiegła informacja o pojawieniu się na ulicach Rzymu kilkuset plakatów skierowanych przeciwko papieżowi Franciszkowi. Autorzy przedstawiają na nim Ojca Świętego z marsową miną i kierują do niego w dialekcie rzymskim pytanie: "Ej, Franek, wprowadziłeś zarząd komisaryczny w kongregacjach, usunąłeś księży, sprawiłeś, że poleciały głowy w Zakonie Kawalerów Maltańskich i u Franciszkanów Niepokalanej, zignorowałeś kardynałów. Gdzie jest twoje miłosierdzie?". Treść pytania odnosi się do wyczyszczenia rzymskich kongregacji z wszystkich "ratzingerystów", zniszczenia ortodoksyjnie i bezkompromisowo katolickiego zgromadzenia Franciszkanów Niepokalanej, który inspirował się duchowością św. Maksymiliana Kolbe, niedawnego bezprecedensowego przymuszenia do dymisji Wielkiego Mistrza Suwerennego Zakonu Maltańskiego, który podpadł – a jakże – obroną moralności katolickiej oraz do zignorowania tzw. dubiów, czyli wątpliwości, jakie czterej kardynałowie (w tym Amerykanin – zdegradowany z rzymskiej Roty do roli kardynała-patrona Zakonu Maltańskiego kard. Raymond Burke) wystosowali do papieża w związku z heterodoksyjnymi sformułowaniami w adhortacji Amoris Laetitia, która dopuszcza do komunii świętej cudzołożników. Po raz pierwszy od czasów starożytności byliśmy świadkami swoistego vox populi ludu rzymskiego.


foto: kard. Burke

Dwa dni wcześniej wspomniany wyżej kardynał Burke spotkał się w swoim mieszkaniu w Watykanie z przywódcą włoskiej prawicowo-populistycznej Ligi Północnej, europosłem Matteo Salvinim. Spotkanie trwało 90 minut i było dość bezprecedensowe. Wszak nieczęsto się zdarza, by książę Kościoła udzielał audiencji przywódcy jednej z opozycyjnych partii politycznych. Kardynała Burke'a i Matteo Salviniego z pewnością połączyło poparcie dla Donalda Trumpa. Po listopadowych wyborach amerykański hierarcha w ten sposób bronił prezydenta elekta przed zarzutami o niechrześcijańską postawę wobec imigrantów, jakie skierował wobec niego Franciszek:

"Nie sądzę, by w kwestii imigracji nowy prezydent inspirował się nienawiścią. Są pewne pytania o roztropność – ilu imigrantów może przyjąć kraj? Chodzi tu o odpowiedzialność kraju za swoich własnych obywateli. Chrześcijanin nie może zamykać swojego serca przed prawdziwym uchodźcą, nie ma tu wątpliwości, ale musi to być czynione z odpowiedzialnością i prawdziwą miłością. Miłość zawsze wymaga wiedzy. Kim właściwie są ci imigranci? Czy są prawdziwymi uchodźcami?". Wyraził też nadzieję związaną z konserwatywnymi, przychylnymi religii i ochronie życia poglądami zwycięzcy wyborów. Stwierdził, że w głosowaniu naród amerykański wyraził wolę zmiany establishmentu na takich polityków, którzy będą się kierować interesem ludu i go słuchać. Kilka miesięcy wcześniej zaś ostrzegał przed zalaniem Europy przez muzułmańską imigrację. Identyczne w zasadzie poglądy głosi partia Matteo Salviniego. Sprzeciwia się migracji, globalizmowi i niszczeniu rodziny przez kulturowy marksizm. Sam Salvini utrzymuje również kontakty z Aleksandrem Duginem.


foto:Steve Bannon
To nie jedyny przypadek kontaków kard. Burke'a ze światem prawicowej polityki. W 2014 roku ówczesny wydawca portalu alternatywnej prawicy Breitbart.com Steve Bannon przybył do Rzymu na uroczystości kanonizacyjne Jana Pawła II. Jedną z osób, z którymi wówczas się spotkał, był właśnie kard. Burke. Od tamtego czasu są ze sobą w stałym mailowym kontakcie. Obecnie Bannon jest głównym doradcą prezydenta Stanów Zjednoczonych i szarą eminencją Białego Domu. Spotkanie zorganizował zaufany człowiek kard. Burke'a Benjamin Harnwell, założyciel Instytutu Dignitatis Humanae, konserwatywnego katolickiego think-tanku. "Kiedy poznaje się osobę, która poświęca się by pozostać wierna swoim zasadom, która toczy tę samą walkę, ale na innym polu, na polu kulturalnym, nie dziwi mnie takie spotkanie" – powiedział Harnwell o sympatii amerykańskiego hierarchy do Bannona. Sam Bannon, który jest też katolikiem, jakiś czas później wygłosił na konferencji Instytutu przemówienie o potrzebie powrotu do "Kościoła walczącego".


W maju 2014 roku w Wiedniu odbyło się spotkanie zorganizowane przez rosyjskiego konserwatywnego biznesmena Konstantyna Małofiejewa, prezesa Fundacji św. Bazylego Wielkiego, znanego ze wspierania inicjatyw monarchistycznych, konserwatywnych, chrześcijańskich i antyaborcyjnych. Wzięli w nim udział między innymi siostrzenica szefowej Frontu Narodowego, młoda posłanka do francuskiego parlamentu Marion Marechal Le Pen; prezes Austriackiej Partii Wolnościowej poseł Heinz-Christian Strache, karlistowski król z prawa książę Sykstus Henryk de Borbón-Parma, prof. Aleksander Dugin oraz baron Roberto de Mattei, prezes Fundacji Lepanto, znany włoski tradycjonalista katolicki bliski Franciszkanom Niepokalanej, w ostatnich dniach broniący zdecydowanie faktycznej suwerenności Suwerennego Zakonu Maltańskiego przed łamiącą wszelkie standardy, zwyczaje i status zakonu decyzją Franciszka przymuszającą Wielkiego Mistrza do dymisji. Celem spotkania było skoordynowanie działań środowisk konserwatywnych w Europie między innymi poprzez organizację Europejskiego Marszu dla Życia w Rzymie (do którego regularnych uczestników należy kard. Burke).


foto:Roberto de Mattei
Kilkanaście dni temu w Stanach Zjednoczonych obiegła plotka jakoby dymisję Benedykta XVI wymusiły amerykańskie służby specjalne posługując się przeciekami dokumentów (tzw. afera Vatileaks) oraz blokadą transakcji dokonywanych przez Bank Watykański. Celem było osadzenie na Tronie Piotrowym papieża, który popierałby globalistyczną agendę ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy. I rzeczywiście, polityka Obamy i Franciszka była zaskakująco spójna – dla obydwu z nich priotytetami były walka z "globalnym ociepleniem" i o prawa imigrantów (jak pisał Sołowjow w swojej "Krótkiej opowieści o Antychryście" Antychryst objawi się jako pacyfista, ekumenista i ekolog...). Teraz po zwycięstwie Trumpa Franciszek wydaje się być liderem światowej lewicy. I choć teorię o obaleniu Benedykta XVI przez CIA należałoby odłożyć raczej między bajki (podobnie jak podobne, funkcjonujące wśród tradycjonalistów teorie spiskowe o wyborze w 1958 roku na papieża kardynała Siriego, a nie kardynała Roncalliego – Jana XXIII, czy też o sobowtórze Pawła VI) należy sformułować jedno spostrzeżenie. Kościół katolicki od kilkudziesięciu lat idealnie wpasowuje się w światowe trendy polityczne. I tak Paweł VI zgodnie z linią sowiecką postulował powszechne rozbrojenie i walkę z biedą, Jan Paweł II zgodnie z linią amerykańską propagował liberalną demokrację i kapitalizm, zaś Franciszek szedł w jednym szeregu obok kulturowego marksisty Obamy. Czy i tam razem Kościół dostosuje się do panujących trendów, które przynoszą swoiste konserwatywne rewolucje przy urnach i wzrost poparcia dla narodowej, antyimigranckiej prawicy? Czy doczekamy się "dobrej zmiany" w Watykanie?



Kandydata już mamy. Imię dla niego – też.



“Tolerance doesn’t live here anymore. It’s been evicted.”



Czekamy.



Źródła:




poniedziałek, 6 lutego 2017


Pierwszy taki remont

  Agata Bruchwald
dodane 04.02.2017 18:30
XIX-wieczną nastawę ołtarzową kupiono poprzez… aukcję internetową.
25 lutego w kaplicy na terenie klasztoru sióstr benedyktynek misjonarek w Kwidzynie zostanie odprawiona Msza św. trydencka z requiem w intencji żołnierzy wyklętych. Jest to jedyna kaplica w diecezji elbląskiej przystosowana jedynie do celebrowania Mszy trydenckiej. To zasługa poprzedniej przełożonej sióstr benedyktynek, s. Dolores, oraz obecnej - s. Krystiany.
Był czas, kiedy nikt nie korzystał z kaplicy. Przed dwoma laty postanowiła to zmienić s. Dolores. Z jej inicjatywy rozpoczął się remont kaplicy. Na pierwszą Mszę trydencką, odprawioną przez ks. Jacka Haca, proboszcza parafii św. Jana Chrzciciela w Ostaszewie, przyszło ok. 60 osób, w większości ludzi młodych. Obecnie uczestniczą w niej nie tylko mieszkańcy Kwidzyna, ale i okolicznych miast, m.in. Gniewa, Tczewa, Pelplina, Sztumu, Starogardu Gd. czy Iławy. Osoby współtworzące wspólnotę zapewniają, że nie chcą działać „po partyzancku”, lecz zgodnie z listem apostolskim motu proprio „Summarum Pontificum” Benedykta XVI.
- Chcemy, by wszystko odbywało się oficjalnie, tak jak zostało to napisane w dokumencie papieskim. Dlatego w sierpniu udaliśmy się do ks. bp. Jacka Jezierskiego. Wyraził zgodę na celebrację Mszy trydenckiej. Teraz czekamy na formalny dekret biskupa, jak ma to miejsce w innych diecezjach - mówi pan Łukasz, przedstawiciel Wspólnoty Trydenckiej w Kwidzynie.
W Kwidzynie jest ona celebrowana nie częściej niż raz w miesiącu. Zazwyczaj w trzecią niedzielę miesiąca o 15.30. Wspólnota czeka na moment, gdy na miejscu będzie kapłan regularnie celebrujący Mszę w rycie przedsoborowym. Być może stanie się tak już niebawem, gdyż jeden z kapłanów uczy się tego. Nie ma za to problemu z ministrantami. Łacińską ministranturę opanowało już kilku, m.in. 10-letni Ziemowit i ponad 40-letni Tomasz.
Dzięki zaangażowaniu sióstr oraz hojności darczyńców do kaplicy zakupiono XIX-wieczną nastawę ołtarzową z kościoła w Bawarii. Zakupu dokonano poprzez… aukcję internetową. W podobny sposób nabyto część ornatów. Powstała także ambona, balaski oraz chór i stele, ołtarz, nowa posadzka, antepedia. Wspólnocie brakuje jeszcze dwóch świeczników.
W kaplicy są cztery relikwiarze. Trzy są współczesne, z relikwiami św. Jana Pawła II, św. Andrzeja Boboli i św. Klary. Czwarty zaś jest zabytkowy. - W ołtarzu jest relikwiarz, który pochodzi z kościoła w Łucku na Ukrainie. Łuck to miasto, w którym w 1917 roku zostało założone Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Misjonarek. Z Łucka pochodzi także ponad 100-letnia pieta - opowiada pan Andrzej ze Wspólnoty Trydenckiej w Kwidzynie.
Kiedy w wyniku wojny i komunistycznej zawieruchy siostry musiały uciekać, relikwiarz został wykuty z ołtarza. Po latach wmurowano go do ołtarza w kwidzyńskiej kaplicy. - Nie wiemy, czyje to są relikwie. Nie dociekamy tego. Relikwiarz jest z fragmentem ołtarza. Pieczęć informująca, czyje one są, jest wewnątrz. Chcąc się tego dowiedzieć, musielibyśmy go uszkodzić - kontynuuje pan Andrzej.
Cały tekst w "Gościu Elbląskim" 05/2017 na 5 lutego.


http://elblag.gosc.pl/doc/3685964.Pierwszy-taki-remont

niedziela, 5 lutego 2017

Rzym: W mieście pojawiły się plakaty krytykujące papieża Franciszka

aktualizacja: 04.02
Foto: PAP/EPA
"Ze spokojem i dystansem" papież Franciszek zareagował na wiadomość o tym, że w sobotę rozwieszono w Rzymie dziesiątki krytykujących go plakatów. Informację o reakcji papieża podała Ansa. Włoska agencja wyjaśniła, że Franciszek dowiedział się o plakatach od swoich współpracowników.

Dziesiątki plakatów przeciwko papieżowi pojawiły się w kilku dzielnicach Rzymu - od okolic Watykanu po Zatybrze i historyczne centrum. Pod zdjęciem papieża z wyjątkowo ponurą miną zamieszczono słowa krytyki pod jego adresem. Włoskie media podały, że policja prowadzi dochodzenie, by ustalić, kto rozlepił plakaty. W tym celu sprawdzone zostaną zapisy z kamer zainstalowanych na rzymskich ulicach.
Tekst na plakatach napisany został w rzymskim dialekcie, a zaczyna się od zawołania: "A France'", co można przetłumaczyć: "Ej, Franek". Dalej tekst brzmi: "Wprowadziłeś zarząd komisaryczny w kongregacjach, usunąłeś księży, sprawiłeś, że poleciały głowy w Zakonie Kawalerów Maltańskich i u franciszkanów Niepokalanej, zignorowałeś kardynałów".
Słowa te odnoszą się do decyzji podjętych przez papieża, który przeprowadza reformę Kurii Rzymskiej i przebudowuje kongregacje. Franciszek nakłonił do dymisji Wielkiego Mistrza Zakonu Kawalerów Maltańskich Matthew Festinga i wprowadził zarząd komisaryczny we włoskim zakonie franciszkanów, pogrążonym w wewnętrznym kryzysie.
Po tych zarzutach postawiono pytanie skierowane do papieża: "Gdzie jest twoje miłosierdzie?".
Nikt nie podpisał się pod tymi plakatami, ale jak zauważają watykaniści, można je wiązać z konserwatywnymi środowiskami kościelnymi, które od dłuższego czasu krytykują linię pontyfikatu Franciszka, między innymi za jego adhortację apostolską "Amoris laetitia", gdzie zaproponował większe otwarcie i zrozumienie dla osób rozwiedzionych będących w nowych związkach.
Przeciwko temu dokumentowi, wydanemu po dwóch synodach na temat rodziny, protestuje kilku kardynałów, domagając się od papieża korekty tekstu. Watykan odpowiada, że takiej korekty nie będzie.

 http://www.rp.pl/Papiez-Franciszek/170209490-Rzym-W-miescie-pojawily-sie-plakaty-krytykujace-papieza-Franciszka.html#ap-1

Msza św. według starego mszalika