piątek, 1 listopada 2013

Mieszko I i Bolesław Wielki Chrobry - Piastowie, Ojcowie założyciele Katolickiego Narodu Polskiego

"Z okazji Wszystkich Świętych Złota Kaplica w Archikatedrze świętych Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu została udostępniona dla zwiedzających. Znajdują się tu domniemane pozostałości grobowców Mieszka I i Bolesława Chrobrego.
Proboszcz parafii archikatedralnej na Ostrowie Tumskim ks. Kanonik Ireneusz Szwarc odprawiłł modlitwę za pierwszych władców Polski Mieszka I i Bolesława Chrobrego. 
- W ten dzień nie powinniśmy zapominać o tych przodkach naszych, którzy założyli nasze państwo - dlatego jesteśmy dzisiaj przy sarkofagu Mieszka i Bolesława Chrobrego, dziękując im za to, że włączyli nas poprzez chrzest i wspieranie wiary do wspólnoty europejskich ludów chrześcijańskich - powiedział po zakończeniu modlitwy ks. Szwarc.
W murach poznańskiej katedry spoczywają pierwsi władcy Polski aż do Kazimierza Odnowiciela, a także członkowie wielkopolskiej linii Piastów. Spoczywają tu Mieszko I, Bolesław I Chrobry, Mieszko II, Kazimierz Odnowiciel, Władysław Odonic, Przemysł I, Bolesław Pobożny i Przemysł II. 
Msze za pierwszych władców Polski organizowane są w poznańskiej katedrze po Święcie Niepodległości, wtedy też składane są kwiaty w Złotej Kaplicy oraz u grobu Przemysła II. (...)"TopNews - najpopularniejsze materiały WP.PL

Tu są szczątki Mieszka I? Na co dzień tego nie zobaczysz
PAP | Marek Zakrzewski 

Złota Kaplica otwarta do zwiedzania
PAP | Marek Zakrzewski 
http://wiadomosci.wp.pl/gid,16136041,kat,7631,title,Na-co-dzien-tego-nie-zobaczysz-Zlota-Kaplica-otwarta,galeria.html

Ojcowie Piastowie, jesteśmy z Wami, a Wy z nami...
Red.

czwartek, 31 października 2013

Uroczystość Wszystkich Świętych w opozycji do pogańskiego święta Halloween

Halloween

Listopad wielu ludziom, zwłaszcza w Polsce, kojarzy się z Uroczystością Wszystkich Świętych i uwagą poświęconą tym, którzy przed nami odeszli do wieczności. Jednakże niepokojące jest, że coraz częściej święto to utożsamiane jest z pogańskim i satanistycznym Halloween. Dzień 1 listopada dla katolików jest czasem refleksji i zadumy nad sensem życia i przemijania. Spróbujmy wspólnie zastanowić się nad znaczeniem i wymiarem duchowym tego święta, aby następnie wykazać zło kryjące się w jego identyfikacji z powszechnie znanym Halloween, które wbrew pozorom nie jest nowością, ale sięga swymi korzeniami czasów starożytnych kultur pogańskich. Nie jest również niewinną zabawą bez znaczenia dla życia duchowego ludzi, a już na pewno nie jest tożsame z świętem obchodzonym przez Kościół Katolicki.
Uroczystość Wszystkich Świętych (łac. festum omnium sanctorum) to dzień, kiedy Kościół oddaje cześć wszystkim, którzy już weszli do chwały niebieskiej, a wiernym pielgrzymującym na ziemi wskazuje drogę, która ich starszych braci zaprowadziła do świętości. Przypomina nam również prawdę o naszej wspólnocie ze świętymi, którzy otaczają nas opieką (Mszał Rzymski s. 1001; wyd. Pallottinum; Poznań 1986). Z powyższego tekstu jasno wynika, że Uroczystość Wszystkich Świętych jest dniem uczczenia pamięci tych, którzy cieszą się chwałą nieba, na wzór których powinniśmy dążyć do świętości i oglądania Boga w życiu wiecznym.
Po Uroczystości Wszystkich Świętych, 2 listopada, obchodzimy wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych:Uczciwszy triumf tych wiernych, którzy już weszli do nieba, Kościół wspomina wszystkich, którzy w czyśćcu pokutują za swoje grzechy. Aby im przyjść z pomocą, przedstawia Panu Bogu modlitwy i odpusty zyskane przez żyjących, a przede wszystkim ofiarę Chrystusa uobecniającą się w Mszy świętej (Mszał Rzymski s. 1002; wyd. Pallottunum; Poznań 1986).
W pierwszych wiekach Kościoła nie oddawano czci żadnemu człowiekowi ze względu na obawy przed popełnieniem bałwochwalstwa. Początki święta listopadowego sięgają dopiero IV w n.e. Pierwsi chrześcijanie wierząc w to, że śmierć i męczeństwo w imię Jezusa Chrystusa automatycznie zapewniało miejsce w gronie świętych ustanowili święto wszystkich męczenników, które stało się pierwotnym fundamentem dla dzisiejszej Uroczystości Wszystkich Świętych. Początkowo święto obchodzone było w maju aż do czasu kiedy papież Grzegorz III w 731 r. przeniósł je na dzień 1 listopada, w 837 r. papież Grzegorz IV zarządził, aby 1 listopada był dniem poświęconym pamięci wszystkich świętych Kościoła katolickiego. Na prośbę cesarza Ludwika Pobożnego rozpowszechniono to święto w całym Kościele.
Powyższe przedstawienie skróconej historii kształtowania się Uroczystości Wszystkich Świętych ukazuje ten dzień w odniesieniu do Chrystusa i Jego planu zbawczego, wskazując na świętych i męczenników jako wzór do naśladowania w wędrówce ku zjednoczeniu z Bogiem, który jest miłością, światłością i pięknem. W rzeczywistości nie odnosi się ono do śmierci, lecz do życia; jest zapowiedzią nowego życia w wieczności z Jezusem w chwale Jego Królestwa.
Współcześnie dzień Wszystkich Świętych pokrywa się czasowo ze starożytnym świętem obchodzonym ku czci zmarłych, którego spuścizna zachowała się do dnia dzisiejszego i jest jednym z najważniejszych świąt okultystów i czcicieli Lucyfera. Nie bez powodu w wielu artykułach i filmach ukazujących się w internecie na przełomie października i listopada pada pytanie: Obchodzisz święto potępionych, czy zbawionych?Spróbujmy odpowiedzieć nie tyle na to pytanie ile zastanowić się, dlaczego jest ono zadawane zwłaszcza przez egzorcystów i demonologów.
Wigilia Wszystkich Świętych powinna być czasem dziękczynienia Bogu za zwycięstwo, które Jezus odniósł na drzewie krzyża nad Szatanem i śmiercią, oraz czasem modlitwy za zmarłych. Tymczasem coraz częściej zapomina się o tym na rzecz obchodów święta Halloween przepełnionego wyobrażeniami o duchach, zjawach, wampirach, kościotrupach i czarownicach. Szkoły amerykańskie do obchodów Halloween przygotowują się staranniej niż do świąt Bożego Narodzenia czy Wielkiej nocy. Oczywiście wszystko to dzieje się pod płaszczykiem niewinnej zabawy.
Skąd tak wielkie zafascynowanie śmiercią, brzydotą magią, i potępieniem, skoro obchodzimy dzień odnoszący się do zbawienia i życia wiecznego? Zrozumienie zwodzenia i duchowego zagrożenia przychodzi w momencie, kiedy cofniemy się do czasów ok. 2000 lat przed Chrystusem i poznamy starożytne rytuały i kulty.
W tradycji pogańskiej Celtów 31 października był dniem święta śmierci Samhain (święto to ma również swoje odpowiedniki w tradycji egipskiej czy meksykańskiej). Świętowano je w znaczeniu potrójnym; żegnano lato, witano zimę i obchodzono święto zmarłych, z tą jednak różnicą, że czczono boga śmierci, który w tę noc wywoływał duchy zmarłych w ciągu ostatniego roku, a swoim życiem doczesnym nie zasłużyły na szczęście wieczne. Według legend spisanych przez Celtów duchy zmarłych wędrowały po wioskach, szkodząc i dokuczając ludziom. W noc z 31 października na 1 listopada ówczesna ludzkość spodziewała się ataków duchów i z trwogą odnosiła się do tej nocy. Celtowie mieli swoich demonicznych kapłanów tzw. Druidów. Wspomnianej nocy wyruszali oni od domu do domu, żądając jedzenia, jeżeli dana rodzina odmówiła, rzucali na nią klątwę. Bardzo często „kapłani” żądali ofiary z ludzi - głównie młodych dziewczyn. Były one później składane w ofierze bogu śmierci - Szatanowi. Jeżeli oczekiwania celtyckich kapłanów zostały zaspokojone, zapalali oni świecę umieszczoną w lampionie o kształcie głowy ludzkiej; światło to miało chronić wszystkie osoby zamieszkujące dany dom przed demonami. W starożytności wierzono, że lampion z twarzą uobecnia duszę zmarłej osoby; zapalając go, oddawano cześć zmarłym. Współcześnie nawołuje do tego tradycja palenia lampionów z dyni. Taki lampion nazywany jest również Jack-o-lantern, nazwa pochodzi od imienia człowieka, który zawarł pakt z diabłem.
Jeżeli oczekiwania wędrownych druidów nie zostały zaspokojone na drzwiach domów rysowano heksagram (tzw.trik), który był znakiem rozpoznawczym dla demonów, że mogą gnębić ludzi, a nawet zabić domowników; bardzo często się to zdarzało.
W tę noc składano ofiary za grzechy tych duchów; wierzono, że dzięki ofiarom grzechy mogą być odpuszczone, a dusze osiągną wieczną chwałę. Mieszkańcy wiosek przebierali się w upiorne czarne stroje, które miały na celu zmylenie duchów błąkających się po ziemi, by dały człowiekowi spokój, uznając go za jednego z nich
Zwyczaj ten przeniknął do naszych czasów, tyle że traktowany jest jako niewinna zabawa…  Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź byłej satanistki Deborah Lipsky: Niektórzy ludzie myślą, że tak długo, jak ich dzieci przebierają się za baseballistów albo aniołki, to mogą uczestniczyć w zabawie zbierania słodyczy. Nie zgadzam się z tym, ponieważ Halloween opiera się na wyśmiewaniu Boga i jego świętych. Nawet jeśli masz niewinny strój i niemal wszystko wokół ciebie wydaje się być niewinne, jesteś narażony nie tyle na negatywne, co wręcz demoniczne działanie. Tak więc nie warto uczestniczyć w tej zabawie, w której nagrodę stanowią cukierki. Lepszym rozwiązaniem jest całkowite zignorowanie Halloween i skupienie się na uroczystości Wszystkich Świętych. Należy zaangażować się w działalność chrześcijańską, odmawianie Różańca w rodzinie lub czytanie żywotów świętych. Halloween jest niczym innym jak kalką pogańskich wierzeń i kultów zasłoniętą złotym papierkiem współczesności i niewinnej zabawy. Inaczej nie potrafię wyjaśnić faktu, że pomiędzy świętem boga śmierci, a współczesnym Halloween istnieje tak wielkie podobieństwo.
Celtowie bali się tego wieczoru bardziej niż jakiejkolwiek innej nocy. Złe duchy w tym czasie były wszędzie i szkodziły ludziom. Mówiono nawet, że ta noc ma magiczną moc; wszystkie czary i klątwy działały ze wzmożoną siłą.
W tym miejscy trzeba się zastanowić czy były to tylko ludowe wierzenia przekazywane z pokolenia na pokolenie czy też lęk w ludziach był uzasadniony i wynikał z faktycznego działania duchów. Osobiście uważam, że tak paniczny lęk i skłonność do składania ofiar również z ludzi (nawet bliskich) musiały mieć silniejszy fundament niż tylko wierzenia ludowe. Pismo Święte jasno mówi, że po popełnieniu grzechu pierworodnego ludzkość popadła w niewolę grzechu i bóstw tego świata. Dopiero w momencie przyjścia Pana Jezusa na świat losy ludzkości się odwróciły. Wcześniej ludzie nie mieli ochrony przed demonami jaką daje nam obecnie łaska uświęcająca wysłużona nam na drzewie krzyża. Tak więc jest możliwe, że duchy faktycznie nękały ludzi, a mocy dodawała im wiara w nie i lęk przed nimi. Współcześnie świadectwa wielu egzorcystów również potwierdzają to założenie, opisując działanie złego ducha na ludzi, na których zostały rzucone różne klątwy czy czary, przed którymi człowiek chroniony jest łaską wiary i łaską sakramentów. Dzisiaj w XXI wieku również klątwy działają i uderzają w każdego, (chociażby najlepszego człowieka) kto nie jest chroniony mocą ofiary Chrystusa.
Doreen Irving współczesna okultystka i autorka książki Uwolniony, by służyć Chrystusowi pisze: Prawdziwi czarodzieje cieszą się, gdy chrześcijanie biorą udział w demonicznych tradycjach. Bardzo często demony mają dostęp do wielu ludzi. Czy myślicie, że TRICK OF TREAT to przeszłość bez żadnego znaczenia dzisiaj? W USA okultyzm nieustannie zabija w czasie Halloween. W Australii media podają o powtarzających się corocznie ofiarach składanych z ludzi (…).
Pasterze Kościoła katolickiego wielokrotnie powtarzali, że pogaństwo jest przedsionkiem do bezpośredniego i jawnego kultu Szatana: Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? (2 Kor 6, 14-15).
U młodzieży i dorosłych zabawa Halloween przybiera inną formę niż u dzieci chodzących od domu do domu, aby zdobyć cukierki. Organizowane są dyskoteki, na których warunkiem uczestnictwa jest demoniczny kostium, ludzie zbierają się w celu oglądania upiornych i mrocznych filmów, a nawet wywołują duchy nierzadko w miejscach cmentarnych.
Wszystkie wyżej opisane szczegóły wierzeń związanych z ostatnią nocą października mają również bardzo silne korzenie spirytystyczne. Tematyka spirytyzmu i jego metod została szczegółowo opisana w broszurceDroga do paszczy smoka, dlatego w tym artykule podkreślę jedynie fakt, że jakiekolwiek kontaktowanie się ze światem zmarłych jest zakazane przez Pismo Święte i Magisterium Kościoła katolickiego. Nie jest możliwy kontakt z osobami zmarłymi na skutek ich woli czy też określonych działań ze strony człowieka. Dusze czyśćcowe oczywiście mogą przychodzić do człowieka ale wyłącznie za przyzwoleniem Bożym po to, by prosić o modlitwę. Jeżeli jakiś duch manifestuje swoją obecność i szkodzi ludziom, zawsze będzie to duch zły. Nie miejmy złudzeń, że można nawiązać kontakt z duszami ludzi zmarłych. Po śmierci zawsze dusza idzie na sąd i staje przed Bogiem. Spirytyzm współczesny wywodzi się z religii pierwotnych, w których wierzono w istnienie świata duchów upadłych. Oddawany im kult sprawowany był pod szyldem duchów przodków, od których życzliwości bądź nieżyczliwości miała, według wierzeń, zależeć pomyślność doczesna ludzi(Droga do paszczy smoka str. 57).
Innym argumentem eliminującym w oczach katolików „niewinne praktyki” Halloween powinien być fakt, że pogańskie praktyki Celtów zostały zawłaszczone współcześnie przez wyznawców kościoła Szatana. W Biblii Antona LaVey`a jest napisane, że noc Halloween jest największym świętem satanistów zaraz po tzw. Nocy Walpurgii. W tę noc łączą oni modlitwy do Szatana z czarnymi mszami, orgiami seksualnymi, dewastacją cmentarzy i składaniem ofiar z ludzi. Może brzmi to nierealnie, ale tak się dzieje. Wystarczy popatrzeć ile jest zaginięć ludzi w USA w ciągu roku, a nasilają się one właśnie pod koniec października. W książce Pamiętnik satanisty młody człowiek szczegółowo opisuje rzeczywistość kościoła Szatana i rytuały, jakie są tam sprawowane. Nie polecam tej książki ludziom o słabych nerwach… Pismo święte mówi o tym wyraźnie: To, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu (1 Kor 10, 20).
Usprawiedliwiania rodziców czy młodzieży, że całe to święto to tylko okazja do dobrej zabawy jest bardzo naiwne, a mówienie, że wywoływanie duchów zmarłych nie angażuje rzeczywistości duchowej i realnej obecności zła osobowego jest głupotą i nieświadomością, która prędzej czy później pociągnie za sobą bardzo poważne konsekwencje.
Zły duch pod przykrywką zabawy i dowcipów oswaja ludzi (zwłaszcza dzieci) z rzeczywistością śmierci i potępienia. Skutecznie wpaja w serca ukryte pogaństwo i duchowość demoniczną. Podchodząc poważnie do spraw wiary i relacji z Panem Bogiem oraz walki duchowej, trzeba by jeszcze się zastanowić, czy możemy sobie pozwolić na żarty i dowcipy w miejscu, gdzie toczy się walka o zbawienie i życie wieczne. Czy można dla żartu i zabawy recytować wierszyki dla diabła, podpisywać z nim pakty albo szydzić z Pana Jezusa?
Przykładowo w 2000 r. francuska firma Mars opublikowała specjalną ulotkę dla dzieci na Halloween. Patrząc przez pryzmat wiary, była ona niczym innym jak dyplomikiem potwierdzającym fakt podpisania paktu z Lucyferem. Poniżej cytuję jej przetłumaczoną treść: Czy wiesz o tym, że w dniu Halloween wszystkie potwory i strachy żądają cukierków od sąsiadów? Jeżeli nie dadzą, to rzucą na nich klątwę. Sam to wypróbuj: 1) zrób jakiś straszny strój, 2) wklej swoją fotografię w formularz, wypisz tam swoje imiona i nazwisko, również swoją ksywę demoniczną i swój podpis piekielny, 3) ostrzeż sąsiadów o grożącej im wizycie, 4) i oto jesteś oficjalnym demonem 2000, gotowym do odebrania swoich cukierków”.
Na odwrocie czytamy: „Karta OFICJALNEGO DEMONA 2000. Jestem jednym z demonów festiwalu Halloween 2000 i zobowiązuję się robić i mówić wiele monstrualnych rzeczy. Nazwisko…………. Imiona………… Ksywa demoniczna…………. Podpis piekielny………… Przeczytane i zaaprobowane przez księcia wszystkich demonów, podpisano LUCYFER (cyt. za: „Opoka w kraju”, grudzień 2000).
Na zakończenie i podsumowanie tego artykułu chcę prosić o zwrócenie szczególnej uwagi na napomnienie św. Pawła: Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów (1 Kor 10, 20-21).
Tak więc teraz zadajmy jeszcze raz pytanie: Obchodzisz święto potępionych, czy zbawionych? Ilekroć spotkamy się z tym pytaniem pamiętajmy, że Halloween szydzi  z chrześcijaństwa i Kościoła, a tym samym z ofiary Jezusa na krzyżu, dzięki której możemy dzisiaj triumfować jako dzieci światłości i obchodzić święto Wszystkich Świętych, czyli tych, którzy odkupieni Krwią Chrystusa mogą się z Nim radować wieczną chwałą. 

Anna Kuraś


wtorek, 29 października 2013

15 obietnic Maryi dla tych, którzy będą odmawiać różaniec

Różaniec w postaci wielokrotnego odmawiania Pozdrowienia Anielskiego upowszechniał św. Dominik, założyciel Zakonu Kaznodziejskiego (dominikanów), dlatego nazywa się go ojcem różańca do Najświętszej Maryi Panny.
Jednak Różaniec w obecnej formie ustalił się dopiero w XV w. dzięki innemu dominikaninowi, bł. Alanowi Rupe (zwanemu również Alanusowi de la Roche, który żył w latach 1428-1475. On ustalił nazwę "Psałterz Maryi", jak też i liczbę 150 Zdrowaś, które podzielił na dekady (dziesiątki), każda przeplatana Modlitwą Pańską. On też założył pierwsze bractwo różańcowe w Douai w 1470 r. W 1464 r. ukazała mu się Najświętsza Maryja Panna. Poleciła mu propagować w swym imieniu Różaniec i zakładać bractwa różańcowe. Przekazała mu również 15 obietnic dla tych, którzy będą odmawiać Różaniec:
  1. Ktokolwiek będzie mi służył przez odmawianie różańca świętego otrzyma wyjątkowe łaski.
  2. Obiecuję moją specjalną obronę i największe łaski wszystkim tym, którzy będą odmawiać różaniec.
  3. Różaniec stanie się bronią przeciw piekłu, zniszczy, pomniejszy grzechy, zwycięży heretyków.
  4. Spowoduje on, że cnoty i dobre dzieła zakwitną; otrzyma on od Boga obfite przebaczenie dla dusz; odciągnie serca ludu od umiłowania świata i jego marności; podniesie je do pożądania rzeczy wiecznych.
  5. Dusza, która poleci mi się przez odmawianie różańca, nie zginie.
  6. Ktokolwiek będzie odmawiał różaniec i odda się rozmyślaniu nad jego świętymi tajemnicami, nigdy nie będzie pokonany przez niepowodzenia. Bóg nie będzie karał w swojej sprawiedliwości, nie zginie śmiercią niespodziewaną, jeżeli będzie sprawiedliwym, wytrwałym w łasce Bożej i będzie godnym życia wiecznego.
  7. Ktokolwiek będzie miał prawdziwe nabożeństwo do różańca - nie umrze bez sakramentów Kościoła.
  8. Wierni w odmawianiu różańca będą mieli w życiu i przy śmierci światło Boże i pełnię Jego łaski.
  9. Uwolnię z czyśćca tych, którzy mieli nabożeństwo do różańca świętego.
  10. Wierne dzieci różańca zasłużą na wysoki stopień chwały w niebie.
  11. Otrzymacie wszystko, o co prosicie przez odmawianie różańca.
  12. Wszystkich, którzy rozpowszechniają różaniec, będę wspomagała w ich potrzebach.
  13. Otrzymałam od mojego Boskiego Syna obietnicę, że wszyscy obrońcy różańca będą mieli za wstawienników cały Dwór Niebieski w czasie życia i w godzinę śmierci.
  14. Wszyscy, którzy odmawiają Różaniec, są moimi synami i braćmi mojego Jedynego Syna Jezusa Chrystusa.
  15. Nabożeństwo do mojego różańca jest wielkim znakiem przeznaczenia do nieba. 

piątek, 25 października 2013

Biblia Pauperum w dawnej katedrze w Kwidzynie

Biblia pauperum, łac. Biblia ubogich (duchem), w średniowieczu obrazkowa książka dewocyjna z objaśnieniami, służąca analfabetom jako namiastka lektury Pisma Świętego. Źródło inspiracji dla ikonografii sztuki romańskiej igotyckiej. 
Średniowieczne kościoły nie miały białych ścian, ale piękne malowidła prowadzące niepiśmiennych chrześcijan ku Niebu. Herezja protestancka nakazywała ich zamalowywanie, gdyż wyrażamy katolickie dogmaty. Kolejne niszczenie "staroci" dokonali proboszczowie po Soborze Watykańskim II.






















Na zdjęciach żmudnie odsłaniana po heretyckim barbarzyńskim niszczeniu, Biblii Pauperorum w byłej konkatedrze w Kwidzynie (pełniła ona również funkcję zamku) pw. św. Jana Ewangelisty
Oraz chorągiew byłej diecezji pomezańskiej
inne zdjęcia: https://www.google.pl/search?q=kwidzy%C5%84+katedra&rlz=1C1KMZB_enPL510PL510&espv=210&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=98VqUqWbLOWL4gS3v4Ao&ved=0CEgQsAQ&biw=969&bih=618

czwartek, 24 października 2013

Od 10 XI 2013 zmiana godziny odprawiania Mszy św. w Gdańsku-Brzeźnie

Od 10 listopada 2013 zmieni się godzina odprawiania Mszy św. rytu trydenckiego w parafi św. Antoniego Padewskiego w Gdańsku-Brzeźnie
Dotychczasowa godzina 19.15 zmieni się więc na 14.30.

Ponadto:
Mszę świętą w pierwszy piątek października (4-tego) o godz. 19.30 w kościele oo. cystersów w Gdańsku Oliwie ul. Polanki 131. Przed Mszą świętą możliwość spowiedzi.
W ostatnie czwartki miesiąca w kościele pw. Zesłania Ducha Świętego w Sopocie Brodwino
ul. Kujawska 50/52 po godzinie 19.15. 

Stona Gdańskiego Środowiska Tradycji Katolickiej http://versusdeum.pl/

inf. własna

środa, 23 października 2013

Włochy: Wywiad z ks. Petruccim FSSPX


Aktualizacja: 2013-09-12 11:21 am 

Prezentujemy wywiad Marka Bongiego z ks. Piotrem Pawłem (Pierpaolo) Petruccim, który od półtora roku pełni urząd przełożonego włoskiego dystryktu Bractwa Św. Piusa X.
Ks. Piotr Paweł Petrucci, przełożony włoskiego dystryktu FSSPX
W ostatnim czasie w życiu włoskiego dystryktu Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X wydarzyło się wiele dobrego. Chciałbym najpierw porozmawiać o waszym przedseminarium – instytucji bezpośrednio związanej z celem FSSPX, czyli formacją nowych kapłanów. Co może Ksiądz o nim powiedzieć?
– Pierwszy rok działalności przedseminarium okazał się bardzo owocny. Cieszyliśmy się obecnością wielu młodych ludzi, z których jeden we wrześniu rozpocznie formację w seminarium duchownym [Bractwa] we Flavigny. Na rozpoczynający się rok akademicki mamy jeszcze więcej wniosków o przyjęcie niż poprzednio i będziemy je rozpatrywać w najbliższych tygodniach. Działalność formacyjną rozpoczniemy pierwszego października.
Czy mógłby Ksiądz krótko opisać, jak wygląda życie w przedseminarium i powiedzieć, co powinien zrobić młody człowiek zainteresowany wstąpieniem do niego?
– Dwa główne cele przedseminarium to przede wszystkim zweryfikowanie, czy młody kandydat do stanu duchownego posiada powołanie, ale także – w przypadku tych, którzy uznają, że nie są zdatni do kapłaństwa – zaoferowanie chrześcijańskiej formacji teologicznej i duchowej, która będzie im przydatna przez całe życie. Jest bowiem ważne, aby przyszłe głowy rodzin były wojującymi chrześcijanami i rycerzami sprawy społecznego panowania Jezusa Chrystusa.
Typowy dzień w przedseminarium wygląda następująco: w godzinach porannych odbywają się wykłady na temat doktryny chrześcijańskiej, wprowadzenie do filozofii i teologii, zasad katolickiej liturgii i duchowości, a także magisterium papieży. To studium pozwala nam szczegółowo wyjaśnić stanowisko FSSPX w czasie obecnego kryzysu w Kościele; stanowisko, które jest zgodne z Magisterium głoszonym aż do II Soboru Watykańskiego. Popołudnia są poświęcone studium osobistemu i pracy fizycznej. Zwiedzamy też Rzym. Rytm dnia – ukierunkowany na celebrację Mszy św. – wyznacza wspólna modlitwa obejmująca niektóre części brewiarza oraz różaniec.
Czy młodzi ludzie przychodzący do przedseminarium mają w większości jakieś doświadczenia związane z pobytem w innych seminariach, czy też przychodzą bezpośrednio do FSSPX?
– Mamy do czynienia z oboma tymi przypadkami. Niektórzy kandydaci przychodzą do nas zgorszeni i wstrząśnięci poprzednimi doświadczeniami związanymi z pobytem w innych domach formacyjnych. Inni, którzy są świadomi sytuacji, jaka obecnie panuje w nowoczesnych seminariach, kierują się bezpośrednio do nas, prosząc o tradycyjną formację. Ci młodzi ludzie, którzy są zainteresowani wstąpieniem do naszego przedseminarium, mogą skontaktować się z którymś z przeoratów, najlepiej tym w Albano.
Chciałbym jeszcze porozmawiać o innych przedsięwzięciach realizowanych na terenie dystryktu, w tym o ustanowieniu nowego przeoratu w Veneto, co jest bardzo ważnym wydarzeniem, gdy wziąć pod uwagę fakt, że ostatni przeorat we Włoszech, w Rimini, został założony 30 lat temu. Teraz wydaje się, że po tak wielu perypetiach znów rozpoczyna się ekspansja Bractwa w Italii. Czy może Ksiądz opowiedzieć, jak powstał ten nowy przeorat?
– Przez całe lata, każdego tygodnia jeden kapłan wyruszał z Rimini, aby celebrować Mszę św. w Lanzagno di Silea, gdzie mamy na własność małą kaplicę wraz z przyległą do niej ziemią. W końcu przyszedł czas, aby uruchomić tam przeorat. Z początku chcieliśmy wznieść nowy budynek, ale pojawiły się komplikacje biurokratyczne. Opatrzność sprawiła, że duży dom stojący na posesji graniczącej z naszą został wystawiony na sprzedaż. Teraz potrzebna jest jedynie niewielka przebudowa i niebawem, jeśli Bóg pozwoli, będziemy mogli zainaugurować działalność nowego przeoratu.
Dwa inne przedsięwzięcia realizowane są również w Seregno i San Damiano di Piacenza. Co tam się dzieje?
– W Seregno, gdzie mamy wielu wiernych, zakupiliśmy dawny budynek fabryczny, który mamy zamiar przekształcić w kościół. W przyszłości tam może powstać przeorat – jest na to wystarczająco dużo miejsca. We wrześniu mamy nadzieję rozpocząć prace związane z przebudową. W San Damiano znajduje się budynek zarządzany przez szwajcarski dystrykt Bractwa i wykorzystywany podczas pielgrzymek. Władze tego dystryktu postanowiły ten dom wyremontować, a możliwe, że zostanie tam wybudowana także nowa kaplica.
W ubiegłym roku rozpoczęła działalność pierwsza we Włoszech szkoła podstawowa Bractwa. Jakie znaczenie ma ta inicjatywa?
– To jest mała szkoła mieszcząca się przy przeoracie w Rimini; na razie liczy zaledwie pięciu uczniów. Mamy jednak zamiar podążać tą drogą, zakładając nowe szkoły podstawowe, gimnazja i licea. Walka o katolickie szkolnictwo ma fundamentalne znaczenie dla Kościoła, zwłaszcza teraz, kiedy coraz więcej przepisów sprzecznych z prawem naturalnym staje się częścią prawa państwowego, co z pewnością bardzo źle wpłynie na edukację. Może we Włoszech ta konieczność nie daje się odczuć tak bardzo jak w innych krajach, ponieważ tutaj panuje wyobrażenie, że szkoła publiczna, która zapewnia naukę religii, nie jest instytucją ściśle laicką. Niestety, wbrew temu wyobrażeniu cała koncepcja nowoczesnej szkoły opiera się na założeniu, że istnienie Boga i obowiązki człowieka względem Niego są jedynie opcją. I dlatego każdy postępuje tak, jak mu się podoba. Kościół zawsze nauczał katolików, żeby zapewniali dzieciom prawdziwie chrześcijańskie wychowanie i chronili je przed szkołą świecką. Katolicy we Francji od lat zmagają się z ateistycznym szkolnictwem państwowym. Bractwo Św. Piusa X utworzyło w tym kraju wiele szkół i mamy nadzieję, że podobnie będzie we Włoszech.
W przeciwieństwie do innych krajów Bractwo we Włoszech zdaje się mieć więcej kontaktów z duchowieństwem diecezjalnym, a może nawet z kilkoma biskupami. Czy może Ksiądz potwierdzić to wrażenie?
– Z zasady staramy się mieć kontakt z księżmi, z proboszczami, a także biskupami. Jest to ważne również dlatego, że pomaga zmniejszyć poziom uprzedzeń, z jakimi jesteśmy traktowani. Organizujemy regularne spotkania i rekolekcje dla kapłanów. Nawet wówczas, gdy opinie niektórych nie pokrywają się z naszymi, nigdy nie odmawiamy otwartej konfrontacji, po to, aby mogli oni lepiej zrozumieć nasze poglądy. Jest prawdą, że od dnia ogłoszenia motu proprio Summorum Pontificum wielu włoskich księży zaczęło celebrować tradycyjną Mszę św. Było wielce prawdopodobne, że zwrócą się do Bractwa z prośbą o teksty, Mszały, formację liturgiczną, a nawet doktrynalną. Powrót do celebrowania tradycyjnej Mszy św. często jest pierwszym krokiem ku odnalezieniu zdrowej teologii i odkryciu głębi kryzysu, w którym pogrążony jest dzisiejszy Kościół.
Co, zdaniem Księdza, jest Kościołowi najbardziej potrzebne w obecnej sytuacji?
– Sądzę, że Kościół potrzebuje odważnych kapłanów ożywianych nadprzyrodzonym duchem, kapłanów żyjących w świetle wiary i w świetle niezmiennej doktryny oraz mających odwagę otwarcie mówić o błędach współczesnego świata – również o tym strasznym prawie, które niedawno zostało przyjęte we Francji, a które dotyczy „małżeństw” homoseksualnych. Hierarchia praktycznie pominęła to wydarzenie milczeniem, a tradycjonaliści byli jedynymi, którzy z odpowiednią energią zaangażowali się przeciwko niemu.
Być może we Włoszech większą odwagą [od biskupów] wykażą się wierni świeccy?
– Myślę, że tak, i to bardzo dobry znak. Ale to nie wystarczy. Umiłowanie prawdy powinno skłaniać nas również do stawiania przedstawicieli hierarchii przed koniecznością wypełniania ich własnych obowiązków jako duszpasterzy. Zgłaszanie błędów ich przełożonym również należy do obowiązków wiernych – oczywiście należy to czynić z całym szacunkiem i okazując wzgląd ich pozycji. Jestem przekonany, że jeśli, oprócz wiernych świeckich, członkowie hierarchii, którzy są świadomi istnienia głębokiego kryzysu w Kościele, będą mieli odwagę się ujawnić, to sprawy pójdą w dobrym kierunku. Wydaje mi się, że jest to niezbędny warunek prawdziwej odnowy Kościoła.
Czy chciałby Ksiądz dodać coś na zakończenie?
– Chciałbym jeszcze podkreślić istotną rolę rodziny w krzewieniu wiary. Potrzebujemy prawdziwie katolickich rodzin, które wielkodusznie przyjmą dzieci jako dar Boga. Wielodzietne rodziny zawsze stanowiły błogosławieństwo dla chrześcijańskiego społeczeństwa. Jest też ważne, aby mieć przygotowanych świeckich, którzy będą w stanie wspierać kapłanów w kulturowej walce z duchem tego świata. We Włoszech mamy ich wielu, ale chciałbym, żeby było ich jeszcze więcej. I aby umieli się zjednoczyć i zorganizować w celu skutecznego działania na rzecz porządku społecznego i politycznego zgodnego z zasadami głoszonymi przez Kościół.
(źródła: sanpiox.it, laportelatine.org, 4 i 9 września 2013, za;http://www.bibula.com/?p=70261 ).

wtorek, 22 października 2013

Bp Athanasius Schneider w Polsce.

Bp Athanasius Schneider: "Trzeba przywrócić Chrystocentryczny kult, aby odnowić wiarę!"

Msza w Poznaniu
16 października o godz. 19.15, w kościele franciszkanów w Poznaniu, w Sanktuarium Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, pontyfikalną Mszę św. sprawował Jego Ekscelencja x. bp Athanasius Schneider, biskup pomocniczy archidiecezji astańskiej w Kazachstanie. W poznańskim sanktuarium po raz drugi w ostatnich latach była odprawiana liturgia pontyfikalna w klasycznym rycie rzymskim.
Piękno szat, gestów, śpiew, wnętrze świątyni, a wreszcie i przede wszystkim, postawa celebransa oddanego Ofierze, ukazywały licznie zgromadzonym wiernym, jak ważne akty dokonują się na ołtarzu. Dzięki tej liturgii mogli oni koncentrować się nie na samym celebransie i „akcji” w prezbiterium, lecz poprzez duchowe skupienie uczestniczyć w Rzeczywistości prawdziwie nie z tego świata w - w Ofierze, którą Syn składa Ojcu w czasie każdej Mszy św. i w Uczcie, która jest owocem tej Ofiary.
Poruszające było kazanie Księdza Biskupa. Wspomniał w nich świadectwa kapłanów, którzy Najświętszą Ofiarę sprawowali w łagrach sowieckich, potajemnie, z narażeniem życia. To, co uderza w tych świadectwach, to opisywany tam pietyzm wobec Postaci Eucharystycznych, wyrażany w dbałości o Partykuły, w gestach liturgicznych, zachowywanych w tamtych warunkach. Gesty te nie są tylko formą ale pełnią one rolę służebną wobec Rzeczywistości, której wyrażają o ochraniają niezwykłą, trudną do pojęcia Prawdę. Dlatego nawet w tak obcych i wrogich warunkach, jakim były łagry sowieckie, z niezwykłą, możliwą tam starannością, zachowywano liturgiczny pietyzm. Kaznodzieja zachęcił nas, żyjących dzisiaj, do „świętego współzawodnictwa” w tej dbałości o wyrażanie Jezusowi w Eucharystii należytej czci w dzisiejszym świecie. „Liturgia Kościoła zachodniego jest w wielkim kryzysie” - stwierdził. Kryzys ten odbiera współczesnym ludziom wiarę. Przez przywrócenie należytego miejsca dla pełnego czci, chrystocentrycznego kultu możliwe jest odrodzenie wiary. „Niech kapłani zwrócą się w czasie sprawowania Najświętszej Ofiary na powrót w stronę Pana, niech ku Niemu skierują postawę wiernych, niech wszyscy znowu padną na kolana przed Zbawicielem, a zacznie odradzać się wiara!” - mówił kaznodzieja.

Po Mszy św. w pobliskim Pałacu Działyńskich Ksiądz Biskup spotkał się z wiernymi, i chętnie odpowiadał na pytania dotyczące kultu Eucharystii, a także objaśniał, jakie postawy powinniśmy przyjmować wobec trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Uczestnicy spotkania mogli nabyć książkę autorstwa Księdza Biskupa Schneidera, pt. „Dominus est!” i uzyskać podpis Jego Ekscelencji. 
Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger