czwartek, 11 lutego 2016

Kraków: Kard. Rajmund Burke o kryzysie w Kościele i sytuacji FSSPX


kard. Rajmund Leon Burke na spotkaniu w Krakowie
Kard. Burke na spotkaniu w Krakowie
Na początku lutego gościł w Polsce kardynał Rajmund Leon Burke, promując polską edycję swojej książki pt. Boża miłość stała się Ciałem. Najświętsza Eucharystia jako sakrament miłości. Spotkania z purpuratem, zorganizowane przez wydawcę (krakowskie wydawnictwo AA) oraz Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi, odbyły się w dwóch miastach 6 i 8 lutego: w Poznaniu kard. Burke koncelebrował Mszę Pawła VI, w Krakowie odprawił uroczystą Mszę pontyfikalną w rycie trydenckim. Ponieważ uczestniczyłem w krakowskim spotkaniu, chciałbym pokrótce zrelacjonować jego przebieg i podzielić się związanymi z nim przemyśleniami. Na konferencję w Krakowie przybyło dobrze ponad 200 osób (w tym kilkunastu duchownych), wypełniając po brzegi – dosłownie! – aulę bł. Jakuba przy kościele oo. Franciszkanów. Kardynał został powitany i przedstawiony przez krakowskiego ordynariusza, kard. Stanisława Dziwisza, na co zgromadzeni zareagowali długimi, niemilknącymi oklaskami. Wyrażały one z pewnością wdzięczność przybyłych za odważną i stanowczą postawę kard. Burke’a, wyrażającą się m.in. w obronie katolickiego małżeństwa przy okazji niedawnego synodu o rodzinie.
Kardynał Dziwisz nie pozostał na sali podczas krótkiego przemówienia, a raczej odczytu swego współbrata, nie usłyszał więc, jak amerykański purpurat wspomina niszczycielską reformę liturgiczną lat 60., wskazuje na potrzebę zreformowania novus ordo Missae oraz opisuje poważny kryzys dyscypliny kościelnej. Były to najbardziej pozytywne aspekty całego spotkania i warto je podkreślić, zwłaszcza że jeszcze nie tak dawno wszelkie aluzje do poruszonych problemów były traktowane przez hierarchów jako objaw tradycjonalistycznej schizmy. Płynąca z ust kard. Burke’a krytyka, choć delikatna i raczej ogólnikowa, to kolejny głos przedstawiciela wysokiej hierarchii kościelnej (przypomnę, że amerykański hierarcha od września ub.r. ponownie jest członkiem Kurii Rzymskiej) potwierdzający publicznie kryzys w Kościele. Kard. Burke poruszał wspomniane wyżej kwestie na kanwie przedstawienia roli Eucharystii w swoim własnym życiu i pracy duszpasterskiej, wspominając genezę powstania swej książki-komentarza do posynodalnej adhortacji Benedykta XVI Sacramentum caritatis (2007).
W krótkim odczycie purpurata nie zabrakło laudacji pod adresem „błogosławionego Pawła VI” i „świętego Jana Pawła II”. Było to o tyle paradoksalne, że pierwszy był autorem tragicznej reformy liturgicznej (w mniemaniu kardynała bezwzględnie wymagającej poprawy!), drugi zaś, wedle słów hierarchy, zaczął pracować nad korektą reformy liturgicznej dwa lata przed końcem swego bardzo długiego pontyfikatu. Powtórzę – dopiero po 25 latach pontyfikatu! Kardynał chciałby więc jakoś (ale jak?) pogodzić krytykę obecnego stanu liturgii w Kościele z kultem osób, które ponoszą za ten stan największą odpowiedzialność…
Zdecydowanie najciekawsza była druga część spotkania, kiedy kard. Burke odpowiadał na pytania publiczności; pytania skupiające się głównie na tematyce obecnego kryzysu w Kościele. Ich poziom i zakres dobitnie dowiodły, że przybyli słuchacze byli w większości katolikami zatroskanymi o obecny stan Kościoła, przywiązanymi do tradycyjnej Mszy świętej. Muszę niestety stwierdzić, że odpowiedzi, które padły, były zazwyczaj ogólnikowe i mocno „dyplomatyczne”. Było to owszem zrozumiałe w przypadku np. pytania o opinię odnośnie do tezy Antonio Socciego o nieważności wyboru papieża Franciszka. Co do samych przesłanek kard. Burke zasłonił się tajemnicą uczestnika konklawe, zaznaczając, że zna osobiście i ceni włoskiego dziennikarza. Dodał jeszcze, że z punktu widzenia prawa kanonicznego teza Socciego jest bardzo trudna do udowodnienia.
Zapytany – w kontekście udzielenia przez papieża jurysdykcji kapłanom Bractwa Św. Piusa X z okazji Roku Miłosierdzia – o możliwość korzystania z sakramentów szafowanych przez kapłanów Bractwa, kard. Burke stwierdził, że Bractwo Św. Piusa X „nie znajduje się w pełnej łączności z Kościołem” (non sono in piena communione con la Chiesa – ten fragment wypadł z tłumaczenia na język polski), zatem „nie należy opuszczać swoich kościołów i swoich kapłanów”, zaś korzystać z tej możliwości wolno jedynie w przypadku „absolutnej konieczności”. Był to kolejny paradoks wypowiedzi kardynała – oto namawiał on do pozostawania w parafiach, które, jak to wynikało z jego wcześniejszych słów, były objęte kryzysem liturgii, dotykającym cały Kościół! Purpurat nie sprecyzował przy tym, na czym wspomniana przezeń „absolutna konieczność” miałaby polegać.
Zapytany o problemy wykluczania kapłanów chcących odprawiać Mszę wszech czasów w swoich parafiach, kardynał powołał się na „hermeneutykę ciągłości” Benedykta XVI i stwierdził, że jest wskazane, aby obie „formy” rytu rzymskiego – klasyczna i nowa – wzajemnie się ubogacały, nie tłumacząc, niestety, na czym konkretnie miałoby polegać ubogacenie rytu trydenckiego przez ów „banalny produkt, powstały dla potrzeb chwili”, by użyć słów kard. Ratzingera… Nawołując do reformy liturgii i podkreślając działalność kard. Saraha, amerykański duchowny ani razu nie powiedział, co należałoby zreformować i dlaczego.
Pytany o kryzys męskości w doczesnym świecie, kardynał pokusił się o wskazanie powodów kryzysu w Kościele, których dopatrywał się jedynie w upadku autorytetów i posłuszeństwa w latach 70. Było to o tyle dziwne, że niszczycielska zmiana liturgii, której sam był świadkiem, została przygotowana jeszcze w latach 60. Kardynał wyraźnie nie dopuszcza do siebie myśli, że II Sobór Watykański może być współodpowiedzialny za obecną sytuację w Kościele.
W komentarzach, które usłyszałem w trakcie i po spotkaniu, dawał się odczuć pewien niedosyt, a nawet zawód. Nie wiem natomiast, ile osób zauważyło nieoczekiwany komizm sytuacji – oto przywiązani do tradycyjnej Mszy św. katolicy ze środowisk indultowych masowo kupowali przed i po spotkaniu książkę wyjaśniającą m.in. jak owocnie i pobożnie korzystać z nowej Mszy… Zakłopotanym katolikom nadal szukającym odpowiedzi na nurtujące ich pytania szczerze polecam – niestety wciąż aktualny – List otwarty do zagubionych katolików abpa Marcela Lefebvre’a.

Autorem relacji jest p. Franciszek Malkiewicz.
 http://news.fsspx.pl/2016/02/krakow-kard-rajmund-burke-o-kryzysie-w-kosciele-i-sytuacji-fsspx/


Brak komentarzy: