piątek, 24 lutego 2012

40 Dni Wielkiego Postu dla Życia

Dni Dla Życia!
Idea krucjaty modlitewnej „40 Dni Dla Życia” zrodziła się w Stanach Zjednoczonych. Tam właśnie katolicy modlą się przez 40 dni przy klinikach aborcyjnych. Bezustannie – w dzień i w nocy. Dzięki ich modlitwom w roku 2011 uratowano od aborcji 3599 dzieci i ich matek. W ubiegłorocznej edycji w inicjatywie wzięło udział ponad 250 miast w 9 krajach.
Dziś i Ty masz okazję wziąć udział w tej Akcji. Przez 40 dni Wielkiego Postu bezustannie z różnych stron Polski będzie płynęła modlitwa o Życie i dla Życia. Każda osoba, która zgłosi się do akcji dostanie swój jeden dzień z dokładnie określoną godziną tak, by modlitwa trwała bezustannie. W tym czasie można modlić się na różańcu, Koronką do Bożego Miłosierdzia czy innymi modlitwami tak, aby płynąca modlitwa, była pełna zaangażowania i wiary.
Co zrobić, by wspomóc modlitwą? Wystarczy wejść na stronę: http://duchowaadopcjadziecka.wordpress.com/ (DADP) i wypełnić podany tam formularz. 40 dni to 960 godzin modlitwy! I tyle osób potrzeba, by odbyła się Krucjata! Bądź jedną z tych osób – zgłoś się i módl razem z nami! (....)

ks. Karol Starczewski, diec. kielecka

sobota, 18 lutego 2012

Konferencja J.E. Bpa Bernarda Fellaya w Gdyni



Msza Święta o rozkrzewienie wiary, Gdynia, 17.02.2012


Po wieczornej Mszy świętej w Gdyni dnia 17.02.2012 miała miejsce konferencja dla wiernych, dotycząca obecnej sytuacji w Kościele oraz relacji między Bractwem a Rzymem. Ksiądz biskup zwrócił uwagę, że znajdujemy się w niezwykle trudnym okresie w dziejach Kościoła, kiedy to nie jedna czy dwie prawdy wiary są atakowane, ale całość katolickiego nauczania. Porównał naszą sytuację do sytuacji statku, na którym są wierni katolicy, z katolickimi środkami do walki, ale nieprzyjaciel wymyślił inną broń - zaczął wypompowywać wodę z akwenu, w którym się znajdujemy. Wobec tego bardzo trudno jest reagować. Niezaprzeczalny kryzys w Kościele, którego widomym znakiem jest spadek liczby kapłanów, osób konsekrowanych czy wiernych, jest widoczny szczególnie na Zachodzie Europy. Jako przykład może posłużyć Francja, gdzie średnia wieku księży wynosi 75 lat, a gdzie na jednego kapłana przypada... średnio 20 parafii. A rekordem jest kapłan, który ma ich do obsłużenia 92! Ta tragiczna sytuacja zmusza konferencję episkopatu Francji, by planować zmniejszenie liczby diecezji o 1/3. Sytuacja w seminariach i zakonach jest tragiczna, spada liczba powołań. Co prawda statystyki pokazują na świecie stale utrzymującą się liczbę księży, ale dane te podnoszą liczne powołania w Azji, Ameryce Południowej czy Afryce, a tam często do statystyk wlicza się tzw małych seminarzystów. Kościół oficjalny umiera...

Zmiana nastawienia wobec Bractwa nastąpiła już w 2000 roku, kiedy to z Rzymu nadeszła wiadomość, iż Ojciec Święty pragnie uregulować sytuację. Jednak w kontaktach z Rzymem Bractwo kierowało się daleko idącą ostrożnością, biorąc pod uwagę trudności i szykany, jakie napotykały wspólnoty Ecclesia Dei, oraz w szczególności Bractwo św. Piotra. Bractwo św. Piusa X poprosiło, w celu odbudowy zaufania, o dwa gesty ze strony Rzymu - o uznanie prawa każdego kapłana i wiernego do Mszy Świętej św. Piusa V, oraz o wycofanie niewątpliwego straszaka, jakim był dekret o ekskomunice. Odpowiedź Rzymu była świadectwem tragicznej sytuacji u szczytu władzy samego Rzymu - okazało się, że Ojciec Święty jest za, ale... musi się liczyć ze zdaniem sekretarzy i podsekretarzy, którzy są przeciw. Wobec takiej odpowiedzi rozmowy zawieszono.

Kolejnym etapem w relacjach z Rzymem był niewątpliwie narastający kryzys w Kościele, który wielu ważnych kardynałów, między innymi ówczesny kardynał Ratzinger, dostrzegało. Pragnęli oni posłużyć się Bractwem w celu odnowy Kościoła. Tym niemniej projekt, nad którym pracował właśnie kardynał Ratzinger, spotkał się z jasnym sprzeciwem ze strony konferencji episkopatów, nota bene z Francji. Idea stworzenia dla ruchów tradycyjnych struktury niezależnej od biskupów miejsca spotkało się z wyraźnym sprzeciwem, choć na razie nie było mowy o Bractwie św. Piusa X, a jedynie o wspólnotach uznanych przez Rzym. Wybór kardynała Ratzingera na Papieża stanowił kolejny krok w relacjach Bractwa Św. Piusa X z Rzymem. Ojciec Święty, w sprawach zewnętrznych wyraźnie za Soborem Watykańskim II (ekumenizm, wolność religijna, relacje Kościoła z państwem, etc), w sprawach wewnętrznych Kościoła jak liturgia, dyscyplina, życie modlitwy, życie kapłańskie, moralność, okazał się konserwatystą. Pragnął, by kapłani na prawdę żyli zgodnie ze swoim powołaniem, by poprawiono niektóre doktrynalne niejasności w Kodeksie Prawa Kanonicznego, by liturgia zyskała godną oprawę i tym podobne. Wyraził również wolę rozmów z Bractwem, do których to delegował Kongregację ds Doktryny i Wiary.

Od samego początku Benedykt XVI pragnął uznania prawa do Mszy Wszechczasów dla każdego katolika, ale ze względu na opór biskupów, Motu Proprio ujrzało światło dzienne dopiero po dwóch latach pontyfikatu. Mimo niedoskonałości, Motu Proprio wyraźnie stwierdza, że Msza św. trydencka nigdy nie została zakazana, pozostając rytem Kościoła Powszechnego. Nastąpił również drugi ważny krok, którym było usunięcie ekskomuniki wobec biskupów Bractwa św. Piusa X. Ojciec Święty uczynił więcej kroków w stronę normalności - między innymi nakazując poprawienie błędnego tłumaczenia konsekracji Przenajdroższej Krwi, w której moderniści zamiast "za wielu" umieścili "za wszystkich". Nakaz ten spotkał się z wrogim przyjęciem, wręcz z sabotażem konferencji niektórych episkopatów. W tym klimacie zaczęły się trwające dwa lata rozmowy Bractwa Św. Piusa X z Rzymem, w których mówiono o najważniejszych kwestiach dzielących Rzym i Bractwo, takich jak nowa liturgia, ekumenizm, wolność religijna, kolegializm i tym podobne. Rozmowy pokazały jedynie różnice zdań, co podkreślono w końcowym spotkaniu, nie doprowadzając do rozwiązania sedna różnic. Każda ze stron pozostała przy swojej opinii.

Bractwu przedłożono do podpisu preambułę doktrynalną. Na pozór zgodną z długoletnim stanowiskiem Bractwa. Sobór należało przyjąć w tym, co zgodne z Tradycją, a odrzucić interpretacje niezgodne z Magisterium. Niestety, dodano małe zdanie - "jak to stanowi Katechizm Kościoła Katolickiego". A jak wiadomo, myśl zawarta w tym właśnie Katechizmie wyraża po prostu wszystkie soborowe nowinki.

Wobec takiego sformułowania Bractwo odpowiedziało, że takiej niejasności nie można pozostawić niewyjaśnionej. Rzym jednocześnie zgadza się, że nie wszystko w Soborze, który nie chciał być dogmatycznym, ma tę samą rangę doktrynalną, ale również twierdzi, że skoro Sobór został zwołany przez Kościół, nie może wobec tego się mylić. Istnieje tu wewnętrzna sprzeczność nie tylko w kwestii wiary, ale samego rozumu, który jednocześnie zgadza się z argumentacją Bractwa, by potem jej zaprzeczyć. Zresztą samo rozumienie stałości Tradycji jest inne u modernistów i u Bractwa - Rzym twierdzi, że Sobór i Tradycja to jedno i to samo.

Należy tu poczynić rozróżnienie - nie wszystko w Kościele ma charakter nadprzyrodzony, ten element nadprzyrodzony oczywiście jest i każe nam mówić - wierzę w jeden, ŚWIĘTY... Kościół. Ale w Kościele jest też element ludzki, ludzka słabość, grzechy, błędy, omylność nawet u samego Papieża, gdy nie angażuje swojej nieomylności, a aby to uczynić, musi spełnić określone warunki. I tego rozróżnienia moderniści nie akceptują.

Bractwo w swoim ostatecznym stanowisku poprosiło, aby wymagano od niego ni mniej ni więcej niż tego, czego wymaga się po prostu od katolików - wiary. Bez konieczności podpisywania niejasnych dokumentów. Odpowiedziało, że jeśli Rzym chce je zaakceptować, to takim, jakim ono jest - ni mniej ni więcej.

J. E. Biskup Fellay ma nadzieję, iż dobrze ocenia, że Ojciec Święty jest o wiele bardziej otwarty na porozumienie, niż może o tym świadczyć przedłożony Bractwu dokument, i że nastąpi kolejna propozycja ze strony Rzymu. Może się jednak zdarzyć, że takiej propozycji nie będzie i nadejdzie kolejne potępienie.

Ksiądz biskup zachęcił wszystkich do wytrwałej modlitwy, wskazując na wszechmoc Pana Boga jako na sposób rozwiązania obecnej sytuacji. Pan Bóg, podkreślił, nigdy nie opuszcza tych, którzy się do Niego zwracają. Musimy się modlić i wytrwale spełniać obowiązki swojego stanu, bo tego właśnie oczekuje od nas Pan Bóg, niczego więcej. A także przygotować się na długą walkę, z uznaniem czy bez ze strony Rzymu, gdyż modernizm nie śpi i nie zginie, nawet gdyby Bractwo zostało uznane. Choć w Rzymie jest coraz więcej dostojników kościelnych przychylnych Bractwu, to jednak to progresiści mają wciąż władzę. Mają jednak jeden problem - starzeją się, a młode pokolenie nie jest już tak zapatrzone w Sobór... czas więc pracuje na naszą korzyść.

sobota, 11 lutego 2012

Wizyta J.E. Bpa Fellaya w Gdyni

Święcenia kapłańskie ks. Daniela Chavarria w St Mary, Kansas, USA, 4 lutego 2012, za: La Porte Latine


Dnia 17.02.2012 w Gdyni będzie mieć miejsce

WIZYTA PRZEŁOŻONEGO GENERALNEGO BRACTWA ŚWIĘTEGO PIUSA X

O godz. 18:00 Msza Święta, następnie wykład J.E. bpa B. Fellaya dla wiernych

piątek, 3 lutego 2012

Tonsura i obloczyny we Flavigny oraz w Zaitzkofen


W dniu wczorajszym w seminariach Bractwa we Francji i w Niemczech miało miejsce przyjecie sutanny oraz tonsura. W Zaitzkofen kandydatów do kapłaństwa było siedmiu, we Flavigny - siedemnastu. Fotografie z tych ceremonii mozna obejrzec na stronie internetowej Dystryktu Niemiec:

Flavigny


Zaitzkofen




2 luty w Gdyni

czwartek, 2 lutego 2012

pomoc dla Alana Celera



Aby zobaczyć dane w powiększeniu, kliknij na obrazek

Alan Celer od lat choruje na mukowiscydozę. To straszna i na razie nieuleczalna choroba. Alan ma 23 lata.To jeden z najdłużej żyjących z tą chorobą ludzi w Polsce. Alan jest na specjalnej diecie ułożonej przez gastrologa. Dziennie trzeba mu dostarczyć 4 tys.kalorii. Musi przyjmować specjalne enzymy trawienne, które pomagają mu przyswoić białko i inne składniki. To nie jest tylko kwestia płuc zaczopowanych gęstym śluzem. To jeszcze chora wątroba, trzustka, cały układ wydalniczy.
Lekarze już dawno chcieli go przykuć do wózka, On się nie dał. Walczy. Robi filmy, fotografuje, pisze wiersze, jeździ rowerem... ŻYJE !!!! Od lat pomaga innym chorym. U Alana pracuje tylko jedno płuco i to w 30%. Ten chłopak tak wiele daje innym... Pomimo że wciąż żyje w cieniu śmierci, która skrada się niepostrzeżenie (latem prawie by wygrała) jest radosnym i skorym do żartów człowiekiem.
Alan ma konto założone przez fundację MATIO. Może ktoś chciałby go wspomóc. Dla Alana liczy się każda złotówka. Do ziarnka ziarnko... Może ktoś chciałby pomóc rzeczowo - przez środki spożywcze. Jeden chłopak z Radomia wpadł właśnie na taki pomysł i u siebie w pracy gromadzi produkty z listy Alana (do przesłania przez Redakcje Katolika Tradycji).

http://www.b-one.yoyo.pl/Promo/alan.html
PS. INFORMUJEMY ŻE AKCJA TRWA DALEJ -11.02.3013

środa, 1 lutego 2012

30 lecie zdobycia kosciola St Nicolas du Chardonnet


1. Paryż tkwił w braku pobożności, Ofiara Odkupienia przekazana na rozkaz Pana została wygnana z naszego miasta. Ref. St Nicolas du Chardonnet, świątynio którą Bóg nam dal byśmy zdobyli życie wieczne, zawsze bedziemy twoimi wiernymi. 2. To byla obelga wobec Nieba by cos podobnego wymyslic. Wowczas, wstapiwszy do tego miejsca, wiara oddala je Bogu. Ref. 3. Zachowaj nas o Matko Najswietsza w swej horagwi, z dala od obaw, ktore sprawiaja, ze sie ucieka i zla, ktore prowadzi do zdrady. Ref.



Prosze wybaczyc "surowosc" tego filmu ale to nasz pierwszy samodzielny montaz :)

wtorek, 24 stycznia 2012

Biskup Bernard Fellay: Wbrew temu, co pisze Tornielli…



Na stronie FSSPX ukazał się komentarz dotyczący odpowiedzi Bractwa na preambułę doktrynalną.

Warto się z tą informacją zapoznać. Droga do "zgody" z Rzymem wydaje się długa...

CZYTAJ NA STRONIE: http://news.fsspx.pl/?p=253

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Święty Rajmund - 23 stycznia

Grób świętego w katedrze w Barcelonie

Święty Rajmund z Pennafortu - Wyznawca

Święty Rajmund urodził się w 1175 w szlacheckiej rodzinie Pennafort, w Hiszpanii. Przez swoją doktrynę i cuda Chrystus okazał się Synem Bożym; to przez naukę i cuda świętego Rajmunda Kościół pokazuje nam dzisiaj w swoich Świętych boskie promienie życia Chrystusa. Opuściwszy wszystko po to, by wstąpić do zakonu świętego Dominika, których jest jedna z gwiazd, święty Rajmund napisał Sumę przypadków sumienia, bardzo cenny zbiór chrześcijańskiej moralności, który uczynił z niego « znaczącego sługę sakramentu pokuty ». Oracja wspomina cud, przez który, jak się mówi, święty Rajmund, rozciągnąwszy swój płaszcz na wodzie, w sześć godzin przebył 53 mil morskich oddzielających wyspę Majorkę od Barcelony. Zachęcił świętego Piotra Nolasqua by poświęcił swoją fortunę dziełu wykupu chrześcijan więzionych w krajach barbarzyńskich, i pomagał w utworzeniu Zakonu Miłosierdzia. Troszcząc się, by nie zaskoczyło go niespodziewane przyjście Pana, święty Rajmund spędził swoich 35 ostatnich lat życia szczególnie na przygotowanie do śmierci. Oddał świątobliwie swoją duszę Bogu w wieku 99 lat, w roku 1275.
Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger