niedziela, 15 października 2017

Deklaracja JKW Księcia Ludwika Burbońskiego z okazji dnia św. Ludwika 2017 r.

Deklaracja JKW Księcia Ludwika Burbońskiego z okazji dnia św. Ludwika 2017 r.

 

Cercle Robert de Baudricourt

Drodzy Francuzi,
25 sierpnia, w dzień święta mojego przodka Ludwika Świętego, który był pierwszą kanonizowaną osobą świecką, ale także wzorem monarchy, który swą wiarą doprowadził do pogodzenia władzy i wynikającego z niej przymusu z szacunkiem ludzi, możemy po raz kolejny zadać sobie fundamentalne pytania dotyczące Francji.

Piętnaście stuleci historii monarchii francuskiej, której utworzenie i uformowanie jest faktem przez wszystkich przyjętym, daje mi wszelkie uprawnienia, bym mógł się wypowiadać w imię tradycji, której jestem dziedzicem, oraz pokazać, co ona może nam ofiarować dziś i jutro.
W rzeczy samej, pojawiające się obawy i niepokoje są ogromne.

Pozostając w zgodzie ze swym sumieniem, powstrzymuję się od wchodzenia w jakąkolwiek polemikę z tymi, którzy są odpowiedzialni za zarządzanie sprawami publicznymi, i umieszczam siebie zdecydowanie na innej płaszczyźnie.

Widzę, że Francja jest pod silną presją, częściowo pochodzącą z zewnątrz. Dotyczy to zarówno jej bezpieczeństwa, za przyczyną wrogich sił, które chcą narzucić wprowadzenie w życie ich archaicznych praktyk przez barbarzyńskie, pełne zaślepienia działania wewnątrz samego jestestwa społeczeństwa, jak i rozwoju wspólnot partykularnych (communautarismes), niszczących jedność i solidarność, stanowiące filary Francji.

Napięcia jednakowoż mają także źródło wewnątrz kraju, Francja bowiem wydaje się nie mieć już dokładnej świadomości tego, czym jest. Kraj, który odrzucił grecko-łacińskie i chrześcijańskie korzenie, do tego kajający się bez powodu, jest niczym zepchnięty z raz obranej drogi i nie wie już, jakie jest jego dziedzictwo ani na czym został zbudowany.

Od tego czasu wątpliwości przeważają nad nadzieją. Francja niejednokrotnie grzęzła w smutku i cierpieniu, by zmierzyć się z przyszłością, gdzie ma swój początek rozczarowanie godzące dziś we Francuzów, a zwłaszcza w młodsze pokolenia. Niektórzy są zdania, że nie mają one przyszłości lub też że wyłaniająca się z mroku przyszłość niesie ze sobą niepewność. Jakim okrutnym i nienaturalnym staje się społeczeństwo wywołujące takie zniechęcenie pośród swych własnych dzieci! Wręcz przeciwnie, polityka musi być szkołą energii i współdzielonych nadziei, niesionych na barkach tych, którzy wchodzą w aktywne życie.
Negatywna postawa, nawet paseistyczna lub nostalgiczna, wobec przeszłości naznaczonej istotnymi przemianami, postawa pełna nieustannego żalu i rezygnacji, nie pomaga w żaden sposób budowaniu przyszłości. Jest to tym bardziej istotne, że Francja została wtłoczona w ramy globalizacji. Patrząc wstecz, bardziej niż kiedykolwiek, pochylona nad przestarzałymi praktykami, pogrążyć mogłaby się jedynie w niedorzecznościach. Jednakoż królowie nauczyli nas, jak reagować i przewidywać, nawet gdy wszystko zostało na pozór utracone. Wszak to oni zawsze dawali dowody odwagi oraz swoistej zuchwałości. Odnajdźmy zdobywczego ducha, który uświetniał chwile chwały we francuskiej historii i który zawsze pozostaje w każdym z nas.

Ów duch wnika w stan umysłu, dając nadzieję na jego odzyskanie. Zaczyna się od ponownego zwrócenia uwagi na młodzież poprzez lepsze reagowanie na jej potrzeby i oczekiwania, dalsze akceptowanie zmian, aż do przywrócenia wartości oraz swoistego poczucia wdzięczności. Moje wieloletnie podróże po Francji i spotkania w różnych kręgach pokazują mi, że wszystko to jest możliwe, nawet jeśli czasami wydaje się, że nieumiejętnie przykręcony zawór prowadzi do zniechęcenia w realizacji najbardziej twórczych inicjatyw. Kolejne pokolenie wydaje mi się być tym, które wprowadzi to nowe, godne upowszechnienia podejście.
Młodość to czas na inicjatywę i działania twórcze. W ostatnich latach młodzi pokazali, jak świetnie potrafią się przystosować. Potrafili opanować i zrozumieć tajniki nowych technologii, i to z naturalną łatwością, której towarzyszyła rozwaga oraz świadomość, że instrument nie był celem. Potrafili wykorzystać technologię jako środek zarówno do stworzenia nowej gospodarki, nowej dynamiki pracy, jak i do odtworzenia sieci międzyludzkich, ukazujących nowe związki czasu z przestrzenią, uwzględniając specyfikę ochrony naszego środowiska. Przede wszystkim młodzi nie chcą, by naruszano ich granice, i pragną, ażeby technologia pozostawała w służbie człowieka i dobra wspólnego, a nie wręcz przeciwnie. Zanurzeni całkowicie we współczesnym świecie, nie chcą być jego niewolnikami. W tej sferze idą naprzód i przejmują rolę zwiadowcy oraz latarnika naszego społeczeństwa.

Ta młodzież pokazała tym samym całą swoją dynamikę, całą swoją hojność, wszystkie swe potrzeby na tle istoty walki cywilizacyjnej, takiej jak: obrona życia i integralności osoby ludzkiej, począwszy od poczęcia po śmierć; rodziny, składającej się z ojca, matki i ich dzieci, jako podstawowej komórki wszelkiego społeczeństwa. Młodzi ludzie także odnajdują się w obronie wiary i wartości chrześcijaństwa, w szczególności pomagając chrześcijanom ze Wschodu, których byt jest zagrożony przez barbarzyńską ideologię.

Oto sedno, ale i ferment nadziei. Rzeczywiście, to nowe społeczeństwo może być w pewnym sensie zagrożeniem dla starszych pokoleń, a w przeciwieństwie do jeszcze młodszych, jest ono być może najbardziej niespokojne i rozczarowane poprzez to, na co pozwoliło innym, nie zmierzywszy się w pełni ze skutkami. Ta zmiana paradygmatu jest taka sama jak te znane z przeszłości. Wyobraźmy sobie zatem, jak wyglądało przejście ze świata wiejskiego do innego – przemysłowego, w połowie XIX wieku lub, trzy wieki wcześniej, ze społeczeństwa feudalnego do renesansowego. Za każdym razem zaburzało ono swoistą pewność i konserwatyzm praw nabytych, a nowe pokolenia, zachęcane przez władzę królewską, brały to przejście na siebie. Osobiście lubię dziś rozmawiać z młodymi przedsiębiorcami, ponieważ wydaje mi się, że reprezentują oni całkowicie francuską tradycję, która winna się rozwijać.

W przeszłości dzięki ożywieniu takim duchem we Francji mógł triumfować określony model społeczny. To, co było ważne wczoraj, dziś, w naszym globalnym społeczeństwie, jest jeszcze ważniejsze. Musimy wiedzieć, jak postępować i jak zachować ostrożność w odniesieniu do niektórych praktyk. Należy zatem odrzucić wszystkie manipulacje przeciwko naturze, należy uważać, aby nie utworzyć społeczeństwa pędzącego naprzód z podwójną prędkością, które obserwatorzy również słusznie potępiają. Nie można odnosić sukcesów kosztem innych. Kraj to zbiorowa przygoda. Nie można w niej pozostawić niektórych daleko z tyłu. Nie byłoby to zgodne z tradycjami Francji, która zawsze była krajem awansu społecznego. Władza jest odpowiedzialna w szczególności za edukację – należy ją zapewnić każdemu w zależności od jego talentów, ażeby mógł je rozwijać, formując oraz wychowując nie za przyczyną zimnej materii i dotychczasowego procesu nabywania wiedzy, ale poprzez pewien walor etyczny, pozwalający młodej osobie stać się odpowiedzialną, dorosłą osobą. To przekaz, który moja małżonka i ja odczuwamy i chcemy ofiarować naszym dzieciom. Takie dodatkowe ubogacenie duszy jest konieczne. Ostatnie dziesięciolecia wytworzyły swoistą ułudę w tej materii, zbytnio aprobując dobra materialne, konsumpcję i krótkoterminowe zyski. Otóż człowiek jest nie tylko ciałem, którego potrzeby muszą być zaspokojone, a któremu trzeba nadać coraz więcej praw, ignorując istotne obowiązki względem innych, a zwłaszcza najbardziej potrzebujących. Młodzi dorośli ciągle przypominają nam, że istnieje potrzeba nadania sensu życiu, znalezienia zdrowych ograniczeń, sięgania wzrokiem nad poziomy. W ten sposób społeczeństwo żyjące dziś i jutro odzyska utracony blask.

Odtąd pojęcia solidarności i dobra wspólnego muszą stać się motorem działań politycznych i społecznych. Znaczenie owego działania polega na człowieku, człowieku jako jedności ciała i duszy, jedynej prawdziwej mierze działań politycznych. To nie przypadek, że dwoma najbardziej docenianymi królami francuskimi są Ludwik Święty i Henryk IV. Pierwszy zapewnił sprawiedliwość w czasie, gdy siła nadal dominowała nad sprawiedliwością; drugi przywrócił pokój i dobrobyt, z których to lud jako pierwszy czerpał korzyści.
Każdy powinien chcieć uczynić z owych dóbr model swego życia. Jeśli instytucje mogą promować – lub nie – rozwój, to ostatecznie są mężczyźni i kobiety, którzy poprzez swoją pracę, entuzjazm, wyrzeczenie, a zwłaszcza przez poświęcenie, przekuwają to na konkrety. Widzimy to w szczególności w odniesieniu do zewnętrznego zagrożenia, które napotyka kraj, podobnie jak całą Europę. To nie słowa ani wyrazy współczucia mogą ochronić przed niebezpieczeństwami, ale konkretne działania na danym terenie, jednak zbyt często, niestety, poprzez ofiarę z naszych żołnierzy. Wówczas to w pełni pojmujemy znaczenie działania, dla którego człowiek jest celem ostatecznym, gdyż jeśli niektórzy zaakceptują rany oraz śmierć, to nie dla materialnych profitów, ale dlatego, iż wiedzą, że prawdziwą wartością jest obrona cywilizacji oraz naszej cielesnej i duchowej Ojczyzny, a także, oczywiście, naszych żon i dzieci, a to jest bezcenne…

Łącząc ducha inicjatywy i postępu, nakazanych w imię wspólnego dobra, z wolą zachowania tożsamości i jej korzeni oraz zapanowania nad swoim przeznaczeniem, Francja odzyska smak przyszłości, która umożliwi jej ponowne umocnienie się, z chwałą, która uczyniła z niej wspaniały kraj, jako wzór dla świata, wzór, którego świat oczekuje i którego pragną królowie; który za wstawiennictwem świętego Ludwika, upamiętnionego przez nas podczas 720 rocznicy Jego kanonizacji, może sprawić, że będziemy mieli nadzieję na jutro.
Ludwik Burboński, diuk Andegaweński1
tłumaczenie: Marta Cywińska

1 Od 30 stycznia 1989 r. Jego Królewska Mość król Francji i Nawarry Ludwik XX – przypis redaktora naczelnego Portalu Legitymistycznego.
za:
http://www.legitymizm.org/aktualnosci-deklaracja-krola-ludwika-xx-na-dzien-sw-ludwika

Brak komentarzy: