środa, 11 kwietnia 2018

Nie wychodz, ze Mszy św. przed jej zakończeniem


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Wyjść ze Mszy św. przed jej zakończeniem rzecz niepojęta dla katolika (dla prawdziwego katolika)! To zlekceważenie błogosławieństwa udzielanego przez samego Boga poprzez konsekrowane dłonie kapłana, udzielane na zakończenie. To zlekceważenie samego Boga.
Dzisiejsi, posoborowi katolicy nie znają wiary i nie chcą jej poznawać. Wolą czas poświęcać na różne rozrywki (niekoniecznie godne katolika) niż zgłębiać potrzebną dla zbawienia wiedzę (wystarczy 2-3 godziny tygodniowo poczytać Nowy Testament, pisma wielkich świętych, przedsoborowe dokumenty). W obecnych czasach zamętu w Kościele kapłanom nie zależy na edukacji owieczek. Łatwo jest wtedy manipulować wiedzą i wciskać wiernym kit w postaci różnych aberracji (wiemy jakich). Przykład? Pierwsza Msza św. odbyła się w Wieczerniku - tak obecnie przedstawiają nam pasterze. To jest błąd, bo pierwsza Msza św. odbyła się na Krzyżu! Na Krzyżu Pan Jezus złożył swoją krwawą ofiarę. Natomiast w Wieczerniku była antycypacja Mszy, czyli zapowiedź prawdziwej ofiary. I w Wieczerniku Pan Jezus ustanowił Najświętszy Sakrament i pouczył uczniów, jak mają dokonywać konsekracji.
Natomiast heretycy protestanci nie uznają ani konsekracji ani Mszy św. i dlatego tak to zinterpretowali. Hucpa ekumeniczna spowodowała po SWII różne "interpretacje i reinterpretacje" prawd wiary, jakich Kościół nauczał przez wieki.
Niewielu jest pasterzy i kapłanów, którzy nauczają prawdziwej wiary i są oni prześladowani.