wtorek, 7 sierpnia 2007

Wywiad w National Catholic Register

3. Wywiad w National Catholic Register,

N ° z 22 lipca – 4 sierpnia 2007 – Fragmenty

(…)

- W liście wyjaśniającym Motu proprio, Papież pisze, że znajomość dawnej liturgii i łaciny nie jest powszechna u dzisiejszych księży, zaznaczając przez to, że dawna łacińska liturgia nie będzie zapewne szeroko używana. Czy to stanowi problem, ten brak renesansu dawnego rytu, na który oczekujecie ?

- Zawsze patrzyliśmy na to jako na długi proces. Jest rzeczą oczywistą, że teraz niewielu kapłanów skorzysta z okazji, która jest im dana. Ale to normalne, ponieważ, jak mówi Papież, wielu nie wie, czym jest dawny ryt, albo nie zna łaciny. Jest więc rzeczą naturalną, że wszystko wymaga czasu. Ale jesteśmy pewni, że, jeśli pojawi się okazja docenienia, czym jest dawny ryt, wrócą do niego z całą pewnością.

- A w miarę rozpowszechniania się tego rytu, Kościół stanie się być może bardziej skłonny do przyjęcia waszych poglądów. Czy tak to widzicie ?

- Ma pan zupełną rację. Ta Msza niesie ze sobą nowego ducha, o wiele bardziej głębokiego. I tego właśnie pragniemy.

- Czy nie obawiacie się, że będziecie powodem możliwych podziałów ?

- Nie mam co do tego żadnych obaw. Jak już powiedziałem, jak do tej pory, to dotyczy tak niewielkiej liczby osób, że nie możemy mówić o podziałach. Jeśli wszystko przebiegać będzie stopniowo, nie będzie podziałów. Nie mam wielkich obaw co do tego.

- Czy Ekscelencja się martwi, że wielu biskupów jest przeciwnych ?

- Mamy nadzieję, że biskupi będą mieć szacunek wobec Papieża. To wszystko, co mogę powiedzieć.

- Mówi się, że prawdziwym powodem tego sporu jest pycha, panująca wśród członków Bractwa, która nie pozwala im wrócić do Kościoła, w ten sposób, że upieracie się na wzór protestantów. Co odpowiadacie na to oskarżenie ?

- Odpowiedź jest następująca : protestant się opiera, broniąc własnych opinii. My natomiast nie mamy własnych poglądów. Mówimy o tym, co otrzymaliśmy, czego nauczano nas od czasów naszego dzieciństwa. A to po prostu nauczanie Kościoła, Kościoła katolickiego.
Mówimy autorytetom Kościoła: « Jak możemy pogodzić to nauczanie, do którego musimy przylgnąć, z nowym nauczaniem, które pojawiło się po Soborze ? ». To właśnie mówimy. To nie jest obrona osobista, my bronimy prawdy, i każdy katolik, jak myślę, ma prawo do prawdy.

- Oczywiście, ale protestanci powiedzieliby to samo, dowodząc, że szukają prawdy, i że czynią to po swojemu. Czy wasza postawa nie jest podobna ?

- Nie, odrzucamy postawę kogoś, kto mówi : « Chcę wierzyć zgodnie z moim zapatrywaniem ». Gdyby Papież w nieomylny sposób proklamował dogmat, natychmiast bylibyśmy gotowi zaakceptować ten dogmat, ponieważ wierzymy w Papieża i uznajemy magisterium. Ale wiemy, że Sobór nigdy nie wyraził woli czynienia nieomylnych deklaracji. Tak też wiemy, że stopień przyjęcia tego nauczania soborowego jest o wiele niższy od tego, jakiego wymaga nieomylna deklaracja.
Na soborze biskupi zapytali przecież : « Co jest nieomylne na soborze ? » ; i była ta słynna notatka, odpowiedź sekretarza soboru, w której jest powiedziane, że jest nieomylne to, co sobór nazwie takim. A nie znajdziemy takiej deklaracji nigdzie. Wszystko, co mówi sobór, to : « Chcemy pozostać pasterscy». Ale jeśli jesteśmy pastoralni, czynimy deklaracje związane z okolicznościami. Jeśli tak jest, Kościół nie zechce w ostateczny sposób związać się z deklaracjami pasterskimi w tym samym stopniu, co z nieomylną deklaracją, z dogmatem.

- A przecież Kościół mówi, że te dokumenty są poprawne, że tylko sposób ich interpretacji jest błędny.
- Dwuznaczność jest w samych tekstach. Mówimy, że tekst stanowi problem, gdyż prowadzi do możliwości innej interpretacji.

Widzi pan, sam fakt, że mówi się nam, że mamy « interpretować » sobór, że sobór musi być interpretowany w świetle Tradycji, jak ją przedstawia aktualny Papież, oznacza, że jest możliwa jeszcze inna interpretacja.

Zwracamy uwagę, że tekst pochodzący z Soboru powinien być wystarczająco jasny, aby nie było potrzeby takiej interpretacji. Powinien być sam w sobie tak przejrzysty, gdyż jeśli trzeba interpretacji, potrzeba drugiego tekstu. Wówczas przywiązujemy większą wagę do drugiego tekstu niż do tekstu soborowego, co jest moim zdaniem pozbawione sensu.

- Czy jednak nie jest tak, że sens tekstu ma ewoluować z czasem i stawać się w ten sposób jaśniejszy, mniej niejasny ?

- Mamy tekst. Słowa zostały wybrane, aby były dwuznaczne. To zostało przyznane przez tylu ekspertów i teologów w Kościele. Taki jest fakt, nic na to nie poradzimy. Taka jest prawda, i tu jest wszystko!
To oznacza, że Kościół będzie mieć obowiązek wyjaśnienia w przyszłości (tekstów soboru). I taki dokument został wydany wczoraj (« Odpowiedź na kilka pytań dotycząca niektórych aspektów doktryny o Kościele »), nie jesteśmy z tego tekstu zadowoleni, ale jest to próba wyjaśnienia tekstu soborowego. [1]

- Czy chciałby Ksiądz Biskup podzielić się ostatnimi refleksjami na temat Summorum Pontificum ?
- Jesteśmy z tego na prawdę zadowoleni, uważamy ten dokument za czyn w najwyższym stopniu nadprzyrodzony.
To bardzo odważny akt Ojca Świętego, bardzo nadprzyrodzony, po którym spodziewamy się wielu błogosławieństw dla Kościoła, nawet jeśli to nie będzie natychmiast widoczne.

Rozmawiał Edward Pentin

[1] Nieco wyżej w tym wywiadzie, Mgr Fellay oświadcza na temat tego dokumentu o doktrynie o Kościele: To dobry przykład tego, że Papież usiłuje z jednej strony usunąć wszelką myśl o przeciwstawności między przeszłym Kościołem a Soborem Watykańskim Drugim i jego reformami. A czyni to mówiąc : « Kościół nie może być ze sobą w sprzeczności, tak też przeszłość i teraźniejszość muszą stanowić jedność ».To bardzo pięknie, ale czy tak jest rzeczywiście ? W moim odczuciu, kiedy czytam tą deklarację, są to tylko piękne słowa, a rzeczywistość jest tak na prawdę niepokojąca. Uważam ten tekst za niepokojący ».

Brak komentarzy: