czwartek, 9 sierpnia 2007

TRADYCJA WYGRAŁA BITWĘ



TRADYCJA WYGRAŁA JEDNĄ Z BITEW

Ksiądz Loïc Duverger, Pierwszy Asystent Dystryktu Francji

Suresnes 10 lipca 2007



Motu proprio zatytułowane Summorum pontificum cura, poświęcone zagadnieniu Mszy trydenckiej, zostało właśnie promulgowane przez papieża Benedykta XVI. Stanowi znaczne powiększenie, w porównaniu z poprzednimi dokumentami z lat 1984 i 1988, legalnych możliwości odprawiania Mszy tradycyjnej.

Oto kilka pierwszych komentarzy na ten temat.

Ten tekst jest osobistym gestem Papieża. Właśnie « z własnej inicjatywy », motu proprio, Benedykt XVI zechciał, zgodnie z tokiem swoich poprzedzających pontyfikat refleksji, i mimo często silnych sprzeciwów (o których sam pisze w swoim liście), zwrócić pewną wolność i godność tradycyjnej liturgii. W przyszłości ten gest zostanie zapewne zaliczony jako jedno z najważniejszych dzieł jego pontyfikatu.

W istocie, po przeczytaniu tego Motu proprio, można by się pokusić o stwierdzenie, inspirowane pewnym Apelem z 18 czerwca :

« Tradycja nie wygrała jeszcze wojny, ale z pewnością odbyła właśnie ważną i zwycięską bitwę. »

Gdyż, jeśli musimy uznać, że walka o całkowite przywrócenie katolickiej Tradycji w Kościele wcale się nie zakończyła, byłoby głupotą nie dostrzec w przynajmniej pewnych aspektach Motu proprio Benedykta XVI, rzeczywistego, wspaniałego i ważnego zwycięstwa.

Mgr Fellay, nakazując, by we wszystkich miejscach, w których Bractwo świętego Piusa X sprawuje kult, zostało odśpiewane Te Deum « jako podziękowanie Bogu za to tak oczekiwane wydarzenie » (list księdza Sélégny z 7 lipca 2007), z pewnością nie minimalizuje znaczenia tego dokumentu.

I.

Gigantyczny krok

Pomimo ograniczeń, Motu proprio Summorum pontificum cura stanowi w istocie olbrzymi krok na rzecz Tradycji. Chodzi najpierw o wierutną klęskę, o całkowitą porażkę wszelkich liturgicznych reformatorów.

Jak 8 lipca 2007 w piśmie Repubblica oświadczył Mgr Brandolini, włoski liturgista, uczeń ojca Bugnini (on sam główny autor reformy liturgicznej):

« dzisiejszy dzień jest dla mnie dniem smutku, ściska mi gardło i nie umiem powstrzymać łez. To najsmutniejsza chwila mojego życia, jako człowieka, kapłana i biskupa. To dzień żałoby nie tylko dla mnie, ale dla licznych osób, które pracowały przy Soborze Watykańskim II ».

Skoro tak się smucą, my mamy dobry powód do radości.

Motu proprio stanowi również wielką zachętę dla wszystkich uczestników i obrońców Mszy tradycyjnej.

Prześladowani, spychani na margines, obejmowani karami, zapominani, pogardzani i wyśmiewani (w zależności od przypadków), w tym tekście znajdują skuteczną broń, by wystąpić ze słusznymi żądaniami i zmusić oporny kler do uznania ich katolickich praw.

Wreszcie (i nie jest to najmniejszą zaletą tego tekstu), ryt tradycyjny doczekał się publicznej rehabilitacji. Gdyż wcześniejsza sytuacja stanowiła w Kościele ciężką niesprawiedliwość i skandal, któremu trudno nadać miano.

To, że odwieczny ryt łaciński został oficjalnie zakazany, wygnany, tępiony, a nawet prawie wyklęty, w oczywisty sposób łamało sprawiedliwą zasadę wiary, a to wiele dusz prowadziło do zniechęcenia, do rozpaczy, do buntu.

Zwycięstwo wolności

Serce tego zwycięstwa to przede wszystkim sprawa wolności Mszy trydenckiej. Papież uznaje, w sposób oficjalny i definitywny, że Msza tradycyjna nie jest zabroniona, że nigdy zakazana nie została, że nie mogła, nie może i nigdy nie będzie mogła być zakazana.

Benedykt XVI mówi o tym w dwóch miejscach, najpierw zaznaczając, że « mszał rzymski promulgowany przez błogosławionego Jana XXIII w 1962 nigdy nie został zniesiony », potem kładąc nacisk na fakt, że « ten mszał nigdy prawnie nie został zniesiony, a w rezultacie, wciąż jest wolno zeń korzystać ».

To uroczyste potwierdzenie jest spektakularnym przewrotem po trzydziestu ośmiu latach prześladowań, propagandy, nacisków, nieprawdy głoszonej po to, by przekonać wszystkich, że Msza tradycyjna została zniesiona.

Zaprzeczenie papieżowi Pawłowi VI

Przypomnijmy sobie jednak : 13 lipca 1999 i 18 października tegoż roku, kardynał Medina, w oficjalnych listach jako prefekt Kongregacji Kultu, w ścisłej ciągłości z pozycją tegoż Oficjum od roku 1969, stwierdził raz jeszcze, że nowy mszał jest « wyłączną obowiązującą formą odprawiania Najświętszej Ofiary według rytu rzymskiego, mocą ogólnego prawa liturgicznego ».

Przypomnijmy też oświadczenie, jak najbardziej uroczyste, rzekomego zniesienia dawnej Mszy. Papież Paweł VI w przemowie z 24 maja 1976 oświadczał bez ogródek :

« To w imię samej Tradycji żądamy od wszystkich naszych synów i katolickich wspólnot, by żarliwie i z godnością używały rytów odnowionej liturgii. Przyjęcie nowego Ordo Missæ nie jest z pewnością pozostawione wolnej decyzji księży czy wiernych. (…) Nowe Ordo zostało promulgowane po to, by zająć miejsce dawnego. »

Uczcić naszych przodków

W chwili, kiedy wreszcie prawda o tym istotnym zagadnieniu lśni znów w całym Kościele, przez akt sprawiedliwości i jasności ze strony Papieża, jak nie uczcić błogosławionej pamięci wszystkich tych księży i wiernych, którzy od początku publicznie oświadczali, mimo prześladowań wszelkiego rodzaju, że ten ryt nie został zakazany, że zakazany być nie mógł ?

To Motu proprio stanowi dla nich początek rehabilitacji, usprawiedliwiony, chociaż niestety spóźniony, gdyż wiele z tych osób już zmarło w smutku, widząc ruinę w Kościele.

W pierwszym szeregu tych godnych podziwu walczących był również Mgr Marcel Lefebvre, którego pamięć należy dzisiaj uczcić. I należy też przypomnieć, że najbardziej elementarna sprawiedliwość wymaga, by skandaliczna i rzekoma ekskomunika, która go dotknęła, głównie za wierność Mszy wszechczasów, została jak najszybciej wymazana z pamięci Kościoła, wraz z tą, która rzekomo ciążyła na JE. Mgr de Castro Mayer i czterech biskupach pomocniczych Bractwa świętego Piusa X.

Decyzje kanoniczne

W tym Motu proprio, uznanie zasady pełnej wolności liturgii tradycyjnej połączone jest z pewnymi decyzjami kanonicznymi dotyczącymi jej odprawiania.

Przypomnijmy, że naszym zdaniem prawo do Mszy tradycyjnej, wiecznego skarbu Kościoła łacińskiego, nie podlega i nie powinno podlegać żadnym ograniczeniom: każdy kapłan ma zawsze prawo do celebrowania tego « nietkniętego i bogatego mszału rzymskiego świętego Piusa V » (wg wyrażenia Krótkiej analizy krytycznej).

Okres przejściowy

Można jednakże zrozumieć, że po więcej niż trzydziestu latach, gdy autorytety kościelne zatruły się same owym rzekomym zakazem Mszy trydenckiej, powrót do rzeczywistości będzie nieco trudny.

To prawdopodobnie w ten sposób musimy rozumieć pojęcie « nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego » przypisywane Mszy trydenckiej przez Motu proprio. Czyż nie chodzi w istocie o subtelność rzymskich kanonistów, chcących przywrócić rzymski ryt, nie zaprzeczając przy tym samym sobie ?

W tym kontekście, kiedy chce się łagodnie przejść od (rzekomego) zakazu do całkowitej wolności, kanoniczne decyzje Motu proprio są istotnie interesujące, zwłaszcza w porównaniu z poprzednim statutem tej Mszy.

Kapłani i wspólnoty

Motu proprio udziela najpierw praw wszystkim księżom : używania tradycyjnego brewiarza, odprawiania Mszy « prywatnej » (w tym z udziałem wiernych), używając mszału tradycyjnego.

Wyjątek w tym względzie, « oprócz Triduum sacrum », nie powinien wywołać obaw. Chodzi o decyzję jak najbardziej klasyczną : z tej prostej przyczyny, że podczas Triduum (Wielki Czwartek, Piątek i Sobota), nie można odprawiać Mszy « prywatnych ».

Uwagi godne wyjaśnienie jest też dane względem tego prawa do Mszy tradycyjnej : ksiądz, mówi Motu proprio, « nie potrzebuje żadnego pozwolenia, ani od Stolicy Apostolskiej, ani od biskupa ».

Motu proprio pozwala też wszystkim wspólnotom (instytutom życia konsekrowanego czy życia apostolskiego) używać mszału tradycyjnego podczas mszy wpólnotowych.

Proboszczowie i biskupi

To proboszcz, z kanonicznego punktu widzenia, ma w parafii autorytet i on też (a nie biskup) otrzymuje od Motu proprio pierwszą odpowiedzialność za « zajęcie się » liturgią tradycyjną.

Motu proprio stwierdza, że « tam, gdzie istnieje stała grupa wiernych przywiązana do wcześniejszej tradycji liturgicznej, proboszcz chętnie przyjmie ich prośby ». Zauważmy, że wielkość grupy nie jest określona (pierwszy przykład ze słownika Robert, dla słowa « grupa », podaje trzy osoby). I zauważmy prośbę Papieża, by godzić się « chętnie ». Motu proprio dodaje, że ten sam proboszcz może odprawić lub zlecić odprawianie dawnego rytu, ślubu, pogrzebu, Chrztu, spowiedzi, ostatniego namaszczenia (a biskup bierzmowania).

Jeśliby proboszcz odmówił, wierni mają się zwrócić do biskupa, który ma « natychmiast wysłuchać ich próśb ». Jeśli również biskup odmówi, komisja Ecclesia Dei zajmie się znalezieniem rozwiązania.

Biskup zaś jest proszony, a nawet zachęcany do tworzenia personalnych parafii (to znaczy poświęconych wyłącznie tradycyjnej liturgii), czy mianowania kapelanów (którzy w « klasycznej » parafii poświęcą się odprawianiu liturgii tradycyjnej).

Dwie uwagi

Jest więc uznane nie tylko prawo do Mszy trydenckiej, ale do wszystkich ksiąg liturgicznych, a także do tradycyjnego kalendarza.

Do tej pory różne dokumenty mnożyły ograniczenia i obowiązki, próbując włączyć Mszę tradycyjną w nurt « nowego rytu ». Odtąd Msza tradycyjna pozostanie w swoim oryginalnym środowisku, wewnątrz wiecznej łacińskiej liturgii.

Uznając prawo każdego kapłana i proboszcza (w zależności od przypadku) do odprawiania tradycyjnej liturgii, bez uprzedniej zgody biskupa ani formalnej prośby określonej grupy wiernych, Papież wyprowadził tradycyjną liturgię z reżimu nieustannych pozwoleń, ograniczającego, niebezpiecznego i podejrzanego, a wprowadził na normalną drogę pełnej wolności.

II.

Działanie Bractwa Świętego Piusa X

Aby poznać sposób, w jaki Bractwo Świętego Piusa X będzie działać w nowym kontekście, stworzonym przez Motu proprio, osyłamy do wywiadu z Księdzem de Cacqueray, gdzie wyjaśnił, jaka będzie postawa Bractwa Świętego Piusa, księży i wiernych, aby zgodnie z możliwościami pomóc księżom, którzy zechcą wrócić do Mszy trydenckiej (« La pastorale de la messe libérée », Fideliter 177, maj 2007).

[Ksiądz ten tłumaczy, że Bractwo chętnie odpowie na prośbę każdego kapłana, chcącego nauczyć się odprawiania Mszy wszechczasów, podkreśla rolę wiernych w pomocy tym księżom, mówi o DVD, które stanowi „instrukcję” odprawiania Mszy trydenckiej, ale także o tym, że tacy księża zawsze mają w Przeoratach Bractwa drzwi otwarte, również na rekolekcjach kapłańskich czy przy innych okazjach, jeśli chcą, mogą spędzić pewien czas w domach Bractwa i uczyć się Mszy pod okiem kapłanów Bractwa. Jest to sercem duchowości Bractwa, kształcenie kapłanów do miłości wobec ołtarza – przypis redakcja KT.]

(...) [Źródła francuskie na temat planów Bractwa: (Fideliter 176, marzec 2007, Fideliter 177, maj 2007).]

List Papieża

Jak to zapowiadano, Motu proprio towarzyszy osobisty list Papieża, wyjaśniający i usprawiedliwiający jego decyzję . W liście tym Benedykt XVI przedstawia swoją wizję (i oficjalną linię rzymską) dotyczącą dwóch Mszy, dawnej i nowej.

Ten list zawiera interesujące stwierdzenia. Nie dziwmy się jednak z powodu naszej niezgody z wieloma punktami tego listu, gdyż nasz sprzeciw jest co do nich od dawna publiczny.

Papież oświadcza w istocie, że « nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy jedną i drugą edycją Missale romanum », gdyż « to dwa wyrazy jednego rytu rzymskiego », « podwójne użycie jedynego i tego samego rytu ». A jednak, jest rzeczą uwagi godną, że nowy mszał został przedstawiony, i słusznie, jak uważamy, przez jego twórców (szczególnie przez ojca Bugnini, głównego autora) jako zerwanie z całą poprzednią liturgią, jako twór całkowicie nowy, jako liturgia ułożona wyłącznie i szczególnie dla współczesnego człowieka.

Benedykt XVI oświadcza też, że należy « uznać wartość i świętość nowego rytu », « zwyczajny wyraz lex orandi Kościoła katolickiego rytu łacińskiego ».

A jednak tak zewnętrzna, jak i wewnętrzna krytyka tego mszału pokazuje, jak o tym pisali do Pawła VI nieodżałowani kardynałowie Ottaviani i Bacci, że nowy mszał « oddala się w niewiarygodny sposób, w całości i w szczegółach, od katolickiej teologii Mszy świętej, takiej, jak została sformułowana na XXII sesji soboru Trydenckiego, który, stanowiąc w definitywny sposób kanon rytu, postawił zaporę nie do przebycia względem wszelkiej herezji, która mogłaby naruszyć nienaruszalność tej tajemnicy ».

Nowa liturgia i Sobór

Benedykt XVI wreszcie próbuje wszelkimi środkami obronić novus Ordo Missæ i Sobór Watykański II, zakazując opierania się na wypaczeniach tego, co można nazwać « rzeczywistą reformą liturgiczną » (jak mówi się o « rzeczywistym socjalizmie ») i stawiania Soboru pod znakiem zapytania.

Wypowiada jednak sam niezwykle ostre słowa o liturgicznym posoborowym kryzysie, mówiąc o « kreatywizmie, który często prowadził do wypaczeń liturgii na granicy tego, co można znieść », « arbitralnych deformacjach liturgii, które głęboko zraniły osoby głęboko zakorzenione w wierze Kościoła ».

Mimo tego, to nie my oświadczamy, że istnieje związek między Soborem i reformą liturgiczną. To nowe księgi liturgiczne (z błędami, o których mówimy), które mienią się promulgowanymi « ex decreto sacrosancti œcumenici concilii Vaticani II ».

Walka o Wiarę trwa

Z radością przyjmując to Motu proprio Summorum pontificum cura, chodzi o to, by się nie oszukiwać : walka o wiarę nie zakończyła się 7 lipca 2007. Nie trzeba, jak pisał tegoż 7 lipca 2007 Ksiądz Sélégny, Sekretarz generalny Bractwa Świętego Piusa X, « wpadać w niebezpieczną iluzję zakończonej walki ».

Całkowita wolność Mszy trydenckiej nie jest jeszcze całkowicie uzyskana. Błędy liturgiczne, symbolizowane przez novus Ordo Missæ z 1969, nie zostały sprostowane. Błędy teologiczne, usytuowane w sercu Vaticanum II (a zwłaszcza fałszywa wolność religijna, fałszywy ekumenizm, fałszywa kolegialność) nie zostaną jeszcze długo porzucone.

Jest jeszcze więc dużo do zrobienia. Ale Pan Nasz, w tej długiej i często żmudnej walce, udziela nam pocieszenia. Sytuacja zaczyna się odblokowywać w jednym punkcie, i to nawet w niezmiernie istotnym punkcie. To uczyni łatwiejszą, wydajniejszą naszą walkę na innych polach, aby Kościół odnalazł jak najszybciej całość własnej Tradycji. A to nam doda serca do dzieła, entuzjazmu, wytrwałości i żarliwości.

Odpowiedzieć na apel Papieży

Początek Motu proprio wspomina o « trosce najwyższych pasterzy », summorum pontificum cura. Kiedy ten dodający nadziei dokument pozwala wygrać Tradycji bitwę, słyszy się echo wspaniałego przemówienia JE Mgr Marcel Lefebvre z 30 czerwca 1988, gdzie przypominał o Papieżach, by dodać nam odwagi w wytrwaniu za wszelką cenę w walce o wiarę :


« Moi najdrożsi Bracia, wołał tego historycznego dnia, wydaje mi się, że słyszę głos wszystkich papieży, od Grzegorza XVI, Piusa IX, Leona XIII, świętego Piusa X, Benedykta XV, Piusa XI, Piusa XII,mówiący nam : “Ależ na Niebo, na Niebo, co zamierzacie uczynić ? Z naszym nauczaniem, z naszymi naukami, z katolicką wiarą ? Czy ja porzucicie ? Czy pozwolicie jej zniknąć z ziemi ? (...) zachowujcie skarby, które zostały wam przez nas powierzone. Nie porzucajcie wiernych, nie porzucajcie Kościoła, podtrzymujcie Kościół, gdyż teraz, od Soboru, to, co potępialiśmy, zostało przyjęte i wyznane przez rzymskie autorytety. Jak to możliwe ? (…) Jeśli wy nie uczynicie czegoś, by podtrzymać tę tradycję Kościoła, którą wam daliśmy, wszystko zniknie, dusze będą zgubione”. »


Tradycja wygrała… jedną z bitew !

Cieszymy się « widząc, że Kościół odnajduje w ten sposób swoją liturgiczną Tradycję », « wyrażamy Ojcu Świętemu naszą żywą wdzięczność za to wielkie duchowe dobrodziejstwo » (komunikat Biskupa Fellay z 7 lipca 2007).

Nawet, jeśli nie jest zupełnym spełnieniem pierwszego warunku wstępnego, bardzo to spełnienie jednak przypomina, jak dyskretnie sugeruje Mgr Fellay kończąc swój list z 7 lipca.

Jednocześnie, odpowiadając na apel Papieży, summorum pontificum cura, przygotowujemy się « do dalszej walki, z Bożą pomocą, o lex credendi, do walki o Wiarę » (list Biskupa Fellay z 7 lipca 2007), aż do chwili, kiedy Kościół odnajdzie na nowo pełną Tradycję doktrynalną i liturgiczną, swój prawdziwy misjonarski zapał, na chwałę Boga i dla zbawienia dusz.



Ksiądz Loïc Duverger,

Pierwszy Asystent Dystryktu Francji.

Suresnes, le 10 lipca 2007.


Brak komentarzy: