czwartek, 2 czerwca 2016

Na żyznej ziemi – katolicki tradycjonalizm we Francji przed powstaniem FSSPX

Aktualizacja: 2016-02-7 5:49 pm

Pozytywna reakcja, z jaką spotkała się postawa abp. Lefebvre’a we Francji, w dużej części wynika ze skomplikowanej historii tamtejszego Kościoła – historii, która opatrznościowo dała francuskim katolikom czas i możliwość przygotowania środków zaradczych na czas kryzysu. Poniższe opracowanie, pierwotnie opublikowane w wewnętrznym biuletynie Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, a następnie, za zgodą bp. Bernarda Fellaya, w miesięczniku „The Angelus”, opowiada o historii ruchu tradycji katolickiej, który – jak udowadniają jego autorzy – zaczął się formować nie dopiero w odpowiedzi na postanowienia II Soboru Watykańskiego, lecz o wiele wcześniej, gdy idee Rewolucji Francuskiej nie sięgnęły jeszcze tak głęboko do wnętrza Kościoła.

W roku 1974 abp Lefebvre kupił dom na Rue des Carrières w Suresnes (w aglomeracji paryskiej), który miał być przyczółkiem dla jego działalności we Francji. Francuski dystrykt Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X został utworzony 15 sierpnia 1976 r. i powierzony w zarząd ks. Pawłowi Aulagnierowi (ur. 1943; święcenia kapłańskie otrzymał z rąk abp. Lefebvre’a w 1971 r.). Tego samego dnia Arcybiskup poświęcił nabyty niewiele wcześniej przeorat św. Anny w Lanvallay w Bretanii. Następnego dnia, 16 sierpnia, został podpisany akt kupna przeoratu Matki Bożej z Pointet w Owernii, który przez kolejne dwa lata był siedzibą przełożonego dystryktu, by następnie służyć jako dom rekolekcyjny. Wreszcie w tym samym czasie został założony przeorat pw. św. Michała w St-Michel-en-Brenne w Regionie Centralnym, a w kolejnym roku powstał dom macierzysty Sióstr Bractwa Świętego Piusa X. Pod koniec 1976 r., pierwszego roku działalności, dystrykt francuski liczył zaledwie cztery domy, z których tylko jeden został niezbędnie wyposażony.

Obecnie, po z górą trzydziestu latach, dystrykt francuski liczy 39 domów, w których stale mieszkają kapłani (nie licząc innych domów, w których rezydują kapelani [np. zakonni – przyp. tłum.]) oraz 130 posługujących księży; drugim co do wielkości jest dystrykt amerykański z 16 domami i 55 kapłanami. Aby osiągnąć taką samą liczbę domów i kapłanów, jak w dystrykcie francuskim, należałoby połączyć dystrykt USA z trzecim co do wielkości dystryktem niemieckim (który ma 14 domów i 41 księży) oraz czwartym – południowoamerykańskim (liczącym 11 domów i 34 kapłanów).

Te nadzwyczajne dane nie są jedynymi, które zasługują na uwagę. W Bractwie Św. Piusa X księża narodowości francuskiej stanowią trzecią część kapłanów. Trzeba też zauważyć, że w ogóle wśród zgromadzeń Tradycji prawie wszystkie męskie i duża część żeńskich ma francuskie korzenie: klasztory benedyktyńskie Świętego Krzyża, Matki Bożej z Guadalupe i Matki Bożej z Bellaigue (ufundowany przez mnichów z opactwa św. Marii Magdaleny w Barroux, założonego przez o. Gerarda Calveta [1927–2008]); Bractwo Przemienienia z Mérigny, założone przez ks. Bernarda Lecareux (ur. 1933); kapucyni z Morgon, założeni przez o. Eugeniusza de Villeurbanne (1904–1990); dominikanie z Avrillé; Siostry Bractwa Św. Piusa X, założone przez m. Marię Gabrielę Lefebvre (1907–1987); tradycyjne karmele założone przez m. Marię Krystynę Lefebvre (1908–1996); dominikanki nauczające od Świętego Imienia Jesus z Brignoles i Fanjeaux; małe siostry Świętego Franciszka z Le Trévoux; benedyktynki z Lamairé; małe służebniczki św. Jana Chrzciciela z Le Rafflay; klaryski z Morgon; dominikanki kontemplacyjne z Avrillé itd.

Trzeba też pamiętać, że i inne zgromadzenia, w których jest celebrowana tradycyjna Msza św. (związane z komisją Ecclesia Dei), w większości również są pochodzenia francuskiego lub z Francją związane – np. klasztor w Fontgombault i jego fundacje (Randol i inne); Mali Bracia Najświętszego Serca, założeni przez ks. [Jerzego (Georgesa)] de Nantes; klasztor św. Marii Magdaleny z Barroux i jego fundacje (klasztor St Marie de la Garde); opactwo Zwiastowania Matki Bożej; dominikanki nauczające od Ducha Świętego, założone przez ks. Wiktora Alana Berto (1900–1968); opactwo św. Józefa z Clairval, założone przez o. Augustyna Marię Joly’ego (1917–2006); Instytut Świętego Krzyża z Riaumont, założony przez o. Alberta Reveta (1917–1986); Stowarzyszenie św. Wincentego Ferreriusza z Chéméré; Instytut Chrystusa Króla Najwyższego Kapłana; Bractwo Kapłańskie Św. Piotra (siedmiu z dwunastu założycieli było Francuzami); kanonicy i kanoniczki Matki Bożej z Lagrasse; Stowarzyszenie Misjonarzy Miłosierdzia Bożego z Tulonu; benedyktynki z Jouques; siostry ofiarujące się Najświętszemu Sercu (Les Religieuses Victimes du Sacré Coeur) z Marsylii; Instytut Dobrego Pasterza w Bordeaux, itd.

Jak można wyjaśnić tak szybki rozwój Bractwa Św. Piusa X, a ogólniej katolickiego tradycjonalizmu i tradycyjnej Mszy św., we Francji? „To właśnie w naszej kochanej ojczyźnie, we Francji, ten opór wobec dywersji w Kościele jest najsilniejszy” – zauważył abp Lefebvre w kazaniu wygłoszonym 2 października 1982 r. w szkole pw. św. Michała w Niherne.

Jednej z historycznych tego przyczyn z pewnością należy upatrywać w „żyznej glebie”, która istniała we Francji na długo przed przybyciem tam pierwszych kapłanów wyświęconych przez abp. Lefebvre’a w Ecône. Dalsze części tego artykułu to opis (z konieczności skrótowy) czasu, który poprzedzał nadejście Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Wymienione osoby i instytucje zostaną przedstawione w tym czasie, kiedy interweniowały w walce o Tradycję katolicką. Ich późniejsza historia, ewolucja, jaką przeszły, jest bardzo zróżnicowana, ale nie to jest tematem tego artykułu. Choć wiele z nich wiernie trwa [przy Bractwie], to niektóre pogodziły się ze zmianami, jakie zaszły w Kościele po II Soborze Watykańskim; z kolei inne pogrążyły się w agresywnym sedewakantyzmie. To, że później mogły one zejść z obranego kierunku (a pierwsze oznaki tego, że błądzą, mogły być widoczne już w opisywanym okresie) nie należy do historii, którą zajmuje się ten tekst; autorzy chcą wspominać wyłącznie interwencje na rzecz Tradycji katolickiej, jakie miały miejsce we Francji pomiędzy rokiem 1958 a 1976, niezależnie od tego, co działo się w późniejszym czasie z tymi, którzy ich dokonali.

Francja, ziemia rewolucji i oporu
Aby zrozumieć powstanie we Francji po śmierci papieża Piusa XII katolickiego ruchu oporu, musimy wpierw cofnąć się do przeszłości. Przez ponad dwa stulecia francuscy katolicy stawiali czoła tak wielu pełnym przemocy atakom, że wykształcili w sobie dość osobliwą zdolność do stawiania oporu. Jeśli Francja stawała na czele oporu wobec religijnej i politycznej rewolucji, działo się tak, ponieważ była ona niestety wielokrotnie laboratorium tej rewolucji. Jak zauważył w Fideliter w styczniu 1984 roku ks. Franz Schmidberger: „Fakt, że abp Lefebvre jest Francuzem, spowodował w jego kraju wielki oddźwięk. Ponadto, od czasu gdy dokonano rozdziału Kościoła i państwa, stało się stałą konieczność by Francuzi walczyli i bronili swoich spraw. Przez kilka pokoleń musieli utrzymywać swoich księży, swoje kościoły i kaplice, swoje szkoły. W konsekwencji kryzys trawiący dziś Kościół nie zastał ich zupełnie nieświadomymi. Francuzi przywykli do walki w obronie swojej wiary„.

Rewolucja Oświecenia i kontrrewolucja
Francja przeszła przez rewolucję intelektualną i polityczną bardzo wcześnie, i w konsekwencji zdołała rozwinąć równolegle bogatą doktrynę kontrrewolucyjną.
Pierwsza ofensywa miała miejsce w XVIII wieku, wieku „Oświecenia”, z tzw. filozofami na czele. Rousseau, Wolter, Diderot, Monteskiusz, D’Alembert, Holbach, Helvetius, Condorcet, Condillac i inni zapoczątkowali systematyczny i chóralny atak na porządek naturalny i ponadnaturalny, na Chrystusa i Jego Kościół. Aby stawić czoła temu zalewowi, wyłonili się apologeci wiary, Kościoła, społeczeństwa i dobra wspólnego: Barruel, Freron, Nonotte, Patouillet, Palissot i wielu innych. Mimo, że byli wyśmiewani przez „filozofów” i ich popleczników, zdołali położyć grunt pod zbawienną reakcję.
Pod koniec tamtego wieku rewolucja doszła we Francji do głosu. W zasadniczy sposób antyklerykalna, antykatolicka i antyreligijna (zgodnie ze swoimi kolejnymi etapami), zniszczyła monarchię z powodu jej przywiązania do Kościoła, oraz niszczyła francuski lud, który nie chciał się dopasować do matrycy „nowego człowieka”. Przeciwko temu kataklizmowi powstała wojskowa i polityczna reakcja (Wandea, szuani). Ale była też reakcja intelektualna (Burke, Clorivière, Bonald, Maistre, Rivarol i inni), która wytworzyła strategię myśli kontrrewolucyjnej. Dwie sentencje Josepha de Maistre’a pomogą nam zrozumieć ogólny ton: „Jest w rewolucji francuskiej szatański charakter, który odróżnia ją od tego, co widzieliśmy do tej pory, a może nawet od wszystkiego, co kiedykolwiek ujrzymy”; „Kontrrewolucja nie powinna być odwrotną rewolucją, ale odwrotnością rewolucji”.

Katolicki liberalizm i antyliberalizm
Po rewolucji (i jej kontynuacji, jaką było Cesarstwo Napoleona), Restauracja próbowała związać pewne polityczne i religijne wątki ze starym reżimem, ale maszyna została zepsuta, a duch utracony. Jednak w tym okresie miało miejsce we Francji katolickie odrodzenie, w szczególności pod literackim wpływem Chateaubrianda, który zapoczątkował odnowę apologetyki (Geniusz chrześcijaństwa, Męczennicy).
W tym samym czasie ks. Lamennais zaproponował bardziej bojowe i śmielsze podejście do konfrontacji z nowoczesnością, wsparte nową doktryną „dobra wspólnego” (Esej o obojętności w przedmiocie religii). Jednak Lamennais wespół ze swoimi przyjaciółmi Montalembertem i Lacordairem przeszli od nastawienia silnie antyrewolucyjnego do próby zjednoczenia Kościoła i rewolucji. Skupieni wokół czasopisma L’Avenir (Przyszłość), stworzyli „katolicyzm liberalny”, którego potomstwo było liczne. Lamennais oczywiście spotkał się ze sprzeciwem, opozycją i krytycyzmem, włączając to ludzi z jego własnej szkoły (Dom Guéranger). Od roku 1850 aż do wybuchu wojny w roku 1914, francuski katolicyzm był podzielony na dwa obozy, które znajdowały się w stałej opozycji: liberałów i antyliberałów. Ci drudzy rozwinęli się w doktrynalny i polemiczny obóz, który nie miał sobie równych.

Od „ralliementu” do modernizmu
Podczas pontyfikatu papieża Leona XIII ten spór odżył jako konsekwencja polityki „ralliementu” („przyłączenia”) do (antyklerykalnej) Republiki, zapoczątkowanej przez Ojca Świętego w 1892 roku. Nowe pokolenie antyliberałów wypracowało doktrynę, która przypominała przede wszystkim, że niektóre działania papieskie mają więcej wspólnego z polityką niż z religią, a więc nie należy im się takie samo niezwłoczne posłuszeństwo. Ten niuans dołączony do często silnego „ultramontanizmu” przybierze na znaczeniu nieco później.
Za czasów św. Piusa X nowa bitwa rozgorzała wokół zagadnienia modernizmu. Francja stała na czele linii frontu: Loisy, Hébert, Blondel, Le Roy, Houtin, Laberthonnière, Turmel i wielu innych czołowych modernistów było Francuzami. Ta ofensywa spowodowała zwarcie szeregów przez trzecią generację antyliberałów.
Walczyli oni na dwóch frontach: kościelnym, przeciw modernistom i półmodernistom, oraz politycznym, przeciwko niszczeniu pozostałości chrześcijańskiej Francji. Od 1789 roku wszystkie władze znajdowały się w rękach antyklerykalnych republikanów, którzy stosowali systematycznie politykę dechrystianizacji, co zaowocowało wygnaniem dziesiątek tysięcy duchownych, a tych, którzy pozostali, zmusili do przywdziania świeckich strojów (np. Dominikanki Najświętszego Imienia Jezus przez pierwsze 40 lat XX wieku nie nosiły swoich strojów zakonnych!). Wreszcie w 1905 były seminarzysta, który wstąpił do masonerii, Emile Combes, dokonał brutalnego rozdziału Kościoła od państwa. Wszystkie kościoły, plebanie, rezydencje biskupów i seminaria zostały skonfiskowane, a państwo zniosło wszelkie wsparcie finansowe dla Kościoła. Dzięki czujności i energii św. Piusa X reakcja francuskich katolików była jednogłośna. Zmobilizowali się do obrony swojego Kościoła, jednocześnie ucząc się jak żyć z własnych środków i wspierać swoich księży i parafie z własnych kieszeni. To doświadczenie w przyszłości okaże się bezcenne.

Tragedia potępienia Akcji Francuskiej
W 1926 roku francuskim Kościołem wstrząsnął kolejny dramat – papież Pius XI brutalnie i pochopnie potępił Akcję Francuską, kontrrewolucyjny ruch który sam w sobie był świecki, ale do którego należało wielu najbardziej katolickich antyliberalnych wojowników. Uznając – na podstawie uzasadnionych argumentów – potępienie za niesprawiedliwe, większość liderów i członków nie podporządkowało się mu. Zostali ekskomunikowani (poddając w wątpliwość ważność i istnienie ekskomunik), a kary zostały zdjęte dopiero w 1939 roku przez Piusa XII, przed rozpoczęciem II wojny światowej. Po tym potępieniu francuski episkopat i inne kościelne gremia (prasa, Akcja Katolicka itp.) zostały systematycznie wyczyszczone na korzyść bardziej liberalnych i nachylonych w lewo katolików.

Narodziny progresywizmu po II wojnie światowej
W 1940 roku Niemcy pokonali armię francuską w kilka tygodni. Bohater I wojny światowej, cieszący się ogromnym prestiżem Marszałek Pétain, został wyznaczony przez składającą się w dużej mierze z lewicy Izbę Deputowanych do zawarcia rozejmu z Niemcami. Francuscy biskupi masowo i publicznie opowiedzieli się za rządem Marszałka Pétaina, i nawoływali katolików do poparcia jego działań. Ale w 1944 i 1945 roku rząd Pétaina znalazł się w obozie przegranych, a ci, którzy go popierali, padli ofiarami krwawych czystek. W tym samym czasie biskupi sprytnie zmienili stronę, a katolicy, którzy posłuchali się ich cztery lata wcześniej sami musieli przyjąć konsekwencję swoich działań. Trwała nieufność wobec hierarchii, przynajmniej w dziedzinie polityki, podcięła jej korzenie wśród niektórych francuskich katolików. Z drugiej strony, kierownictwo francuskiego Kościoła przeszło nową czystkę na korzyść katolicyzmu ukierunkowanego bardziej na lewo.
Następstwo tych wydarzeń okazało się być po wojnie tragiczne. Na polu teologicznym Francja znalazła się z samym sercu „nowej teologii”, na czele z Jeanem Daniélou, Henrim de Lubaciem, Yvesem Congarem, Marie-Dominique Chenu, Henrim Bouillardem, Gastonem Fessardem, Yvesem de Montcheuilem, nie zapominając o tym, że prace jezuity Pierre’a Teilharda de Chardina potajemnie zalewały Francję, a zwłaszcza seminaria. Na poziomie politycznym i społeczym Francja doświadczyła silnego wychylenia katolickich instytucji w kierunku lewicy. W wielu przypadkach skutkowało to wyeliminowaniem wszelkich związków z katolicyzmem (np. chrześcijańskie związki zawodowe stały się po prostu „demokratycznymi” związkami zawodowymi). W sferze religijnej francuski Kościół dokonał wyboru na rzecz „opcji misyjnej”, co w istocie polegało na zlekceważeniu praktykujących katolików (traktowanych ze swoimi „burżuazyjnymi i rutynowymi nawykami” jako „przeszkoda w misji”), aby przejść do niepraktykujących, niewierzących, i niereligijnych. Oznaczało to redukcję chrześcijańskiego przesłania do jego wymiaru humanitarnego. Wreszcie w dziedzinie liturgicznej, Francja dzięki Narodowemu Centrum Duszpasterstwa Liturgicznego (Centre National de Pastorale Liturgique lub CNPL) znajdowała się w czołówce „eksperymentów liturgicznych” i strywializowanego pojęcia „duszpasterstwa liturgicznego” (które okazało się być katastrofalne w skutkach).

Trauma wojny algierskiej
W 1954 roku we Francji rozpoczął się kolejny dramat, który będzie miał znaczny wpływ na jej religijną ewolucję: wojna algierska. Algieria była terytorium francuskim przez ponad 120 lat, żyli tam wspólnie „czarne stopy” (urodzona w Algierii ludność europejskiego pochodzenia, w szczególności francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego), żydzi i rdzenni mieszkańcy. Wojnę prowadzili za pomocą metod terrorystycznych „algierscy nacjonaliści” z Frontu Wyzwolenia Narodowego (FLN), podczas gdy ludność algierska demokratycznie wyraziła swoją wolę pokojowego rozwoju politycznego w unii z Francją. Dlatego też wojna przeciw FLN wyglądała na w pełni uzasadnioną. Ale prowadził ją ówczesny socjalistyczny rząd francuski, a na miejscu byli młodzi Francuzi. Katolicka prasa wespół z Akcją Katolicką wspierały FLN przeciw francuskiej armii. Co gorsza, niektórzy postępowi katolicy posunęli się nawet do aktywnego wspierania terroryzmu. Zostali „nosicielami teczek” FLN-u (tj. zaangażowani byli w logistykę). Ich zdrada oburzyła wielu bardziej tradycjonalistycznie nastawionych katolików. Ale wraz ze zmianą nastrojów we Francji, i ostatecznie proklamowaniem niepodległości Algierii w 1962 roku (potwierdzonym w referendum), ci tradycyjni katolicy, którzy ponownie zaufali swojemu rządowi (gen. de Gaulle, szef rządu, deklarował w 1959 roku: „Tak długo jak żyję, nad Algierią nie zawiśnie flaga FLN”) zostali politycznie skrzywdzeni i czuli się zdradzeni przez hierarchów.

Soborowa rewolucja we Francji i maj 1968
W tych warunkach okres zapoczątkowany we Francji wraz ze śmiercią Piusa XII i w szczególności rozpoczęciem Soboru, był katastrofalny. Prawdziwe tsunami, coś jak wiatr szaleństwa, wymiotło wszystko to, co we francuskim Kościele pozostało jeszcze tradycyjne. W kilka miesięcy sutannę zastąpiły świeckie ubrania. Konfesjonały, stacje drogi krzyżowej, posągi, relikwiarze, balaski, westymenta liturgiczne, klęczniki itp. zostały zabrane z kościołów i zniszczone, a w najlepszym przypadku sprzedane do sklepów z antykami. Najbardziej szalone eksperymenty liturgiczne były na porządku dziennym. Nauczanie katechizmu zostało zdewastowane, tradycyjny katechizm odrzucony na rzecz zbioru tekstów, które nie mówiły już o tym co do zbawienia jest potrzebne. Duchowni popierali najbardziej nieroztropne opinie polityczne (szczególnie te lewicowe). Tysiące księży porzuciło kapłaństwo i ożeniło się.
Punktem kulminacyjnym były rewolucyjne wydarzenia z maja 1968 roku, podczas których arcybiskup Paryża i przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji kard. François Marty zadeklarował, że „Bóg nie jest konserwatystą”. Kolejna dekada, aż do śmierci papieża Pawła VI, była katastrofą dla francuskiego Kościoła, który został całkowicie opróżniony ze swojej istosty (porzucenie praktyk religijnych, masowy spadek powołań, upadek życia religijnego, początek problemów finansowych, które dalej tylko się pogarszały). Przeprowadzano najbardziej dzikie eksperymenty, broniono i propagowano wszędzie najbardziej heterodoksyjne twierdzenia.

Bogaci w doświadczenie duchowni i świeccy zmierzają się z kryzysem
W obliczu kryzysu, który postawił każdego katolika w „tragicznej konieczności dokonania wyboru”, francuscy katolicy przywiązani do Tradycji (zarówno księża jak i świeccy) byli lepiej przygotowani do zmierzenia się z nim niż inni. Mieli przewagę posiadania wartościowej kontrrewolucyjnej i antyliberalnej literatury, obfitej i łatwo dostępnej. Dzięki polityce „ralliementu” wiedzieli, że Rzym w pewnych kwestiach może błądzić. Od czasu potępienia Akcji Francuskiej zdali sobie sprawę, że kościelne sankcje mogą być bezpodstawne i niesprawiedliwe. Podczas II wojny światowej doświadczyli tchórzliwego wycofania się swoich biskupów, co było ostrzeżeniem. Niedawna trauma algierska otworzyła im oczy na działalność wywrotową szalejącą w tzw. katolickiej prasie, Akcji Katolickiej i sporej części duchowieństwa. Masowa „sekularyzacja” zaalarmowała ich o nadciągającym niebezpieczeństwie zaniku chrześcijaństwa w jego najbardziej konkretnych i bezpośrednich aspektach. Burza szalejąca nad francuskim Kościołem od 1962 roku, która dotknęła jego bezpośredniego i osobistego życia religijnego (liturgia, katechizm, strój duchowny, życie kapłańskie, nauczanie, katolickie szkoły itd.) pokazała, że nie można było uciec od dokonania kluczowych wyborów. W końcu przez ostatnie 60 lat francuscy katolicy przywykli do finansowego wspierania („podatek kościelny”) swoich księży i świątyń. Zdobyli bogate doświadczenie, które pomogło zmierzyć się z właśnie wybuchającym kryzysem.

Źródło: The Angelus
Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich (za wyjątkiem pierwszych siedmiu akapitów zaczerpniętych ze strony www.news.fsspx.pl)

 


 

Na żyznej ziemi – katolicki tradycjonalizm we Francji przed powstaniem FSSPX [cz. 2]


Kongres Cité Catholique w Lozannie
Dwie kluczowe instytucje powojenne
Te ogólne uwarunkowania historyczne nie wystarczą, by wytłumaczyć tak liczny katolicki opór we Francji. Do jego powstania po II wojnie światowej bliżej przyczyniły się dwa symboliczne dzieła: Cité Catholique i Chabeuil.

Jean Ousset i Cité Catholique
Niemożliwe jest zrozumienie żywotności katolickiego oporu we Francji bez uprzedniego przestudiowania organizacji Cité Catholique. Większość z tych, którzy pod koniec lat 60. zareagowali [na kryzys], została uformowana przez dwie poprzedzające go dekady właśnie przez tę organizację.
Cité Catholique została założona przez trzech mężczyzn w 1946 roku w Bazylice Najświętszego Serca na Montmartrze pod tymczasową nazwą Centre d’Études Critiques et de Synthèse (Centrum Studiów Krytycznych i Syntezy). Ich celem było utworzenie organizacji dla świeckich, którzy za pomocą swoich zdolności obywatelskich pracowaliby nad nadejściem chrześcijańskiego ładu społecznego. Organizacja ta starała się wyznawać i propagować społeczną doktrynę Kościoła, nie jakąkolwiek doktrynę osobistą. Skoro Kościół przyznaje katolikom prawo do własnych preferencji politycznych, Cité Catholique korzysta z tej wolności, by rozsiewać swoje metody i działania. Głównym liderem i organizatorem Cité Catholique był Jean Ousset (1914-1994).
Metoda Cité Catholique opierała się na „komórkach”, małej grupie działaczy, którzy spotykali się regularnie i systematycznie studiowali doktrynę, w szczególności zawartą w encyklikach papieskich, bezpośrednio bądź też poprzez książki opublikowane przez Jeana Ousseta, z których najważniejsza i najbardziej znana zatytułowana jest Pour qu’Il Règne (Aby On królował). Jest to metodyczna synteza „katolickiej kontrrewolucji” i charakteryzuje się bogactwem różnych cytatów.
Gdy w 1963 roku Cité Catholique znalazło się pod silnym atakiem ze strony progresistów, jego przywódcy zdecydowali się na zmianę nazwy stowarzyszenia. Wybrali nazwę „Międzynarodowe Biuro Prac Szkoleń Obywatelskich i Akcji Doktrynalnej w Zgodzie z Chrześcijańskim Prawem Naturalnym”, która celowo była niemożliwa do użytku (zwykle posługiwano się skrótem brzmiącym po prostu „Biuro”). Zmienili również jego strukturę i stworzyli całą rzeszę afiliowanych stowarzyszeń ciążących ku centrum, tak by dostosowały się do jego strategii rozwoju walki.
W tym czasie Biuro posiadało znaczne wpływy zarówno we Francji jak i w innych krajach. Jego pierwszy kongres miał miejsce w Sion, w kantonie Vallais w Szwajcarii w roku 1964, a od roku 1965 do 1977 odbywały się kongresy w Lozannie. Spotykało się na nich przez trzy dni od 2500 do 4000 osób różnej narodowości. Dawało to organizatorom bardzo różnych ruchów okazję do skoordynowania i organizacji swoich akcji (ruchy, stowarzyszenia, grupy katolickie i czasopisma o orientacji tradycjonalistycznej – wszystkie z nich miały swoje stoiska). Na tych corocznych międzynarodowych spotkaniach można było posłuchać katolickiej elity intelektualnej: Marcela De Corte, Jeana Madirana, Marcela Clementa, Louisa Sallerona, Gustave’a Thibona i innych. W 1977 roku dziennikarz Le monde zaobserwował: „Trzy dni w Palais Beaulieu w Lozannie zawierały prawdopodobnie najważniejszą kontrrewolucyjną dokumentację w Europie”.
Cité Catholique (czy też Biuro) wydawało swoje publikacje: najpierw Verbe, o charakterze przede wszystkim czysto doktrynalnym (większość książek wydanych przez Cité Catholique było opublikowanych tam w odcinkach), a następnie Permanences, gdzie więcej miejsca poświęcono krytycznej analizie bieżących wydarzeń.
Cité Catholique umożliwiło tysiącom francuskich katolików gruntowne zapoznanie się ze społeczną doktryną Kościoła (ze wszystkimi jej założeniami i konsekwencjami), kontakt z kontrrewolucyjnym korpusem doktrynalnym oraz uwrażliwienie na wzmagającą się progresywistyczną subwersję.

Ksiądz Vallet (CPCR) i rekolekcje ignacjańskie w Chabeuil
Ale za doktrynalną, bojową i świecką organizacją Cité Catholique (czy też Biurem) stała duchowa rzeczywistość, która jest absolutnie konieczna do zrozumienia żyznej ziemi, na której narodził się i rozwinął katolicki opór we Francji: Ćwiczenia Duchowe św. Ignacego skrócone do pięciu dni przez ks. Valleta i głoszone przez CPCR (Parafialnych Współpracowników Chrystusa Króla) w Chabeuil.
François de Paule Vallet (1883-1947), hiszpański jezuita, wstąpił do tego zakonu w 1907 roku po odprawieniu Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego, które głęboko nim poruszyły. W 1923 roku dostosował te rekolekcje do okoliczności współczesnego życia, kondensując je do 5 dni. Na tej podstawie rozpoczął w Katalonii apostolat o wielkim zakresie. W ciągu 5 lat ponad 12 500 osób odbyło te ignacjańskie rekolekcje.
Cel ks. Valleta jednakże nie był wyłącznie „duchowy” w wąskim i ścisłym sensie. W rzeczywistości chciał rozszerzyć panowanie Chrystusa poprzez ewangelizację dorosłych ludzi, tak by później stanowili oni zaczyn w swoich wspólnotach parafialnych.
W 1927 roku ks. Vallet, pochłonięty swoim ewangelizacyjnym zapałem, podupadł na zdrowiu. Jego przełożeni wymogli na nim dłuższy wypoczynek, podczas którego doznał inspiracji do założenia zgromadzenia Parafialnych Współpracowników Chrystusa Króla.
3 maja 1928 roku ks. Vallet opuścił Towarzystwo Jezusowe, by podjąć się utworzenia swojej nowej fundacji. Swoją pracę rozpoczął w Urugwaju, ale szybko wyjechał do Francji, gdzie otworzył Dom Nazaret w Chabeuil (diecezja Valence). Od tej pory bez przerwy głoszono tam pięciodniowe rekolekcje na bazie Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego. Szczególnie poświęcił się temu ks. Ludovic-Marie Barielle (1897-1983), były proboszcz z Marsylii (który koniec życia spędził w Ecône). Założono ruch Anciens Retraitants Paroissiaux (ARP, Byli Parafialni Rekolekcjoniści), który miał na celu pracę nad Ćwiczeniami w parafiach.
Jean Ousset i jego przyjaciele odkryli pracę ks. Valleta i związali się z nią. CPCR nauczało silnie katolickiej i antyrewolucyjnej doktryny i duchowości. Tak więc dość naturalnie zachęcali swoich rekolektantów do dołączenia do Cité Catholique, jedynej ściśle kontrrewolucyjnej świeckiej organizacji we Francji. Przywódcy Cité Catholique rozpoczęli regularne odprawianie rekolekcji w Chabeuil i nawoływali swoich działaczy do tego samego.
W ten sposób tysiące francuskich katolików od tej pory regularnie czerpało korzyści z trwałych duchowych prawd zawartych w rekolekcjach i dzięki temu zdołali się uchronić od śmiertelnego zamętu progresywizmu.

Bogactwo czasopism tuż przed Soborem
Ale nie wszyscy katolicy o tradycjonalistycznych tendencjach byli członkami Cité Catholique czy uczestnikami rekolekcji w Chabeuil. A nawet ci, którzy byli, potrzebowali pokarmu i intelektualnej ochrony pomiędzy kolejnymi rekolekcjami czy spotkaniami w swoich komórkach. Stąd tak wielka waga katolickiej i kontrrewolucyjnej prasy. Jedną z cech Francji na początku lat 60. było to, że katolicka prasa mainstreamowa była reprezentowana przez dwie grupy (Bayard Press oraz La Vie Catholique), i obie wpadły w ręce progresywistów. „Konserwatywne”, „tradycjonalistyczne” i „fundamentalistyczne” katolickie czasopisma stały w opozycji do dominującego myślenia – walczyły, były dysydentami. W konsekwencji wpajały swoim czytelnikom ducha krytyki, reakcji i baczności na wywrotową działalność w samym sercu Kościoła. To przygotowało umysły na reakcję, gdy nadszedł czas kościelnej rewolucji, która wybuchła niedługo potem. Przedstawiamy poniżej główne czasopisma czytane przez tradycyjnych katolików zaraz przez rozpoczęciem II Soboru Watykańskiego.

La Pensée Catholique
La Pensée Catholique (Myśl katolicka) została założona w roku 1946 przez czterech księży: ks. Luciena (Luca) Lefèvre’a (1895-1987), ks. Henriego Lusseau (1896-1973), ks. Victora Berto (1900-68), i ks. Alphonse’a Roula (1901-69). Był to przegląd teologiczny wychodzący co dwa miesiące i reprezentował tradycję Seminarium Francuskiego w Rzymie (które ukończyli czterej założyciele pisma) i ks. Henri’ego Le Flocha (1862-1950). Jego zasady można streścić w trzech słowach: Romanitas, tomizm i antyliberalizm. Przegląd ten toczył bardzo ważną doktrynalną bitwę, ale z powodu jego ściśle teologicznego charakteru, był czytany głównie przez księży.

Ojciec Edouard Guillou i Nouvelles de Chrétienté
W roku 1954 dwaj świeccy zainteresowani zdrowym nauczaniem, Charles-Pierre Doazan i Lucien Garrido, założyli biuletyn, który początkowo powielano a później drukowano: Nouvelles de Chrétienté (Nowości ze świata chrześcijańskiego). Początkowo był on poświęcony tematom religijnym powszechnego zainteresowania: dokumentom papieskim, historii Kościoła, zawierał komentarze, informacje i tak dalej. Ale człowiek, którego nazwisko (z łatwo zrozumiałych przyczyn dyskrecji) nigdy się nie pojawiło, natchną w momencie rozpoczęcia Soboru czasopismo swoim duchem. Był to o. Edouard Guillou (1911-91), mnich z opactwa benedyktyńskiego Le Source (fundacja Solesmes) w Paryżu. Od samego początku Soboru o. Guillou rozumiał przebiegającą właśnie rewolucję. Dzień po dniu analizował w Nouvelles de Chrétienté rozwój Soboru. Fakt, że przegląd wychodził każdego tygodnia, pozwolił reagować szybko i nie pozostawiać umysłów bezbronnymi. Pióro o. Guillou było pełne erudycji i argumentów, ostre i klarowne, ironiczne i polemiczne, i działało cuda oświecając czytelników. Możemy znaleźć na przykład w zakurzonych woluminach przeglądu teksty poświęcone wolności religijnej czy rewolucji liturgicznej, które do dziś są zadziwiająco godne uwagi.

Jean Madiran i Itinéraires
W marcu 1956 roku Jean Madiran, urodzony w roku 1920 filozof i dziennikarz, założył miesięcznik Itinéraires (Szlaki). Początkowo był to – rzecz jasna – przegląd katolicki i tradycjonalistyczny, ale skoncentrowany głównie na tematach kulturalnych i analizach. Z biegiem czasu Madiran stworzył z niego miejsce spotkań francuskiej myśli katolickiej, dzięki współpracy m. in. ks. Berto, braci Charlier, ks. de Chivré’a, Gustavo Corçao, Marcela De Corte’a, ks. Dulaca, o. Guérarda des Lauriersa, o. Guillou, Louisa Jugneta, Charlesa De Konincka, abp. Lefebvre’a, Henriego Massisa, Gustave’a Thibona i innych. Podczas Soboru magazyn starał się oświecić katolików i pomóc im „zachować normalność”, niemniej zachowywał pewną powściągliwość. Z drugiej strony, od września 1967 roku (z chwilą reprintu Katechizmu św. Piusa X), Itinéraires sukcesywnie zaangażowały się w walkę o katechizm – przeciwko „Fonds obligatoire” [modernistyczny katechizm promowany przez Kościół we Francji – przyp. tłumacza] francuskich biskupów, w walkę o tradycyjną Mszę (styczeń 1970) i wreszcie żarliwie wspierały Arcybiskupa Lefebvre’a i Ecône (Dzikie potępienia Arcybiskupa Lefebvre’a, 1975). Przez wszystkie te lata magazyn był światłem przewodnim tradycjonalistów. W grudniu 1985 roku abp Lefebvre napisał do Madirana dziękując mu za założony przez niego „przegląd Itinéraires, który stał się symbolem wierności Wierze katolickiej”. A 19 sierpnia 1988 roku, w ostatnim do niego zaadresowanym liście, powtórzył: „Twoje opinie i sądy podczas tych dwudziestu lat walki były najwyższej wagi, wspierały i kierowały tych, którzy toczyli walkę”.
Należy wspomnieć o dwóch współpracownikach Itinéraires, szczególnie ze względu na ich reakcję na nową Mszę. Po pierwsze o o. Rogerze-Thomasie Calmelu (1914-1975), dominikaninie, autorze żywej „Deklaracji” wierności tradycyjnej Mszy, poprzez którą czasopismo zamanifestowało w styczniu 1970 roku swoje poświęcenie się walce. We wspaniałych – dzięki doktrynie, klarowności i jakości literackiej – artykułach, o. Calmel rozwinął swoją „apologię Kanonu rzymskiego” i mocne potępienie „rewolucji liturgicznej”. Ów prawdziwy dominikanin pozostaje jedną z największych postaci katolickiego oporu, a jego pisma są wciąż zadziwiająco aktualne.
Dalej musimy wspomnieć Louisa Sallerona (1905-1992), prawnika, ekonomistę i pisarza. 24 września 1969 roku w tygodniku Carrefour (Rozdroża) zajął zdecydowane stanowisko przeciwne Novus Ordo Missae. W tym czasopiśmie, a także w Itinéraires, rozwinął znakomitą kanoniczną i dialektyczną argumentację, która w grudniu 1970 roku została zebrana w książce La nouvelle messe (Nowa Msza), która wywarła znaczne wrażenie i rozpoczęła pewien proces. Książka była wznawiana wielokrotnie.

Ks. Georges de Nantes i La Contre-Réforme Catholique
Francuskiej reakcji na kryzys w Kościele nie da się wytłumaczyć bez wielostronnych działań urodzonego w 1924 roku [zmarłego po powstaniu artykułu, w 2010 roku – przyp. tłumacza] ks. Georgesa de Nantesa. W październiku 1956 roku rozpoczął on comiesięczną publikację swojego Lettre à mes amis (List do moich przyjaciół), w którym potępiał progresywizm i przedstawiał wyjątkową analizę krytyczną II Soboru Watykańskiego i jego tekstów. Później list został zastąpiony przez La Contre-Réforme catholique au XXe siècle (Katolicką kontrreformację XX wieku), która osiągała znaczną liczbę 30 tysięcy prenumeratorów. Ks. de Nantes działał również jako dziennikarz i pisarz, głoszący konferencje i występujący na publicznych spotkaniach gromadzących sporą publiczność. Nawet jeśli jego interwencje i pisma były dotknięte ekscesami nieodłącznie związanymi z jego osobowością, nawet jeśli jego praktyczny stosunek do nowej Mszy ostatecznie pozostał dwuznaczny (doradzał swoim zwolennikom regularne chodzenie na Msze do swoich parafii), musimy przyznać, że w tamtym czasie ks. de Nantes posiadał olśniewające intuicje na temat właśnie trwającego procesu rewolucyjnego. Głośno – bardzo głośno – i jasno ostrzegał katolików i objaśniał im ich obowiązki.

Pisma „konserwatywne”
W okresie poprzedzającym tzw. soborową reformę liturgicznym nie możemy zapomnieć o wpływie katolickich przeglądów, które anglosasi nazywają „konserwatywnymi”. Z zasady były one podporządkowane hierarchii. Niemniej jednak mają one swoje miejsce w klimacie reakcji na błędy i oszustwa, które zaczęły być masowo rozpowszechniane we francuskim katolicyzmie. Należy spośród nich wspomnieć Défense du Foyer (Obronę domu) kierowaną przez Pierre’a Lemaire’a, który z jednej strony prowadził gwałtowną kampanię przeciwko błędom nowego katechizmu, a z drugiej przeciwko moralnym dewiacjom progresywistycznej prasy. Wspomnieć należy również France Catholique-Ecclesia stworzoną w 1924 roku, początkowo jako organ Federacji Narodowo-Katolickiej gen. de Castelnau. Warto odnotować również L’Homme Nouveau (Nowego człowieka), pismo o orientacji ściśle antykomunistycznej, założone w 1946 roku przez ks. Fillere’a i ks. Richarda, a w interesującym nas okresie kierowane przez byłego redaktora Itinéraires Marcela Clementa (1921-2005). Wypada przypomnieć też działalność Jeana Daujata (1906-1998), współpracownika France Catholique i L’Homme Nouveau, który założył w 1925 roku w Paryżu Centre d’Études Religieuses (Centrum Studiów Religijnych), gdzie tysiące katolików otrzymało zdrową tomistyczną formację.

Źródło: The Angelus
Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich

za:  http://www.bibula.com/?p=85651


wtorek, 31 maja 2016

Boże Ciało AD 2016 w Spycimierzu - dywan kwietny





W Boże Ciało od samego rana mieszkańcy Spycimierza układali dywan z kwiatów. Efekt jest oszołamiający. Po mszy po kwietnym kobiercu przeszła eucharystyczna procesja. Tradycja kwietnych dywanów w Spycimierzu ma już ponad 200 lat

za:  https://www.facebook.com/piekny.ogrod/photos/?tab=album&album_id=10154212586378762

poniedziałek, 30 maja 2016

Lublin: I Komunia św. (galeria fotograficzna)

Opublikowano , autor: pjj

Pierwsza Komunia św. w Kozłówce k. Lublina
Ks. Hubert Kuszpa FSSPX i dzieci, które przystąpiły do I Komunii św. w kaplicy w Kozłówce k. Lublina
26 maja 2016 r., w święto Bożego Ciała, wierni z lubelskiej kaplicy pw. św. Stanisława Kostki zebrali się wyjątkowo nie przy al. Kraśnickiej 34, ale w pięknej kaplicy pałacowej w dawnych włościach rodziny Zamoyskich w Kozłówce pod Lublinem. Uroczystość, w której czcimy w szczególny sposób Najświętszy Sakrament, została wybrana na dzień, w którym czwórka dzieci – dwóch chłopców i dwie dziewczynki – po raz pierwszy w życiu przyjęła naszego Pana Jezusa Chrystusa pod postacią chleba. Spodziewana duża liczba gości, którzy mogliby się nie zmieścić w stosunkowo małej kaplicy Bractwa Św. Piusa X w Lublinie, jak również chęć uczczenia Chrystusa w Najświętszym Sakramencie w wyjątkowym miejscu i w wyjątkowy sposób, skłoniły do przeniesienia obchodów tej uroczystości właśnie do Kozłówki. Kaplica pałacowa z początku XX w., która została wybudowana dla odprawiania Mszy św. wszech czasów, mogła – być może pierwszy raz od kilkudziesięciu lat – stać się na nowo miejscem złożenia Najświętszej Ofiary według czcigodnego, pradawnego rytu. Wyjątkowo uroczysta oprawa Mszy św. uświadomiła również czwórce dzieci, które pierwszy raz zjednoczyły się z Panem Jezusem w szczególny sposób, jak ważny był ten dzień w ich życiu. Ponad stu zebranych wiernych wspomagało ich swoimi modlitwami, aby następnie móc się cieszyć piękną pogodą w otoczeniu pałacowych ogrodów.



sobota, 28 maja 2016

100 lat sukienek na komunię św. Tak zmieniały się polskie gusta od 1915 roku

http://lula.pl/lula/10,90107,20033059,100-lat-sukienek-na-komunie-tak-zmienialy-sie-polskie-gusta.html?bo=1#BoxLSImg

piątek, 27 maja 2016

O nieistniejącej Oktawie Bożego Ciała

Oktawa jest przedłużeniem uroczystości i odpowiadającego jej officjum aż do 8 dnia włącznie. Oktawy od Żydów wzięły początek i od czasów apostolskich były w użyciu. 1
Problem oktaw

Karta z Mszału ’62 wyd. Benzinger

Od kodyfikacji Mszału Rzymskiego przeprowadzonej przez św. Piusa V w 1570 r., aż do połowy XX wieku w rycie rzymskim występowało kilkanaście oktaw. Taka ich mnogość powodowała kolizje z niedzielami, świętami czy innymi oktawami, co skutkowało licznymi kommemoracjami (czyli wspomnieniami od łacińskiego commemorationes) 2  oraz wymagało sporego wysiłku intelektualnego dla kapłana, który musiał zastosować odpowiednie zasady okurencji (czyli zbieżności) obchodów. Dużym ułatwieniem była słynna konstytucja św. Piusa X Divino Afflatu z 1 listopada 1911 r., która podzieliła oktawy na trzy różne rangi, co znacznie ograniczyło liczbę wspomnień.
Co ciekawe, klasyfikacja oktaw dokonana przez św. Piusa X umieszczała w hierarchii oktawę Bożego Ciała i Epifanii wyżej niż Oktawę Bożego Narodzenia – zapewne chodziło tu o możliwość obchodu świąt przypadających pod koniec grudnia, które tradycyjnie cieszyły się silnym kultem wiernych (św. Szczepan, św. Jan czy śś. Młodziankowie).
Reformy Piusa XII
Radykalna (choć zdaniem wielu zbyt radykalna) zmiana nastąpiła za pontyfikatu Piusa XII wraz z wydaniem przez Świętą Kongregację Obrzędów Dekretu Cum nostra hac aetate z 23 marca 1955 r., który m.in. zredukował liczbę istniejących oktaw do 3 – Bożego Narodzenia, Wielkanocy i Zesłania Ducha Świętego oraz podniósł rangę dni wewnątrz tych dwóch ostatnich oktaw. Więc to właśnie wtedy, w 1955 r., po kilkuset latach swego istnienia Oktawa Bożego Ciała znika z kalendarza liturgicznego. Jednakże, jak doskonale wiemy nie znika z pobożności kapłanów i wiernych.
Zmiany Jana XXIII
Kolejnym dokumentem reformującym liturgię łacińską był Codex Rubricarum promulgowany motu proprio Rubricarum Instructum św. Jana XXIII z 25 lipca 1960 r., który za Piusem XII utrzymywał trzy oktawy 3 oraz nadał im rangi wg nowej systematyki.

Procesja u dominikanów w Oxfordzie fot. Lawrence OP CC BY-NC-ND 2.0
Procesja u dominikanów w Oxfordzie fot. Lawrence OP CC BY-NC-ND 2.0

Furtkę dla powrotu obchodów oktawy Bożego Ciała otworzył dokument dołączony do nowego zbioru przepisów – Variationes in Breviario et Missali Romano, który w punkcie 34 mówi:
Peculiaria pietatis exercitia, quae cum populi concursu, diebus olim infra octavam Ss.mi Corporis Christi, ex traditione, celebrari consueverunt, continuari possunt. Ubi autem fit processio, his diebus, permittuntur duae Missae de Ss. Eucharistia, ad modum Missae votivae II classis.
Co Franciszek Małaczyński OSB 4 przetłumaczył:
Tradycyjne nabożeństwa, które odbywały się przy licznym udziale ludu w dni byłej oktawy Bożego Ciała, można nadal odprawiać. Tam, gdzie w tych dniach odbywają się procesje, dozwolone są dwie Msze o Najśw. Sakramencie jako Msze wotywne 2. klasy.
Tak więc oktawa nadal jest zniesiona, jednak można w dalszym ciągu organizować nabożeństwa dla ludu i odprawiać dwie Msze św. wotywne o Najśw. Sakramencie. Podkreślam – są to Msze wotywne, a więc niezgadzające się z oficjum danego dnia, dlatego nie można mówić tu o oktawie w sensie liturgicznym.
„Indult Wyszyńskiego”
Na tym jednak nie koniec opowieści o tej popularnej oktawie. Prymas Polski – Stefan kard. Wyszyński w 1961 r. otrzymał dla naszego kraju dekret 5 rozszerzający ww. zapis z Varitiones:
DEKRET (1821/61/P)
Na podstawie szczególnych uprawnień udzielonych Nam przez Stolicę Świętą, wziąwszy pod uwagę szczególne nabożeństwa, jakie tradycyjnie w Polsce zwykły być odprawiane przy licznym udziale wiernych w dniach dawnej oktawy Bożego Ciała, łaskawie zezwalamy rządcom kościołów, gdzie w tychże dniach będzie mieć miejsce procesja, na odprawianie dwóch Mszy o Najśw. Sakramencie, na sposób Mszy wotywnej 2. klasy, z których druga może być w godzinach wieczornych, z błogosławieństwem podczas śpiewu sekwencji zgodnie z Rytuałem zatwierdzonym dla Polski. Poza tym należy zachować wszelkie przepisy prawa. Niniejszy indult ważny jest na siedem lat.
Ewidentnym rozszerzeniem prawa wynikającego z Varitiones jest dopuszczenie do dalszego używania obrzędów dawnej oktawy opisanych w Rituale Romanum Ecclesiis Poloniae accommodatum z 1927 r., w tym możliwość sprawowania Mszy coram Sanctissimo (czyli wobec wystawionego Najświętszego Sakramentu) i odmawiania sekwencji Lauda Sion Salvatorem z błogosławieństwem Najśw. Sakramentem w trakcie jej śpiewu.
Jest to odstępstwo od ogólnej zasady wyrażonej w Codex Rubricarum, zgodnie z którą we Mszach wotywnych nie odmawia się sekwencji 6 oraz wbrew ciągłemu ograniczaniu Mszy coram Sanctissimo w Liturgii Kościoła 7. Dekret Prymasa został przedłużony 8 w 1968 r. na kolejne 7 lat, a więc wygasł 1975 r.
Reforma Pawła VI
Pomiędzy tymi wydarzeniami – w 1969 r. – bł. Paweł VI promulgował nowy kalendarz liturgiczny dla rytu rzymskiego, a następnie nowy mszał. W interesującej nas kwestii nic się nie zmieniło – oktawa Bożego Ciała nadal liturgicznie nie istnieje, zaś święto (a raczej uroczystość – bo wówczas wprowadzono nowe klasy obchodów liturgicznych) zyskało nową treść – od teraz nosi ono nazwę Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, co wiązało się ze zniesieniem Święta Najdroższej Krwi Chrystusowej 9. Co więcej, ostrze reform usunęło wówczas także oktawę Zesłania Ducha Świętego – pozostawiając jedynie oktawy Wielkanocną i Bożego Narodzenia.
Forma zwyczajna a oktawa
Nie znalazłem żadnej informacji odnośnie jakiegokolwiek przedłużenia „indultu Wyszyńskiego” z 1961 r., ergo w 1975 r. powinno się zakończyć celebrowanie „dawnej oktawy Bożego Ciała”. Jednak ta praktyka pozostała, choć w okrojonym zakresie.
Obecnie w większości polskich kościołów obchód dawnej oktawy Bożego Ciała polega jedynie na sprawowaniu Mszy św. (raczej przy użyciu formularza dnia bieżącego, a nie wotywy o Najśw. Sakramencie), a po niej procesji dookoła kościoła (gdzieniegdzie jest ona bardziej rozbudowana). W zasadzie takie nabożeństwo mogłoby się odbywać zawsze, gdyż nie ma ono charakteru ściśle liturgicznego, a procesje eucharystyczne nie podlegają raczej żadnej reglamentacji. Może dlatego Episkopat Polski nie starał się o żadne dalsze zezwolenia?
Forma nadzwyczajna a oktawa

Kardynał Wyszyński sprawuje Mszę wobec Najśw. Sakramentu na Jasnej Górze, 1966 r., fot. NAC
Kardynał Wyszyński sprawuje Mszę wobec Najśw. Sakramentu na Jasnej Górze, 1966 r., fot. NAC

Wraz z coraz szerszym powrotem do polskich kościołów „starego rytu” narodził się problem, czy oktawa w nim istnieje czy też nie. Wszystkie cztery dokumenty 10  „uwalniające” starszą formę rytu rzymskiego mówią o księgach liturgicznych z roku 1962 r, jako tych z których należy celebrować „Starą Liturgię”. Zatem jest to stan prawny po zniesieniu oktawy przez Piusa XII i po wprowadzeniu Codex Rubricarum przez Jana XXIII, a także w czasie obowiązywania „indultu Wyszyńskiego”
Wynika z tego, że w formie nadzwyczajnej tam, gdzie istniały nabożeństwa z licznym udziałem ludu (a w Polsce przecież istnieją do dziś!) można nadal sprawować procesje i każdego dnia odprawić dwie Msze wotywne o Najśw. Sakramencie 2 klasy.
Problematyczna jest kwestia sprawowania Mszy wg „indultu Wyszyńskiego”Widzę tutaj następujące możliwości:
a) dekret wygasł, można sprawować Msze tylko na ww. zasadach ogólnych;
b) dekret nie wygasł, bo obowiązuje nas stan prawny na rok 1962, gdy on obowiązywał;
c) obrzędy dawnej oktawy Bożego Ciała są zwyczajem, który na mocy Prawa Kanonicznego otrzymał moc prawa 11;
Nie będąc ku temu kompetentny, nie będę prowadził argumentacji na rzecz któregokolwiek z rozwiązań, pozostawiając tę kwestię odpowiedniej władzy kościelnej oraz sumieniu duszpasterzy.
Warto jednak zauważyć, że Msze sprawowane wobec Wystawionego Najświętszego Sakramentu poddawane są zdecydowanej krytyce ze strony liturgistów. Argumentację w tym względzie streścił trafnie bł. abp. Julian Nowowiejski w swoim Ceremoniale 12:
Msza św. ma za cel sprowadzenie Pana Jezusa na ołtarz, kiedy podczas wystawienia Pan Jezus już jest na nim obecny; nadto wystawienie pociągać winno uwagę obecnych, kiedy ofiara mszalna zwraca ich oczy ku sobie. Dlatego kanon 1274 13 mówi tylko wyjątkowo o mszy wobec wystawionego przenajśw. Sakramentu podczas Bożego Ciała i jego oktawy
Czy warto w imię pięknej tradycji powracać do krytykowanych praktyk? Może w te dni właśnie warto? Pozostawiam ocenie czytelników.

Różnice wynikające z przyjętej podstawy prawnej
Należy podkreślić różnice, jakie występują pomiędzy Mszą wotywną sprawowaną na podstawie Varitiones, „indultu Wyszyńskiego”, a zwykłą Mszą św. wotywną o Najśw. Eucharystii, którą można sprawować w dni liturgiczne 4 klasy 14:

Rodzaj Mszy: Msza na podstawie Variationes Msza na podstawie Indultu Wyszyńskiego Msza wotywna powszednia
Klasa: II klasa II klasa IV klasa
Msza przy wystawionym NS: Nie  15 Tak Nie
Gloria: Tak  16 Tak  17 Nie  18
Sekwencja: Nie 19 Tak Nie
Credo: Nie  20 Nie  21 Nie  22
Prefacja: Communis   23 Communis Communis
Ton: Solemnis   24 Solemnis 25 Ferialis  26
Temat oktaw rytu rzymskiego oraz obrzędów Bożego Ciała jeszcze zapewne powróci na łamy Zakrystii. W szczególności warto opisać owe zwyczaje polskiego rytuału przewidziane na Boże Ciało i jego oktawę.
Na koniec, jako zachętę dla żywego kultu Najświętszego Sakramentu zamieszczam fragment Instrukcji Episkopatu Polski z 1972 r. 27:
Osobnym przeżyciem dla naszych wiernych są procesje eucharystyczne w uroczystość Bożego Ciała, poprzez całą oktawę 28 tego święta, a także podczas tzw. odpustów parafialnych. Nie wolno zaniechać tych procesji. Chrześcijański lud naprawdę składa przy tej okazji publicznie świadectwo swej wiary i pobożności względem Najświętszego Sakramentu. Niech trasa procesji będzie przez wiernych ozdobiona, a Bractwa Najświętszego Sakramentu, które należy ożywić, niechaj uczestniczą w procesji eucharystycznej ze świecami.
Notes:
  1. Nowowiejski A. J., Ceremonjał parafialny, wyd. 7 1931 r., str. 91 
  2. Odmawiano we Mszy św. i w oficjum brewiarzowym modlitwy obchodu, który miał niższą rangę np. Missale Romanum Leona XIII przepisuje na Mszę św. w dniu 29.12  aż 5 modlitw – 1. o św. Tomaszu; 2. wspomnienie Oktawy Bożego Narodzenia; 3. Wsp. Okt. św. Szczepana; 4. Wsp. Okt. Św. Jana; 5. Wsp. Okt. śś. Młodzianków ergo kapłan musiał odmówić 5 kolekt (oratio), 5 sekret i 5 pokumunii (postcommunio). Do tego jeszcze dochodziły wspomnienia w modlitwie brewiarzowej. 
  3. RG n. 64 
  4. https://docs.google.com/file/d/0B4_xHxezC4PzTTVSRTNvbzVPWW8/edit?pli=1 
  5. Tłum. Andrzeja Skurdy; za https://docs.google.com/file/d/0B4_xHxezC4PzZXc3TlpwcjNiN2c/edit 
  6. RG. n. 321 
  7. Codex Rubricarum dopuszcza dwa takie przypadki: a) podczas 40-godzinnego nabożeństwa (n. 348); b) na podstawie indultu (n. 355); 
  8. Dekret 1452/68/P z dnia 20 maja 1968 r. 
  9. Obchodzonego od 1849 r. w 1. niedzielę po 30 czerwca, a od 1911 r. 1 lipca; 
  10. Myślę tutaj o Quatturor abhinc annos, Ecclesia Dei, Summorum Pontificum i Universae Ecclesiae 
  11. por. Kan. 26 KPKan ’83 
  12. Ceremonjał…, str. 161 
  13. Chodzi o Kanon z nieobowiązującego już Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. 
  14. RG n. 387 
  15. Stosując wykładnię rozszerzającą zapisu z Variationes można sobie wyobrazić stanowisko odmienne 
  16. RG. n. 343a 
  17. RG. n. 343a 
  18. RG. n. 389a 
  19. RG. n. 321 
  20. RG. n. 343a 
  21. RG. n. 343a 
  22. RG. n. 389c 
  23. RG. n. 498 – wcześniej de Nativitate, w niektórych krajach dopuszczono prefację własną o Najśw. Sakramencie 
  24. RG. n. 343d 
  25. RG. n. 343d 
  26. RG. n. 389d 
  27. INSTRUKCJA EPISKOPATU POLSKI O OBRZĘDACH BŁOGOSŁAWIEŃSTW WSKAZANIA DUSZPASTERSKIE O NABOŻEŃSTWACH DODATKOWYCH (30 X 1972) 
  28. Której wówczas już oczywiście liturgicznie nie było! 

  http://zakrystia.pl/o-nieistniejacej-oktawie-bozego-ciala/

czwartek, 26 maja 2016

Piotr Pętlicki: Początki tradycjonalizmu w Polsce (audio)

Nagranie jednego z redaktorów xportalu.pl, które miało miejsce 21 V 2016 w Krakowie, na II Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Prawo kanoniczne na ziemiach polskich. Między Tradycją a reformą."
 
http://bdp.xportal.pl/publicystyka/piotr-petlicki-poczatki-tradycjonalizmu-katolickiego-w-polsce-audio/

wtorek, 24 maja 2016

Trydentina gościnnie w Chełmnie

28.05 - Św. Augustyna z Canterbury, Biskupa i Wyznawcy
Chełmno: Kościół pw. śś. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty
(odprawiana gościnnie w zabytkowym kościele sióstr szarytek z XIII wieku) , ul. Dominikańska 40. - godz. 14.00




za:  https://www.facebook.com/versusdeum/?fref=ts

sobota, 21 maja 2016

www.manuscriptorium.cz

Polecamy zbiory zdigitalizowane, znajdujące się w czeskich archiwach.
Są tam perełki jak brewiarz z XV wieku.
[Datace: 15. století; Ne před: 1400; Ne po: 1500]

Redakcja


226 skan brewiarza z Magnificat.
http://www.manuscriptorium.com/apps/index.php?direct=record&pid=AIPDIG-NKCR__XIII_H_3R___23LA9U9-cs#search

wtorek, 17 maja 2016

Co to jest wiara katolicka?



 cytujemy za "Katechizmem Rzymsko-Katolickim Większym"
 za:
https://www.facebook.com/Katechizm-Rzymsko-Katolicki-Wi%C4%99kszy-210888912585988/

poniedziałek, 16 maja 2016

Veni Sancte Spiritus (Pentecost, Sequence)

 
Niedziela Zesłania Ducha Świętego.
Sekwencja
Toplista Tradycji Katolickiej
Powered By Blogger