sobota, 8 czerwca 2013

po Trzecie, "Dzięń święty święcić" - "Skąd się wzieła wolna niedziela?"

Skąd wzięła się wolna niedziela?

Posted by Marucha w dniu 2013-05-29 (środa)
Niedzielę wolną od pracy wprowadził cesarz Konstantyn Wielki w 321 roku. Niezwykle interesujący jest sposób, w jaki tego dokonał.
W czasach Konstantyna około 90 proc. ludności Imperium Romanum pozostawała pogańska. Cesarz, samemu będąc chrześcijaninem, pragnął, mimo wszystkich ograniczeń, jak tylko można przysłużyć się wierze Kościoła.
Najważniejszym elementem pobożności od zawsze była niedzielna Msza św.; aby wszyscy chrześcijanie mogli swobodnie brać w niej udział, musieli być wolni od innych obowiązków. Konstantyn nie chciał jednak ryzykować jawnej zmiany kalendarza na chrześcijański – mogłoby to wywołać zrozumiały sprzeciw ludu. Wobec tego, chcąc umożliwić wszystkim chrześcijanom godne świętowanie siódmego dnia tygodnia, zastosował sprytne posunięcie.
W pogańskiej astrologii, wówczas niezwykle rozpowszechnionym zabobonie, istniała tradycja siedmiodniowego cyklu, w którym każdy dzień przypisany był jednemu z ciał niebieskich. Poganie wykorzystywali ten swoisty kalendarz w celach magicznych, by sprawdzić, czy dany dzień będzie dla nich przychylny, czy nie. Jeden z dni stał pod znakiem słońca. Słońce czczono wówczas jako potężne bóstwo, nadając mu często przydomek „Niezwyciężone” (łac. Sol Invictus). W dodatku kult ten od dawna był szczególnie związany z osobą cesarza.
Solarna symbolika pojawiała się nawet na monetach bitych za Konstantyna. Cesarz zdecydował się wykorzystać ten niezwykle dogodny dlań układ i ogłosił, że to właśnie dzień słońca będzie dniem, w którym ustaje aktywność urzędów, sklepów, a nawet części wojska. Nie było to zresztą nic nowego. Takie dni wolne od pracy ogłaszano w przeszłości, gdy zdarzyło się coś szczególnego – np. zmarł ktoś z rodziny cesarskiej lub oficjalnie rozpoczynała się wojna. Nazywano to po łacinie iustitium; i tego też właśnie terminu użył w swoim edykcie Konstantyn.
Konstantyn uczynił więc coś zgodnego z dawną tradycją, a w dodatku mające pozorne cechy pobożności pogańskiej – można było bowiem pomyśleć, że cesarz chce szczególnym kultem otoczyć właśnie Słońce Niezwyciężone. W ten sposób, niejako tylnymi drzwami, Konstantyn wymusił siedmiodniowy cykl tygodnia. Zmiana była dla pogan akceptowalna, a dla chrześcijan – niezwykle ważna. Odtąd cotygodniowe świętowanie Zmartwychwstania stało się rzeczą dostępną dla każdego, bez względu na wykonywany zawód.

Brak komentarzy: