środa, 13 marca 2013

Papa pro FSSPX..?


Purpurat krzywoprzysięzcą?


Na samym niemalże początku pontyfikatu Benedykta XVI szykuje się afera z jednym z książąt Kościoła w roli głównej? Włoska telewizja ujawniła "tajemny diariusz" anonimowego kardynała, który relacjonuje wybór obecnego papieża. Według niego zwycięstwo kard. Josepha Ratzingera nie było ani tak oczywiste, ani wybór tak jednomyślny. 

Już w kilka dni po pierwszym konklawe trzeciego tysiąclecia kardynałowie zaskakiwali opinię publiczną dość swobodną interpretacją tajemnicy konklawe. Pomimo złożenia uroczystej przysięgi milczenia w sprawach najważniejszego głosowania w Kościele, tuż po wyborze Benedykta XVI purpuraci nie tylko barwnie opowiadali o trudnościach z piecem, który wytwarzał biały bądź czarny dym ("o mało się nie zaczadziliśmy" - mówił w telewizji włoski kardynał), ale też wyraźnie deklarowali swoje preferencje wyborcze. Nie ominęło to również naszego hierarchy, kard. Glempa - "Nie zadrżała mi ręka" - stwierdził zapytany, czy głosował na obecnego papieża.
Kardynalski pamiętnik z konklawe, którego fragmenty ujawnił Lucio Brunelli (watykanista telewizji RAI), ma jednak szanse (jeśli jest autentyczny) pobić wszelkie rekordy braku kościelnej dyskrecji. W zapiskach anonimowego kardynałą czytamy o zakulisowych naradach, uciążliwości zakazu palenia czy obawach partii Ratzingera, który "mógł odpaść kilka metrów przed metą".
Czy diariusz jest prawdziwy? Włoscy watykaniści nie wypowiadają się na razie na jego temat. Zdaniem niektórych dziennikarzy, "diariusz" może być nazwą nadaną rekonstrukcji wydarzeń, którą autor przeprowadził po rozmowach z kardynałem informatorem.
Najbardziej sensacyjne są wszak różnice między wersją Lucio Brunellego a innymi. Autor "diariusza" twierdzi, że w ostatnim głosowaniu konklawe kard. Ratzinger uzyskał tylko 84 głosy na 115 możliwych (potrzebna większość wynosiła 77), czyli znacznie mniej niż większość watykanistów podawała (90-100 głosów). Jest to jednoznaczna sugestia, że nie wszyscy uznali niemieckiego kardynała za opatrznościowego. Ponadto faworytem miał być Jorge Mario Bergoglio, konserwatywny, ale lubiany u siebie argentyński kardynał. Lubiany ponadto w kręgach schizmatycznego Bractwa Piusa X, którego przełożony, bp Fellay uznawał za jednego z papabile.
Jeśli "diariusz" (opisujący zgodnie z relacją bp Felley'a odmowną reakcję Argentyńczyka na szanse wyboru) byłby bliski prawdy, to potwierdzają się plotki, że ekskomunikowane Bractwo jest w dobrym kontakcie z kilkoma watykańskimi kardynałami.
za: http://www.kosciol.pl/article.php/20050923234948860?query=Bergoglio

Brak komentarzy: