piątek, 3 kwietnia 2020

środa, 1 kwietnia 2020

Tam, gdzie jest wola katolicka, jest sposób! Komunia św. w czasie zarazy


Tam, gdzie jest wola katolicka, jest sposób!
Posługa na odległość.
Zazwyczaj obcęgi do podawania Hostii miały długość 1m, ale w 18 w. jeden ksiądz w Marsylii zastosował wysięgnik 2.6 m.
źródło: https://www.facebook.com/lmsaus.org/photos/a.149517118738495/1068562316833966/?type=3&theater

źródło: https://wrealu24.pl/tam-gdzie-jest-wola-katolicka-jest-sposob-komunia-sw-w-czasie-zarazy/

niedziela, 29 marca 2020

sobota, 28 marca 2020

Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich. Wizja Kościoła w czasie prześladowań

Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich (zm. +1824). Mistyczka, Stygmatyczka, beatyfikowana w 2004 roku przez Jana Pawła II. Wizje końca czasów.




01 czerwca 1821
„Wśród najdziwniejszych rzeczy, które widziałam, były długie procesje biskupów. Ich myśli i wypowiedzi dane mi było poznać poprzez obrazy wychodzące z ich ust. Ich wady wobec religii zostały przedstawione poprzez zewnętrzne deformacje. Kilku miało tylko ciało a ciemną chmurę mgły zamiast głowy. Inni mieli tylko głowę, ich ciała i serca były tak gęste opary. Niektórzy byli kulawi; inni sparaliżowani; jeszcze inni spali lub chwiali się na nogach. Zobaczyłam, co uważam że byli to prawie wszyscy biskupi świata, ale tylko nieliczni byli w idealnym stanie. Widziałam też Ojca Świętego – bogobojny i pobożny. Niczego do życzenia w jego wyglądzie, ale osłabiony przez starość i wiele cierpienia. Jego głowa przechylała się z boku na bok i opadała mu na piersi jak gdyby zasypiał, często mdlał i wydawało się, że umiera. Ale gdy się modlił często był pocieszany objawieniami z nieba. Następnie prostował głowę, ale jak tylko znowu upadła na na jego klatkę piersiową, widziałam wiele osób szybko rozglądających się na prawo i lewo, czyli w kierunku świata… „

„Wtedy zobaczyłam, że wszystko co było typowe dla protestantyzmu stopniowo zaczęło zyskiwać przewagę, a religia katolicka popadła w całkowitą dekadencję. Większość księży została zwabiona błyskotkami fałszywej wiedzy młodych nauczycieli szkolnych i wszyscy oni przyczyniali się do dzieła zniszczenia. W tych dniach Wiara upadnie bardzo nisko i zostanie zachowana tylko w niektórych miejscach, w paru domach, w kilku rodzinach, które Bóg ochronił od katastrof i wojen…”
całość:

piątek, 27 marca 2020

Kościół zamyka Kościół. Bł. Anna Katarzyna Emmerich wyjaśnia ten czas w swoich wizjach

Podczas pandemii wychodzą "zamysły serc wielu". Również niewiara biskupów.

Jeden ksiądz kiedyś stwierdził biskupi przechodzą na emeryturę w wieku 75 lat dzięki temu maja czas się nawrócić. #koronawirus #pandemia #wojna

Co o tych czasach mówi Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich (zm. +1824). Mistyczka, Stygmatyczka, beatyfikowana w 2004 roku przez Jana Pawła II. Wizje końca czasów.




22 marca 1820
„Wyraźnie widziałam błędy, naruszenia zasad i niezliczone grzechy ludzi. Widziałam głupotę i złośliwość ich działań, wbrew wszelkiej prawdzie i zdrowemu rozsądkowi. Byli wśród nich kapłani więc chętnie znosiłam moje cierpienie, by powrócili do swoich zmysłów.”
12 kwietnia 1820
„Miałam inną wizję wielkiego ucisku. Wydaje mi się, że zażądano koncesji od duchownych, na którą oni nie mogli przystać. Widziałam wiele starszych kapłanów, szczególnie jednego, który gorzko płakał. Kilka młodszych także płakało. Ale inni, i ci letni pośród nich, z łatwością zrobili to, czego wymagano. To tak, jakby ludzie byli podzieleni na dwa obozy… „
Mai 13, 1820
„Widziałam również relacje między dwoma papieżami…
Widziałam, jak zgubne (szkodliwe) będą konsekwencje tego fałszywego kościoła. Widziałam, że wzrastał w wielkości; heretycy wszelkiego rodzaju przyszli do miasta (Rzymu). Miejscowi duchowni stali się letni i ujrzałam wielki mrok… „
„Wtedy wizja wydawała się rozrastać na wszystkie strony. Całe społeczności katolickie były uciskane, prześladowane, żyjące na ograniczonym obszarze i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów, wszędzie wielkie nieszczęścia, wojny i rozlew krwi. Dziki i ignorancki motłoch wszczął gwałtowną akcję. Ale nie trwało to długo… „
„Jeszcze raz widziałam, jak podważano Kościół Piotrowy poprzez plan ułożony przez tajne sekty, podczas gdy niszczyły go burze. Ale widziałam także, że nadeszła pomoc gdy cierpienie osiągnęło swój szczyt. Znowu zobaczyłam Najświętszą Maryję unoszącą się nad Kościołem rozpościerając Swój płaszcz [nad nim]. „
całość:

https://gloria.tv/post/14sdVcXe6yFLAvNwhKAmBk7cB
foto: gloria.tv

wtorek, 24 marca 2020

List przełożonego generalnego Bractwa Św. Piusa X do wiernych na czas epidemii


List ks. Dawida Pagliaraniego FSSPX, przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, do wszystkich wiernych odosobnionych w swoich domach, pozbawionych dostępu do Najświętszego Sakramentu z powodu epidemii koronawirusa.


Drodzy Wierni!
W tym czasie próby, z pewnością trudnym dla Was wszystkich, chciałbym przedstawić Wam kilka przemyśleń.
Nie wiemy, jak długo potrwa obecna sytuacja, a przede wszystkim jak się rozwinie w najbliższych tygodniach. Wobec tej niepewności najbardziej naturalną pokusą jest desperackie poszukiwanie gwarancji i wyjaśnień w hipotezach i komentarzach najbardziej uczonych „ekspertów”. Jednak często te formułowane tu i tam hipotezy są ze sobą sprzeczne, potęgując jeszcze zamieszanie zamiast wnosić odrobinę wytchnienia. Bez wątpienia niepewność jest integralną częścią tej próby. Od nas samych zależy, czy wykorzystamy ją dla naszego własnego dobra.
Jeśli Opatrzność dopuszcza jakieś nieszczęście lub zło, zawsze czyni to w celu uzyskania większego dobra, które – bezpośrednio lub pośrednio – odnosi się do naszych dusz. Bez tej zasadniczej przesłanki grozi nam rozpacz, albowiem wobec kolejnych epidemii, nieszczęść czy jakichkolwiek prób zawsze okazujemy się niewystarczająco przygotowani.
Co Pan Bóg chce, abyśmy teraz zrozumieli? Czego chce od nas w tym szczególnym Wielkim Poście, gdy zdaje się, iż sam już zdecydował, jakie poświęcenia winniśmy czynić?
Zwykły drobnoustrój jest w stanie rzucić ludzkość na kolana. W dobie wielkich osiągnięć technologicznych i naukowych uderza przede wszystkim w ludzką pychę. Dzisiejszy człowiek, tak dumny ze swoich osiągnięć, kładący kable światłowodowe na dnie oceanów, budujący lotniskowce, elektrownie jądrowe, wieżowce i komputery, który postawiwszy stopę na Księżycu planuje wyprawę na Marsa, ten człowiek jest bezradny wobec niewidzialnego drobnoustroju! Ani medialny hałas ostatnich dni, ani lęk, który możemy odczuwać, nie powinny przesłaniać nam tej głębokiej lekcji, łatwej do zrozumienia dla serc czystych i prostych, które spoglądają na obecne czasy oczyma wiary. Ludzkość – i każdy z nas – ma oto historyczną okazję powrotu do rzeczywistości, do świata realnego, a nie do wirtualnego mirażu, składającego się z marzeń, mitów i złudzeń.
Przełożone na język Ewangelii, to przesłanie odpowiada słowom Pana Jezusa, który prosi nas, abyśmy pozostali z Nim jak najściślej zjednoczeni, ponieważ bez Niego nie możemy nic uczynić ani rozwiązać żadnego problemu (Jan 15, 5). W tych niepewnych czasach oczekiwanie na rozwiązania problemów oraz poczucie własnej bezradności i kruchości winny nas pobudzać do szukania Pana Jezusa, błagania Go, proszenia o przebaczenie, modlenia się do Niego z większą gorliwością, a przede wszystkim – do powierzenia siebie Jego opatrzności.
Do tego należy dodać trudność, a nawet brak możliwości swobodnego uczestnictwa we Mszy świętej, co zwiększa ciężar tej próby. Jednak nadal mamy w ręku uprzywilejowany środek i broń potężniejszą niż niepokój, niepewność czy panika, które może wywołać kryzys koronawirusa: różaniec, który łączy nas z Najświętszą Maryją Panną i niebem.
Nadeszła chwila, aby w naszych domach odmawiać różaniec regularniej i żarliwiej niż dotychczas. Nie marnujmy czasu przed ekranami i nie dajmy zawładnąć sobą medialnej gorączce. Jeśli musimy przestrzegać ograniczeń wychodzenia z domu, korzystajmy z tego, aby przekształcić nasz „areszt domowy” w rodzaj radosnych rekolekcji w rodzinie, podczas których modlitwa odzyska swe miejsce, czas i znaczenie, na jakie zasługuje. Przeczytajmy w całości Ewangelię, spokojnie ją rozważajmy, słuchajmy jej w pokoju: słowa Mistrza są najbardziej skuteczne, albowiem łatwo docierają do umysłu i serca.
Nie jest to czas, żeby wpuszczać świat do własnego domu, gdy okoliczności i rozporządzenia władz właśnie nas odeń oddzielają! Czerpmy korzyści z tej sytuacji, dając pierwszeństwo dobrom duchowym, których żaden drobnoustrój nie może zaatakować: gromadźmy skarby w niebie, gdzie ani robactwo, ani rdza ich nie popsuje. Albowiem tam, gdzie jest nasz skarb, tam będzie także nasze serce (por. Mt 6, 20–21).
Wykorzystajmy tę okazję, aby zmienić nasze życie, ucząc się poddawać Bożej opatrzności. Nie zapominajmy o modlitwie za tych, którzy obecnie cierpią. Powinniśmy powierzyć Panu Bogu wszystkich tych, dla których zbliża się dzień sądu, i prosić Go o litość dla wielu naszych bliźnich, którzy pozostają niezdolni do wyciągnięcia z bieżących wydarzeń właściwej lekcji dla swych dusz. Módlmy się, aby przebywszy próbę, nie powrócili do poprzedniego życia nic w nim nie zmieniając. Epidemie zawsze sprowadzały letnie dusze do praktyk religijnych, do myślenia o Bogu i do znienawidzenia grzechu. Mamy obowiązek prosić o tę łaskę dla każdego z naszych współobywateli, bez wyjątku, w tym – zwłaszcza – dla pasterzy, którym brakuje ducha wiary i którzy nie potrafią już rozpoznawać woli Bożej.
Nie zniechęcajmy się: Bóg nigdy nas nie opuści. Rozważajmy pełne ufności słowa, które Kościół Święty, Matka nasza, wkłada w usta kapłana w czasie zarazy: „Boże, który nie śmierci, lecz nawrócenia grzesznika pragniesz, wejrzyj łaskawie na lud Twój do Ciebie powracający i dla ufności, jaką położył w Tobie, oddal od niego plagi gniewu Twego”.

Modlę się za Was wszystkich przy ołtarzu i polecam ojcowskiej opiece świętego Józefa. Niech Bóg Was błogosławi!
ks. Dawid Pagliarani FSSPX
17 marca A.D. 2020

poniedziałek, 23 marca 2020