piątek, 24 czerwca 2016

Intronizacja Chrystusa Króla, znaki czasu, a powrót Tradycji Katolickiej

Intronizacja Chrystusa Króla, znaki czasu, a powrót Tradycji Katolickiej

Wielebni Księża, Szanowni Wierni,

Znamy te wszystkie objawienia prywatne jak licheńskie, gdzie Matka Boża odnosząc się do czasów przyszłych mówi, że z Polski „pójdą misjonarze w schód zachód, północ i południe”. Znamy te mistyczne rozmowy Pana Jezusa z latach 30-tych XX w. kiedy rozmawiał ze swymi służebnicami s. Faustyną i Rozalią.

Co raz bardziej przychylam się do tezy, że przez całe dzieje Nasz Król przygotowuje nasz naród Polski do tej kluczowej roli w ekonomi zbawienia świata. Nie stworzyliśmy imperium, tracąc przez grzechy elity własne państwo, nie jesteśmy państwem centralnym, a peryferyjnym, nie rozdajemy kart w koncercie mocarstw, nie jesteśmy potęgą gospodarczą, ale też niczego nam nie brakuje. Ale właśnie dlatego uważam, że Pan Jezus, dał nam zupełnie inną rolę, nieustanie nam w tym pomagając. On chce wręcz abyśmy spełnili jego wolę wbrew naszym słabością i grzechom. Zsyłając na nas komunizm, uchronił nas przez jakiś czas przed modernizmem na Zachodzie, a nie dając nam przesytu dobrobytu jak w Niemczech ochronił nas przed ateizmem i zalewem migracji muzułmańskiej. Przez dzieje Boski Pasterz pasie nas rózgą żelazną.

Przyznaję się Szanownym Kongresowiczom, że w 2015 zgrzeszyłem brakiem wiary i ufności. Uważałem, że w obecnej sytuacji politycznej, nigdy nie spełnimy tego kluczowego warunku intronizacji, czyli jedności władz kościelnych i świeckich w samym akcie intronizacji. Że zginiemy jak inne narody co zapiała Sługa Boża Rozalia Celakówna. Aż do dnia Zesłania Ducha Świętego, czyli I tury wyborów prezydenckich, która dała nam prezydenta człowieka osobiście pobożnego z pobożnej rodziny. Czyż dla Boga nie ma rzeczy niemożliwej, pragnę przypomnieć za Ewangelią?! A później w święto Chrystusa Króla wg. przedpoborowego kalendarza – do czego jeszcze nawiążę – mamy diametralną zmianę polityczną. Tu przypomnę, że wg. badań socjologicznych podział religijny w Polsce w jakiś sposób rzutuje na podziały polityczne. Nastąpiło to w czasie, kiedy sam Episkopat i wpływowe Radio Maryja w sposób cudowny dojrzało do idei intronizacji. Czyż Pan Jezus, pytam ponownie, który kazał Apostołom czytać ze znaków dojrzewającej figi, nie pokazuje nam właściwej interpretacji zdarzeń!? Mało tego, kiedy jeden z bohaterów idei intronizacji śp. poseł Artur Górski oddał dusze Panu, prawdziwy suweren nawy państwowej Jarosław Kaczyński staje na mównicy sejmowej, chwali zmarłego, podkreśla, że zajmował się Intronizacją i intonuje modlitwę za duszę śp. zmarłego. Zastanawiałem się kiedyś dlaczego Dobry Bóg dopuścił katastrofę smoleńską. Odpowiedz w tym kontekście jest tylko jedna. Aby najważniejszy człowiek w państwie utwierdził się w wierze i przynajmniej nie przeszkadzał Aktowi Intronizacji, a kto wie, może i w sercu swoim je popierał. Na ten czas to wystarczy. Proszę pamiętać, że politycy też są w ręku Bożej Opatrzności.

Czego nam jeszcze trzeba do aktu  Intronizacji i co wyniknie z tego dla powrotu Tradycji Katolickiej. Dla aktu intronizacji brakuje doprawdy już niewiele, poza zaproszeniem pana prezydenta i rządu, ale do owoców jeszcze daleko. I tutaj znowu Nasz Pan w Piśmie św. podpowiada, mówiąc w kontekście wypędzenia złego ducha, że potrzeba postów i modlitwy. A musimy złego wypędzić z życia społecznego i z Kościoła. Ostatnio usłyszałem w radio, że są w Polsce osoby, które starym katolickim zwyczajem dobrowolnie  poszczą w środy, piątki i soboty. Nie tylko w zapomniane suche dni 4 razy w roku. Modlitwa pobożnej siostry zakonnej zmywającej w miłości i pokorze podłogi może dać doczesną siłę ziemskiemu królowi, przy wprowadzeniu katolickich ustaw. Małżonek znoszący nieudane małżeństwo i ofiarujący swe cierpienie porusza Niebo. A tam gdzie jest łaska jedności religijnej w małżeństwie niech króluje wspólny różaniec w intencji społecznego panowania Naszego Pana. A jak brak nam wiary, że zostaniemy wysłuchani „schowajmy” się za modlitwę niewinnych dzieci, bo one jedyne powodują, jak w Ewangelii, że twarz Jezusa łagodnieje. Może Madzię Buczek namówić na modlitwę z dziećmi w tej intencji. Pamiętajmy też, że dobry Bóg nie bez przyczyny zesłał śmiertelna chorobę na śp. Artura Górskiego. On już może oręduje z nieba i zachęca nas do przyjmowania małych i dużych ofiar.
To tyle jeśli chodzi o sprawy społeczne. A uzdrowienie Kościoła może nastąpić tylko i wyłącznie po przez powrót do Tradycji Katolickiej, co już nam zasugerował sam Król, zmieniając scenę polityczna w swoje święto wg. starego kalendarza. A jak mówią dokumenty papieskie Benedykta XVI do Mszy Wszechczasów przynależą wszystkie przedsoborowe obrzędy, posty, kalendarz i ministrantura. Nie będę przytaczał  licznych dokumentów, analiz, opracowań teologicznych i kanonicznych jak również samych świadectw kapłanów, którzy odkryli na nowo Msze Trydencką bo są one powszechnie znane. Mówią o katastrofie Soboru Watykańskiego II i konieczności powrotu do „tego co było zawsze” w Kościele. A tam gdzie odradza się Prawdziwa Msza tam i rodzą się nowe powołania, które dadzą kiedyś masę krytyczną i nawrócą tkwiących w oparach ekumenizmu i innych herezji biskupach. Co do Rzymu to nie mam już nadziei, jak powiedziała Matka Boża w La Salett, „stanie się on siedziba Antychrysta” i zostanie zniszczony. Nadzieją jest za to np. pobożny diakon Tymoteusz o znanym nazwisku Szydło, który należy do kółka tradycji katolickiej w swoim seminarium i asystował już jako subdiakon w Mszy Trydenckiej. I takim Tymoteuszom my musimy stworzyć warunki proszą, błagając, żebrząc aby w naszych parafiach diecezjalnych przywrócić prawdziwą, doskonałą ofiarę Mszy św. Bo z ołtarzy, gdzie składana miła Bogu ofiara płynie łaska na całościową przemianę życia społecznego, na złamanie liberalnego paradygmatu, który jest diabelską formą panowania nad narodami.
Amen 

Piotr Błaszkowski 
18 VI AD 2016, Kongres dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla, Gdańsk

Brak komentarzy: