piątek, 1 września 2017

7 X - różaniec na granicach Polski.

Polska zostanie otoczona… Różańcem. Potężna broń duchowa ma uchronić Polskę przed islamizacją

Data publikacji: 2017-08-31 06:00
Data aktualizacji: 2017-08-31 09:55:00
fot. print screen / rozaniecdogranic.pl
Jego pragnieniem jest otoczenie Polski modlitwą. I w znaczeniu duchowym, i w bardziej dosłownym: Maciej Bodasiński chce bowiem, aby Polacy otoczyli granice swojego kraju i odmawiali modlitwę różańcową.



Maciej Bodasiński, współorganizator akcji Różaniec do Granic, udzielił wywiadu tygodnikowi „W Sieci Prawdy”. Opowiada w nim o planach otoczenia Polski modlitwą różańcową. – Celem jest otoczenie polski modlitwą, otoczenie całej Polski Różańcem. Jednego dnia, 7 października, Polacy mają stanąć wzdłuż granic kraju i o tej samego godzinie odmówić Różaniec. Za Polskę i za cały świat – tłumacz organizator m.in. „Wielkiej Pokuty” dodając, że inicjatywa ta jest odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej, która i w Gietrzwałdzie, i w Fatimie nakazała ludziom odmawiać Różaniec, aby świat uniknął wielkiej kary.
Europa modliła się przed bitwą pod Lepanto, gdy flota chrześcijańska powstrzymywała Turków. Cała Polska modliła się, gdy Sobieski szedł na Wiedeń. W 1920 roku za plecami żołnierzy Warszawa leżała krzyżem – wymienia Bodasiński zwycięstwa zawdzięczane modlitwom składanym na ręce Maryi.
Jego zdaniem wobec narastających zagrożeń Polska kolejny raz musi oddać się w opiekę Matce Jezusa Chrystusa. Co nam grozi? Maciej Bodasiński wymienia m.in. zbliżający się konflikt zbrojny w Europie, islamizację i towarzyszące jej islamskie zamachy terrorystyczne oraz coraz bardziej widoczne odcięcie się Zachodu od chrześcijańskich korzeni. – Odrzucamy też dziesięć przykazań, czyli spoiwo naszej cywilizacji. Jeśli odrzucimy Dekalog, przestaniemy istnieć – alarmuje inicjator Różańca do Granic.
Ogromny rozmach wydarzenia Maciej Bodasiński tłumaczy brakiem innej możliwości. – Inaczej nie możemy. Nasza historia jest oczywista: Polska wierna Panu Bogu była Polską bezpieczną. Polska, która odchodziła od wiary, upadała. Tak było przed rozbiorami, przed II wojną światową… Spróbujmy choć raz jako naród uprzedzić wypadki. Spróbujmy więcej się modlić, bo za tym idzie wszystko – przekonuje.
Aby wziąć udział w Różańcu do Granic należy 7 paźdzernika udać się do jednego z trzystu kościołów stacyjnych rozlokowanych wokół granic naszego kraju, a po mszy świętej udać się bezpośrednio pod granicę Polski, by tam się pomodlić wraz z innymi ludźmi.
Organizatorzy przewidują udział miliona osób. Wszelkie informacje dotyczące wydarzenia można znaleźć na stronie www.rozaniecdogranic.pl.
Nie jest to jedyna inicjatywa tego typu, bowiem Krucjata Młodych kontynuuje swoją akcję polegającą na wspólnej, publicznej modlitwie różańcowej na ulicach polskich miast. Główną intencją modlitewną jest odnowa moralna Polski i Narodu Polskiego. Akcja jest związana z setną rocznicą objawień Matki Bożej w Fatimie, która zachęcała wówczas do modlitwy różańcowej.

Dzięki wsparciu lokalnej społeczności, akcja modlitewna Krucjaty Młodych urosła w siłę. W tym roku odbyło się już blisko 70 spotkań, podczas których odmawiano wspólnie różaniec. Modlitwa odbywa się w miejscach publicznych, tak aby zachęcić do uczestnictwa w niej jak najwięcej osób. – To budujące, jak katolicy chętnie włączają się do tej akcji – podkreśla Stanisław Sadowski z Krucjaty Młodych. – Modlitwa publiczna może przypomnieć niewierzącym przechodniom, że nawrócenie jest możliwe – dodaje. – Nie bądźmy tchórzami, ale gorliwymi katolikami! – zachęca przedstawiciel Krucjaty Młodych.

Sadowski zwraca uwagę, że przed stu laty, 13 października 1917 roku, czyli w dzień ostatniego objawienia Matki Bożej, świadkami Cudu Słońca było aż 70 tysięcy ludzi. Znaleźli się wśród nich sceptycy, ateiści, komuniści i inne osoby wrogie katolicyzmowi. Niektórzy jednak, pod wpływem wiary ogółu zgromadzonych, nawrócili się. To spektakularne świadectwo mocy modlitwy i odważnej postawy wyznawców Chrystusa.
2 WRZEŚNIA (sobota):
godz. 12.00: Bytom - Rynek
godz. 16.00: Rzeszów - przed figurą Najświętszej Maryi Panny, róg ulic Sokoła i Cieplińskiego
godz. 17.00: Warszawa - przed figurą Najświętszej Maryi Panny, ul. Krakowskie Przedmieście 64

 7 WRZEŚNIA (czwartek):
godz. 17.00: Olsztyn - przed Nowym Ratuszem przy ul. Piłsudskiego
9 WRZEŚNIA (sobota):
godz. 16:00: Wrocław - Rynek przy Pręgierzu

12 WRZEŚNIA (wtorek):
19:00 Białystok - Rynek Kościuszki

13 WRZEŚNIA (środa):
godz. 17.00: Kraków - Rynek Główny przy kościele św. Wojciecha
godz. 17.00: Łomża - Stary Rynek
godz. 17.00: Gdańsk - przed Nowym Ratuszem ul. Wały Jagiellońskie 1

28 WRZEŚNIA (czwartek) - Publiczny Różaniec za Prześladowanych Chrześcijan:
godz. 19:00: Wrocław - przed kościołem św. Krzyża

 Źródło: "W Sieci Prawdy"
om, tk

czwartek, 31 sierpnia 2017

Jubileuszowa pielgrzymka do Fatimy – relacja pielgrzyma z Polski

SIE
27
Z okazji przypadającej w tym roku setnej rocznicy objawień fatimskich Bractwo Kapłańskie św. Piusa X zorganizowało w dniach 19-20 sierpnia 2017 roku międzynarodową pielgrzymkę do Fatimy. 19 sierpnia 1917 roku miało miejsce czwarte objawienie Najświętszej Maryi Panny;  Matka Boża nie objawiła się 13 dnia miesiąca, ponieważ trójka pastuszków była w tym czasie w areszcie.

foto: http://fsspx.news/fr/news-events/news/sermon-de-mgr-fellay-au-p%C3%A8lerinage-de-fatima-dimanche-20-ao%C3%BBt-2017-31682 - Kazanie bp. Fellay

Do Fatimy przybyło ok. 10 000 pielgrzymów, największą grupę, - połowę z nich, stanowili Francuzi, ok. 1000 osób przybyło z Niemiec; Dom Autonomiczny Europy Środkowo-Wschodniej reprezentowało ok. 70 osób, w większości Polacy, którym towarzyszyli przeor warszawskiego przeoratu ks. Konstantyn Najmowicz, ks. Anzelm Ettelt, który biegle włada językiem portugalskim (przez wiele lat prowadził apostolat w Portugalii, m. in. był duszpasterzem kaplicy Bractwa św. Piusa X w Fatimie) oraz superior Domu Autonomicznego, ks. Łukasz Weber. Byli także przedstawiciele Rosji, Litwy i Łotwy, którzy przybyli z przeorem z Kowna, ks. Shanem Pezzuttim oraz pielgrzymi z Ukrainy z grekokatolickiego Bractwa Kapłańskiego św. Jozafata: dwóch kleryków i o. Wasyl. Obecni byli również ks. Marian Kowalski, o. Witold Pobiedziński oraz br. Wojciech i br. Robert, a także wszyscy polscy seminarzyści, w tym diakon Jakub Wawrzyn.

W tych dniach Fatima zamieniła się w istne miasteczko tradycjonalistyczne - co kilka metrów można było natknąć się na kapłana z czarnym pasem niosącego pod pachą brewiarz albo siostry zakonne w habitach, czy też jednego z trzech biskupów Bractwa, który akurat wybierał się na spacer lub modlitwę.

Oficjalnym rozpoczęciem pielgrzymki była Msza święta odprawiona w sobotę 19 sierpnia o godz. 15.00 przez ks. Franciszka Schmidbergera, rektora seminarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Zaitzkofen, byłego Przełożonego Generalnego Bractwa. Diakonem podczas tej Mszy był ks. Karol Stehlin. Po Mszy świętej pielgrzymi udali się na procesję do Valinhos, gdzie 19 sierpnia miało miejsce objawienie Najświętszej Maryi Panny - 100 lat później uczczono to odmawiając w tym miejscu Różaniec.

Następnego dnia, w niedzielę o 9.30 Przełożony Generalny Bractwa bp Bernard Fellay odprawił Mszę pontyfikalną z formularza o Niepokalanym Sercu Najświętszej Maryi Panny. Podczas kazania, które wygłosił w czterech językach (francuskim, angielskim, niemieckim i włoskim) przypomniał przesłanie Matki Bożej z Fatimy - straszne kary, które czekają świat, jeśli ludzie nie nawrócą się do Pana Boga, ale też lekarstwo i środek zapobiegawczy, jakim jest modlitwa różańcowa i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Po Mszy świętej trzej biskupi Bractwa św. Piusa X poświęcili Rosję Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny – wyrażając życzenie, aby zostało to uczynione przez Ojca Świętego wedle życzenia Matki Bożej. O godz. 15.00 pielgrzymi ponownie udali się do Valinhos, gdzie odmówili Różaniec. Po Różańcu bp Bernard Fellay poprowadził wraz z ks. Karolem Stehlinem, międzynarodowym moderatorem Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji ceremonię z okazji setnej rocznicy założenia Rycerstwa przez św. Maksymiliana Marię Kolbego. Wszyscy obecni na pielgrzymce Rycerze odnowili Akt poświęcenia się Niepokalanej ułożony przez św. Maksymiliana, zaś ks. Stehlin przypomniał wszystkim Rycerzom (przemawiając również w języku polskim) co jest ich zadaniem: walka z wrogami Kościoła, przede wszystkim z masonerią oraz modlitwa za nawrócenie grzeszników.
Poza oficjalnymi uroczystościami pielgrzymi mieli czas na osobistą modlitwę w miejscu objawień w Fatimie czy nawiedzenie Sanktuarium, gdzie spoczywają doczesne szczątki trójki fatimskich wizjonerów. Każdy mógł powierzyć Matce Najświętszej oraz dzieciom z Fatimy swoje intencje.
Matko Boża Fatimska - módl się za nami!

za:http://militia-immaculatae.org/aktualnosci/jubileuszowa-pielgrzymka-do-fatimy-relacja-pielgrzyma-z-polski/

środa, 30 sierpnia 2017

Dlaczego kara I wojny światowej?



"Ani krwawe antykatolickie prześladowania w XX wieku, ani ta nowa fala nienawiści, która - w inny sposób - przetacza się teraz, nie powinny przesłaniać nam faktu, że już cywilizacja XIX wieku była dogłębnie, jak to nazywał Norwid, "przeciwchrześcijańska". Bardziej nawet niż XVIII wieku, dlatego, że przed rewolucją, ateizm ogarnął jedynie wierzchołki społeczeństwa, był jeszcze bardzo "elitarny", natomiast w XIX wieku naprawdę się zdemokratyzował. Nie zszedł jeszcze wprawdzie do ludu wiejskiego, ale mieszczaństwo i tzw. sfery oświecone, zostały niemal całkowicie zainfekowane wolterianizmem i popadły też w zupełną religijną ignorancję, zaś proletariat wielkoprzemysłowy, żyjący często na niemal zwierzęcym poziomie egzystencji zdziczał i Kościół stracił nad nim kontrolę duszpasterską. Zwłaszcza wielkie miasta i stolice, jak Paryż, Londyn, Bruksela (tak, tak - to chyba najbardziej antyklerykalne miasto w XIX wieku), były jaskiniami anty-Kościoła. Pośród intelektualistów przyznanie się do praktyk religijnych i do niezachwianej wiary w dogmaty katolickie oznaczało właściwie śmierć cywilną i ostracyzm: w najlepszym razie - politowanie dla nieumiejętności wyzwolenia się z "dziecinnych" wyobrażeń i przesądów. Dopuszczalne było jedynie - tak samo modne dzisiaj - stylizowanie się na znawcę i wyznawcę "prawdziwego" chrześcijaństwa i "prawdziwego Jezusa", jakoby zafałszowanego przez Kościół, a dziwnie zbieżnego z aktualnymi trendami "religii Postępu".
Kiedy Jules Michelet wyraził niepokój i zdumienie, że Victor Hugo po tragicznej śmierci swojej córki Leopoldyny, szuka pociechy przed krucyfiksem, pisarz natychmiast pospieszył z uspokajającym wyjaśnieniem swojego "chwilowego zbłądzenia" w następujących słowach: "Ten, o którym chciałem mówić, nie jest Bogiem Jezusem-Chrystusem, którym posługują się księża, gdy usypiają inteligencję i tłuką mózgi, używają krucyfiksu jako maczugi. To Jezus-człowiek, rewolucjonista z Galilei, który sam został skazany na kaźń przez kapłanów tamtych czasów. (...) I głośniej niż kiedykolwiek powtarzam za panem: wroga, czyli Nikczemnika [= Kościół - JB] trzeba dalej niszczyć"."

prof. Jacek Bartyzel  

z:  https://www.facebook.com/jacek.bartyzel.7?hc_ref=ARRSXPyglTSLL4MW6qrrZoVxpaaQK0OnzEcjcY4z8ulNvPdfmLPOe8CkwuHuI_s260k&fref=nf

wtorek, 29 sierpnia 2017

Bóg ostrzega Maltę!

"Kilka tygodni po tym, jak Malta wprowadziła małżeństwa homoseksualne i kilka miesięcy po tym, jak jej biskupi uznali, że cudzołóstwo nie jest - w istocie grzechem - a osoby rozwiedzione w ponownych związkach mogą przystępować do Komunii świętej - w tajemniczy sposób doszło do zawalenia się dachu jednego z najstarszych Kościołów na Malcie.
Kościół franciszkanów pod wezwaniem Matki Jezusa został ukończony w 1500 roku i jest jednym z najstarszych na wyspie. W środę rano, gdy franciszkanie otworzyli go, by odprawić mszę świętą okazało się, że na ołtarz spadł dach. W ubiegłym roku kościół był remontowany, i nikt nie wie, co takiego się stało, że dach spadł na ołtarz.


Zdaniem jednak części obserwatorów odpowiedź jest prosta. - W dawniejszych czasach taka sytuacja byłaby odczytywana jako znak - napisano na stronach Lepanto Istitute. Ten rozpad kościoła to znak, symbol sytuacji Kościoła na Malcie. Jego biskupi od dawna nie tylko nie protestują przeciwko rozpadowi chrześcijańskiej moralności (jedną z liderek ruchu na rzecz zmiany prawa, tak by wprowadzić do niego tzw. „małżeństwa homoseksualne) była aktywistka katolicka, której biskupi nigdy nie przywołali do porządku), ale sami się do niej przyczyniają, choćby przez dopuszczenie do Komunii świętej osób rozwiedzionych w ponownych związkach i próbę teologicznego uzasadniania takiej sytuacji.
Trzeba mieć też świadomość, że… Bóg, aby ostrzegać ludzi, dawać im znaki może wykorzystywać także zjawiska naturalne lub takie właśnie wydarzenia. Warto o tym pamiętać i czytać znaki, jakie są nam dawane."

Tomasz Terlikowski
 https://www.facebook.com/tomasz.terlikowski/posts/1858096110887253?comment_id=1858554164174781&notif_t=feed_comment_reply&notif_id=1503791224889570