środa, 18 lipca 2012

Bp Bernard Fellay, przełożony generalny FSSPX dla dici.org

DICI: Wasza Ekscelencjo, w jaki sposób przebiegła kapituła generalna? Jaki był klimat tego spotkania?


J.E. bp Bernard Fellay: Atmosfera była raczej gorąca, ponieważ lipiec jest w Valais [kantonie, w którym mieści się seminarium św. Piusa X] szczególnie gorącym miesiącem. Mimo bardzo napiętego harmonogramu członkowie kapituły mogli jednak swobodnie wymieniać myśli, jak przystało na spotkanie o roboczym charakterze.

Bp Bernard Fellay, przełożony generalny FSSPX

Czy członkom kapituły udało się omówić kwestię stosunków z Rzymem? Czy były jakieś zagadnienia, których dyskutowanie było zabronione? Czy ucichły spory dające się zauważyć w szeregach Bractwa w ostatnich miesiącach?

To całkiem sporo pytań! Jeśli chodzi o Rzym, to debatowaliśmy nad samą istotą zagadnienia i wszyscy delegaci mieli dostęp do pełnej dokumentacji. Niczego z rozmysłem nie pominęliśmy i nie było żadnych tematów tabu. Moim obowiązkiem było przedstawienie całej dokumentacji, która powstała w wyniku wymiany korespondencji z Watykanem, co wcześniej – w przykrym klimacie ostatnich miesięcy – nastręczało pewnych trudności. Pozwoliło nam to na prowadzenie bardzo szczerych rozmów, dzięki którym udało się rozwiać wątpliwości, wyjaśnić wszelkie nieporozumienia i w rezultacie zyskać pokój i jedność serc, z czego oczywiście należy się cieszyć.

Jak według Waszej Ekscelencji po tej kapitule będą wyglądały dalsze relacje z Rzymem?

Wszelkie dwuznaczności pomiędzy nami zostały wyjaśnione. Wkrótce przekażemy do Rzymu stanowisko kapituły. Jej spotkanie stanowiło okazję, by uściślić naszą „mapę drogową”, kładąc nacisk na zachowanie naszej tożsamości, jedynego skutecznego środka, by pomóc Kościołowi odnowić chrześcijański świat. Jak niedawno powiedziałem: „Jeśli chcemy sprawić, aby skarb Tradycji wydawał owoce ku pożytkowi dusz, musimy mówić i działać”. Nie możemy milczeć wobec szerzącej się utraty wiary, zdumiewającego spadku liczby powołań, a także spadku praktyk religijnych. Nie możemy milczeć w konfrontacji z „cichą apostazją” i jej przyczynami. Uporczywe przemilczanie zagadnień doktrynalnych nie jest dobrą odpowiedzią na tę „milczącą apostazję”, którą już w 2003 r. potępił papież Jan Paweł II. Nasza postawa inspiruje się nie tylko doktrynalną stałością arcybiskupa Lefebvre’a, ale również jego pasterską miłością. Kościół zawsze uważał, że najlepsze świadectwo prawdy można odnaleźć w jedności pierwszych chrześcijan zbudowanej na fundamencie ich modlitwy i miłości. Mieli „jedno serce i jedną duszę”, jak czytamy w Dziejach Apostolskich (Dz 4, 32). Taki wspólny ideał jest również naszym hasłem – Cor Unum to tytuł wewnętrznego biuletynu Bractwa. Dlatego zdecydowanie odcinamy się od tych wszystkich, którzy starali się wykorzystać sytuację i wbić klin niezgody między członków FSSPX. Taki duch nie pochodzi od Boga.

A jaka jest opinia Waszej Ekscelencji na temat mianowania abp. Müllera na urząd prefekta Kongregacji Nauki Wiary?

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że były ordynariusz diecezji ratyzbońskiej – gdzie w Zaitzkofen mieści się nasze seminarium duchowne – nie darzy nas życzliwością. Po odważnych działaniach, jakie w 2009 roku podjął wobec nas Ojciec Święty Benedykt XVI, bp Müller odmówił współpracy i traktował nas jak trędowatych! Był on jedynym [hierarchą], który stwierdził, że nasze seminarium powinno być zamknięte i że nasi studenci powinni udać się do seminariów tych diecezji, z których pochodzą, dodając bez ogródek, iż „czterech biskupów Bractwa powinno złożyć rezygnacje!” (por. wywiad dla Zeit Online, 8 maja 2009). Dla nas ważniejsze i bardziej niepokojące jest jednak to, że bp Müller przewodzi Kongregacji Nauki Wiary, która musi bronić wiary, wypełniając właściwą sobie misję zwalczania błędów doktrynalnych i herezji. [Tymczasem] liczne pisma bp. Müllera traktujące o przeistoczeniu chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, o dogmacie o dziewictwie Najświętszej Maryi Panny, o potrzebie nawrócenia niekatolików do Kościoła katolickiego są… co najmniej wątpliwe! Nie ma wątpliwości, że teksty te w przeszłości mogłyby być przedmiotem interwencji Świętego Oficjum, które dziś nosi właśnie nazwę Kongregacji Nauki Wiary i którym kieruje bp Müller.

Jak Wasza Ekscelencja postrzega przyszłość FSSPX? Czy w swej walce o Tradycję Kościoła Bractwo wciąż będzie tak bezkompromisowe?

Dziś bardziej niż kiedykolwiek musimy trzymać się linii działania wytyczonej przez naszego czcigodnego Założyciela. To nie jest łatwe, ale absolutnie niezbędne Kościołowi i skarbowi jego Tradycji. Jesteśmy katolikami, uznajemy papieża i biskupów, ale przede wszystkim musimy zachować nienaruszoną wiarę, źródło łaski Bożej. Dlatego musimy unikać wszystkiego, co może zagrażać wierze, wcale nie próbując zająć miejsca katolickiego, apostolskiego i rzymskiego Kościoła. Jesteśmy jak najdalej od pomysłu, by ustanowić równoległy Kościół wykonujący równoległe magisterium! Zostało to znakomicie wyjaśnione przez arcybiskupa Lefebvre’a ponad trzydzieści lat temu: nie chciał przekazać niczego innego, niż to, co sam otrzymał od Kościoła dwóch tysiącleci. To jest to, czego chcemy również my, którzy podążamy za jego przykładem, dzięki czemu możemy skutecznie pomagać „odnowić wszystko w Chrystusie”. Nie jesteśmy tymi, którzy zerwą z Rzymem, wiecznym Rzymem, mistrzynią mądrości i prawdy. Mimo to, byłoby nierealistyczne nie dostrzec, że od czasów II Soboru Watykańskiego i następujących po nim reform w Kościele oddziałują modernistyczne i liberalne wpływy. Jednym słowem, zachowujemy wiarę w prymat Biskupa Rzymu w Kościele założonym na Piotrze, ale odrzucamy wszystko to, co przyczynia się do „samozniszczenia Kościoła” – procesu, który od 1968 r. dostrzegał sam papież Paweł VI. Niech Najświętsza Maryja Panna, Matka Kościoła, przyspieszy dzień jego autentycznej odnowy!

(źródło: dici.org, 16 lipca 2012).



Brak komentarzy: