piątek, 8 listopada 2013

Syria-Polska: pomóżmy Adasiowi, Hamidzie i Assefowi

Szanowni Czytelnicy,

Nasza Redakcja zwraca się wielką prośbą o otwarcie serc i sakiewiek. Rozmawialiśmy telefonicznie z panią Hamidą i wiemy, że jej mąż już rozmawiał z księdzem o swoim katechumenacie.
Nie mają ciągle pracy. Prosimy o datki na konto: Hamida Alsayed, Lublin 50 1020 5385 0000 9002 0118 5800
Ze swej strony udało się zebrać trochę środków na dwa przelewy.
Redakcja


Wyjechali z ogarniętej wojną Syrii. Spokój znaleźli w Lublinie

Piotr Kozłowski

25.10.2013 , aktualizacja: 25.10.2013 07:41
A A A Drukuj
Hamida i Assef z synkiem Adasiem
Hamida i Assef z synkiem Adasiem (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)
Hamida i Assef ze swoim synem Adasiem przyjechali do Lublina z ogarniętej wojną domową Syrii. Tu znaleźli spokój, są zadowoleni i studiują. Do pełni szczęścia brakuje im tylko pracy, bo oszczędności powoli się kończą.
Młodzi Syryjczycy mieszkali w pobliżu położonego nad Morzem Śródziemnym miasta Latakia. Trwająca już dłuższy czas wojna domowa zaczęła zataczać coraz szersze kręgi, a bomby spadały coraz częściej blisko ich miejscowości. Postanowili wyjechać. Ponieważ matka Hamidy jest Polką, a Hamida urodziła się w Lublinie, ich wybór padł właśnie na to miasto. - Mama jest lekarzem, studiowała w Lublinie, dlatego tutaj postanowiliśmy przyjechać. Chcieliśmy chronić nasze dziecko, nas samych i zacząć nowe życie. Opuszczenie Syrii było dla nas jedynym rozwiązaniem - wspomina Hamida Alsayed.

Kobieta jest katoliczką, a jej mąż Assef Sallom muzułmaninem. Jednak chciał zmienić wyznanie na katolickie. W Syrii za taki krok mógł jednak zapłacić nawet cenę życia. Urodzonego ponad osiem miesięcy temu syna Adasia ochrzcili po kryjomu. - Życie katolika w Syrii nie jest łatwe. To też był dla nas powód, dla którego postawiliśmy wyjechać - dodaje Hamida.
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14837267,Wyjechali_z_ogarnietej_wojna_Syrii__Spokoj_znalezli.html#ixzz2k5okEUjs



1 komentarz:

Anonimowy pisze...

zycze im powodzenia w Polsce..niestety nie moge pomoc finansowo, wiec pomodle sie i za nich....