piątek, 1 lutego 2013

Gwałtem nie odpowida się na gwałt

Jezus Chrystus nie tylko, każe przebaczać tym, którzy nas skrzywdzili, ale leczy nasze skołatane, poranione dusze jednym dotknięciem Swojej łaski. "Ludzka mądrość" jednak doradza zabicie człowieka poczętego w wyniku gwałtu. Przerażające! "Po Bożemu": na zło gwałtu odpowiedz dobrem rodzicielstwa.
Poniżej przedstawimy relację z konferencji prasowej zorganizowanej przez Fundacja Pro-prawo do życia w dniu 31 stycznia 2013 w Warszawie. Główna prelegentka Irene van der Wende dokonała aborcji swego poczętego w wyniku gwałtu dziecka. Później dowiedziała się, że sama jest dzieckiem poczętym z gwałtu.
"Zdjęcie z aborcji mnie uleczyło". Irene van der Wende o swojej aborcji.

Przed wejściem do gabinetu pogładziłam swój brzuch i uświadomiłam sobie, że to jest moje dziecko. Powiedziałam do towarzyszącej mi pielęgniarki "Jestem matką", a ta położyła mi dłoń na ramieniu i odparła: "Wszystkie tak mówicie zaraz przed aborcją." - tak podczas dzisiejszej konferencji prasowej rozpoczęła opowieść o swoich doświadczeniach Irene van der Wende, kobieta która abortowała swoje dziecko, poczęte w wyniku gwałtu.
"Widząc moje wątpliwości lekarz zaczął na mnie krzyczeć. Byłam jak zmrożona, mój mózg po prostu przestał pracować. Mnie, kobiecie wcześniej zgwałconej kazali się rozebrać, rozłożyć szeroko nogi i przywiązali je do poręczy, potem szeroko rozłożyć ręce i też je przywiązali. Dostałam zastrzyk i już nic nie pamiętałam. Obudził mnie krzyk lekarza, który kazał mi wstać, a ja czułam tylko ogromny, rozdzierający ból. Słaniając się, opierając o ścianę doszłam do łóżka w innym pokoju. Krwawiłam potem przez pół roku."
Irene zrozumiała, że zabiła swoje dziecko, kiedy kilka lat temu - 25 lat po swojej aborcji zobaczyła zdjęcie 8-tygodniowego dziecka, zabitego w wyniku aborcji. "Przez 3 dni leżałam na podłodze w swoim salonie i płakałam. Potem zrozumiałam, że trzeba te zdjęcia pokazywać wszystkim. Nigdy przenigdy nie zdecydowałabym się na aborcję, gdybym wiedziała, że tak wygląda; że moje dziecko miało żebra, rączki i nóżki. To zdjęcie rozpoczęło mój proces uleczenia."
Obecnie Irene pomaga kobietom w trudnych sytuacjach, pokazuje jak wygląda aborcja, organizując pikiety, przemawia na międzynarodowych sympozjach opowiadając o swoich doświadczeniach wszędzie tam, gdzie politycy lub ci, którzy robią pieniądze na biznesie aborcyjnym starają się legalizować aborcję posługując się pseudoargumentem, że jest ona dobra dla kobiet.
Irene zakończyła konferencję stwierdzeniem: "W niektórych kulturach zabija się ofiary gwałtu, jakimi są zgwałcone kobiety, w naszej zabija się ofiary gwałtu, jakimi są poczęte dzieci. Czy jesteśmy mniej barbarzyńscy?"

za: http://www.stopaborcji.pl/index.php/479-zdjecie-z-aborcji-mnie-uleczylo-irene-van-der-wende-o-swojej-aborcji
Fundacja Pro-prawo do życia
www.stopaborcji.pl














Brak komentarzy: