środa, 23 listopada 2016

„Uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie”.


 19 XI AD 2016 W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach zakończyły się uroczystości Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana.
 "Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie
 - — brzmi Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, który odczytał w sobotę 19 listopadzie w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.
 (...)
http://wpolityce.pl/kosciol/316077-w-lagiewnikach-trwa-nabozenstwo-o-bozym-milosierdziu-punktem-kulminacyjnym-bedzie-akt-przyjecia-jezusa-za-krola-i-pana

komentarz:

Co 17 listopada 2016 zdarzyło się w Sanktuarium w Łagiewnikach? Oficjalny dokument kościelny, za który odpowiada bp. Czaja mówi, że NIE JEST TO INTRONIZACJA, "bo współczesny człowiek tego nie rozumie" (mimo powszechnej edukacji?), co jest dowodem na mentalną i faktyczną kapitulację Episkopatu. Z drugiej strony wielu katolików osobiście przyjmuje Jezusa za Króla i Pana i zrobił to też, co chyba jest najważniejsze, Pan Prezydent jako przedstawiciel Państwa Polskiego (choć komentarze prasowe partii rządzącej podkreślają prywatny charakter obecności prezydenta RP). Tym samym jakoś POŁOWICZNIE, spełnia się proroctwo Rozalii Celakówny. Pozostaje sprawą otwartą, czy Wszechmocny Bóg uzna ową uroczystość za faktyczny Akt Intronizacji. Mamy nadzieję, że uzna ją jeśli dostateczna ilość SPRAWIEDLIWYCH uzna Jezusa za Króla i Pana. Dowodem uznania i łaski Pana będą zmiany ustawowe w naszym kraju. Jeśli ich nie będzie, to co się stało w Łagiewnikach, będzie tylko prywatnym aktem intronizacyjnym, a nie publicznym jak tego chciał Pan.

Redakcja

2 komentarze:

Catolicus pisze...

To, co wydarzyło się w Łagiewnikach trudno nazwać Intronizacją. Wydarzenie to nie spełnia też wymogów, o których mówiła bł. Rozalia. Sądzę, że Episkopat uczynił ten gest "na odczepnego", ponieważ wiele grup wiernych od kilku lat tego się domagało.
A jak powinno być? Wg mnie ten Akt powinien odbyć się przy pomniku Chrystusa Króla, w obecności wszystkich purpuratów oraz prezydenta, rządu, sejmu i senatu (przynajmniej tej części wierzącej). Akt powinien zawierać słowa "UZNAJEMY CIEBIE JEZU CHRYSTE ZA KRÓLA POLSKI I ŚWIATA, KAŻDEGO Z NAS". Przedstawiciele władzy powinni też przeprosić Jezusa Chrystusa Króla i Jego Matkę Królową za wszystkie grzechy i przewinienia przeciwko Przykazaniom Bożym popełnione w sferze publicznej (ustanawiane prawo i działania niezgodne z dekalogiem) oraz zobowiązać się do naprawienia wyrządzonego swoimi czynami zła (m.in. przez zmianę prawa).
A tak naprawdę, czego można oczekiwać po "elitach władzy", skoro "elity" Kościoła wcale nie są w lepszej kondycji moralnej (poza bardzo nieliczną grupką).
Króluj nam Chryste przez Niepokalane Serce naszej Królowej Maryi.

Catolicus pisze...

To, co wydarzyło się w Łagiewnikach trudno nazwać Intronizacją. Wydarzenie to nie spełnia też wymogów, o których mówiła bł. Rozalia. Sądzę, że Episkopat uczynił ten gest "na odczepnego", ponieważ wiele grup wiernych od kilku lat tego się domagało.
A jak powinno być? Wg mnie ten Akt powinien odbyć się przy pomniku Chrystusa Króla, w obecności wszystkich purpuratów oraz prezydenta, rządu, sejmu i senatu (przynajmniej tej części wierzącej). Akt powinien zawierać słowa "UZNAJEMY CIEBIE JEZU CHRYSTE ZA KRÓLA POLSKI I ŚWIATA, KAŻDEGO Z NAS". Przedstawiciele władzy powinni też przeprosić Jezusa Chrystusa Króla i Jego Matkę Królową za wszystkie grzechy i przewinienia przeciwko Przykazaniom Bożym popełnione w sferze publicznej (ustanawiane prawo i działania niezgodne z dekalogiem) oraz zobowiązać się do naprawienia wyrządzonego swoimi czynami zła (m.in. przez zmianę prawa).
A tak naprawdę, czego można oczekiwać po "elitach władzy", skoro "elity" Kościoła wcale nie są w lepszej kondycji moralnej (poza bardzo nieliczną grupką).
Króluj nam Chryste przez Niepokalane Serce naszej Królowej Maryi.